Naturalne hity 2019! Kosmetyki do makijażu (podkłady, tusze do rzęs, cienie)

Najlepsze kosmetyki naturalne do makijażu

Coraz więcej osób szuka opinii i recenzji kosmetyków naturalnych do makijażu. Sama najczęściej używam już tylko i wyłączanie naturalnej kolorówki. Producenci dostarczają nam pełną gamę naturalnych, eko produktów, więc obecnie bez problemu każdy znajdzie tusz, podkład, pomadkę, a nawet kredki czy pomadę do brwi o naturalnym składzie! W 2019 r. poznałam mnóstwo nowych produktów, a dzisiaj przedstawię te - moim zdaniem - najlepsze i warte uwagi kosmetyki do naturalnego make upu.


podklad-naturalny

Felicea, Genialny naturalny podkład do twarzy

Podkład, który zrobił furorę i nie bez powodu! Naturalny skład, świetne krycie, pięknie wygląda na skórze. Nie jest to fluid matujący, na skórze wygląda świeżo i zdrowo, ale osoby z cerą tłustą najchętniej go przypudrują (ja tak właśnie robię). Ma fajną, gęstą konsystencję, dzięki której jest wydajny. U mnie najładniej wygląda nałożony palcami, wtedy idealnie stapia się z cerą, przykrywa wszystkie zaczerwienienia i rozszerzone pory. Nie ciemnieje z czasem, choć po kilku godzinach lekko się wyświeca (można wtedy nadmiar sebum odcisnąć w bibułkę matującą lub ponownie skórę przypudrować). Opakowanie szklane z pompką. Cena 49 zł, ale bywa w promocji. Obecnie do wyboru są tylko dwa odcienie, ale trzymam kciuki, że gama się rozszerzy.


Amilie, Polskie kosmetyki mineralne o fajnych formułach

Minerały są bardzo popularne, warto więc poznać też Amilie. To jedyna znana mi marka minerałów, która oprócz standardowych formuł: kryjącej, matujące, satynowej (rozświetlającej) posiada jeszcze formułę jojoba, która jest absolutnym hitem wartym sprawdzenia. Minerały zostały zamknięte "w otoczce z oleju jojoba" (cytuję producenta) i dzięki temu proszek na skórze wygląda mniej matowo, a bardziej glow. Podkład w formule jojoba pięknie rozprasza światło, sprawiając, że cera wygląda świeżo, "miękko" i bardzo fotogenicznie! To idealne minerały do zdjęć, ponieważ kryją niedoskonałości, wygładzają i nie wyglądają "płasko", choć jednocześnie wcale nie błyszczą. Nawet na cerze tłustej efekt jest niesamowity. Do wyboru mamy 13 odcieni w cenie 52,90 zł. Wydajność niesamowita!

  • Warto sprawdzić również cienie do powiek Amilie, szczególnie duochromy. Efekt jest nieziemski, a skład całkowicie naturalny!

naturalna-pomada-do-brwi

Couleur Caramel, Naturalna żelowa pomada do brwi

Dla niektórych fanaberia, a dla mnie hit! Moje naturalnie rzadkie, wąskie brwi wymagają podkreślenia, a nie mam czasu i ochoty ciągle sprawdzać czy coś się rozmazało, z kolei henna szybko mi się zmywa. Pomada Couleur Caramel jest całkiem trwała i o ile nie dotykamy brwi, nic się nie rozmazuje (deszcz, śnieg też jej niestraszne). Pomaga jest miękka, plastyczna, w zasadzie nijak nie przypomina mi żelu. Bardzo łatwo się nakłada pędzelkiem, a efekt jest naturalny i trwały. Łatwo się zmywa każdym produktem do demakijażu. W rączce ma też zapasowy mini pędzelek, który jest całkiem sensowny (pędzelek można wpiąć w nasadkę i przedłużyć jego rączkę). W sklepie ekozuzu.pl kosztuje 85 zł, ale swoją mam już od roku, używam bardzo często i jeszcze jej nie wykończyłam. Cały czas jest też plastyczna i miękka, nie twardnieje, więc biorąc pod uwagę wydajność opłaca się. I sprawa najważniejsza - odkąd jej używam nie mam między włoskami brwi pojedynczych krostek. Wcześniej myślałam, że "taki już mój urok", ale jednak nie - widocznie wcześniejsze produkty do brwi mi nie służyły. Do wyboru są trzy odcienie. Posiada certyfikaty, m.in. EcoCert. Niestety z czasem napisy z opakowania się wycierają.


PuroBio, Tusz do rzęs Impeccable Mascara wydłużająco - podkręcająca

Mascara z fajną, wyprofilowaną szczoteczką i krótkim włosiem, dzięki czemu łatwo możemy podkreślić każdy, nawet najmniejszy włosek. Intensywnie czarny tusz, który pięknie wywija rzęsy do góry, a jednocześnie lekko je wydłuża, perfekcyjnie rozdziela. Nie kruszy się, nie osypuje, nie skleja rzęs. Tusz jest dość mokry, szczególnie początkowo. Przypomnę, że moje rzęsy są krótkie, jasne i proste, bez tuszu praktycznie niewidoczne, a efekt był u mnie bardzo ładny. Nie jest to maskara wodoodporna. Do wyboru mamy kolor czarny i granatowy, kosztuje ok. 49 zł/10 ml. PAO 6 m-cy i przez ten czas na pewno nie zasycha (swojej mniej więcej tyle czasu używałam). Przeznaczona do oczu wrażliwych. Skład oparty o organiczny ekstrakt z bambusa.

eko-maskara-couleur-caramel

Couleur Camarel, Mascara Revolution, Naturalny tusz do rzęs

Mój numer jeden wśród tuszy do rzęs marki Couleur Caramel! Mascara, która ma absurdalnie szaloną szczoteczkę. Początkowo podchodziłam do niej jak pies do jeża, ale niepotrzebnie, bo szybko nauczyłam się nią malować. Moje krótkie rzęsy z łatwością dają się wywijać, a końcówka idealnie nadaje się do nadania koloru dolnym rzęsom i to bez żadnego rozmazywania! Szczoteczka jest silikonowa i przyznaję, że zwykle takich nie lubię, ale ta jest świetna! Bardzo ładnie rozdziela rzęsy, nie skleja, nie tworzy grudek i nie odbija na powiece. Wydłuża i nadaje włoskom głęboki, czarny kolor. Efekt widać nawet przy jednej warstwie. Nie jest wodoodporna. Nie kruszy się i nie osypuje. Nie zasycha szybko w opakowaniu. 98,9% składu jest pochodzenia naturalnego, w tym 20% z rolnictwa ekologicznego. Zawiera m.in. hydrolat różany, woski roślinne, masło shea i olej arganowy. Kosztuje 72 zł/9 ml, pochodzi z edycji limitowanej, więc nie zawsze jest dostępna.


tusze-maskary-naturalne

Couleur Caramel, Naturalna Mascara Bio

Mascara Bio, również z edycji limitowanej, to mój numer dwa wśród maskar CC. Opakowanie jest drewniane, ale szczoteczka również silikonowa. Tym razem o bardziej tradycyjnym kształcie :) Ładnie łapie wszystkie włoski, naprawdę intuicyjnie się jej używa. Podkreśla rzęsy, wydłuża je i nadaje czarny kolor. Efekt jest widoczny już przy jednej warstwie. Nie wysycha szybko w opakowaniu, nie tworzy grudek, nie odbija na powiekach, nie kruszy. Tusz nie jest ani za rzadki, ani za gęsty - w sam raz. Kosztuje 75 zł/5,5 ml. Formuła oparta o wodę zamiast rozpuszczalnika, dzięki czemu jest delikatniejsza dla oczu, szczególnie wrażliwych. Nie jest wodoodporna. Skład delikatnie się różni od Revolution, ale tutaj również mamy 98,9% składników pochodzenia naturalnego, w tym 20% z upraw ekologicznych. Białe opakowanie bardzo się brudzi, szczególnie jeśli w tej samej kosmetyczce znajdują się minerały (jakimś cudem zawsze coś z nich wyleci, nawet jak dobrze dokręcam opakowania).


Couleur Caramel, Tusz do rzęs Backstage

Do wyboru mamy trzy kolory (czarny, bordo i brąz). Miałam wersję czarną oraz bordową (na zdjęciu). Backstage również posiada szczoteczkę silikonową, dość prostą i podobną do wersji Bio, jednak o krótszych wypustkach. Podkreśla rzęsy, fajnie je wywija i pogrubia, jednak nie zauważyłam, aby ten tusz mocno wydłużał włoski. Widać nawet jedną warstwę tuszu, choć spokojnie można efekt zwiększyć dodając kolejną. Czarny kolor jest ok, a odcień bordowy widać dopiero pod światło, co na rzęsach bardzo fajnie wygląda (włoski są przyciemnione, nie są fioletowe, a dopiero pod kątem widać, że to inny odcień). Backstage z czasem bardziej gęstnieje w opakowaniu niż pozostałe tusze tej marki, więc najlepiej używać jej bez robienia dłuższych przerw. Gdy za bardzo zgęstnieje niestety potrafi tworzyć grudki, wtedy warto dodać do opakowania odrobinę kropli do oczu lub płynu micelarnego (malutko!). Cały czas jest to naprawdę fajny tusz do rzęs, ale warto mieć powyższe na uwadze. Na pierwszy rzut oka skład jest identyczny jak Revolution (nie licząc oczywiście ewentualnych barwników), jednak producent informuje, że 99% składników jest pochodzenia naturalnego, a 20% z upraw ekologicznych. Kosztuje 72 zł/9 ml. Opakowanie tekturowe.

Couleur Caramel, Paletka cieni Stay Gold


Gdybym do końca życia mogła mieć tylko jedną paletę cieni to byłaby właśnie ta! Cztery odcienie: trzy matowe brązy i perłowa kość słoniowa są w stanie wykonać każdy makijaż. Używam jej na co dzień, a moim ukochanym jest najjaśniejszy odcień brązu, który jest widoczny, a jednocześnie bez przesady - idealnie wyważony. Cienie podkreślają błękitną tęczówkę, są trwałe, świetnie się łączą i blendują, nie ma problemu, aby rozetrzeć granice. Są wręcz wymarzone dla osób, które chcą szybko podkreślić oko i nie bawić się w rozcieranie. Współpracują też z innymi cieniami. Bez bazy są trwałe przez kilka bitych godzin (ok.6), dopiero po tym czasie potrafią się zbierać w załamaniach - delikatnie je wtedy rozcieram suchym, czystym palcem (mam tzw. tłuste powieki, więc cienie nie mają ze mną lekko). Mają świetną pigmentację, dzięki czemu są też wydajne. Konsystencja satynowa, więc cienie nie osypują się podczas makijażu, choć początkowo podczas nabierania lekko pyliły. Swoją przyczepność do skóry zawdzięczają skrobi kukurydzianej. Nie podrażniają. Paletka wykonana z tektury kosztuje ok. 100 zł/4x1,2 g. Skład w 100% naturalny, 20% składników pochodzi z rolnictwa ekologicznego. Posiada certyfikat EcoCert i Cosmos Organic.

Największe hity 2019 - kosmetyki naturalne do pielęgnacji i świece sojowe

Największe hity kosmetyczne z całego roku 2019. Kosmetyki naturalne, z "dobrym składem", perełki do pielęgnacji twarzy, włosów i ciała, a także dwie świece sojowe, które wręcz pokochałam. Oczywiście ranking jest bardzo subiektywny, tym bardziej, że starałam się wybrać kosmetyki, które nie powtarzają się w danej kategorii. Ciekawa jestem czy znacie któryś z tych produktów?


polskie-naturalne-dalchemy

D'Alchemy - polskie kosmetyki napakowane substancjami aktywnymi recenzja

Kosmetyki D'Alchemy nie należą do najtańszych, choć ja zwykle nie komentuję cen produktów w ten sposób - dla każdego "drogi" znaczy co innego. Natomiast markę poznałam dzięki próbkom, które przywędrowały do mnie wraz z zakupami w sklepach naturalnych. I to właśnie próbki przekonały mnie, że są to świetne produkty. Widoczny na zdjęciu żel do mycia twarzy D'Alchemy pachnie niesamowicie cytrusowo, pobudzająco, energetycznie - jest idealny do porannego mycia skóry, jak i wieczornego! Łagodny, bardzo wydajny, nie wysusza i nie ściąga skóry, z pompką - po prostu świetny żel pełen ekstraktów roślinnych i olejków eterycznych. Standardowo kosztuje ok. 89 zł/125 ml, ale bywa w promocji. Kupię go jeszcze na pewno!

Przechodząc do kremów szczególnie mocno zapadł mi w pamięć przeciwzmarszczkowy lotion do skóry tłustej i mieszanej Age Cancellation Booster w szklanym słoiczku. Świetna konsystencja masełka, która pomimo bogactwa składu szybko wchłania się do matu i nie zostawia tłustej warstwy. Bardzo dobrze i na długo nawilżał, natychmiastowo niwelował podrażnienia, ściągnięcie skóry czy pieczenie. Przy regularnym stosowaniu ujędrnia i uelastycznia, cudownie pachnie. Kiedy się skończył tęskniłam za nim dość długo, ale w zapasach miałam inne marki. Kupię na 100%! Kosztuje 160 zł/50 ml (wystarczył mi na ponad 4 m-ce codziennego używania, dla mnie jest wart każdej złotówki).


Your Natural Side - hydrolaty w szkle o pięknych zapachach recenzja

Lubicie ładnie pachnące hydrolaty? Na pewno tak :) Dla mnie jednymi z najpiękniej pachnących wód kwiatowych są jaśmin i champaka Your Natural Side! Zapachy kwiatowe, świeże, słodkie, jak delikatne, naturalne perfumy. Sama zapach odpręża, poprawia nastrój, relaksuje i pobudza zmysły. Do tego opakowania z ciemnego szkła i świetny atomizer gwarantujący drobną mgiełkę. Jaśminowy hydrolat polecany jest szczególnie do cery suchej, wrażliwej i naczynkowej, a skoro tak nada się dla praktycznie każdej. Champaka do cery dojrzałej, suchej, podrażnionej, a także trądzikowej. Oba są delikatne, łagodne dla skóry, raczej rzadko podrażniają czy uczulają (to jest oczywiście kwestia indywidualna). Kosztują ok. 18-25 zł/100 ml bez promocji, w zależności od strony i rodzaju hydrolatu.


recenzja-beta-glukan-cbd

Cannamea, Polskie kosmetyki naturalne z olejem konopnym i CBD recenzja

Cudowna seria kosmetyków, których składy oparte są o nierafinowany olej konopny, CBD i hydrolat z kwiatów konopi. Seria zawiera świetny krem do twarzy, który nawilża cerę, koi wszelkie podrażnienia, przyspiesza gojenie ranek, wygładza i ujędrnia, a mimo to jest lekki i szybko się wchłania. Krem do twarzy zużyłam na początku stycznia i jest to jeden z najlepszych kremów, jakie miałam. Jest wydajny, w szkle i delikatnie pachnie cytrusami (olejek eteryczny). Kosztuje 69 zł/50g. Oprócz kremu Cannamea oferuje także olejek do demakijażu (bez emulgatora, baaaardzo wydajny, idealny do stosowania z gąbką konjac, 59 zł + 15 zł), pomadkę ochronną (bardzo dobry produkt, nawilża, regeneruje i chroni usta, jednak pod wpływem wyższych temperatur roztapia się, więc noszenie jej w kieszeni spodni jest niewskazane, 19 zł) oraz dwie nowości - tonik (49 zł) i maseczkę (89 zł). Każdy kosmetyk zawiera CBD.

iUnik, Beta-glukan czyli super humektant!  Naturalne nawilżenie skóry

Beta glukan to moje największe odkrycie całego 2019 r. Nawilżacz JESZCZE BARDZIEJ skuteczny niż trójcząsteczkowy kwas hialuronowy. Bardzo szybko, skutecznie i na długo nawilża cerę, współpracuje z każdym kremem, nie roluje się. Przyspiesza gojenie, łagodzi podrażnienia,jest antyoksydantem. Skład jest bardzo prosty: 98% beta glucan z drożdży oraz Sodium PCA (dopuszczony do stosowania w kosmetykach naturalnych składnik czynnika nawilżającego NMF, występującego w skórze - nawilża i uelastycznia warstwę rogową naskórka, posiada zdolność penetrowania w głąb naskórka, zapobiegając wysuszeniu skóry). Szklany słoiczek z pipetą wpływa pozytywnie na higienę stosowania. Jest bardzo wydajny. Serum koreańskiej marki iUnik kosztuje ok. 100 zł/50 ml, ale beta glucan można też kupić np. na stronach z półproduktami. Beta glucan to produkt świetny dla większości skór, w tym także trądzikowych i dojrzałych.


naturalne-oczyszczanie-twarzy

BioUp, Naturalny olejek myjący z emulgatorem

Mój absolutny ulubieniec w tej kategorii! Olejek po prostu IDEALNY, ponieważ ma naturalny skład i zawiera emulgator z kokosa i gliceryny. Bazą są oleje roślinne, skwalan i cytrynowy olejek eteryczny. Pachnie cytrusowo, pobudzająco, nie jest za tłusty, a emulgator sprawia, że łącząc go z wodą tworzy się mleczna emulsja, która usuwa dosłownie wszystkie zanieczyszczenia, w tym makijaż. Olejek jednocześnie jest delikatny, nie podrażnia nawet oczu, nie zauważyłam aby "zapychał". Obecnie olejek jest w szklanej butelce. Kosztuje ok. 60 zł/150 ml (jest bardzo wydajny).



LaQ, Mus do mycia twarzy - alternatywa dla pianki lub żelu

Musy LaQ są tanie (11-15 zł/100 ml) i coraz łatwiej dostępne (m.in. stacjonarnie w marketach Auchan, z odbiorem za free empik.com). Musy są dostępne w trzech wersjach. Żółta jest z korundem (czyli peelingującą), czarna z węglem aktywnym (mocno oczyszczająca) i różowa (najdelikatniejsza). Musy do mycia skóry mają konsystencję gęstej, bardzo wydajnej pasty, która pieni się w kontakcie z wodą. Czarna wersja dobrze oczyszcza skórę, zwęża pory, przyspiesza gojenie wyprysków, natomiast wersja żółta dodatkowo usuwa martwy naskórek i wygładza (korund). Zapachy są delikatnie owocowe, nietypowe. Małe opakowanie wystarcza na wiele miesięcy codziennego używania,a biorąc pod uwagę, że żółty mus z korundem raczej nie nadaje się do codziennego stosowania to nawet dłużej. 

Olejek myjący BioUp jak i musy LaQ znalazły się też w zestawieniu Hity Blogerek, w którym wraz z kilkoma blogerkami piszemy o świetnych, różnorodnych kosmetykach naturalnych: 


najlepsze-kosmetyki-naturalne

Natura Siberica, 7 ziół północy, Idealna naturalna pasta do zębów bez fluoru

Wreszcie odkryłam pastę idealną! Fajny skład, dobrze się pieni, jest bez fluoru, ma świetny smak i odświeża oddech na długo, a przy tym oczywiście dobrze oczyszcza zęby. Wszystkie te cechy są mocno pożądane, ale każda z używanych przeze mnie poprzednio naturalnych past miała co najmniej jedną wadę. Pasta do zębów Natura Siberica, której nazwę czasem tłumaczy się jako "7 północnych ziół" zawiera ekstrakty z dziko rosnących, syberyjskich roślin: szałwii, rumianku, mięty, malwy, wrzosowca syberyjskiego. Delikatnie oczyszcza zęby, usuwa płytkę nazębną i pielęgnuje jamę ustną, nie wysuszając. Pozostawia zęby gładkie, bielsze i odświeża oddech na długo. Działa antybakteryjnie. Zawiera kalident, który jest naturalnym źródłem wapnia, dzięki czemu wzmacnia szkliwo. Kosztuje ok. 11-17 zł/100 g, w zależności od sklepu.


Full Mellow, Łagodne żele pod prysznic o cudownych zapachach

Full Mellow to marka założona przez Polkę, aby umilać kobietom codzienne czynności. Kosmetyki są ręcznie robione z pasją, oszałamiają nietypowymi zapachami i cieszą oko. Przykładowo Śliwko Łoś jest wyjątkowo zimowy i świąteczny, przypomina zapach śliwki w czekoladzie (tak, słodyczy!), a męski to po prostu sztos! Śliczne etykiety i przede wszystkim łagodne detergenty, będące podstawą składu. Żele nie wysuszają i nie podrażniają oraz co dla mnie ważne - nie swędzi po nich skóra. Są łagodne, nie pienią się mocno, a zapach utrzymuje się wystarczająco długo, aby cieszyć, a nie męczyć. Opakowanie z pompką kosztuje 18 zł/300 ml, często są w promocji. Ostatnio pojawiły się nowe zapachy i etykiety. Kule do kąpieli są ogromne i opatrzone ciekawymi nazwami. W niektórych znajdziemy biodegradowalny brokat, którego nie jestem szczerze mówiąc fanką (podobno wkrótce ma zniknąć lub zostać zastąpiony czymś bez zawartości miki). 

blog-recenzja-bema

Naturologia, Szampon naturalny oczyszczający w kostce recenzja

Pierwsze użycia szamponu w kostce były takie... meeah. Pocierany w dłoniach słabo się pienił. Ale za każdym kolejnym użyciem było coraz lepiej i lepiej. Najlepiej używać go wraz z siateczką np. z firanki, dzięki której piana powstaje szybciej i obficiej. Włosy są pięknie oczyszczone, cudownie odbite u nasady, przez co wydaje się, że jest ich więcej. Wcale nie są suche czy sztywne, choć końcówki wymagają odżywki (jak po każdym szamponie u mnie). Szampony w kostkach są zgodne z nurtem less waste, nie pozostawiają po sobie żadnych odpadów, ponieważ zużywamy je do końca. Aktualnie wiele marek ma je w swojej ofercie. Ostatnio nawet zrobiłam szampon w kostce sama :)


Bema Cosmetici, Najlepszy naturalny krem pod oczy recenzja

W ulubieńcach roku nie mogło zabraknąć kosmetyku Bema Cosmetici. Tak włoska marka ma niesamowite kosmetyki, świetne składy i certyfikaty, ale przede wszystkim ujmuje mnie konsystencją vel. działaniem. Kremy, które na pierwszy rzut oka wydają się za lekkie okazują się nawilżać na wiele, wiele godzin, a stosowane regularnie działają nawet po umyciu skóry! Krem pod oczy ma skład oparty o organiczne hydrolaty z róży, kwiatów pomarańczy i chabra bławatka , zawiera także masło shea, roślinne emolienty, oleje i cały arsenał ekstraktów. Konsystencja kremu przypomina masełko, jednak po rozprowadzeniu na skórze ładnie się wchłania i nie zostawia tłustej warstwy, a jedynie pielęgnacyjną powłoczkę. Spokojnie nadaje się pod makijaż, moim zdaniem jest bezzapachowy (i dobrze). Przy regularnym stosowaniu skóra pod oczami wygląda genialnie! Jest jędrna, nawilżona, napięta, rozświetlona. Po ok. 1,5 m-ca widziałam już minimalne spłycenie zmarszczek tzw. kurzych łapek, ale moje nie są jeszcze głębokie. Krem nie migruje w nocy pod powiekę, co dla mnie jest ważne, bo nie budzę się z czerwonymi oczami! Jest bardzo wydajny. Kosztuje 50-60 zł/20 ml (największy asortyment kosmetyków Bema jest w sklepie ekozuzu.pl).


opinia-blog-swiece-sojowe

Eco Life Candles, Świeca sojowa Pikantna pomarańcza

Sojowa świeca o przepięknym, dobrze wyczuwalnym zapachu (także po odpaleniu). Aromat pomarańczy, ale nie tej typowo cytrusowej, a jakby złagodzonej słodyczą i pikanterią przypraw jednocześnie. Trudno opisać dobrze coś tak bardzo subiektywnego jak odczucie zapachu, ale jedno mogę stwierdzić z całą pewnością - świeca jest idealnie wyważona. Nie pachnie nazbyt intensywnie, dzięki czemu nie powoduje u mnie bólu głowy, a jednocześnie zapach jest dobrze wyczuwalny nawet w sporym salonie. Otula, towarzyszy, dobrze się komponuje z kuchennymi aromatami (mam salon z otwartą kuchnią), blisko mu do "jadanych" nut. Dobra cena w wysokości ok. 44 zł/250 ml (duża świeca) oraz wosk wypalający się do samego końca sprawiają, że uwielbiam tą świecę i póki co jest to mój numer 1 w tej kategorii :)

Gold Horse, polska świeca sojowa, Arabian Treasure

Orientalny, luksusowy zapach, z kwiatową nutą w tle. Coś pięknego! Ostrzegam - jest bardzo intensywny, nadaje się zdecydowanie do większych pomieszczeń. Idealny aromat do zrelaksowania się, wyciszenia, poczytania książki czy po prostu marzenia.  Duża świeca kosztuje 99 zł (58 h palenia), niestety w tym momencie widnieje jako wyprzedana. Mam nadzieję, że jeszcze wróci do sprzedaży. Wypala się do samego końca.

  • Świece sojowe są bezpieczniejsze niż parafinowe, szczególnie jeśli palimy je w pomieszczeniach. Podczas spalania wosku sojowego nie wytwarzają się żadne szkodliwe substancje, a same świece są wydajne, równo się topią i nie dymią.

Znacie któryś z moich hitów? Chętnie poczytam wasze opinie w komentarzach :)

Felicea, Recenzja naturalnego wegańskiego podkładu oraz nowości: rozświetlacz, matowa pomadka - opinia

Naturalne kosmetyki do makijażu

Naturalna pielęgnacja jest nadal bardzo popularna, więc nic dziwnego, że coraz więcej kobiet zwraca również uwagę na kosmetyki do makijażu. Obecnie coraz łatwiej kupić naturalną kolorówkę, od maskar pozbawionych częstych alergenów, przez cienie, pomadki do ust po podkłady. Najczęściej myśląc o naturalnym makijażu mamy przed oczami kosmetyki mineralne (minerały), ale ostatnio hitem okazał się naturalny podkład w płynie polskiej marki Felicea. Podkład o naturalnym składzie, w szklanej buteleczce z pompką, wegański i dobrze kryjący niedoskonałości cery. Brzmi dobrze?


nowosci-felicea

Recenzja naturalnego podkładu Felicea

Podkład kupimy stacjonarnie w Hebe, on-line w sklepie Felicea oraz wielu drogeriach internetowych. Kosztuje 49 zł/30 ml, ale zdarzają się promocje, w których można go zgarnąć nawet za ok. 30 zł. Opakowanie szklane, porządne, z metalową pompką (zabezpieczoną małą plastikową nakładką przed przypadkowym naciśnięciem, którą warto zachować np. na okres wakacji). Niestety pompka lubi się brudzić podczas stosowania, najlepiej po każdym użyciu wytrzeć ją do czysta. Poza tym działa bez zarzutu, nie zacina się (przynajmniej do tej pory, zużyłam 2/3 podkładu + kilka próbek). Podkład jest wegański i przeznaczony do każdego rodzaju cery. Ma działać nawilżająco, regenerująco i nadawać skórze promienny wygląd.

Skład: jest ładnie rozpisany na stronie producenta. Aqua (woda), C13-15 Alkane (skwalan z trzciny cukrowej *EcoCert, lekki emolient, uelastycznia i wygładza), CI 77891 (dwutlenek tytanu *EcoCert, w podkładzie odpowiada m.in. za krycie, poprawia przyczepność), Propanediol (glikol roślinny z ziaren kukurydzy, nawilża, naturalny rozpuszczalnik innych substancji), Polyglyceryl-4 Diisostearate/Polyhydroxystearate/Sebacate (emulgator z oleju rzepakowego i rycynowego *EcoCert), Glycerin (gliceryna, nawilża), Silica (krzemionka, w podkładzie optycznie wygładza skórę, matuje, poprawia przyczepność), Kaolin (biała glinka, w podkładzie matuje, pochłania sebum i rozjaśnia), Magnesium Sulfate (mineralny siarczan magnezu, m.in. pochłania nadmiar sebum, działa antybakteryjnie i przeciwzapalnie), Candelilla Cera (wosk Kandelila, emolient tłusty, wpływa na konsystencję jako lepiszcze), Hydrogenated Castor Oil (uwodorniony olej rycynowy, m.in. emulgator i nośnik substancji aktywnych, czasem niezalecany dla kobiet w ciąży), Diisostearoyl Polyglyceryl- 3 Dimer Dilinoleate (emulgator z oleju rzepakowego *EcoCert), Sodium Benzoate (benzoesan sodu - składnik konserwantu rekomendowany przez EcoCert do użytku w kosmetykach naturalnych), Argania Spinosa Kernel Oil (olej arganowy, naturalny emolient, uelastycznia i wygładza skórę), Aluminum Hydroxide (wodorotlenek glinu *EcoCert - według informacji od technologa marki Felicea - różni się zasadniczo od aluminium czy soli aluminum stosowanych w antyperspirantach właściwościami chemicznymi i fizycznymi, funkcjami i potencjalnym działaniem toksycznym; surowiec pochodzenia naturalnego, jest otoczką pigmentu, bieli tytanowej; bezpieczny do stosowania w kosmetykach, posiada certyfikaty potwierdzające, że nie jest on drażniący dla skóry, nie uczula, nie jest mutagenny i teratogenny; jest zalecany do użytku w kosmetykach naturalnych), Potassium Sorbate (sorbian potasu *składnik konserwantu rekomendowany przez EcoCert do użytku w kosmetykach naturalnych), Olus Oil (olej roślinny, emolient), Sodium Lauroyl Glutamate (lauroiloglutaminian sodu *EcoCert, m.in. zmiękcza i odżywia skórę), Citric Acid (kwas cytrynowy, regulator pH), Lysine (lizyna *EcoCert, aminokwas, m.in. nawilża, wygładza i wzmacnia skórę, podnosi odporność skóry na alergie, antyoksydant), Magnesium Chloride (chlorek magnezu *EcoCert, działa m.in. antybakteryjnie, zagęstnik), +/- CI 77492 (żółty pigment mineralny *EcoCert), +/- CI 77491 (czerwonobrązowy pigment mineralny *EcoCert), +/- CI 77499 (czarny pigment mineralny *EcoCert).

recenzja-naturalny-podklad

Jak dobrać odcień podkładu Felicea?

Do wyboru na dzień dzisiejszy są dwa odcienie podkładu Felicea. Light (#131) dla osób o bardzo jasnej karnacji oraz Medium (#132) dla karnacji średniej, oliwkowej. Niestety to może być kłopot, ponieważ odcień zarówno mojej cery, jak i wielu innych Polek, będzie dokładnie pośrodku. W tym okresie roku, po zimie, na przedwiośniu dla mnie odcień Light jest mimo wszystko odrobinę za jasny. Medium tymczasem będzie prawdopodobnie idealny, kiedy cera delikatnie się opali (nie mam w zwyczaju się mocno opalać, unikam też solarium). Można sobie z tym poradzić kupując odcień Light i używać bronzera - początkowo tak właśnie robiłam i efekt mnie w pełni zadowalał. Można mieszać podkład z innym, za ciemnym czy za jasnym (w zależności od potrzeb) lub zdobyć tester odcienia Medium/Light i mieszać oba w odpowiednich proporcjach (tak robię teraz).

W doborze odcienia powinny pomóc próbki i odlewki z testera. Próbki podkładu Felicea są dostępne na stronie producenta w cenie 5 zł (jeden tester wystarcza na kilka użyć, ponieważ podkład jest gęsty i wydajny). Swoje testery otrzymałam na targach kosmetyków naturalnych Ekocuda (nieodpłatnie), a następnie wymieniłam się próbkami z koleżanką, która ma odcień Medium.

Warto także zajrzeć do drogerii Hebe i zapytać o testery. Po pierwsze można porównać oba odcienie na żywo ze swoją "własną prywatną" karnacją, a po drugie w Hebe również możecie poprosić o odlewkę obu kolorów i z tego co się orientuję panie nie robią problemu (płaci się wtedy kilka groszy za słoiczek na odlewkę).

  • Dobra wiadomość jest taka, że Felicea poważnie rozważa rozszerzenie kolorów i to właśnie o odcień pośredni. Myślę, że to świetny pomysł i trzymam kciuki, że niedługo wejdzie w życie :)

felicea-fluid-odcienie

Aplikacja i krycie podkładu Felicea

Na dzisiaj stosuję sposób stary jak świat - mieszam oba odcienie mniej więcej w równych proporcjach i wtedy kolor jest idealny! Podoba mi się bardzo, jako właścicielce cery z zaczerwienieniami, że oba odcienie są żółtawe, a nie różowawe, co wyrównuje koloryt, nawet bez korektora. Podkład Felicea jest gęsty, dzięki czemu ma świetne krycie! Właściwie krycie jest zaskakująco dobre jak na kosmetyk naturalny, który wielu osobom kojarzy się jako gorszy niż silikonowe fluidy z drogerii. Niesłusznie :) Gęsta konsystencja bardzo dobrze nakłada się ciepłymi, czystymi palcami. To mój ulubiony sposób aplikacji, ponieważ wtedy podkład idealnie stapia się ze skórą, zakrywa ewentualne rozszerzone pory i daje efekt gładkiej, równej skóry. Ładnie wygląda też nałożony starannie pędzlem, ale wtedy mam wrażenie, że odrobinę mniej się stapia z cerą. Nigdy nie nakładałam go gąbeczką, ale słyszałam, że niekoniecznie ładnie wtedy wygląda - warto spróbować, jeśli lubicie taki sposób aplikacji, bo to też kwestia jakości samej gąbki, odpowiedniego jej zwilżenia i umiejętności. Sposób aplikacji na pewno ma wpływ na efekt końcowy, dlatego warto wypróbować różne i znaleźć swój ulubiony.

Podkład Felicea a cera tłusta, mieszana

Jestem posiadaczką cery tłustej (potwierdzone u kosmetologa), ale odwodnionej, z tendencją do błyszczenia i tzw. "zapychania". Dbam bardzo o odpowiednie oczyszczanie, nawilżanie i złuszczanie naskórka, więc nie mam problemów z tzw. suchymi skórkami. Trzeba też pamiętać, że podkład Felicea nie jest typowym podkładem matującym, pomimo zawartości kilku substancji pochłaniających nadmiar sebum. U mnie zdecydowanie lepiej wygląda lekko przypudrowany, ponieważ solo daje efekt promiennej, świetlistej skóry, który mi nie do końca odpowiada. Podejrzewam, że większość posiadaczek cer tłustych czy mieszanych doskonale mnie zrozumie, bywamy lekko przewrażliwione na punkcie "świecenia" :)

Naturalny podkład Felicea, zarówno w odcieniu Light jak i Medium sprawia, że cera wygląda bardzo naturalnie, nie ma efektu "maski", pomimo dobrego krycia. Świetnie zakrywa drobne niedoskonałości, rozszerzone pory oraz zaczerwienienia (nawet większe jak u mnie okresowo całe policzki). Nie tworzy plam czy smug, ponieważ nie zastyga, można go spokojnie aplikować tak długo, jak potrzeba. Jest przy tym lekki, nawilżający i komfortowy przez cały dzień, ponieważ nie zastyga i na skórze zupełnie go nie czuć. Przez lata byłam przyzwyczajona do lekkości minerałów i mając to porównanie mogę śmiało powiedzieć, że podkład Felicea jest jak "minerały w płynie" - leciutki, nie obciąża skóry, nie przyspiesza błyszczenia. Po kilku godzinach wymaga jednak ponownego przypudrowania lub użycia bibułki matującej, oczywiście jeśli chcemy mieć cerę matową. Tak samo jest u mnie po wielu kremach, po prostu cera w ciągu dnia mimo wszystko wydziela z czasem więcej sebum. Nie zauważyłam natomiast, aby podkład zwiększał czy przyspieszał to błyszczenie, zwyczajnie nie jest matujący. Można nawet po kilku godzinach go zostawić samemu sobie i nic nie poprawiać, o ile lekki efekt "glow" nie będzie przeszkadzał.

Podkład można używać również pod oczy, zakrywa drobne zasinienia, z czasem jednak może wchodzić w zmarszczki. Niby nie zawiera informacji, że jest wodoodporny, ale kilka razy niechcący przetestowałam go pod tym kątem i wraz z deszczem nie spływa, trzyma się na swoim miejscu (przynajmniej uprzednio przypudrowany). Nie zauważyłam, aby się ścierał ze skóry, nawet gdy noszę okulary czy dotykam twarzy (czego staram się nie robić często).


swatche-felicea

Podkład Felicea używam mniej więcej co 2-3 dni od początku grudnia (3 miesiące). Czasem jest to kilka dni pod rząd, czasem "zdradzam" go z minerałami, a czasem w ogóle się nie maluję lub jedynie przypudruję krem na skórze, stąd taka a nie inna częstotliwość stosowania. Uważam, że przez ten czas dobrze poznałam właściwości naturalnego podkładu Felicea. Przede wszystkim nie zauważyłam żadnego "zapychania" porów. Jest to oczywiście kwestia indywidualna, bardzo zależna od cery i sposobu jej oczyszczania (u mnie zwykle olejek + pianka na noc, rano żel lub mus oczyszczający). Przypomnę, że cera tłusta z rozszerzonymi porami jest niestety narażona na "zapychanie", tym bardziej warto starannie, ale i delikatnie ją oczyszczać, najlepiej dwuetapowo. Dzięki zawartości substancji nawilżających podkład nie wysusza cery, choć oczywiście nie nakładam go solo, a na krem lub serum. Zdarzało mi się jednak w przeszłości, że matujące, ciężkie fluidy nieładnie ściągały cerę, powodując dyskomfort i w rezultacie przesuszenie. Nie podkreśla też drobnych włosków na twarzy, co czasem zdarza się minerałom.

  • Podsumowując podkład Felicea to dla mnie świetny produkt. Naturalny skład, polski producent, całkiem dobra dostępność i niewygórowana cena, w szklanym opakowaniu, posiadający świetne krycie, a jednocześnie nawilżający i lekki. Szykuje się prawdziwy hit! Czekam jeszcze na pośredni odcień :)

podklad-felicea-krycie

Nowości Felicea - matująca, wegańska pomadka do ust

Uwielbiam pomadki Felicea, uważam je za coś w rodzaju barwiącego balsamu ochronnego do ust. Ta w wersji satynowej (numeracja dwucyfrowa, 29 zł) jest niesamowicie komfortowa, lekka, choć średnio trwała. Ostatnio marka wypuściła także szminki matowe (numeracja trzycyfrowa, 34 zł, wegańskie), które są równie fajne. Mój numer 222 ROSE do ciemniejszy brudny róż, idealny na co dzień. Szminka matująca Felicea noszona solo po jakimś czasie trochę wysusza usta, ale jest trwała (na pewno trwalsza niż wersje satynowe), nie rozlewa się poza kontur ust. Ostatnio częściej nakładam ją na balsam ochronny, przez co zyskuję na komforcie, jednak leciutko tracę na efekcie matu. Efekt i tak mi się bardzo podoba. Sama pomadka jest dość sucha, więc aplikuję ją pędzelkiem albo przykładając końcówkę do wargi i lekko naciskając (jakby stemplując). Nie zauważyłam, aby zbierała się na linii ust. W tym momencie do wyboru są cztery matowe odcienie.

felicea-nowosci-kosmetyczne

Rozświetlacz Felicea - ładna, naturalna tafla

Rozświetlacz dostępny w dwóch odcieniach (Gold i Champagne). Opakowanie plastikowe bez lusterka. Konsystencja bardzo kremowa, dobrze trzymająca się skóry. Można nim zrobić zarówno delikatny, dzienny efekt, jak i naprawdę widoczną taflę. Trwałość bardzo dobra, na pudrze trzyma się przez wiele godzin. Poniżej swatch odcienia Champagne, wpadającego w chłodne tony. Kosztuje 34 zł/4 g. Posiada prosty, naturalny skład.

Felicea - naturalna kredka wielofunkcyjna

Dostępna w trzech różnych kolorach: Champagne, Lavender (swatch poniżej) oraz Mokka. Jest to miękka, satynowa kredka, która może być użyta zarówno do makijażu oczu jako cień, ust jako pomadka i zależnie od odcienia - róż, bronzer czy rozświetlacz. Kredka jest bardzo lekka, łatwo sunie po skórze zostawiając delikatny, błyszczący kolor. Jest średnio trwała. Spodoba się makijażowym minimalistkom. Skład naturalny (na bazie oleju rycynowego). Kosztuje 29 zł/3 g.


Pisząc o makijażu wypadałoby coś pokazać na sobie. Poniżej mam na sobie właśnie podkład Felicea (wymieszane oba odcienie pól na pół), puder i rozświetlacz Felicea; bronzer mineralny Amilie; cienie, pomada do brwi, tusz Bio i matowy błyszczyk w odcieniu 845 Couleur Caramel.
Zdjęcia zostały zrobione ok. godziny po zrobieniu makijażu.


Co myślicie o podkładzie Felicea? Kusi Was to krycie przy naturalnym składzie czy może już go posiadacie i chcecie podzielić się w komentarzu własną opinią? :)
Moje zdjęcie
CosmetiCosmos
Witaj na CosmetiCosmos.pl! Mam na imię Aneta i od kilku lat interesuję się kosmetykami i ich składami, szczególnie naturalnymi. Szukam prawdziwych perełek, lubię polskie manufaktury, kręcę też własne kremy. Interesują mnie także eko środki czystości. Mam nadzieję, że znajdziesz tu coś ciekawego dla siebie (polecam wyszukiwarkę). Kontakt ze mną: cosmeticosmos@gmail.com

Jestem tutaj