Box Dobroci - nowy box kosmetyczny (kosmetyki naturalne, polskie, less waste)

Box Dobroci - box z kosmetykami naturalnymi 

Lubię boxy kosmetyczne - tą nutkę ciekawości co znajdzie się w pudełku, jak się sprawdzi, czy poznam coś nowego? Jakieś nowe, nieodkryte marki, niszowe produkty, do których zapałam miłością? To świetna zabawa dla osób lubiących nowości, kosmetyki, gadżety kosmetyczne. Super pomysł na prezent dla siostry, dziewczyny, przyjaciółki, kobiety. 

 

---> Sprzedaż Boxa Dobroci 3 trwa do niedzieli 6 czerwca <---

 

dobry-box-kosmetyczny

Box Dobroci - opinie, recenzje

Były już dwie edycje Boxa Dobroci - w marcu i kwietniu. W każdej edycji produkty z boxa przekraczają wartość 250 zł, tymczasem sam box kosztuje 150 zł :) W każdym pudełku jest jeden unikalny gadżet np. świeca sojowa o zapachu tylko do boxa, szpatułka ceramiczna z logo stworzona w polskiej pracowni ceramicznej. Ideą boxa jest też poznawanie nowości np. świeżej na polskim rynku marki Yappco oraz mniej znanych (jeszcze) manufaktur jak Naturalnie Że ĄĘ, Mayram Mydlarnia. Zawartość boxa wybieram osobiście :) Oczywiście w każdym boxie jest również świeca sojowa lub gadżet od Oli Naturalna Świeca. W Gnieźnie box można odebrać osobiście!

box-dobroci-edycje

Na zdjęciu wyżej zawartość Boxa Dobroci 1


Najlepszy box kosmetyczny w Polsce?

Jako autorki Boxa do tego właśnie dążymy, choć dobrze wiemy, że ilu ludzi tyle zdań :) Obecnie skupiamy się na zadowoleniu osób, które kupiły Box Dobroci. Zbieramy opinie, cały czas dbamy o jakość, terminowość i dobry kontakt z Wami. Najszybciej odpisujemy na profilu boxa na Instagramie (@box_dobroci).

box-z-kosmetykami-naturalnymi

 Na zdjęciu wyżej zawartość Boxa Dobroci 2


Dla kogo jest Box Dobroci?

Szczególnie DLA CIEBIE jeśli:

  • szukasz kosmetyków naturalnych lub ciekawią Cię takie,
  • zaczynasz swoją przygodę z "dobrymi składami", ale nie wiesz co wybrać,
  • lubisz wspierać polskie biznesy, rodzinne manufaktury,
  • lubisz nowości, gadżety, hand made, nowinki i ciekawostki kosmetyczne,
  • szukasz przemyślanych pudełek kosmetycznych - nie takich, do których "wrzuca" się przypadkowe produkty - tutaj wszystko jest dopracowane i dobrane tak, aby się nie powtarzało,
  • lubisz kosmetyki inne, niż możesz kupić w drogerii na promocji :) 
  • podoba Ci się, że możesz samodzielnie wybrać niektóre warianty kosmetyków, np. zapach lub kolor,
  • lubisz limitowane rzeczy jak ceramiczna szpatułka z polskiej pracowni.

 

---> Sprzedaż Boxa Dobroci 3 trwa do niedzieli 6 czerwca <--- 

 

opinie-box-dobroci-kosmetyczny

Pudełko kosmetyczne - kosmetyki naturalne i z dobrym składem

Box Dobroci wysyłany jest w tekturowym opakowaniu, z ekologicznym, papierowym wypełnieniem. Elementy barwne są różowe - kobiece. Osobiście dbam o to, aby zawartość kosmetyczna była świetnej jakości! Dlatego przykładowo w Boxie Dobroci 2 znalazła się niesamowicie regenerująca maseczka z CBD marki Cannamea. 

Podczas składania zamówienia na Box Dobroci możecie skorzystać ze specjalnego linku, pod którym kryje się dokładna zawartość pudełka kosmetycznego! Dzięki temu Box mogą kupić zarówno osoby lubiące niespodzianki, jak i te, które lubią znać produkty, które kupują :)

boxy-kosmetyczne-dobry-sklad

Zapraszamy do zakupu jeszcze do niedzieli 6 czerwca :) Tutaj możesz kupić Box Dobroci!

Gładkolica – serum do cery zanieczyszczonej Klaudyna Hebda – recenzja

Coraz więcej osób zmaga się z trądzikiem,wysypami, zanieczyszczoną cerą. Obecnie już nawet powszechnie znane jest zjawisko trądziku dorosłych, czyli osób po 30 roku życia. Przyczyny mogą być bardzo różne, od stresu, braku snu i nieodpowiedniej diety, przez zbyt rzadką wymianę ręcznika, poszewki, zbyt rzadkie czyszczenie telefonu, po nieprawidłową pielęgnację (brak demakijażu i dokładnego oczyszczania skóry lub wręcz odwrotnie – nadmiaru pielęgnacji, zbyt wielu drażniących substancji aktywnych, zbyt częstych i agresywnych peelingów itp.).

serum-tradzik-gladkolica

Gładkolica – serum do pielęgnacji cery trądzikowej Hebda – opinie

Serum ma przede wszystkim działanie antybakteryjne. Zawiera olejki eteryczne, które pomagają skórze się regenerować i przyspieszają gojenie zmian trądzikowych. Pod kątem składu produkt jest w pełni naturalny, ale osoby mające skłonność do alergii powinny sprawdzić w składzie alergeny, które naturalnie występują w olejkach eterycznych. Opakowanie to butelka z ciemnego szkła z wygodną pipetką, którą można precyzyjnie odmierzyć serum. Etykieta jest trwała, nie brudzi się. Serum kosztuje 119 zł/30 ml alchemii :) Buteleczka jest duża i wystarczy na bardzo długo.

Serum ma postać żółtego olejku i niesamowicie intensywny, ziołowy zapach. Przy takiej ilości antybakteryjnych olejków eterycznych trzeba się liczyć z odpowiednią "mocą" zapachu i to już kwestia indywidualna, czy mieszanka się spodoba. Dla mnie jest ok. Najbardziej wyczuwam tu lawendę i tymianek w lekkim egzotycznym tłem w postaci sandałowca i kadzidłowca. Olejek jest dość lekki, nie zostawia tłustej warstwy na skórze.

  • Ciekawostka – produkt zawiera olej jojoba, dlatego w bardzo zimne dni serum może zastygnąć (właściwości oleju jojoba, który tak naprawdę jest woskiem). Nie zmienia to właściwości produktu, ale należy ogrzać produkt do temperatury pokojowej, aby odzyskał formę płynną.

dobre-serum-wypryski

Jak stosować serum na wypryski Gładkolica Hebda?

Serum Hebdy warto nakładać punktowo bezpośrednio na zmiany, bez rozcieńczania (zawiera już olej bazowy, bo pamiętamy, że większość olejków eterycznych trzeba rozcieńczać, gdyż stosowane samodzielnie na skórę są zbyt mocne). Zazwyczaj serum działa bardzo szybko, ale wiele zależy od rodzaju wyprysku. Czasem musimy uzbroić się w odrobinę cierpliwości, na ok. 7-10 dni – mniej więcej po takim czasie widać niesamowite efekty! Wszystkie zaczerwienienia dużo szybciej bledną, a wypryski znikają niemal w oczach! Do tej pory nie było jeszcze sytuacji, aby jakaś moja krostka nie poddała się mocy Gładkolicej :) Od mniejszych po te duże, podskórne gule - nic nie ma szans z tak dobranymi olejkami eterycznymi.

W takiej intensywnej kuracji serum stosujemy raz dziennie, najlepiej na noc, gdy skóra przechodzi naturalny proces regeneracji. Jeśli zmiany są niewielkie albo mamy inny powód np. partner/ka nie polubi zapachu ;) możemy używać serum co 2-3 dni. Gładkolica jest oczywiście unisex – mogą z powodzeniem stosować ją wszyscy.

Można także pokryć cienką warstwą olejku większy obszar skóry np. na plecach, udach, dekolcie. Warto stosować serum także na te partie twarzy, które mają skłonność do powstawania zmian (np. trądzik hormonalny lokujący się najczęściej na linii żuchwy) niejako profilaktycznie, ale już nie codziennie.

Gładkolica świetnie wspomaga również gojenie się blizn, dlatego z powodzeniem można zastosować ją na inne partie, np. używałam serum na poparzoną skórę dłoni, co znacznie przyspieszyło regenerację skóry. Wszędzie tam, gdzie potrzebujemy intensywnej "opieki" i wsparcia skóry w procesie gojenia, serum Hebda powinno się sprawdzić idealnie.

gladkolica-analiza-skladu

Gładkolica Hebda - analiza składu

Użyte olejki eteryczne wzmacniają wzajemnie swoje działanie. Znajdziemy tu:

  • olejek eteryczny lawendowy - działa przeciwzapalnie, regulujące, a przy tym koi i łagodzi podrażnienia, dzięki czemu jest wręcz wymarzony do pielęgnacji cery tłustej, trądzikowej, ale też wrażliwej i podrażnionej;
  • bardzo dobrze znany olejek eteryczny z drzewka herbacianego - redukuje stany zapalne i ma działanie antybakteryjne, dzięki czemu doskonale wspomaga walkę ze zmianami skórnymi i trądzikiem;
  • olejek eteryczny z kadzidłowca - wspomaga regenerację skóry i zapobiega tworzeniu się blizn, dzięki czemu idealnie nadaje się do cery trądzikowej, uszkodzonej, zanieczyszczonej;
  • olejek eteryczny sandałowy - bardzo cenny przy gojeniu zakażonych ran;
  • olejek copaiba - jest niesamowicie skuteczny w walce z trudno gojącymi się ranami, egzemą, infekcjami skórnymi;
  • ekstrakt z nagietka CO2 - wzmacnia działanie antybakteryjne i przeciwgrzybiczne użytych olejków eterycznych, a przy tym przyśpiesza gojenie się ran, łagodzi podrażnienia i przeciwdziała łuszczeniu się skóry.
recenzja-gladkolica

INCI: Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil (bazowy olej jojoba, w którym rozpuszczone są olejki eteryczne), Lavandula Angustifolia Oil (olejek lawendowy), Melaleuca Alternifolia Leaf Oil (olejek z drzewka herbacianego), Calendula Officinalis Flower Extract (ekstrakt CO2 z nagietka), Boswellia Carterii Oil (olejek z kadzidłowca), Citrus Aurantium Bergamia Organic Fruit Oil – FCF (olejek bergamotkowy bez furokumaryny, czyli nie wykazuje działania fotouczulającego), Copaifera Reticulata Balsam Extract (olejek copaiba), Amyris Balsamifera Bark Oil (olejek sandałowy), Thymus Vulgaris Oil (olejek tymiankowy), Tocopherol (witamina E), Helianthus Annuus Seed Oil (olej słonecznikowy), Linalool*, Geraniol*, Limonene*, Farnesol*, Eugenol*.

*naturalnie występujące w olejkach eterycznych alergeny

serum-na-wypryski-hebda

Serum Gładkolica nigdy mnie nie podrażniło. Nie czułam szczypania czy pieczenia, ale moja skóra zna olejki eteryczne. Nie jestem też alergiczką. Przy kuracji olejkami np. na noc warto w pielęgnacji dziennej zadbać o odpowiednie nawilżenie skóry, stosując dodatkowe serum nawilżające albo dobry krem.

Post powstał przy współpracy z marką.

 

Kod rabatowy Klaudyna Hebda

Mam dla Was także kod rabatowy, który jest bezterminowy i na wszystko.

Z kodem "cosmeticosmos5" podanym przy zamówieniu otrzymacie 5% rabatu na Gładkolicę, jak i inne produkty w sklepie Klaudyny (również te w promocji).

 

klaudyna-hebda-gladkolica

Przypominam także o recenzjach kosmetyków, olejków eterycznych i świecy sojowej ze sklepu Klaudyny:

 

Zapychanie porów, zaskórniki i wypryski. Komedogenność, aknegenność. Wywiad z kosmetolog Dianą Bojko

Zapchane pory

Zapychanie to bardzo popularny temat na forach i w grupach kosmetycznych. Czy ten krem zapycha? Czy olej konopny jest komedogenny? Jak zadbać o cerę, aby pory nie były zatkane? Jak pozbyć się zaskórników? Na te pytania odpowie kosmetolog Diana Bojko, prowadząca w Warszawie własny gabinet Naturale. Diana pracuje głównie na kosmetykach naturalnych i z "dobrym składem". Zapraszamy.

 

zapchane-pory

Źródło: unsplash

 

Komedogenność i aknegenność

Na wstępie warto wspomnieć, że przez ogólny termin "zapychanie" można rozumieć różne procesy. Warto je rozróżniać choćby dlatego, że łatwiej wtedy zrozumieć cały mechanizm powstawania zaskórników i wyprysków, a co za tym idzie - walczyć o czystą, gładką cerę.

Komedogenność- tendencja konkretnego składnika lub całego kosmetyku do zatykania porów. Komedogenne mogą być zarówno składniki syntetyczne, jak i pochodzenia naturalnego. Pod pojęciem tym kryje się zatykanie ujść gruczołów łojowych przez martwe komórki naskórka zmieszane z sebum. W ten sposób powstają zaskórniki. Jeśli dojdzie do dodatkowego podrażnienia lub nadkażenia bakteryjnego, może pojawić się wyprysk (krosta). Po internecie krążą listy składników komedogennych, najczęściej opartych o stare badanie substancji w stężeniu 100% na uszach królika - można je potraktować jako luźny drogowskaz, ale niestety temat nie jest taki prosty.  Działanie substancji komedogennych zauważymy po dłuższym czasie stosowania kosmetyku, nie od razu.

  • Przede wszystkim w kosmetykach mamy do czynienia z dużo niższymi stężeniami substancji. 
  • Po drugie - czasem substancje potencjalnie niekomedogenne mogą stworzyć kosmetyk "zapychający"
  • Po trzecie - ludzka cera, szczególnie, że mamy jej aż cztery różne rodzaje (!) nie ma nic wspólnego z króliczymi uszami. Dużo zależy też od indywidualnych predyspozycji do "zapychania". Dlatego nie da się z góry określić czy dany kosmetyk na pewno "zatka pory" czy też nie. Dla cery tłustej olej kokosowy w stężeniu 100% może być mocno komedogenny, ale dla cery suchej już zupełnie nie.

Aknegenność z kolei to skłonność kosmetyku do stwarzania środowiska idealnego do rozwoju bakterii beztlenowych np. odpowiedzialnych za trądzik. Takimi substancjami są np. parafina, wazelina czy lanolina, tworzące mało przepuszczalną warstwę na skórze, pod którą świetne warunki do bytowania i rozmnażania mają niepożądane dla nas bakterie, żywiące się martwym naskórkiem i sebum. W ten sposób wywoływane są lub zaostrzane zmiany trądzikowe i pojawiają się wypryski. Działanie niepożądane substancji aknegennych zauważymy dużo szybciej niż w przypadku produktów komedogennych. Może się też zdarzyć, ze pewne substancje podrażniają skórę i prowadzą do stanów zapalnych.

Maskne

W ostatnim roku pojawiło się również zjawisko tzw. MASKNE. Są to stany zapalne lub trądzik powstający wskutek wielogodzinnego noszenia maseczki ochronnej. Pod maseczką stwarzamy środowisko ciepłe i wilgotne jednocześnie, a takie warunki sprzyjają rozwojowi bakterii czy drożdżaków, powodujących wypryski. Także ocieranie skóry materiałem sprzyja podrażnieniom i nadkażeniom bakteryjnym.

komedogenne-kosmetyki
Źródło: unsplash

Jak oczyścić zapchaną cerę?

Mycie twarzy rano to podstawa

Przede wszystkim warto uzbroić się w cierpliwość i wprowadzić dwuetapowe oczyszczanie skóry oraz myć twarz rano! Może dla niektórych to oczywista oczywistość, ale nie każdy myje skórę rano – często z pośpiechu. Tymczasem skóra mocno pracuje w nocy – to jest jej naturalny czas na regenerację. Tak samo aktywnie działają choćby bakterie. Dlatego po nocy bezwzględnie należy oczyścić skórę np. delikatną pianką lub pudrem do mycia twarzy. Szczególnie osoby z cerą trądzikową, tłustą i mieszaną, produkującą więcej sebum powinny tego pilnować – zaprocentuje w przyszłości. Tu wspomnę, że mycie rano nie powinno być agresywne, raczej nie ma potrzeby stosować mocno oczyszczających detergentów jak SLS, SLES czy SCS.

Dwuetapowe mycie twarzy wieczorem

Po całym dniu, gdy jesteśmy bardzo aktywni, pocimy się, przebywamy w smogu, nosimy makijaż itp. skóra potrzebuje solidniejszego oczyszczenia. Z pomocą przychodzi metoda zaczerpnięta z pielęgnacji koreańskiej czyli olejek emulgujący (hydrofilowy, z emulgatorem) + pianka (lub olejek + żel; lub żel + pianka; lub mleczko + żel). Kombinację produktów warto dobrać pod siebie, dlatego ważne jest obserwowanie skóry. 

  • UWAGA – są różne podejścia do tego tematu, ale ja osobiście, mając cerę tłustą, rozróżniam demakijaż i oczyszczanie jako dwa oddzielne etapy! Jeśli w ciągu dnia stosuję makijaż to najpierw zmywam go produktem do demakijażu np. płynem micelarnym, mleczkiem, olejkiem do demakijażu, a następnie przechodzę do dwuetapowego oczyszczania skóry np. olejek + pianka. 
  • Przy makijażu lekkim lub naturalnym (bez silikonów, parafiny) czasami wystarczy mi samo oczyszczanie dwuetapowe – tutaj każdy musi samodzielnie podjąć decyzję i obserwować własną skórę i jej reakcje.
  • Tu znów uwaga - z oczyszczaniem też można przesadzić i z kolei oczyszczać skórę zbyt mocno i zbyt agresywnie, co w rezultacie przyczynia się do uszkodzenia naturalnej bariery ochronnej - warstwy hydrolipidowej skóry. 
  
 
Poniżej: wieczorne oczyszczanie, jeden z etapów wykonany pastą jeżynową z emulgatorem polskiej marki Bioup. Zdjęcie pochodzi z mojego Instagrama. Tam też znajdziecie więcej aktualnej pielęgnacji, recenzji i postów.
 
Źródło: archiwum własne
 

Co powinno nas zaniepokoić po oczyszczaniu twarzy?

"Skrzypienie" skóry wcale nie jest efektem pożądanym – oznacza, że usunęliśmy bardzo dokładnie naturalną warstwę ochronną skóry, co może skutkować odwodnieniem i nadprodukcją sebum w ciągu najbliższych godzin. Nasza naturalna warstwa ochronna czyli bariera hydro-lipidowa jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania skóry oraz mikrobiomu! Pamiętajmy o niej.

Uczucie ściągniętej cery po myciu – to sygnał, że cera jest odwodniona i przesuszona lub detergent w kosmetyku był zbyt mocny – warto produkt rozcieńczyć lub kupić łagodniejszy i skupić się na dobrym kremie i/lub serum.

Zaczerwienienie – jakiś składnik w kosmetyku nas podrażnia lub uczula albo zbyt mocno szorujemy cerę szczoteczką/gąbeczką/rękawicą lub dłońmi. Cery nie trzeba maltretować – nie przyniesie nam to żadnych korzyści! Codzienne stosowanie szczoteczki/gąbeczki/rękawicy może być zbyt intensywne, szczególnie że powinniśmy to potraktować jak peeling. Takie częste pocieranie skóry może też dodatkowo podrażniać nawet wyjątkowo grubą i teoretycznie odporną cerę. Nie przesadzajmy z oczyszczaniem w drugą stronę – umiar nas uratuje :)

Tłusta skóra – źle zmywamy produkty oczyszczające, dotyczy to szczególnie mleczka, balsamu myjącego w formie masła lub olejku. Czasem to wynik stosowania zbyt delikatnego detergentu.

Wypryski w tych samych miejscach – najczęściej na wypukłościach np. nos, kości policzkowe - prawdopodobnie nie domywamy za dokładnie tej części twarzy, warto się na niej bardziej skupić.

 

Poniżej: moja cera bez makijażu w swoim "dobrym"  czasie. Oczywiście pomimo dobrej, świadomej pielęgnacji zdarzają mi się wypryski np. hormonalne. Przy cerze tłustej stale towarzyszą mi też rozszerzone pory (nie da się ich "zwęzić" raz na zawsze).

Źródło: archiwum własne

 

Wywiad z Dianą, kosmetolog z gabinetu Naturale w Warszawie

Aneta (ja): Cześć. Czy do gabinetu często przychodzą osoby z zanieczyszczoną skórą i oczekują, że w ciągu godziny to się zmieni ? Czy to w ogóle możliwe?

Diana: Witam! Bardzo często do mojego gabinetu trafiają osoby, które mają zanieczyszczoną cerę. Wiele osób przychodzi z nadzieją, że pozbędą się problemu raz na zawsze, tymczasem nie jest to takie proste, jak nam się wydaje. W niektórych przypadkach udaje się doprowadzić cerę do lepszego stanu już przy pierwszej wizycie, natomiast zawsze uświadamiam daną osobę, że może być konieczne wykonanie serii zabiegów oraz zmiana pielęgnacji domowej czy stylu życia. Ta współpraca kosmetolog-pacjent jest bardzo ważna, aby osiągnąć zamierzone efekty.

A: Zaskórniki wypryski to zmora nie tylko tłustej cery. Jak sobie z nimi radzić w warunkach domowych?

D: To prawda, bardzo często zaskórniki czy krostki pojawiają się nawet w przypadku cery suchej. Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na dobór odpowiedniej pielęgnacji i składników, które będą korzystne dla naszej cery. Jeżeli sami nie potrafimy sobie poradzić z doborem odpowiednich kosmetyków warto zasięgnąć porady kosmetologa. Ja dla swoich pacjentów po konsultacji układam specjalne „beauty plany”, gdzie analizuję całą dotychczasową pielęgnację i dobieram odpowiednie produkty. Warto też zwrócić uwagę na minimalizm w kosmetykach. Wiele cer nie lubi się ze stosowaniem zbyt wielu składników aktywnych na raz, przez co również mogą pojawiać się zaskórniki czy inne wykwity. Podobnie sprawa wygląda ze zbyt częstym i mocnym złuszczaniem skóry. Bardzo ważne jest dokładne, ale delikatne oczyszczanie skóry.

A: Czy na coś jeszcze powinniśmy zwrócić uwagę? Dieta? Niedobory?

D: Dieta to w ogóle kluczowa kwestia jeżeli chodzi o wygląd skóry. Jeżeli spożywamy dużo żywności przetworzonej, bogatej w tłuszcze trans, które są odpowiedzialne m.in. za stan zapalny to nie możemy oczekiwać, że nasza cera będzie wyglądała dobrze. Taka dieta powoduje, że na naszej cerze pojawiają się niedoskonałości. Oczywiście są osoby, które nie mają zbyt zdrowej diety, a ich cera nadal wygląda ładnie, ale w dłuższej perspektywie pojawią się u nich problemy ze zdrowiem, które sprawią, że odbije się to również na wyglądzie cery. Niedobory i zaburzenia w organizmie również bardzo wpływają na jej kondycję. Podobnie jest z mikrobiotą jelit, która często zostaje zaburzona również przez nieodpowiednią dietę czy leki.

Wykwity mogą pojawiać się również w wyniku długotrwałego stresu czy zbyt małej i nieregularnej ilości snu.

A: Czy Polki dbają prawidłowo o skórę oraz jej oczyszczanie?

D: W gabinecie spotykam się z dużą grupą osób, które są bardzo świadome w pielęgnowaniu swojej cery, ale jest też wiele osób, które korzystają z konsultacji po to, aby właśnie dowiedzieć się, jak prawidłowo o nią zadbać. Największy problem wciąż zauważam w zbyt dużej ilości kosmetyków stosowanych jednocześnie, mycie twarzy tylko produktem oczyszczającym bez wykonania demakijażu lub odwrotnie – użycie tylko produktu do demakijażu, np. płynu micelarnego i nie zmywanie go.

A: Jak rozróżnić wypryski? Czy jest sposób, aby w warunkach domowych dotrzeć do przyczyny zatkanych porów?

D: Jest to dość trudne do zidentyfikowania, trzeba dokładnie obserwować swoją skórę. Przykładowo – bolące, podskórne krosty to często kwestia hormonalna, ale ich pojawienie się może być też związane ze stosowaniem nieodpowiedniej pielęgnacji, jak np. bardzo popularny obecnie demakijaż olejami (bez emulgatorów), których nie jesteśmy w stanie dokładnie zmyć z twarzy.

Drobne krostki, często rozsiane np. po całym czole mogą być związane z naszą dietą czy nietolerancją pokarmową.

A: Często na zaskórniki polecane są kwasy. Aktualnie mnóstwo marek oferuje kosmetyki z kwasami, czasem naprawdę w wysokich stężeniach, do użytku domowego. Czy to jest dobry pomysł dla każdego?

D: Oczywiście to zależy od rodzaju kwasu, jego pH i stężenia, ale ja podchodzę do tego ostrożnie przy układaniu pielęgnacji moim podopiecznym, chyba że ktoś naprawdę bardzo dobrze wie, jak je stosować. Niestety takie produkty nawet z małymi stężeniami nie powinny być używane w codziennej pielęgnacji. Myślę, że w tym temacie trzeba mieć już trochę większą wiedzę na temat skóry, ponieważ często spotykam się ze stosowaniem np. kwasu dwa razy w tygodniu, a do tego jeszcze raz w tygodniu peeling enzymatyczny czy drobnoziarnisty. To zdecydowanie za dużo! Możemy w ten sposób uszkodzić sobie warstwę hydrolipidową skóry, która stanowi m.in. ochronę przed czynnikami zewnętrznymi, a tu już niedaleka droga do kolejnych problemów z cerą.

A: Kiedy warto przyjść do gabinetu, czyli do profesjonalistki, aby sprawdzić przyczyny złego stanu skóry? Ile to kosztuje i trwa?

UWAGA (warto szukać doświadczonych osób oraz czytać opinie o gabinetach i pytać znajomych – szukajcie najlepiej kosmetologów po studiach, z podejściem holistycznym, którzy zapytają nie tylko o pielęgnację, ale również dietę i zalecą pakiet badań krwi – często stan skóry odzwierciedla zły stan organizmu, np. poważne nietolerancje pokarmowe lub niedobory, o których nie mamy pojęcia; nasz organizm to całość – system naczyń połączonych).

D: Moim zdaniem warto przyjść do gabinetu w każdym przypadku, kiedy coś dzieje się z naszą cerą i nie wiemy, jaka jest tego przyczyna. Nie musi to być nawet problem z wykwitami, ale również nadmiernym przesuszeniem czy jej nadreaktywnością. Najlepiej umówić się wtedy na konsultację, na której dokładnie zostanie wszystko omówione. Ceny i czas trwania są zróżnicowane, w zależności od miasta i gabinetu. U mnie taka konsultacja trwa ok. godziny do półtorej, a jej koszt waha się od 80 do 250 zł w zależności od tego, czy jest później układany beauty plan lub plan pielęgnacyjno-żywieniowy. Warto zaznaczyć, że nie każdy gabinet zajmuje się takimi typowymi konsultacjami, a bezpłatne konsultacje często trwają 15-20 minut. W tak krótkim czasie nie jesteśmy w stanie dokładnie zapoznać się z problemem, z jakim pacjent do nas przychodzi, dlatego dobrze jest znaleźć odpowiednią osobę.

A: Dziękuję Ci Diano za odpowiedzi :)

pielegnacja-tlustej-cery
Źródło: unsplash

Kluczem do ładnej cery jest obserwowanie i poznawanie własnej skóry, wyciąganie wniosków, a nawet robienie notatek czy zdjęć. Krótkie notatki pomagają bardzo wyciągać różne wnioski, choć najbardziej polecam konsultację z kosmetologiem, przynajmniej na początek. Dobry specjalista pomoże nam określić dokładnie rodzaj i podtyp cery, a także zwróci uwagę na ewentualne błędy w dotychczasowej pielęgnacji. Jednocześnie warto skupić się na tzw. stylu życia, diecie itp. czyli podejść do tematu holistycznie, kompleksowo.

 
 
Na koniec chyba zdanie najważniejsze: SKÓRA JEST ORGANEM ŻYWYM. Potrafi się zmieniać pod wpływem różnych czynników, np. hormonów, stresu, chorób, diety i powstałe wypryski wcale nie muszą wynikać z pielęgnacji. To tak, żeby było jeszcze trudniej :)

HITY BLOGEREK! Naturalne kremy z filtrem, ochrona przeciwsłoneczna UV

Czy warto stosować filtry UV codziennie? 

Ochrona przeciwsłoneczna w ostatnich latach mocno zyskała na popularności. I dobrze! Jeszcze kilka lat temu wcale nie było tak łatwo kupić dobrego filtra zimą, nawet w aptekach. Czy trzeba używać filtrów codziennie? Osobiście jestem zdania, że warto! Promieniowanie słoneczne odpowiedzialne jest nie tylko za przyspieszone starzenie skóry i zmarszczki, ale także za poważne choroby jak rak. Tymczasem producenci prześcigają się w coraz to nowych produktach z wysokim filtrem. Nie brakuje również kremów z ochroną przeciwsłoneczną wśród kosmetyków naturalnych albo z tzw. dobrym składem (bez kontrowersyjnych substancji, z minimalną zawartością składników syntetycznych). 

Zapraszam na wpis z serii HITY BLOGEREK, w którym opowiemy Wam o swoich ulubionych, naturalnych kremach z filtrem.

naturalne-kremy-z-filtrem


Neutrea, UV Protector SPF50 krem z filtrem z lekkim kolorem - opinie, recenzje

Diana z Instagrama @naturale.blog:

Kremy z filtrem to moja zmora i ciężko jest mi znaleźć coś, co naprawdę spełni moje wszystkie oczekiwania. Jednak to grupy filtrów, które naprawdę bardzo lubię, zdecydowanie należy krem z filtrami fizyczno-chemicznymi Neutrea UV Protector SPF50. Moja cera z natury jest sucha, wrażliwa i ze skłonnością do rozszerzania się naczyń krwionośnych, ale mimo to wiele składników działa na nią niekorzystnie i potrafią zapychać. 

Neautrea jest chyba jednym z najlżejszych filtrów, jakie kiedykolwiek używałam. Na początku aplikacji wyczuwalna jest delikatnie lepka warstwa, która po niedługim czasie znika. Filtr ma lekki kolor (mój jest w odcieniu Nude), jednak na twarzy jest on praktycznie niewidoczny. Bardzo dobrze współgra też z produktami do makijażu. Przed jego aplikacją lubię nałożyć antyoksydacyjne serum – taki duet sprawdza się u mnie naprawdę znakomicie.

neutrea-recenzja-opinie

Bema Cosmetici, Krem i spray ochronny SPF 50 - naturalne filtry przeciwsłoneczne, recenzje, opinie

Ola z bloga crazyecogirl.pl:

Dla mnie ochrona przeciwsłoneczna jest bardzo ważna. Zwracam również uwagę, aby kosmetyki ochronne były jak najbardziej naturalne. Dla mnie i mojej rodziny z pomocą przychodzą kosmetyki marki Bema Cosmetici. Używamy dwóch rodzajów kremu SPF 50 oraz sray’u o tej samej wartości. Krem jak i spray szybko się wchłaniają, z tym że krem odrobinę bardziej bieli, dlatego ja wsmarowuję go ciut dłużej. Używam tych kosmetyków do ciała oraz twarzy. Pachną bardzo delikatnie. Zawierają naturalne i bezpieczne składniki. Krem ma zbitą, gęstą konsystencję, spray, natomiast bardziej wodnistą i tłustszą. Wydaje mi się, że spray muszę częściej reaplikować.

Seria Solartea nie zawiera: parabenów, nanocząstek, filtrów chemicznych, barwników syntetycznych, glutenu, PEG i PPG, wazeliny, silikonów oraz substancji zapachowych z alergenami. Krem wydaje się być odrobinę wydajniejszy od spray’u. Lubię je i stosuję, ponieważ nie tylko sprawdzają się w ochronie przeciwsłonecznej, ale także są bezpieczne dla zdrowia. Bardzo polecam te produkty, jeżeli zwracamy uwagę na ochronę i bezpieczeństwo. Cena kremu: 83,00 zł/100 ml. Cena sprayu: 93,00 zł/100 ml.

bema-naturalny-filtr-mineralny

We Love The Planet, Filtr SPF30 w sztyfcie, less waste - opinia, recenzja

Klaudia z Instagrama @ja_ekodama:

Idealna propozycja less waste dla miłośników filtrów fizycznych. SPF We Love The Planet znajduje się w solidnej tubie, co skutecznie zapobiega zgnieceniu. Sama kartonowa tuba wykonana jest w 100% z papieru FSC. Filtr przeciwsłoneczny w tubie to świetna opcja na szybką aplikację np. na dłonie, ramiona, uszy czy nos. Szczególnie kiedy jesteśmy w pośpiechu, w górach, na łodzi czy jako opcja do torebki lub plecaka.

we-love-planet-filtr
Formuła filtra jest bezwodna. W składzie oprócz filtrów mineralnych (tlenek cynku i dwutlenek tytanu) znajdziemy także składniki pielęgnujące skórę, m.in. olej kokosowy, olej rzepakowy i olej słonecznikowy. Aplikacja filtra jest wygodna i prosta. Po zdjęciu nakładki należy wcisnąć od dołu wkład z kosmetykiem, a następnie rozprowadzić równomiernie produkt na skórze. Filtr We Love The Planet w pewnym stopniu bieli, ale po chwili ten efekt znika. Świetnie sprawdził się na moich dłoniach, uszach, nosie i karku. To mój hit szczególnie na lato. Będzie to odpowiednia opcja dla zabieganych, podróżników i miłośników less waste.


Manaslu, City Outdoor, Krem z filtrem SPF30 (naturalny, chemiczny, lekki) - recenzje, opinie 

Plantea, Wodoodporny krem z filtrem Sun Sheld SPF50

Aneta z bloga cosmeticosmos.pl:

Manaslu, Naturalny, lekki krem z filtrami chemicznymi UVA, UVB

Krem miejski, który oprócz codziennej ochrony przed promieniowaniem ultrafioletowym ma za zadanie stworzyć szczelną warstwę chroniącą również przed smogiem (cząsteczkami pyłu PM 2,5 i PM 10, czyli cząsteczek o średnicy odpowiednio do 2,5 μm oraz do 10 μm), zanieczyszczeniami np. metalami ciężkimi i przesuszeniem. Co ciekawe, krem ten spełnia także funkcję kremu pielęgnującego, a to dzięki zawartości naturalnych emolientów (olej z marakui oraz winogron), jak i kompleksu roślinnych ekstraktów, będących bombą antyoksydacyjną i bogactwem witamin. Całości dopełnia naturalny biopolimer, chroniący skórę przed smogiem oraz nowoczesne i niekontrowersyjne filtry chemiczne (organiczne), czyli:
  • Bis-Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine (zwany Tinosorb S) - fotostabilny, chroniący skórę głównie przed UVA i częściowo przed UVB,
  • Ethylhexyl Triazone, chroniący głównie przed UVB,
  • Diethylamino Hydroxybenzoyl Hexyl Benzoate, chroniący skórę przez UVA (najlepiej UVA 1 długie).
SPF30 chroni przed UVB, natomiast UVAPF wynosi 12,7 (według informacji bezpośrednio od producenta). Jest to więc naturalny krem, ale z filtrem chemicznym.
Krem Manaslu jest niebielący, dość lekki i ładnie pachnie (kwiatowo). Według producenta jest odporny na pot i ścieranie i mam wrażenie, że faktycznie dobrze się trzyma pod maseczką, bo nie jest "śliski". Łatwo się rozprowadza i można go bez problemu nałożyć w odpowiedniej ilości. Nadaje się dla każdego, nie tylko kobiet, aczkolwiek polecam raczej osobom dorosłym i cerom mniej wrażliwym. Świetnie współgra z makijażem - zarówno mineralnym, jak i bardziej tradycyjnym. Nie roluje się, nie warzy, nie tworzy plam i nie zbiera się w zmarszczkach. Łatwo się go również reaplikuje. Nie jest to konsystencja żelowa, a kremowa (ja osobiście żeli nie lubię). Tubka 40 ml kosztuje 65 zł. Polska marka, zawiera 87% składników pochodzenia naturalnego i jest wegański.
 
Manaslu-spf30-opinie-recenzja
 

Plantea, Wodoodporny krem z filtrem Sun Sheld SPF50 

Krem o cięższej konsystencji i potrafiący delikatnie bielić (naprawdę delikatnie), ze względu na filtry mineralne (fizyczne). Dlaczego więc go lubię? Mam do niego kompletne zaufanie jeśli chodzi o "szczelność i nieścieralność". To jest krem do zadań specjalnych, nie do ruszenia. Formuła oparta o naturalną dyspersję tlenku cynku, bardzo komfortowy na skórze, nie ściąga i nie wysusza. Zawiera przede wszystkim mój ulubiony, super nawilżający Pentavitin (Saccharide Isomerate) i kilka innych humektantów, antyoksydanty (enzym z drożdży czyli dysmutazę ponadtlenkową Superoxide Dismutase oraz ekstrakt z zielonej herbaty), wzmacniającą warstwę hydrolipidową skóry lecytynę oraz filtr fizyczny (mineralny) w postaci:
  • dyspersja tlenku cynku (Zinc Oxide) - stabilna i wysoce efektywna, teoretycznie nie powoduje bielenia skóry i nie daje uczucia lepkości; zapewnia szerokie spektrum ochrony przed promieniowaniem UVA/UVB,
  • nie jest to filtr nano,
  • certyfikowany przez COSMOS.  
Krem poddany został specjalistycznym badaniom laboratoryjnym (in vitro oraz in vivo), które potwierdzają współczynnik SPF50, bardzo wysoką wodoodporność oraz ocenę UVA/UVB w skali Boots’a (trzy gwiazdki według informacji od producenta). Badania prowadzone były zgodnie z normą PN-EN ISO 24444.
Konsystencja Sun Shield Plantea jest cięższa i bardziej tłusta niż Manaslu, ale po rozsmarowaniu zachowuje się ok. Zostawia lekko tłustawą powłoczkę i tutaj dużo zależy od cery. Na suchej będzie ona praktycznie niewyczuwalna, po chwili wręcz z matowym wykończeniem. Na tłustej trochę bardziej, wiadomo. U mnie, mimo tłustej cery, nie jest szczególnie uciążliwa, nie świeci się też tak bardzo jak wiele innych mineralnych filtrów - ale to jest mocno subiektywna ocena (filtra nakładam sporo, w odpowiedniej ilości). Świetnie trzyma się skóry, nie ślizga się po niej, nie roluje. Nie zauważyłam, żeby ten filtr "zapychał" - to też kwestia odpowiedniego zmywania - u mnie zawsze olejkiem myjącym z emulgatorem np. Bioup i pianką np. Feel Free lub Bema Cosmetici. Zapach filtra jest bardzo delikatny i naturalny, pachnie "surowcowo" i tylko przez chwilkę, nie przeszkadza mi to. Najlepiej krem nakładać na całkowicie suchą skórę (jeśli pod spód nakładamy serum lub krem to powinien być on lekki i odparować do "sucha"). Nałożony na sucho jedynie leciutko rozbiela karnację, przynajmniej moją dość bladą. Pewnie na ciemniejszej skórze może być bardziej widoczny, ale wciąż to nie jest typowe bielenie, jakiego można się spodziewać po filtrach fizycznych. Dobrze dogaduje się z makijażem, tak minerałami jak i płynnym podkładem. U mnie nic się nie warzy i nie ciastkuje. Fajnie wygląda także delikatnie przypudrowany pudrem z kolorem albo tylko z lekkim kremem BB. Opakowanie z pompką air less o pojemności 50 ml kosztuje 119 zł. Polska marka.

plantea-sun-shield-spf50-recenzje-opinie

Bema Cosmetici, Naturalny filtr mineralny w kremie SPF30

Alteya Rose, Organic Face Sunscreen SPF30

Asoa, Sunny Day Krem z filtrem SPF30 - recenzja, opinia

Justyna z Instagrama @naturalne_blogowanie:

Filtry zyskały ostatnio bardzo dużą popularność i coraz więcej osób ich używa. No i całe szczęście! Czy u mnie były one zawsze? Otóż nie. Po urodzeniu pierwszego dziecka i pojawieniu się potrzeby zaopatrzenia go w takowy, od razu zrodziła się myśl, że ja również powinnam się w taki sposób zabezpieczać. Moje nastoletnie lata przypadły akurat na czasy kultu spieczonej skóry, tzw. skwarka, który musiał być regularnie podtrzymywany na solarium. Ja (nie)stety wracałam z solarium i musiałam zmierzyć się z mega uczuleniem i poparzeniem skóry. Moja skóra była... dziwna. Przez lata pojawiały się na niej, ni stąd, ni zowąd, reakcje uczuleniowe, a najczęściej w kontakcie ze słońcem. Dziś już wiem, że to rodzaj fotoalergii.

Od kilku lat staram się regularnie używać filtrów do skóry, a przede wszystkim skupiam się na twarzy. Minęły czasy wiecznie opalonej skóry i przestała mi się też ona tak skrajnie podobać, jak wcześniej.

Jeszcze dwa-trzy sezony do tyłu ciężko było wybrać coś w miarę naturalnego, ale przy tym nie robiącego na twarzy białej maski, która wyglądała niezbyt estetycznie. Dziś mam dla Was trzy różne propozycje filtrów, które różnią się od siebie i w zależności od potrzeb, możecie dokonywać swoich wyborów, jaki filtr będzie dla Was najbardziej odpowiedni.
 

Bema Cosmetici Solar Tea Antiage SPF 30

To jeden z pierwszych filtrów, jakie kiedykolwiek używałam, gdzie skład jest w porządku. Najpierw kupiłam odpowiednik dla dzieci SPF50, dla syna, a później również dla mnie wersję SPF30. Jest to filtr, który wybieram w dni, kiedy nie potrzebuję perfekcyjnie wyglądającej skóry twarzy, bo niestety, ale trochę bieli i nie do końca się wchłania, pozostawiając na skórze dość obficie swoją obecność. Natomiast jest przyjemny na skórze, nie ma tego tępego uczucia, który pojawia się w innych filtrach. Idealnie sprawdza się w leniwe, gorące dni, które spędzam np. u rodziców na wsi.

kremy-z-dobrym-skladem-filtry

Alteya Rose Organic Face Sunscreen SPF30

Jest to filtr, który przepięknie pachnie różami i ma także delikatnie różowy kolor. Niestety ten kolor wybija się nieco na skórze i ja lubię go troszkę przytłumić podkładem mineralnym lub pudrem z kolorem. Wybieram go w dni, w które wiem, że będę pokazywać się ludziom, no i nie chcę mieć białych pozostałości na skórze. Daje trochę tego tępego uczucia na skórze, które nie niweluje się jakoś specjalnie w ciągu dnia.

 

Asoa Sunny Day, Krem z filtrem i kolorem SPF30

To chyba najbardziej odpowiadający mi filtr, który miałam okazję używać. Jest łatwy w aplikacji i naprawdę dobrze wygląda na skórze. Przez to, że ma pigment, który fajnie wyrównuje koloryt skóry, to idealnie zastępuje u mnie podkład. Skóra wdzięcznie wygląda pod nim, więc dla mnie to filtr pierwszego wyboru, kiedy muszę liczyć na bardzo dobry wygląd skóry twarzy. Dobrze się wchłania i pozostaje na skórze.

Wszystkie z wymienionych przeze mnie filtrów mają dobre składy, które bez obaw można stosować chcący iść w tę naturalną stronę. Mają różne konsystencje, mniej lub bardziej gęste, ale zadanie jedno i najważniejsze. W moim przypadku połączenie filtra i kremu korygującego koloryt skóry to połączenie idealne i zauważyłam, że zwracam uwagę na takie kosmetyki w szczególności.

Skóra to nasz największy organ- dbajmy o nią w sposób szczególny.

Macie swój ulubiony krem z filtrem?


Kosmetyki i olejki eteryczne Klaudyna Hebda - aromaterapia przez codzienną pielegnację

Aromaterapia olejkami eterycznymi w kosmetykach Klaudyny Hebdy 

Aromaterapia czyli terapia olejkami eterycznymi jest mi niesamowicie bliska! Wszyscy jesteśmy bardzo wrażliwi na otaczające nas zapachy i substancje naturalne z roślin. Odpowiedni olejek eteryczny zmniejszy ból głowy, doda energii, ale także pomoże oczyścić zatoki i zwalczyć nieprzyjemne skutki przeziębienia. Olejki eteryczne są także cennymi składnikami naturalnych kosmetyków, nadają bowiem produktom niesamowitego zapachu oraz właściwości. Zapraszam na recenzje kosmetyków Klaudyny Hebdy, znanej ze świetnej jakości olejków eterycznych oraz metod leczenia aromaterapią.

 

Czym są olejki eteryczne?

Olejki eteryczne są pozyskiwane w różne sposoby. Zależy to od rośliny oraz dalszego zastosowania olejku. Najczęściej olejki eteryczne otrzymuje się z odpowiedniej części roślin -  suszonych lub świeżych - metodą destylacji z parą wodną, hydrodestylacji lub ekstrakcji. Olejek tymiankowy przykładowo pozyskuje się z liści i kwiatów tej rośliny. Natomiast olejki eteryczne cytrusowe zazwyczaj pozyskuje się metodą wyciskania (wytłaczania), a w celach przemysłowych poprzez ekstrakcję rozpuszczalnikami organicznymi. Obecnie mamy ogromny wybór olejków eterycznych, można je kupić także bardzo tanio, co nie znaczy, że dobrze.

  • WAŻNE - nie mylmy olejków eterycznych, które są naturalne, z olejkami zapachowymi, czyli sztucznymi zapachami rozpuszczonymi w olejowej bazie. To są całkowicie różne substancje, te drugie nie nadają się do aromaterapii. Uważnie czytajmy etykiety.
  • CIEKAWOSTKA - popularne ostatnio hydrolaty są "odpadem" powstałym podczas produkcji olejków metodą destylacji z parą wodną! Hydrolat to nic innego, jak użyta w tym procesie para wodna ze śladowymi ilościami olejków oraz innymi substancjami roślinnymi, rozpuszczalnymi w wodzie.

 

Aromaterapia - co to znaczy?

Aromaterapia (inaczej terapia olejkami eterycznymi, terapia zapachem) to dziedzina alternatywna, oparta na wykorzystaniu leczniczych właściwości roślin. Jest z powodzeniem stosowana prawdopodobnie nawet od 6 000 lat. Przykładowo starożytni Egipcjanie czy Arabowie niesamowicie cenili olejki eteryczne, uważali je za cenniejsze niż złoto! Wykorzystywali aromatyczne rośliny do odświeżania powietrza, w pielęgnacji skóry i do podkreślenia urody, leczniczo np. do przyspieszania gojenia ran oraz do balsamowania zmarłych. Aromaterapia wykorzystuje działanie na człowieka olejków eterycznych i innych aromatycznych związków roślinnych, jak np. żywice. W XX w. francuski chemik odkrył olejki "ponownie" kiedy zauważył, że olejek lawendowy niesamowicie przyspiesza gojenie się poparzonej ręki. On też jako pierwszy użył terminu aromaterapia. Aromaterapia i fitoterapia (leczenie roślinami) to najstarsze praktykowane przez człowieka metody kuracji.

  • Aromaterapia ma też swoją definicję. Według Narodowego Stowarzyszenia Holistycznej Aromaterapii (NAHA) oznacza ona „zastosowanie terapeutyczne lub zastosowanie medyczne substancji aromatycznych (olejków eterycznych) do holistycznego leczenia”.

 

Dyfuzor na olejki eteryczne

Oczywiście aromaterapię najłatwiej przeprowadzić używając odpowiednich olejków eterycznych, dostosowanych do oczekiwanych rezultatów. Innego olejku użyjemy do odetkania nosa, a innego do ukojenia śladu po komarze. W wielu przypadkach najprościej użyć dyfuzora, który rozproszy olejek w powietrzu. Na mnie szczególnie dobrze działają rozpylone w ten sposób cytrusy, szczególnie mandarynka i czerwona pomarańcza - poprawiające humor, dodające energii i sprzyjające pozytywnemu myśleniu. Równie fajnie taką metodą wziewną przyjmuje się olejki, mające za zadanie ułatwienie oddychania np. podczas przeziębienia np. mięta, sosna czy tymianek. Bardzo duży wybór wraz z artykułami jak stosować olejki znajdziecie w sklepie Klaudyna Hebda.

 

hebda-olejki-eteryczne

Olejek eteryczny czerwona pomarańcza Klaudyna Hebda

Olejek eteryczny czerwona pomarańcza Hebda to olejek wzmacniający poczucie bezpieczeństwa, działający kojąco na nerwy, uspakajająco i dający przypływ pozytywnych myśli. Według badań obniża poziom stresu! Czerwona pomarańcza to zapach soczysty, optymistyczny, podnoszący na duchu, dodający mnóstwo energii! Idealny towarzysz dla mam, osób zapracowanych, które nie potrafią odpoczywać, dla osób mających "dużo na głowie", przygnębionych i zdenerwowanych, potrzebujących relaksu i pozytywnego "kopa". Można nim po prostu skropić chusteczkę i powąchać, oddając się fali pozytywnych wrażeń. Można rozpylić go w całym domu, dodawać do prania, dodawać kilka kropel do kosmetyków, rozpylać w dyfuzorze. Olejek czerwona pomarańcza pochodzi z zawsze świeżych zbiorów, dlatego wręcz można wyczuć w nim "promienie słońca", pewną radość życia, jakkolwiek to brzmi. To był mój pierwszy olejek Hebdy, odkryty lata temu, który przekonał mnie do niezwykłej jakości olejków Klaudyny - to najprawdziwszy zapach świeżych, soczystych pomarańczy, ociekających sokiem. Coś cudownego! Olejek o pojemności 15 ml w szklanej buteleczce, w kartoniku.

 

Olejek eteryczny biały tymianek Klaudyna Hebda

Bardzo dobrze znany mamom jest olejek eteryczny z białego tymianku  Hebda, ponieważ jest łagodniejszy niż tymianek pełny i nadaje się dla najmłodszych. Olejek z tymianku słynie z właściwości wspomagających pracę górnego układu oddechowego oraz z walki ze skutkami przeziębienia, także u dzieci. Ma silne działanie przeciwbakteryjne i przeciwzapalne, dzięki temu, że zawiera tymol. Dlatego pomaga rozprawić się z katarem, stanami zapalnymi krtani czy oskrzeli, a jednocześnie chroni przed nawrotem infekcji. Wiele mam potwierdza jego skuteczność! Zapach jest przyjemny, ziołowy, skoncentrowany, ale nie jest mocny czy duszący, często kojarzy się z... pizzą. Można kilka kropel łączyć z neutralnym olejem bazowym (np. ze słodkich migdałów, oliwą, olejem kokosowym) i mieszanką smarować klatkę piersiową oraz plecy, nawet kilka razy dziennie. Można dodać go do rozgrzewającej kąpieli ciała albo jedynie stóp. Do inhalacji, także gorącą solą.

 

Czy olejki eteryczne można stosować bezpośrednio na skórę?

Olejków eterycznych możemy także używać na skórę, ale UWAGA - zawsze w rozcieńczeniu w innym, neutralnym oleju roślinnym, np. ze słodkich migdałów lub bardziej stałym maśle shea. Są niewielkie wyjątki jak słynny olejek eteryczny z drzewka herbacianego, który działa silnie antybakteryjnie, przeciwbólowo i ściągająco, który możemy zastosować np. na wyprysk bez rozcieńczania - miejscowo.

  • Bardzo ważne przy terapii olejkami eterycznymi są próby uczuleniowe - zanim nałożymy choćby kroplę na skórę. Olejki mają duży potencjał alergenny, ponieważ są to substancje chemiczne mocno stężone i niektóre z nich zawierają nawet ponad 1 000 różnych substancji czynnych! Nie lekceważmy olejków, ale i nie demonizujmy ich.

 

swieca-sojowa-hebda
 

Świece sojowe z olejkami eterycznymi - aromaterapia bez dyfuzora

Nie każdy z nas ma ochotę od razu kupować dyfuzor, wtedy dobrym rozwiązaniem będzie świeca sojowa. Wosk sojowy bije ostatnio rekordy popularności, ponieważ pochodzi ze źródeł odnawialnych (w odróżnieniu od parafiny z ropy), podczas spalania nie wytwarza toksycznych substancji i jest bezpieczniejszy, ponieważ topi się w niższej temperaturze (brak ryzyka poparzenia). 

  • WAŻNE: Podczas palenia świecy sojowej należy pamiętać, aby zgasić ją dopiero po roztopieniu całej tali świecy!

 

Świeca Zmarzlucha Klaudyna Hebda 

Chętnie odpalam świecę Zmarzlucha Hebda, aby towarzyszyła mi w chłodne, wiosenne wieczory. Drewniany knot wydaje przyjemne trzaski, podobne do kominka, co już samo w sobie koi zmysły i wprawia w przyjemny, troszkę leniwy nastrój. Świeca Zmarzlucha to zapach łączący w sobie najprawdziwsze nuty pomarańczy i cynamonu, mieszankę dobrego nastroju, przytulnego i ciepłego wnętrza. Zapach kojarzy się z rodzinnymi Świętami, roziskrzoną choinką, aczkolwiek dla mnie jest całoroczny - odpalam ją zawsze, gdy czuję zniechęcenie, zmęczenie, brak energii. Świece Hebda palą się bardzo powoli, co jest jak najbardziej pożądane, ponieważ wolniej i lepiej uwalniają wtedy aromaty z olejków eterycznych. Długość palenia to ok. 40 h, pojemność 250 ml alchemii :)


naturalny-peeling-kawowy-hebda

Peeling kawowo-magnezowy Klaudyna Hebda

Peeling kawowy zna już chyba każdy. Ale nie taki! Klaudyna Hebda do pachnącego kawą i przyprawami korzennymi scrubu do ciała dodała żel magnezowy, który dodatkowo odżywia, oczyszcza i nawilża skórę, wzmacniając działanie regenerujące kosmetyku. Peeling jest naprawdę mocnym zdzierakiem - masuje skórę solidnie i dokładnie, a to dzięki zawartości zarówno soli, jak i cukru! Mamy tu więc aż trzy substancje złuszczające martwy naskórek i pobudzające krążenie. Peeling niesamowicie wręcz wygładza skórę, pozostawiając ją przyjemnie miękką, elastyczniejszą i leciutko zaczerwienioną. Posiada dość sypką konsystencję, najlepiej nałożyć niewielką porcję i masować skórę całą powierzchnią dłoni, a w razie potrzeby dołożyć. Trochę brudzi podczas zabiegu, ale bardzo łatwo się spłukuje. Nie zostawia bardzo tłustej warstwy na skórze. W szklanym słoiku, pojemność 250 ml. Peeling kawowo-magnezowy Hebdy dostarcza niesamowitych wrażeń zapachowych podczas masowania skóry, uwalniając korzenne olejki eteryczne, wprawiając tym samym w dobre samopoczucie.

Skład: Coffea Robusta Seed, Powder (kawa mielona), Prunus Amygdalus Dulcis Oil (olej ze słodkich migdałów), Sodium Chloride (sól himalajska), Magnesium Chloride & Aqua & Hydroxypropyl Starch Phosphate (żel magnezowy), Sucrose (cukier biały), Theobroma Cacao Seed Powder (kakao), Cinammomum Cassia Bark Powder (cynamon), Elettaria Cardamomum Seed Powder (kardamon), Citrus Aurantium, Dulcis Peel Oil (olejek eteryczny pomarańczowy), Cinnamomum Zeylanicum Leaf Oil (olejek eteryczny cynamonowy), Coffea Arabica Seed Oil (olejek eteryczny kawowy), Elettaria Cardamomum Seed Oil (olejek eteryczny z kardamonu), Limonene*, Linalool*, Eugenol*, Benzyl Benzoate*.

*naturalnie występujące w olejkach eterycznych

 

maslo-naturalne-hebda-opinie

Korzenne masło do ciała Klaudyna Hebda

Balsam do ciała o apetycznym zapachu pomarańczy, cynamonu i kardamonu. To zapach z serii "jadalnych", w pełni naturalnych nut. Przypomina trochę słodkie ciasto! Poprawia humor, sprzyja pozytywnemu myśleniu i dodaje energii, ma działanie aromaterapeutyczne. Na mnie działa rozluźniająco, relaksująco i kojąco! Samo masło korzenne do ciała ma zbitą konsystencję i jest treściwe. Masło shea zbija się w grudki, co jest zjawiskiem naturalny i świadczy o niskim przetworzeniu surowca, a nie przeszkadza to ani w nabieraniu produktu, ani podczas rozsmarowywania go na skórze. Masło uwielbiam wcierać w skórę po prysznicu, używam go także do stóp oraz dłoni (na noc). Tworzy otulającą, pachnącą warstwę ochronną na skórze. Wbrew pozorom nie jest tłuste na skórze, aczkolwiek pozostawiona warstwa zależy od użytej ilości i czasu masażu. Świetnie współpracuje z rollerami i masażerami do ciała. Można się nim wysmarować praktycznie od stóp po szyję. Niesamowicie zmiękcza, wygładza i uelastycznia skórę, pomaga w utrzymaniu nawilżenia, zapobiega przesuszeniom. Zapach utrzymuje się dłuższy czas na skórze i przechodzi trochę na ubrania. Masło Hebda, dzięki zawartości gosulinu, nie lepi się do tkanin, od razu można się ubierać bez obaw :) Opakowanie to szklany słoik o pojemności 250 ml. UWAGA - masło dostępne jest sezonowo, w regularnej ofercie znajduje się natomiast Masło do ciała Zielarki o otulającym aromacie lawendy i kolendry.

Skład: Butyrospermum Parkii Butter (masło shea), Prunus Amygdalus Dulcis Oil (olej ze słodkich migdałów), Mangifera Indica Seed Butter (masło mango), Theobroma Cacao Seed Butter (masło kakaowe), Isoamyl Laurate & Isoamyl Cocoate (gosulin; naturalny zamiennik silikonów, wytwarzany na bazie cukru i orzechów kokosowych), Helianthus Annuus, Seed Oil & Beta-Carotene (macerat z marchwi), Citrus Aurantium, Dulcis Peel Oil (olejek pomarańczowy), Cinnamomum, Zeylanicum Leaf Oil (olejek cynamonowy), Elettaria Cardamomum, Seed Oil (olejek z kardamonu), Limonene*, Linalool*, Cinnamyl alcohol*, Cinnamal*, Eugenol*, Benzyl Benzoate*, Geraniol*.

*naturalnie występujące w olejkach eterycznych

 

hebda-spray-recenzja

Spray (olejki eteryczne w sprayu) Klaudyna Hebda

Spraye eteryczne Klaudyny Hebdy są na bazie alkoholu, co nadaje im ciekawych właściwości. Można stosować je zarówno do odświeżania i aromatyzowania pomieszczeń, jako szybką aromaterapię, a także do dezynfekcji np. klamek, włączników światła, a nawet telefonów. Wszystkie zostały wyposażone w świetny atomizer, rozpylający drobną mgiełkę. Nie chlapią. Wszystkie w buteleczkach z ciemnego szkła, o pojemności 30 ml.. Dostępne są trzy wersje zapachowe sprayów:

  • Spray eteryczny "4 złodziei" Hebda - mieszanka znana od wieków, choć każdy producent troszkę ją modyfikuje. Hebda stawia przede wszystkim na olejek eteryczny goździkowy, który mocno przebija w tej wersji. Na mnie działa rozluźniająco i kojąco, bardzo szybko pomaga mi pozbyć się bólu głowy i zmęczenia. Nie czuję tutaj alkoholu. Skład: Ethanol Denaturated, olejek goździkowy, olejek z liścia cynamonu, olejek kardamonowy, olejek rozmarynowy, olejek pomarańczowy i olejek cytrynowy.
  • Hebda Spray eteryczny "Chcę do lasu" - mieszanka świeżych, leśnych nut, szczególnie jodły i cedru. Niesamowicie wpływa na górne drogi oddechowe, ułatwiając oddychanie, odświeżając i relaksując. Nie czuję tu alkoholu. Skład: Ethanol Denaturated, olejek z sosny zwyczajnej, olejek z jodły himalajskiej, olejek z cedru atlantyckiego, olejek grapefruitowy.
  • Spray "Cytrusowa energia" Klaudyny Hebdy - bomba wibrujących nut owocowych, koktajl na dobry humor, entuzjazm i zapał! Coś niesamowitego, czysta świeżość! Osobiście trochę czuję tu alkohol, ale tylko w pierwszej chwili, szybko znika. Skład: Ethanol Denaturated , olejek pomarańczowy, olejek cytrynowy, olejek limonkowy.

 

na-dobry-sen-klaudyna-hebda
 

Olejki eteryczne na dobry sen, balsam dobranocka - autorskie mieszanki Klaudyna Hebda 

Olejek na dobry sen, Eliksir No. 3 Hebda

To mieszanka Klaudyny oparta o olejki eteryczne rozpuszczone w oleju jojoba. Mieszanka ma więc postać płynnego olejku, który można już nakładać bezpośrednio na skórę. Kompozycja oparta o znaną ze swoich uspakajających i wyciszających właściwości lawendę, kojący rumian rzymski, dodającą otuchy mandarynkę i odprężający wetiwer. To niesamowicie relaksujące połączenie ułatwia zaśnięcie, wyciszenie się. Pomaga w bezsenności i stresie, uspakaja - w końcu to olejek na dobry sen. Można olejku użyć do masażu ciała. Można nałożyć jedną kroplę w okolice między nosem a ustami, po czym wziąć kilka głębokich, spokojnych wdechów. Osobiście lubię kilka kropel olejku na dobry sen dodać do wieczornej kąpieli, wtedy olej jojoba zadba o ciała, a olejki eteryczne o duszę. Nie nadaje się do dyfuzora. Opakowanie szklane z pipetą, ułatwiającą nabieranie i dozowanie produktu. 

Skład: Simmondsia Chinensis Seed Oil (olej jojoba), Lavandula Angustifolia Oil (olejek eteryczny lawendowy), Linalool*, Citrus Nobilis Peel Oil (olejek eteryczny z mandarynki), Vetiveria Zizanoides Root Oil (olejek eteryczny wetiwer), Anthemis Nobilis Flower Oil (olejek eteryczny z rumianu rzymskiego), Limonene*. (*potencjalne alergeny naturalnie występujące w olejkach eterycznych).

 

balsam-dobra-nocka-hebda

Balsam Dobra Nocka Hebda

Balsam Dobra Nocka to olejki eteryczne rozpuszczone w stałej, "maślanej" bazie, jaką jest masło shea, emolient tzw. tłusty (alkohol cetylowy) oraz lanolina. Dzięki temu z balsamem inaczej się "pracuje". Można wcierać go w klatkę piersiową, szyję, kark i stopy, wtedy przyjemnie rozgrzewa i koi zmysły. Dłużej utrzymuje się na skórze dzięki tłustawej powłoczce i mam wrażenie, że wolniej uwalnia olejki eteryczne. Zapach jest podobny do olejku na dobry sen, ale w moim odczuciu nie identyczny. Tak samo skutecznie odpręża, pomaga zasnąć, sprawia też, że sen jest spokojniejszy i bardziej relaksujący. Wycisza, uspakaja, pomaga pozbyć się nadmiernych emocji, szczególnie negatywnych, redukuje codzienny stres. Balsam można stosować też u dzieci powyżej 3 roku życia. Opakowanie to szklana buteleczka z zakręcanym korkiem, warto do wydobycia balsamu używać np. drewnianego patyczka do lodów, szczególnie pod koniec.

Skład: Butyrospermum Parkii Butter (masło shea), Carthamus Tinctorius Seed Oil (olej krokoszowy), Hypericum Perforatum Flower, Extract & Olea Europaea Fruit Oil & Helianthus Annuus Seed Oil (macerat z dziurawca), Cetyl Alcohol (alkohol cetylowy), Attalea Speciosa Seed Oil (olej babassu), Lanolin (lanolina), Tocopherol (wi. E), Lavandula Angustifolia Oil (olejek lawendowy), Linalool*, Citrus Nobilis, Peel Oil (olejek mandarynkowy), Boswellia Carterii Oil (olejek z kadzidłowca), Limonene*, Vetiveria Zizanoides Root Oil (olejek wetiwer), Anthemis Nobilis Flower Oil (olejek z rumianu rzymskiego). (*naturalnie występujące w olejkach eterycznych)


Warto wspomnieć, że z serii "na dobry sen" od Hebdy można kupić też poręczny roll on (na bazie oleju jojoba, do stosowania bezpośrednio na skórę) oraz sól do kąpieli (na bazie soli himalajskiej oraz olei ze słodkich migdałów i jojoba). 

Post powstał we współpracy z marką

 

Lubicie olejki eteryczne i aromaterapię? Jak wpływają na Was zapachy?

Pielęgnacja przeciwstarzeniowa skóry - kiedy zacząć, czego szukać w kosmetykach? Recenzje Alteya Organics

Jak opóźnić starzenie się skóry twarzy? Jak najdłuższej zachować zdrową, jędrną cerę i opóźnić pojawienie się zmarszczek? Poznajcie kilka podstawowych, prostych zasad codziennej pielęgnacji, która pomoże nam dłużej cieszyć się świeżą, młodą skórą. Poświęć kilka minut dziennie, ale za to regularnie na odpowiednią pielęgnację, która zaowocuje w przyszłości.

Każdy z nas pragnie jak najdłużej zachować młody wygląd skóry, nie tylko we względów estetycznych, ale także zdrowotnych, bo cera zaniedbana i przesuszona potrafi sprawiać nam dużo problemów także zdrowotnych (pieczenie, dyskomfort, ściągnięcie). Pielęgnacja przeciwstarzeniowa często kojarzy nam się z cerą dojrzałą, przynajmniej po czterdziestce. Tymczasem, jak sama nazwa wskazuje, ma ona na celu zapobieganie starzeniu skóry. Dlatego pielęgnację antystarzeniową należałoby wprowadzić ok. 25 roku życia, kiedy zdolności regeneracyjne skóry zaczynają spowalniać.


Nie zapominajmy, że na stan skóry ogromny wpływ mają także geny i zdrowie (hormony – warto dbać o badania profilaktyczne), dieta (wprowadzamy witaminy i antyoksydanty, odrzucamy wysokoprzetworzone dania gotowe) oraz styl życia (papierosy, alkohol, stres, ilość i jakość snu, nadmiar promieniowania UV).


Pielęgnacja antystarzeniowa jest uzupełnieniem i powinna się skupić na ochronie skóry przed utratą nawilżenia i jędrności, ochronie przeciwsłonecznej oraz dostarczeniu cerze odpowiedniej ilości substancji aktywnych, w tym antyoksydantów. Dzisiejszemu wpisowi towarzyszą certyfikowane przez NATRUE kosmetyki organiczne marki Alteya Organics.

 

pielegnacja-antystarzeniowa-przeciwzmarszczkowa


Pielęgnacja antystarzeniowa powinna skupić się na trzech głównych aspektach:

  1. dobrze nawilżyć skórę,

  2. wspomóc jej regenerację i dostarczyć substancji aktywnych,

  3. chronić przed promieniowaniem słonecznym.


Nawilżanie cery - jak dobrze nawilżyć skórę?

Nawilżanie wspiera prawidłowe funkcjonowanie skóry i jest istotne w pielęgnacji cery każdego rodzaju, także tłustej. Nawilżanie jest szczególnie istotne jeśli przebywamy często w ogrzewanych czy klimatyzowanych pomieszczeniach albo mamy suchą skórę, z zaburzoną naturalną barierą hydrolipidową. Taka skóra szybko traci nawilżenie, pojawiają się tzw. "suche skórki", czerwone plamy, szorstkość, ziemistość, a w konsekwencji utrata jędrności i sprężystości. Na suchej skórze dużo szybciej i dużo łatwiej pojawiają się zmarszczki – początkowo "tylko" zaznaczone linie, z czasem przechodzące jednak w głębsze bruzdy. Nawilżanie może ten okres wydłużyć i spowolnić powstawanie zmarszczek, choć całkowicie procesu oczywiście nie zahamuje.


nawilzanie-cery-skory

Mój tip:

  • Świetnie wspiera nawilżanie tzw. pielęgnacja na mokro. W tym celu po oczyszczeniu skóry spryskuję twarz hydrolatem – np. z białej róży, a następnie na jeszcze wilgotną skórę nakładam nawilżające serum (humektantowe). 
  • Dzięki temu skóra dostaje podwójną dawkę wilgoci, a substancje aktywne z serum mogą zadziałać lepiej i głębiej. Szczególnie lekkie sera i kremy przynoszą świetne efekty. 
  • Po odczekaniu dłuższej chwili – jeśli jest to pielęgnacja dzienna – nakładam krem z filtrem przeciwsłonecznym. Jeśli jest to pielęgnacja wieczorna na lekkie serum nakładam treściwszy krem z emolientami lub olejek. W ten sposób chronimy naskórek przed ucieczką wilgoci.

Pamiętamy – na lekkie, nawilżające produkty warto nałożyć coś treściwszego. Jeśli nie lubimy olejku i uczucia tłustości na twarzy, może to być bogatszy krem, taki z większą ilością emolientów, szczególnie na noc.

Alteya Organics, Hydrolat organiczny z biełej róży White Rose Water – recenzja, opinia

Bułgarskie róże są słynne na cały świat. Hydrolat wyprodukowano właśnie z takich wonnych, ekologicznych białych róż o delikatnym, subtelnym zapachu. Hydrolat jest odpowiedni nawet dla bardzo wrażliwej, delikatnej skóry. Zmniejsza stany zapalne, koi, nawilża i łagodzi podrażnioną skórę. Stymuluje odnowę komórek i pobudza umysł, relaksuje. Certyfikowany USDA ORGANIC. Nie zawiera żadnych dodatków ani konserwantów. Opakowanie plastikowe z atomizerem tworzącym idealną, drobną mgiełkę.

Skład: Rosa Alba (Rose) Flower Distillate.
PAO 12 miesięcy. 100 ml/34 zł. Kartonik z papieru z recyklingu. 

Do kupienia tutaj --> Hydrolat z białej róży bułgarskiej


Alteya Organics, Lekkie serum rozświetlające, Light Serum Rose & Mullein – recenzja, opinie

Wspaniale nawilżające, bardzo lekkie, nietłuste serum o białej barwie. Szybko się wchłania do matu, nie pozostawiając żadnej nieprzyjemnej warstwy. Nie lepi się i doskonale współpracuje z każdym innym kosmetykiem. Przynosi skórze natychmiastowe ukojenie, nawodnienie i komfort, nie obciąża i nie "zapycha" porów. Ujędrnia, leciutko napina i niesamowicie rozświetla poszarzałą, zmęczoną skórę. Jednocześnie dostarcza jej cennych antyoksydantów, witamin i minerałów, substancji nawilżających (dużo aloesu! oraz sodium hyaluronate), łagodząco-ochronnych (bisabolol, malwa, pigwa, róża) i regenerujących (lecytyna). Wspaniale pachnie, bardzo subtelnie, ale wyraźnie naturalnie, świeżymi kwiatami róży. Nadaje się zarówno pod makijaż solo, jak i jako wsparcie każdej pielęgnacji – pod krem z filtrem, pod krem na noc, pod oleje. Posiada certyfikat organiczności NATRUE oraz NSF.

Skład: Destylowana woda termalna, sok z liści aloesu*, poliglicerylo-6-stearynian, olej z nasion słonecznika*, kokokaprylan kaprynian, olej Corylus Avellana (orzech laskowy)*, gliceryna*, kaprylan glicerylu, poliglicerylo-6-behenian , Ricinus Communis Seed Oil (olej rycynowy)*, Copernicia Cerifera (Carnauba) Wax*, Pyrus Cydonia Seed Extract (ekstrakt z nasion pigwy), lecytyna*, hydrolizowany Verbascum Thapsus Flower (dziewanna)*, kwas cytrynowy, Euphorbia Cerifera (Candelilla) Wax, olejek eteryczny z Dalbergia Sissoo (drzewko różane), hialuronian sodu, undecylenian glicerolu, guma ksantanowa, bisabolol *, liście malwy*, tokoferol (wit. E), ekstrakt z kwiatu róży damasceńskiej, olejek eteryczny Copaiba (Copaifera Officinalis), olejek eteryczny z bergamotki*, benzoesan sodu, sorbinian potasu, olejek eteryczny z kwiatów róży damasceńskiej (Rosa Damascena)*, olejek z kwiatów Cananga Odorata (ylang-ylang)*, woda morska, alkohol fenetylowy, eugenol**, geraniol**, cytronellol**, linalool**.

* Certyfikowane składniki organiczne ** Naturalnie występujący w olejkach eterycznych

PAO 12 miesięcy. 30 ml/99 zł. Opakowanie z ciemnego szkła ze szklaną pipetką i kartonik.

Do kupienia tutaj --> Lekkie serum rozświetlające Alteya Organics


jak-nawilzyc-skore

Substancje aktywne – czego szukać w kosmetykach antystarzeniowych, przeciwzmarszczkowych?

Retinol (witamina A)

Najbardziej znaną substancją antystarzeniową jest retinol (witamina A), ale nie każda skóra go lubi i wiele osób ma dość nieprzyjemne skutki uboczne podczas kuracji. Warto wiedzieć, że w przypadku retinolu więcej wcale nie oznacza lepiej ani szybciej i dobre wyniki można uzyskać także przy niskich stężeniach np. 0,2%. Retinol pogrubia skórę, rozświetla, przyspiesza naturalny proces odnowy naskórka, który z wiekiem się wydłuża; po kilku miesiącach kuracji wspiera syntezę kolagenu i elastyny, przez co ujędrnia skórę i wygładza zmarszczki.

Witamina C

W kremach warto także szukać witaminy C w różnych jej formach – jest świetnym antyoksydantem, wspiera także syntezę kolagenu i elastyny, rozświetla i uelastycznia skórę. Najbardziej aktywny kwas askorbinowy jest jednocześnie najwrażliwszy na czynniki zewnętrzne i najmniej stabilny - działa najszybciej i najbardziej spektakularnie, ale inne formy witaminy C są również skuteczne (wymagają tylko więcej czasu).

HUMEKTANTY W KOSMETYKACH NATURALNYCH

Kwas hialuronowy (hialuronian sodu)

Szczególnie o różnej wielkości cząsteczek – świetnie nawilża i ujędrnia skórę

Beta glukan

Jeszcze bardziej nawilżający skórę niż kwas hialuronowy. Ms także silne działanie stymulujące i wzmacniające układ odpornościowy (immunologiczny) skóry. Działa niesamowicie łagodząco, gojąco, kojąco. Poprawia elastyczność skóry, niweluje szorstkość i pomaga redukować zmarszczki.

Aloes

Działa łagodząco i kojąco na skórę podrażnioną, bardzo dobra substancja nawilżająca i przyspieszająca regenerację naskórka.

Propanediol (roślinny glikol)

Świetna substancja nawilżająca i ułatwiająca przenikanie innych substancji aktywnych w głąb skóry.

Gliceryna roślinna

Popularna i niedroga substancja nawilżająca, wiążąca wodę w naskórku. Uwaga - w kosmetykach drogeryjnych zazwyczaj pochodzenia z ropy naftowej. W kosmetykach naturalnych powinna być roślinna.

EMOLIENTY W KOSMETYKACH NATURALNYCH

Olej z opuncji figowej

Dobry antyoksydant, jeden z najdroższych olei świata. Wygładza skórę, odżywia ją, regeneruje i łagodzi podrażnienia.

Olej z owoców róży

Bogaty w naturalne witaminy, odżywia skórę i poprawia jej koloryt. Wspomaga walkę z zaczerwienieniami i popękanymi naczynkami. Działa antyoksydacyjnie i przeciwzmarszczkowo. Ujędrnia, uelastycznia, rewitalizuje i wzmacnia skórę.

Witamina E

Tzw. witamina młodości, dobry antyoksydant i antyutleniacz, uelastycznia i wygładza skórę.

Koenzym Q10

Jest silnym antyoksydantem, chroni skórę przed wolnymi rodnikami. Intensywnie ujędrnia i regeneruje skórę oraz wygładza zmarszczki. 

EKSTRAKTY I INNE CENNE SUBSTANCJE AKTYWNE W KOSMETYKACH

Algi, szczególnie ekstrakt z algi czerwonej - poprawia elastyczność, jędrność i gładkość skóry. Antyoksydant.

Peptydy - stymulują wzrost jędrności, spoistości i gęstości skóry dzięki trzem różnym mechanizmom działania. Peptydy sygnałowe (np. Matrixyl) stymulują produkcję kolagenu i elastyny, co prowadzi do spłycenia zmarszczek. Peptydy transportujące (miedziowe np. Copper Tripeptide-1) są czynnikami stymulującymi. Neuropeptydy (np. Argireline) – wpływają na rozkurczanie mięśni odpowiadających za powstawanie zmarszczek mimicznych.

Ekstrakt z wąkrotki azjatyckiej - poprawia mikrokrążenie oraz wytrzymałość naczyń krwionośnych, pobudza produkcję kolagenu, działa łagodząco, ujędrniająco i wygładza.

Ekstrakt z zielonej herbaty - antyoksydant, działa ujędrniająco i przeciwstarzeniowo, koi podrażnienia i pomaga zachować nawilżenie i elastyczność skóry.

Ekstrakt z liści winogron - stymuluje mikrokrążenie w skórze, silny antyoksydant. Zawiera cenne kwasy organiczne, witaminy, sole mineralne i proteiny, będące naturalnym „eliksirem młodości”.

Ekstrakt i olej z rokitnika – bogaty w antyoksydanty, karotenoidy i tokoferole oraz witaminy. Posiada właściwości uelastyczniające, poprawia jędrność skóry, regeneruje oraz wspiera proces gojenia.

Bisabolol - posiada silne właściwości przeciwzapalne, kojące i łagodzące. Zwiększa jednocześnie przenikanie substancji aktywnych przez warstwę rogową naskórka.

SUBSTANCJE REGENERUJĄCE SKÓRĘ

Biofermenty np. z ryżu - wspomaga mikrobiom skóry, przyspiesza odnowę komórkową, nawilża i wygładza skórę. Są też dobrymi antyoksydantami.

Ceramidy - naturalny składnik lipidów skóry, wypełniają przerwy międzykomórkowe w warstwie rogowej naskórka. Wspierają prawidłową odbudowę osłabionego naskórka przez działanie szkodliwych czynników zewnętrznych, aby przywrócić funkcję naturalnej bariery ochronnej skóry. Chronią naskórek przed utratą wilgoci.

Probiotyki ("dobre" bakterie, najczęściej bakterie kwasu mlekowego) - wzmacniają mikrobiom skóry, dzięki czemu zwiększają odporność skóry na działanie czynników zewnętrznych oraz ogranicza rozwój innych szkodliwych mikroorganizmów.

Prebiotyki (np. Inulina i inne poli- i oligosacharydy) – stanowią pożywkę dla naturalnego mikrobiomu skóry, odżywiają nasze "dobre" bakterie.


naturalna-ochrona-przeciwsloneczna

Ochrona przeciwsłoneczna – podstawowa pielęgnacja przeciwzmarszczkowa

Przez cały rok jesteśmy poddawani promieniowaniu UV, szczególnie UVA, które stanowi ok. 95% promieniowania docierającego do powierzchni ziemi. UV wnika w głębokie warstwy skóry i odpowiada za tzw. fotostarzenie - negatywnie wpływa na wygląd skóry. Przesusza, podrażnia, sprawia, że cera staje się szorstka, pojawiają się przebarwienia, zwiotczenie, utrata jędrności, a w efekcie głębokie zmarszczki – i to dużo szybciej. Może też prowadzić do powstania tzw. alergii na słońce (zaczerwienienie, wysypka, swędzenie, podrażnienie) oraz nowotworów skóry (np. czerniaka). Warto wiedzieć, że promieniowanie UV dociera do nas także w dni pochmurne i zimowe, gdy wydaje nam się, że słońca "nie ma". Jeśli zależy nam na dobrej kondycji skóry i działaniu przeciwstarzeniowym warto unikać nadmiernej ekspozycji na słońce i używać kremów z filtrem przez cały rok. To mit, że skóra raz posmarowana rano jest chroniona przez cały dzień, ale warto używać kremów z filtrem nawet dla tych kilku godzin działania, ewentualnie szukać produktów (spray, puder), które umożliwią reaplikcję w ciągu dnia.

Alteya Organics krem ochronny z filtrem UV SPF25 i SPF30 - recenzja, opinia

Przy kremach z filtrem bardzo ważne jest, aby znaleźć taki produkt, którego będziemy chcieli używać. Co z tego, że kupimy świetny, polecany krem, jeśli będzie obciążał naszą skórę, rolował się, nie dogadywał z makijażem lub spowoduje powstawanie zaskórników? Osobiście lubię różne typy filtrów, ale na co dzień preferuję te lżejsze, najlepiej z kolorem.  

Kremy Alteya są dość nietypowe, ponieważ są w odcieniu beżowo-różowym i ten róż wyraźnie jest widoczny. Na zdjęciu niżej trudno było mi uchwycić ten efekt, wyszły trochę za bardzo beżowe, w rzeczywistości oba odcienie zdecydowanie wpadają w róż. Co ciekawe kolor ten dobrze wygląda na niektórych cerach, szczególnie tych o chłodniejszej tonacji (na ciepłej, oliwkowej różowe tony zbyt mocno wybijają).  

Filtry Alteya Organics dobrze współpracują z cerą tłustą, poszarzałą, zmęczoną oraz mieszaną. Są lekkie, nie obciążają skóry, pozostawiają świetliste wykończenie, ale bez tłustej warstwy. Nie są bardzo wyczuwalne na skórze, "noszą" się komfortowo. SPF25 posiada lżejszą, wodnistą konsystencję (na zdjęciu po lewej) i bardziej różany, naturalny zapach. Jest w ciemnym szkle, z pompką. SPF30 zawiera wyraźnie wyczuwalne pod palcami drobinki, które po rozprowadzeniu na skórze znikają, a konsystencja jest tylko odrobinę bardziej gęsta (po prawej), zapach bardziej neutralny. Opakowanie plastikowe z pompką. Oba dobrze się zmywają, w ciągu dnia lekko mogą się wycierać, szczególnie nieprzypudrowane pod maseczką ochronną czy szalikiem. W obu znajdziemy mineralne filtry przeciwsłoneczne, non-nano Zinc Oxide czyli tlenek cynku (w SPF25 18%, w SPF30 20%). Oba nieźle współpracują z makijażem. Posiadają m.in. certyfikat organiczności NATRUE oraz NSF!

Do kupienia tutaj:


dobry-filtr-naturalny

Skład Alteya Organics, Bio Damascena, Krem z filtrem SPF25 do twarzy: Distilled Thermal Water, Heliantus Annuus (Sunflower) Seed Oil*, Cocos Nucifera (Coconut) Oil*, Glycerin*, Butyrospermum Parkii (Shea Butter)*, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Oil*, Cucurbita Pepo (Pumpkin) Seed Oil*, Copernicia Cerifera (Carnauba Wax)*, Polyglyceryl-6 Stearate (and) Polyglyceryl-6 Behenate, Caprylic/Capric Triglycerides, Cera Alba (Beeswax)*, Lecithin*, Isoamyl Laurate, Macadamia Integrifolia (Macadamia) Oil*, Glyceryl Caprylate, Glyceryl Undecylenate, Cyamopsis Tetragonoloba (Guar) Gum*, Aloe Barbadensis (Aloe) Leaf Juice*, Persea Gratissima (Avocado) Oil*, Rosa Damascena (Rose) Flower Extract, Rosa Damascena (Rose) Flower Oil*, Pistacia Lentiscus (Mastic) Gum, Oenothera Biennis (Evening Primrose) Oil*, Rosa Canina (Rosehip) Seed Oil*, Euterpe Oleracea (Acai) Fruit Oil*, Iron Oxides (CI 77492, CI 77491, CI 77499), Tocopherol (Vitamin E), Hippophae Rhamnoides (Seabuckthorn) Fruit Extract*, Calendula Officinalis Flower Extract*, Lavandula Angustifolia (Lavender) Oil*, Cymbopogon Martini Oil*, Anthemis Nobilis Flower Oil*, Linalool, Geraniol, Citronellol, Eugenol.

* Certyfikowane składniki organiczne. PAO 6 miesięcy.

naturalne-filtry-alteya-recenzja

Skład Alteya Organics, Organic rose Face Sunscreen SPF30, Krem z filtrem UVA/UVB: Distilled Thermal Water, Heliantus Annuus (Sunflower) Seed Oil*, Cocos Nucifera (Coconut) Oil*, Glycerin*, Cucurbita Pepo (Pumpkin) Seed Oil*, Butyrospermum Parkii (Shea Butter)*, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Oil*, Copernicia Cerifera (Carnauba Wax)*, Macadamia Integrifolia (Macadamia) Oil*, Caprylic/Capric Triglycerides, Polyglyceryl-6 Stearate (and) Polyglyceryl-6 Behenate, Isoamyl Laurate, Cera Alba (Beeswax)*, Lecithin*, Glyceryl Caprylate, Glyceryl Undecylenate, Cyamopsis Tetragonoloba (Guar) Gum*, Aloe Barbadensis (Aloe) Leaf Juice*, Persea Gratissima (Avocado) Oil*, Rosa Damascena (Rose) Flower Extract, Iron Oxides (CI 77492, CI 77491, CI 77499), Tocopherol (Vitamin E), Hippophae Rhamnoides (Seabuckthorn) Fruit Extract*, Calendula Officinalis Flower Extract*, Lavandula Angustifolia (Lavender) Oil*, Cymbopogon Martini Oil*, Anthemis Nobilis Flower Oil*, Linalool, Geraniol, Citronellol, Eugenol.

* Certyfikowane składniki organiczne. PAO 6 miesięcy. 72 zł/50 ml.

naturalny-krem-do-rak

Dłonie i szyja –pielęgnacja przeciwstarzeniowa

Często o nich zapominamy, a w tych rejonach najszybciej widać efekty starzenia skóry. Warto szukać lekkich kremów, ale dobrze nawilżających skórę dłoni. Pamiętajmy, że to ręce są narażone na częstszy kontakt z detergentami np. przy sprzątaniu, myciu czy codziennych czynnościach. Są też narażone na czynniki zewnętrzne – mróz, wiatr, które potrafią mocno negatywnie wpływać na warstwę rogową, powodując przesuszenia, a nawet pękanie! Wszystko to wpływa na zły stan, zmarszczki i szorstkość.

Mój tip: 

  • Często powtarzam, że twarz zaczyna się na dekolcie i szyi! 
  • Te rejony warto traktować dokładnie tak samo (i tymi samymi kosmetykami) co twarz. 
  • Na szyję szczególnie warto nakładać krem np. pod oczy przeciwzmarszczkowy, który z różnych względów nam nie odpowiada do twarzy. 
  • Tak samo na szyję warto nakładać maseczki nawilżające, regenerujące i odżywcze.

 

Alteya Organics, Krem do rąk Rose Jasmine – recenzja, opinia

Certyfikowany NATRUE oraz NSF, organiczny krem do rąk marki Alteya jest lekki i bardzo dobrze nawilża skórę dłoni. Posiada przyjemną, z pozoru masełkową konsystencję, która jednak szybko się wchłania i nie zostawia tłustej, lepkiej warstwy. Po posmarowaniu kremem rąk od razu można wrócić do pracy - nawet teraz, pisząc te słowa, mam go na dłoniach :) Pachnie niezwykle przyjemnie, naturalnie i różanie – nie jest to sztuczny, ostry zapach, a subtelny i delikatny kwiatowy aromat. Wyczuwam go jedynie przybliżając dłoń do twarzy. Bardzo dobrze i – co najważniejsze – długotrwale nawilża, zmiękcza i uelastycznia skórę, pomaga jej się zregenerować i usunąć suche skórki.

Skład: destylowana woda termalna, sok z liści aloesu barbadensis*, Coco-Caprylate/Caprate, gliceryna*, guma ksantanowa, Arnica Montana Flower Extract*, Calendula Officinalis Flower Extract (nagietek lekarski)*, Euphorbia Cerifera (Candelilla Wax) Cera, wosk Copernica Cerifera (Carnauba)*, Ricinus Communis Seed Oil (olej rycynowy)*, Corylus Avellana (Hazelnut) Seed Oil*, Theobroma Cacao Seed Butter (masło kakaowe)*, Polyglyceryl-3 Distearate, Glyceryl Stearate Citrate, Helianthus Annuus Seed Oil (słonecznik)*, Garcinia Indica (Kokum) Seed Butter*, lecytyna*, Cetearyl Olivate, Sorbiran Olivate, olej z nasion śliwki (Prunus Domestica)*, masło shea*, Citric Acid, Salvia Lavandulifolia (Sage) Leaf Oil, Jasminum Grandiflorum Flower Extract, migdał/ogórecznik/siemię lniane/kwasy tłuszczowe z oliwek/glicerydy, Cymbopogon Martini Oil (olejek eteryczny palmarosa)*, Santalum Spicatum Seed Oil (olejek eteryczny sandałowy)*, Ethyl Ferulate, Tocopheryl (wit. E), Glycine Soja Oil (olej sojowy), Rosa Damascena Flower Oil (olejek eteryczny różany)*, Humulus Lupulus (Hops) Extract (ekstrakt z chmielu), Bisabolol*, Glyceryl Caprylate, Glyceryl Undecylenate, benzoesan sodu, sorbinian potasu, Linalool**, Geraniol**, Citronellol**, Eugenol**, Farnesol**.

* certyfikowane organiczne składniki ** naturalnie występujące w olejkach eterycznych

PAO 12 miesięcy. 48,66 zł/90 ml. Opakowanie plastikowa tubka i kartonik.

Krem do kupienia tutaj --> Krem do rąk nawilżający Alteya Organics

 

dobry-lekki-nawilzajacy-krem-dloni

Masaż twarzy - codziennie ujędrnianie

Codzienny, uważny masaż twarzy przynosi świetne rezultaty ujędrniające i napinające mięśnie twarzy. Masaż nie musi być długi i męczący, nie musimy też używać specjalnych rollerów, jeśli nie chcemy narażać się na dodatkowe koszty. Z powodzeniem wystarczą same dłonie! Masaż możemy wykonać np. podczas demakijażu albo nakładając olejek pielęgnacyjny na skórę. Poruszamy się dłońmi lekko uciskając, nie rozciągając skóry, od dołu ku górze twarzy. Możemy też skórę lekko opukiwać palcami, masować wzdłuż mięśni, by je rozluźniać. Rollery z naturalnego kamienia dodatkowo chłodzą skórę, co pomaga w przypadku opuchlizny i zaczerwienienia. Świetnie współpracują z maskami w płachcie czy żelami np. aloesowym czy hialuronowym, a także olejkami. Masaż rollerem jest bardzo przyjemny, relaksujący, pomaga też lepiej rozprowadzić kosmetyk. Słynna ostatnio płytka Gua Sha z kolei wymaga więcej wprawy, ale też przynosi szybsze efekty ujędrniające – warto obejrzeć filmy na YT, w których to Azjatki (masaż pochodzi z Chin) pokazują jak powinno się wykonywać ruchy (chodzi też o prawidłowy przepływ limfy pod skórą). Przed zakupem płytki Gua Sha koniecznie trzeba zrobić dobry research tej metody i lepiej nie uczyć się ruchów z IG czy europejskiego/amerykańskiego YT, gdzie dziewczyny często pokazują masaż zbyt szybko i niedokładnie, nie dbając o przepływ limfy.

 

Ciepła, letnia woda - unikaj gorąca na co dzień

Nie doceniamy kwestii temperatury wody, a ma ona istotny wpływ na cerę. Zbyt gorąca woda powoduje rozszerzanie się naczynek krwionośnych pod skórą, co prowadzi do zaczerwienienia, przesuszenia, osłabienia naturalnej warstwy hydrolipidowej, a nawet podrażnienia skóry. Podobnie nie warto myć głowy i włosów gorącą wodą, co może prowadzić do przesuszenia, odwodnienia i podrażnienia lub wzmagać łojotok – w zależności od tendencji danej osoby.

 

Czy codzienne, małe kroczki rzeczywiście pomagają skórze? Ja wierzę, że tak! Wiadomo, że efekty nie będą spektakularne jak ostrzykiwanie się botoksem czy wszczepienie nici pod skórę policzków, co daje prawie natychmiastowy efekt "liftingujący" na jakiś czas. Nasze małe, ale wytrwałe kroczki w sposób naturalny wspomogą skórę w procesie regeneracji i nawilżenia, a to zaprocentuje w przyszłości. Wyzbądźmy się jednak myślenia, że skóra ma "pamięć" i jak raz użyjemy retinolu to już skóra nie będzie narażona na zmarszczki ;) To jest pielęgnacja codzienna, wytrwała i na stałe - maraton, a nie szybki bieg. Nie zapominajmy przy tym o dobrej, wartościowej diecie, odpowiednim odpoczynku, unikaniu używek, słońca i stresu, a dłużej będziemy się cieszyć jędrną skórą.

Wpis powstał przy współpracy z marką Alteya Organics

 Wszystkie kosmetyki oraz duuużo więcej do kupienia m.in. w sklepie perlanegra.pl


A Wy myślicie już o pielęgnacji przeciwstarzeniowej? U mnie to codzienność :)

Moje zdjęcie
CosmetiCosmos
Witaj na CosmetiCosmos.pl! Mam na imię Aneta i od kilku lat interesuję się kosmetykami i ich składami, szczególnie naturalnymi. Szukam prawdziwych perełek, lubię polskie manufaktury, kręcę też własne kremy. Interesują mnie także eko środki czystości. Mam nadzieję, że znajdziesz tu coś ciekawego dla siebie (polecam wyszukiwarkę). Kontakt ze mną: cosmeticosmos@gmail.com

Jestem tutaj