O mnie

Witaj, mam na imię Aneta i jestem po trzydziestce. Przez życie stąpam lekko i rozważnie jednocześnie, delektując się niemal każdą jego chwilą, dzięki czemu mam wiele zainteresowań.
Od zawsze uwielbiam naturę i rośliny. Bliskie mojemu sercu są szczególnie polskie góry i widok rozgwieżdżonego nieba. Po ekonomii uczyłam się architektury krajobrazu, ochrony środowiska oraz florystyki, więc łacińskie nazwy w INCI nie są mi obce. Przez 14 lat byłam wegetarianką, od 2 lat jestem pescowegetarianką, stałą fanką zielonej herbaty, kawy i gorzkiej czekolady. 

Codziennie powiększam swoją wiedzę dotyczącą kosmetyki, kręcę własne kremy i wymyślam receptury. Pisałam także artykuły dla portalu kosmetycznego. Skłaniam się ku kosmetykom naturalnym, skutecznym i bezpiecznym dla skóry. 

Uważam, że jako czytelniczka bloga kosmetycznego powinnaś wiedzieć o mnie coś więcej :) Oczywiście nie ma kosmetyków idealnych dla wszystkich, a każda z nas jest przecież inna, ma inne wymagania i potrzeby skóry. Może jednak zmagasz się z podobnymi problemami, posiadasz podobną skórę lub włosy? Na pewno coś nas łączy!

Założyłam blog, aby dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem. Chciałabym pomagać, abyś Ty mogła uniknąć błędów, które zostały już popełnione. Moim priorytetem jest pomóc Ci dobrać pielęgnację idealną, możliwie najbardziej skuteczną i naturalną. Chciałabym, abyś z łatwością lawirowała wśród drogeryjnych półek. Przed wysłaniem do mnie maila przejrzyj proszę archiwum. Pozdrawiam :)


Cera: mieszana w kierunku tłustej, z tendencją do zapychania i sporadycznych niedoskonałości, odwodniona. Problemy z błyszczeniem, rozszerzonymi porami, zaskórnikami na nosie. Broda i policzki natomiast potrafią się przesuszać, zwłaszcza zimą. Pojawiają się pierwsze zmarszczki, głównie wokół oczu. Jednocześnie naczynkowa, co widać zwłaszcza na policzkach i przy nosie.  
Używam płynów micelarnych, toników, czasem olejku do demakijażu i pianki, peelingów enzymatycznych oraz mechanicznych, kremów na dzień i na noc, kremu pod oczy, serum, ampułek. Uwielbiam maseczki, zwłaszcza glinkowe i mask sheety. Bezwzględnie unikam parafiny i jej pochodnych. Jesienią i zimą robię domową kurację kwasami.

Usta: łatwo pierzchną, a skóra wokół szybko zaczerwienia się od zimna. Dbam o nie, więc zwykle są dobrze nawilżone.
Używam nałogowo balsamów pielęgnujących, czasem robię domowy peeling. Na co dzień rzadko maluję je kolorem, w weekend na odwrót.


Oczy: niebieskie.  
Okolice oczu: z tendencją do zasinień i pierwszych zmarszczek.  
Rzęsy i brwi: naturalnie są krótkie, niezbyt gęste i dość jasne. 
Aktualnie rzęsy i brwi są na sterydach w postaci serum, więc rosną.

Skóra ciała: normalna, bez większych problemów. W sezonie grzewczym lekko przesuszona, zwłaszcza na łydkach. Czasem występuje zaczerwienienie i swędzenie jako delikatna reakcja alergiczna.
Używam naturalnych mydeł i normalnych żeli pod prysznic, sporadycznie kul lub płynów do kąpieli. Stosuję balsamy, olejki i masła do ciała o jak najbardziej naturalnym składzie, raczej bez parafiny. Regularnie robię peeling.

Dłonie: skóra normalna z tendencją do przesuszania, gdyż bardzo często myję ręce.
Nałogowo używam kremu do rąk lub masła shea, czasem robię peeling.

Stopy: suche, z tendencją do rogowacenia, szczególnie na piętach.
Używam kremów do stóp, najlepiej z mocznikiem, regularnie je peelinguję. 


Paznokcie: bardzo różnie, zazwyczaj dość twarde, szybko rosnące. Mają naturalną tendencję do rozdwajania się, więc zwykle nosiłam krótkie lub półdługie. Odkąd maluję je lakierami hybrydowymi szybko rosną i są twarde. Przez kilka miesięcy nie zauważyłam negatywnych skutków ubocznych hybryd.
Lubię odżywki i olejki do paznokci, unikam formaldehydu. Uwielbiam kolory.

Włosy: delikatne, podatne, ostatnio niestety łatwo wypadają (stres). Mają tendencję do szybkiego przetłuszczania, łatwo je obciążyć. Aktualnie długość do ramion, naturalny kolor ciemny blond, obecnie farbowane na brąz. W lecie lekko jaśnieją, a pojedyncze pasma rudzieją.
Na co dzień używam delikatnych, naturalnych szamponów, raz-dwa razy w tygodniu normalnych, drogeryjnych z SLES. Często maseczkuję lub olejuję włosy, rzadko używam odżywki. Końcówki zabezpieczam olejkiem, który sama robię. Zwykle myję je co 1-2 dni, bo nie znoszę nieświeżych włosów.


Każda z nas ma inną cerę, skórę i włosy, a w związku z tym inne mamy potrzeby i oczekiwania względem kosmetyków. Jeśli jednak posiadasz podobny profil jest duża szansa, że te same kosmetyki co u mnie, sprawdzą się i u Ciebie.

Pozdrawiam serdecznie
Nie Bieska