Eko dom: Celina, Soda piorąca, eko proszek do prania

Coraz więcej osób zastanawia się nad naturalnymi, ekologicznymi i biodegradowalnymi alternatywami dla "zwykłych" proszków do prania. Fosforany, niska skuteczność prania, alergie, mnóstwo wypełniaczy, przez które przepłacamy skłaniają nas ku poszukiwaniom czegoś innego, lepszego. Coraz częściej chcemy też dbać o środowisko, co akurat jest dobrym pomysłem. Oczyszczalnie nie są w stanie usunąć wszystkich zanieczyszczeń w 100%, wystarczy poczytać raporty. Tymczasem coraz łatwiej można kupić eko proszki, mydła, orzechy piorące. Wcale nie muszą być droższe czy mniej skuteczne!


Soda-pioraca-celina-opinia

Celina, Ekologiczna soda piorąca recenzja

Polski producent z Bielska-Białej oferuje alternatywę dla drogeryjnych proszków. Produkt, według zapewnień producenta, ma być w pełni biodegradowalny, bezpieczny, prać w nim można nawet ubranka dla niemowląt. Brak fosforanów, alergenów (tu rozumiem, że najpopularniejszych, ponieważ uczulić może dosłownie wszystko i jest to bardzo indywidualna kwestia), enzymów, barwników i konserwantów.

Skład sody piorącej Celina

Obie wersje, do koloru oraz do bieli, mają podobnie opisane składy:
15%-30% zeolity
5%-15% anionowe środki powierzchniowo czynne
mydło roślinne
mniej niż 5% związki wybielające na bazie tlenu
amfoteryczne środki powierzchniowo czynne
kompozycja zapachowa.

Pamiętajmy, że środków czystości nie dotyczą przepisy wydane dla kosmetyków, a więc składy nie muszą być dokładne. Ważne jest czytanie deklaracji producenta (zgodnie z prawem producent nie może deklarować nieprawdy) oraz szukanie certyfikatów (przy chemii domowej szczególnie ECOLABEL i ECOCERT). Warto poszukać też karty produktu, część producentów udostępnia na stronach bardzo dokładny spis użytych substancji, podobnie jak kosmetyczne INCI.


soda-pioraca-sklad

Zeolity

Zmiękczają wodę, choć w mniejszym stopniu niż fosforany, które miały zastąpić. Występują naturalnie, jednak w proszkach często znajdziemy te wyprodukowane sztucznie. Już w 2007 r. szwedzcy naukowcy donosili o pewnym niebezpieczeństwie. Chodzi o wysokie stężenie zeolitów w... kurzu domowy. Jeśli suszymy pranie w pomieszczeniu narażamy się na wdychanie zeolitów, które w wyższym stężeniu są bardzo szkodliwe, a nawet rakotwórcze. Sęk w tym, że badanie przeprowadzono tylko na próbie trzech mieszkań, więc przydałoby się rozszerzyć skalę, aby wyniki potwierdzić lub nie. Najlepiej na wszelki wypadek nie suszyć prania w pomieszczeniach zamkniętych, często uczęszczanych lub po prostu regularnie odkurzać.

polski-proszek-eko-pranie

Ile użyć proszku na jedno pranie?

Przyznajcie się - czytacie oznaczenia na opakowaniu proszku? Odmierzacie proszek lub płyn miarką czy jednak lubicie sypnąć "na oko"? Polacy podobno lubią tańsze proszki i podobno lubią sypać ich więcej niż potrzeba. Niestety więcej proszku wcale nie oznacza "lepszego" prania - już raczej "gorsze" płukanie, osiadanie proszku na tkaninach, alergie i produkowanie więcej środków chemicznych w ściekach. Dozowanie jest ściśle związane z twardością wody, ilością prania i długością cyklu, więc najlepiej sprawdzać jak wygląda to u nas.

Sody piorącej polskiej marki Celina używam od prawie roku. W momencie pisania recenzji zużyłam ok. 1,25 kg sody do koloru i ok. 0,7 kg sody do prania białego. 

Według producenta 1 kg sody piorącej wystarcza na ok. 30 prań (wtedy 1 pranie kosztuje ok. 1 zł). Ale gdzieeee tam! Kiedy sypałam proszek według tych zaleceń (30 g) po praniu większość produktu zostawała w przegródce w postaci gęstej pasty, więc zaczęłam sypać... 3x mniej. I to jest strzał w dziesiątkę! Codzienne pranie i tak jest dobrze odświeżone, niewielkie plamy usunięte, a ubrania delikatnie pachną i są niesamowicie mięciutkie w dotyku! Dzięki mniejszemu dozowaniu kilogram sody wystarczył mi na wiele m-cy! W domu jest nas dwoje dorosłych + kot, nie brudzimy się więc mocno. Podejrzewam, że większe plamy trzeba by najpierw namoczyć lub zaprać ręcznie, ale tak jest przy większości proszków, bez względu na ich ekologiczność. Podobnie przy dziecięcych ubrankach, które lubią się wybrudzić trawą czy marchewką może być konieczne wcześniejsze zapranie plam. 


celina-do-koloru-recenzja

Zapachy sody Celina w wersji do koloru i prania białego minimalnie się różnią, ale są przyjemne, lekko kwiatowe, nie za intensywne, ale zdecydowanie wyczuwalne. Sodą można prać także ubrania maluszków. Proszek dobrze radzi sobie w temp. 30-60 stopni, ja najczęściej piorę w 40 st. (pralka 8 kg).  Kosztuje 35-38 zł/1 kg (opakowanie plastikowe) lub 22 zł/0,5 kg (papierowe). 

recenzja-proszek-celina

Zapach przy wyciąganiu prania też jest przyjemny, ale z czasem raczej się ulatnia. Całkiem wyschnięte tkaniny pachną już bardzo, bardzo delikatnie, zależy jeszcze od tego jakiego użyjemy płynu do płukania. Osobiście do płukania zwykle stosuję wodę z octem i olejkami eterycznymi, ale jeśli nie dam olejków to pranie i tak leciutko pachnie samą sodą. Nie będzie to jednak nigdy intensywny zapach jak po drogeryjnych produktach. Wiem, że są osoby, które to lubią, ja do nich nie należę - zależy mi na czystym praniu, a w celach zapachowych używam perfum. 

Podsumowując jestem bardzo zadowolona z Celiny i jedyne nad czym ubolewam to fakt, że trudno kupić ją stacjonarnie. Jest bardzo wydajna, a codzienne pranie jest miękkie, czyste i świeże. W czym Wy pierzecie? Szukacie eko środków czystości?

Kosmetyczna Mapa Warszawy / spotkanie influencerek i vegan pizza

Czasem każda z nas lubi wybrać się do profesjonalisty - kosmetologa, masażysty czy manicurzystki, aby wykonać skuteczny zabieg lub zwyczajnie się porozpieszczać :) Usługi to nadal prężnie rozwijający się rynek, wciąż powstają nowe miejsca, więc czasem nie wiadomo gdzie pójść. Dlatego bardzo podoba mi się pomysł, dzięki któremu powstała Kosmetyczna Mapa Warszawy i mam nadzieję, że projekt szybko będzie się rozwijał.



Kosmetyczna Mapa Warszawy przedstawia czytelnikom salony kosmetyczne i ciekawe miejsca w stolicy. Jest też na Facebooku i Instagramie. To, co wyróżnia projekt, to możliwość "podejrzenia" jak wykonywane są zabiegi oraz sprawdzenie rezultatów, ponieważ zabiegi testują na sobie różne osoby, dzieląc się swoimi wrażeniami. Dzięki temu nie idziemy "w ciemno" do nowego salonu, ponieważ już w pewnym sensie został nam przybliżony i mniej więcej wiemy czego się spodziewać. Sama mam różne doświadczenia z salonami, nie zawsze są pozytywne, więc pomysł mocno do mnie trafia i cieszę się, że Ewelina Revelkove-love i Justyna Wizaż wprowadziły go w życie.


Portal organizował ostatnio Zimowe spotkanie influencerek, w którym miałam przyjemność wziąć udział. Spotkałyśmy się w pizzerii Dominium na Nowym Świecie 34 w Warszawie. Ten konkretny lokal jest bardzo przytulny, a z drugiego piętra, które było dla nas zarezerwowane, roztaczał się piękny widok na udekorowaną świątecznie ulicę, połyskującą mnóstwem światełek. Miałyśmy okazję spróbować znakomitych herbat zimowych, doskonale rozgrzewających oraz nowej pizzy: wegańskiej oraz fit. Przyznam, że pierwszy raz jadłam pizzę ze świeżym ogórkiem, ale niesamowicie fajnie komponuje się soczystość tego warzywa ze znanymi już smakami. Polecam spróbować! Dostępna jest także opcja gluten free - spytajcie o te pizze w Dominium, jeśli macie ochotę spróbować nowości. Pizzeria ugościła nas również deserem Panna Cotta w wersji malinowej lub mango.


Organizatorki nie wypuściły nas z pustymi rękoma. Dostałyśmy książkę pt.: "Siła snów" Wydawnictwa Agora oraz cudowne zestawy kosmetyków mineralnych Annabelle Minerals (konkretnie róż, rozświetlacz i cień do powiek). Minerały te znam od dawna i bardzo polecam, tym bardziej, że łatwo je kupić stacjonarnie w Hebe lub w butiku marki na Mokotowskiej w Warszawie. Od pizzerii otrzymałyśmy vouchery na pizzę, więc z przyjemnością pójdę z mężem na nowości :)


Spotkanie było bardzo udane także dzięki towarzystwu znajomych i jeszcze wtedy nieznajomych dziewczyn. Było dużo śmiechu, wymiany doświadczeń, ale także podzieliłyśmy się wrażeniami dotyczącymi zabiegów kosmetycznych i samego pomysłu powstania Kosmetycznej Mapy Warszawy.
Bardzo dziękuję za zaproszenie, kibicuję mocno projektowi :)


Wiedziałyście, że Dominium prowadziło nowe pizze vegan, gluten free i fit? Lubicie czytać takie relacje ze spotkań?

Naturalne pomysły na prezent, Mikołajki, Święta, pod choinkę. Tylko polskie marki!

Zapraszam na subiektywny przegląd pomysłów na prezent na Mikołajki czy pod choinkę. Postanowiłam pokazać tylko polskie marki, ponieważ bardzo lubię wspierać nasze rodzime firmy, które bronią się jakością i dbałością o szczegóły. Wiele z nich oferuje promocje albo przygotowało gotowe, pięknie zapakowane zestawy prezentowe.


naturalne-kosmetyki-dla-mezczyzn

UNIT4MEN, Prestiżowe kosmetyki naturalne na prezent dla mężczyzn

Unit4men to nowa, polska marka, która na rynku jest od ok. roku! Właśnie ogłosiła, że produkty będzie można kupić w drogeriach Douglas. Są to naturalne kosmetyki dla mężczyzn o zapachu ekskluzywnych perfum, w pięknych czarnych tubkach lub szkle. Już sam ich wygląd sprawia, że idealnie nadają się na prezent dla męża, chłopaka, brata czy taty. Zapach? Obłędny! Mocny - bo panowie lubią pachnieć, męski, "stworzony przez światowej sławy perfumiarzy i łączy w sobie świeże, cytrusowe nuty z intrygującymi, cięższymi nutami kardamonu i piżma". W ofercie krem do twarzy, krem do rąk, olej do brody (w dwóch wersjach zapachowych), szampon do brody oraz żel pod prysznic 3w1. Producent oferuje także piękne gotowe zestawy prezentowe (ceny zestawów od 140 zł).

gold-horse-swieca

Świece sojowe i rzepakowe: Gold Horse, Miuka, MgLife, Mydlana Manufaktura

Świece sojowe uwielbiam! Są niesamowite, naturalne i nietoksyczne (wystarczy poczytać jakie substancje powstają w trakcie palenia parafiny), często komponowane na bazie olejków eterycznych. Doskonale wpływają na dobry nastrój, wypełniając pomieszczenie subtelną nutą zapachową i nie powodują bólu głowy. Ceny są bardzo zróżnicowane, podobnie jak zapachy.

Gold Horse to świece duże i ekskluzywne. Mniejsze kosztują 79 zł (czas palenia 35h), większe 99 zł (czas palenia 58h). Nuty zapachowe to czysty obłęd! Są bardzo zmysłowe, wyjątkowe i ostrzegam! Sprzyjają marzeniom :) Zapachy są też intensywne, dlatego nadają się do większych pomieszczeń.

Miuka to świece w przepięknych szklanych słoiczkach, ekologiczne. Duży wybór zapachów. Obecnie kilka z nich jest w promocji -40% (np. Mojito, Opium, Cytryna i inne).

MgLife to świece rzepakowe, naturalne i niedrogie - kosztują 25 zł (czas palenia 20h). Do wyboru mamy zapach czekolady oraz piernika, a także świecę z wosku pszczelego (25h), która dodatkowo oczyszcza powietrze.

Mydlana Manufaktura  to świece z naturalnego wosku z, uwaga, drewnianym knotem, który sprawia, że świeca płonąc skwierczy jak najprawdziwszy ogień na kominku :) Śliczne zapachy i różne rozmiary świec. Ceny od 20 zł z kodem rabatowym, standardowo 25 zł.

Pamiętajmy o przestrzeganiu odpowiedniego czasu palenia świec sojowych - pierwsze co najmniej 4h bez przerwy, aby wosk równomiernie się topił.


Felicea, polskie naturalne kosmetyki do makijażu

Dla fanek naturalnej kolorówki polecam absolutne nowości Felicea jak naturalny podkład w płynie (póki co do wyboru są dwa odcienie, w szkle, z pompką), rozświetlacze, naturalne, wegańskie pomadki matowe do ust oraz kredki uniwersalne, które mogą być pomadką, różem oraz cieniem do powiek. W standardowej ofercie tusze, kredki, cienie, pudry a także olejek do demakijażu. Prezent dla siebie lub osoby, którą dobrze znamy :)

Annabelle Minerals, kosmetyki mineralne do makijażu

Szeroką ofertę minerałów posiada poslka marka Annabelle Minerals, w tym podkłady w trzech różnych wykończeniach (matujący, kryjący i rozświetlający), pudry, róże, korektory, cienie do powiek, rozświetlacze i świetnej jakości, niedrogie pędzle. Marka oferuje duży wybór produktów, dostępna stacjonarnie w drogeriach Hebe oraz w Warszawie w butiku na Mokotowskiej.


BioUP, Ekologiczne naturalne kosmetyki do pielęgnacji

Jedna z moich ulubionych polskich marek! Każdy z kosmetyków BioUp, jaki miałam okazał się być świetny! Od kwasu hialuronowego, przez dobrej jakości, aktywne olejki do twarzy, przez mojego ulubieńca w tej kategorii - olejek z emulgatorem do oczyszczania skóry po ostatnie hity nowości - eliksir rewitalizujący Mango Energy oraz Serum normalizujące Perfect Day! Kosmetyki bardzo aktywne i idealny prezent dla osób interesujących się świadomą pielęgnacją lub ze skórą dojrzałą np. mamy, teściowej. Ceny zróżnicowane, od 24 zł do ponad 100.


Cannamea, Kosmetyki konopne, naturalne i polskie

Stosunkowo nową, ale prężnie rozwijającą się markę Cannamea wyróżnia ją zawartość ekstraktu CBD + CBDA o szerokim spektrum działania (koi, działa przeciwzapalnie, reguluje sebum, łagodzi swędzenie i zaczerwienienie), z upraw ekologicznych. W ofercie uniwersalny krem do twarzy, tonik, olejek do demakijażu, balsam do ust oraz gąbeczka konjac. Można kupić też zestaw obecnie w cenie 128 zł.


Sisi and me, Kule do kąpieli tworzone z pasją

Marka Sisi & Me zachwyca pięknymi zestawami, idealnymi na prezent. Do wyboru opcje samych kul kąpielowych lub w zestawie z olejem kosmetycznym (wszystkie nierafinowane i tłoczone na zimno). Ceny od 42,50 zł pięknych, ręcznie zapakowanych pudełeczek. Można też kupić pojedyncze produkty.


Marta Krupińska, "#Polishbeauty. Podręcznik naturalnego piękna dla Polek"

Książka napisana przez szefową działu urody ELLE. Pięknie wydana, dość gruba (285 stron), ze ślicznymi zdjęciami. Porusza mnóstwo tematów około kosmetycznych począwszy od składów kosmetyków, przez dietę, smog, #lesswaste, aż po męską pielęgnację. Bardzo ciekawa pozycja dla każdej kobiety, szczególnie, że w środku mamy kilka intersujących wywiadów z założycielkami polskich marek takich jak Miya, Iossi, Glov, Annabelle Minerals, Resibo, Yope czy Ministerstwo Dobrego Mydła. Można ją kupić on line już od 22 zł.


Ovium, Bawełniane płatki kosmetyczne wielorazowe miękkie jak owieczka

Zastanawiałaś się kiedyś ile dziennie płatków kosmetycznych zużywasz? Ja nie, dopóki nie usłyszałam o wielorazowych opcjach takich jak Ovium. Miękkie - dużo przyjemniejsze dla skóry niż jednorazówki, nadające się do prania waciki to istna rewolucja! Do tego szyte przez polską krawcową, certyfikowane i niedrogie (płatek 12 zł, ale wystarcza na kilka miesięcy i nadaje się do kompostowania). Dostępne są także gotowe, ręcznie pakowane zestawy świąteczne w cenie już od 25 zł. Dla fanek #lesswaste, ale nie tylko, ponieważ również dla posiadaczek cery wrażliwej czy suchej, które łatwo podrażnić.


Dworzysk, Herbaty ekologiczne i duży wybór kosmetyków w Kalina Sklep

Uwielbiam ziołowe mieszanki Dworzysk, szczególnie wersję Spij Dobrze. Puszka 80 g kosztuje 26 zł, a smakuje wyśmienicie i jeszcze posiada zdrowotne właściwości. W Kalina Sklepie obecnie macie rabat, a dostępność takich marek jak EO Laboratorie, Ajeden (wyjątkowe, rzadko spotykane hydrolaty), ASOA, Babuszka Agafia (recenzje Babuszki Agafii), Benecos, BioUp (wspomniane wyżej), Nowa Kosmetyka (słynne serum do skóry głowy!), Cafe Mimi, E-Fiore, Iossi (recenzje Iossi), Make Me Bio, Mydłostacja, Polny Warkocz (recenzja Polny Warkocz), Your Natural Side (świetnej jakości hydrolaty), duży wybór Sylveco (recenzje Sylveco), może skusić Was do większych zakupów.

Jeżeli zainspirowałam Was do polskich prezentów polecam do przejrzenia:



Ja już część zakupów poczyniłam, ale skupiam się na produktach i kosmetykach, które zaplanowałam już wcześniej jako prezenty dla innych oraz... siebie :) A Wy na co się skusicie?

HITY BLOGEREK! Kosmetyki naturalne, które spełniają obietnice producenta i działają

Obietnice producenta, deklaracje na kolorowych etykietach, ładne obrazki - to one są najczęściej podstawą do zakupu kosmetyku. Zgodnie z prawem producent nie może obiecywać działania, którego produkt nie jest w stanie spełnić, ale w praktyce różnie bywa. Dużo zależy od naszej cery, pory roku, miejsca zamieszkania, alergii - to wszytko wpływa też na "odbiór" składników aktywnych z kosmetyków. Skupmy się jednak na składach - logicznie rozumując 0,5% kwasu hialuronowego w formule może nie być wystarczające do nawilżenia naskórka, pomimo, że kosmetyk ten składnik zawiera. Bazując na naszych doświadczeniach w kolejnym poście z serii HITY BLOGEREK dzielimy się z Wami takimi kosmetykami naturalnymi, które w 100% spełniają wszystkie obietnice producenta, a czasem nawet więcej!


opinia-olejek-myjacy-emulgator

BIOUP, Naturalny olejek myjący do twarzy z emulgatorem
LaQ, Musy do mycia twarzy


Aneta, autorka bloga CosmetiCosmos:
Moim ulubionym etapem pielęgnacji jest oczyszczanie skóry. Jestem posiadaczką cery tłustej, często nadmiernie wydzielającej sebum, z rozszerzonymi porami, a jednocześnie odwodnionej i trochę wrażliwej. Oczyszczanie takiej skóry musi więc idealnie balansować na krawędzi skuteczności i delikatności.
Miałam okazję używać wielu olejków myjących, ale ten polskiej marki BIOUP jest moim absolutnym faworytem! Olejek jest IDEALNY przez to, że posiada w pełni naturalny skład z dodatkiem emulgatora (z kokosa i gliceryny). Bazą są oleje roślinne (słonecznikowy, z pestek moreli, z pestek winogron), skwalan oraz cytrynowy olejek eteryczny. Pachnie ślicznie, naturalnie, cytrusowo, nie jest bardzo tłusty, a dzięki zawartości emulgatora w połączeniu z wodą tworzy mleczną emulsję i usuwa WSZYSTKIE zanieczyszczenia ze skóry. Jest przy tym łagodny dla skóry, a nawet oczu, nie "zapycha" i nie podrażnia. Można nim także bez problemu zmyć makijaż. Na zdjęciu widzicie stare opakowanie, obecnie olejek jest w szkle. Kosztuje ok. 60 zł/150 ml i jest wydajny.

Musy LaQ z kolei to hit, który nie tylko jest tani (11-15 zł/100 ml), ale i łatwo dostępny (m.in. stacjonarnie Auchan, z odbiorem za free empik.com). Do wyboru mamy trzy wersje, z czego ja znam dwie: żółtą z korundem (czyli peelingującą) oraz mocno oczyszczającą z węglem aktywnym. Różowa jest najdelikatniejsza. Musy to gęsta, niesamowicie wydajna pasta, która pieni się w kontakcie z wodą. Świetnie oczyszcza skórę, przymyka pory, wersja żółta dodatkowo usuwa martwy naskórek (drobinki korundu są bardzo ostre i drobne, jest ich dużo), natomiast czarna z węglem aktywnym przyspiesza gojenie wyprysków i działa antybakteryjnie (wskazana do cer tłustych). Zapachy są specyficzne, nie wiem dlaczego, ale kojarzą mi się z ananasem :) Taki niby mały słoiczek wystarcza na wiele miesięcy (!) codziennego używania (oczywiście wersji z korundem nie używamy codziennie, traktujemy ją jak peeling, max 2x w tygodniu).

olejek-bioup-musy-laq
Autorka zdjęcia: CosmetiCosmos

Serum do skóry głowy Mniej problemów, Więcej włosów  - Nowa Kosmetyka


Magda, autorka bloga Feminine:
Każdy, kto próbuje zagęścić czuprynę wie jak bardzo frustrujące bywa to wyzwanie. Ja chcę Wam dziś polecić produkt, który rzeczywiście daje rezultaty. Kosmetykiem, który mogę zaliczyć do tych bardzo skutecznych w działaniu to z pewnością serum "Mniej problemów, więcej włosów" marki Nowa Kosmetyka. Skoro mowa o spełnianiu obietnic, najpierw sprawdźmy co mówi o nim sam producent: "Serum do skóry głowy ,,Mniej problemów, więcej włosów" jest lekką, ale odżywczą miksturą precyzyjnie dobranych składników, która kompleksowo zadba o skórę głowy. Jej działanie sprawdzi się nie tylko, gdy chcesz uspokoić pracę gruczołów łojowych lub nawilżyć skórę głowy. Serum poprawia krążenie w skórze i dostarcza jej składników budujących i wzmacniających włosy. Dzięki temu fryzura ma szansę zagęszczać się i szybciej rosnąć, a Ty zyskujesz spokojną głowę."
Co tu dużo mówić - zgadzam się naprawdę ze wszystkim. Serum znalazłam w Naturalnie z pudełka i stosuję je regularnie już dłuższy czas (od kilku miesięcy). Nie tylko ogranicza ono przetłuszczanie scalpu, a mam z tym spory problem, ale także daje niesamowite efekty w kwestii pojawiania się nowych włosów. Baby hair przybywa po nim jak przysłowiowych grzybów po deszczu. Jeśli masz włosy osłabione, przerzedzone, bez życia - spróbuj, a nie będziesz żałować. Zgodnie z nazwą - problemów z włosami ubywa, a włosów jest więcej :)

serum-skalp-nova-kosmetyka
Autorka zdjęcia: Feminine


Nova Kosmetyka, Serum do paznokci Na ratunek po hybrydzie


Magda, autorka bloga NaTropiePiękna:
Z założenia ten temat powinien być prosty, bo przecież każda z nas kupując kosmetyk zakłada, albo przynajmniej ma nadzieję, że będzie działał tak jak obiecuje producent. Ale niestety zbyt często przekonujemy się, że wcale tak nie jest! Dlatego warto podzielić się takimi kosmetycznymi perełkami, które naprawdę działają i nie zawodzą! I taką moją perełką jest serum Na ratunek po hybrydzie od Nowej Kosmetyki. Serum ma prosty lecz bardzo mocny zarazem skład: zawiera keratynę, czyli białko będące budulcem naszych włosów i paznokci, masło shea, lanolinę, wosk pszczeli, gumę ksantanową, witaminę E i olejki eteryczne. Tylko tyle i AŻ tyle, bo okazuje się, ze to serum ma wielką moc uzdrawiania słabych i zniszczonych paznokci! Sama nosze hybrydy i co prawda nie niszczą mi one płytki paznokcia, ale niestety moje paznokcie od zawsze były bardzo kruche i łamliwe! Bez hybryd w ciągu dwóch dni kilka na pewno byłoby złamanych, a zapuszczenie ich na więcej niż 2-3 milimetry nie chodzi w grę. Dlatego z ciekawością zaczęłam używać tego serum i o rany, jak ono działa! Zapach ma specyficzny, przypominający przyprawę maggi, ale mi to zupełnie nie przeszkadzało. Wchłania się w ciągu kilku-kilkunastu minut dlatego warto używać je na noc. Natomiast w ciągu trzech tygodni moje paznokcie zrobiły się ładniejsze wizualnie i twarde jak nigdy dotąd! Serio! Mogłabym przez kilka tygodni zrobić sobie przerwę od hybryd i paznokcie nie byłyby połamane. Stosowałam to serum przez prawie 5 tygodni, a potem już zatęskniłam za kolorem na paznokciach, ale dobrze mieć świadomość, że jest coś co poratuje moje pazurki, gdy będą w gorszej formie! Polecam je szczerze nie tylko wielbicielkom hybryd, ale wszystkim, którzy chcą mieć zadbane, mocniejsze paznokcie!  

serum-paznokcie-nova-kosmetyka
Autorka zdjęcia: Na Tropie Piękna

Clochee, energetyzująco-rozjaśniający krem pod oczy


Paulina, autorka bloga Alstroemeriav:
Krem pod oczy: dla niektórych ten rodzaj kremu może wydawać się zbędny, ale warto pamiętać, że stosując te same kremy zarówno na twarz jak i pod oczy, to przy cięższych formułach możemy nabawić się prosaków. Skóra pod oczami jest cieńsza i łatwiej doprowadzić do jej zapchania, dlatego warto zainwestować w krem stworzony typowo do stosowania pod oczy. Przerobiłam już różne takie kremy: z wyższej półki cenowej (Mokosh), jak i ze średniej (BeOrganic), te tańsze (Vianek, Sylveco) oraz chwalony przez wiele osób krem Nacomi. Wszystkie je łączy to samo: kompletny brak efektu i/lub podrażnienie skóry. Udało mi się jednak trafić na krem, który faktycznie spełnia obietnice producenta, który stał się moim absolutnym ulubieńcem w tej kategorii: energetyzująco-rozjaśniający krem pod oczy Clochee!
Po pierwsze robi to, na czym najbardziej mi zależy, czyli rozjaśnia cienie pod oczami – przy regularnym stosowaniu widać naprawdę dużą różnicę, a cienie i obrzęki są widocznie zmniejszone. Za rozjaśnienie i napięcie skóry odpowiadają tutaj kofeina, ekstrakt ze strelicji białej i komórki macierzyste jabłka. Krem sprawia, że skóra pod oczami wygląda na bardziej promienną, jest napięta i wygładzona, a oznaki zmęczenia są zdecydowanie zmniejszone (i mówię to ja, osoba, która ma bardzo duży problem z cieniami pod oczami!). Krem też naprawdę dobrze nawilża, w składzie znajdziemy glicerynę oraz oleje arganowy, jojoba i słonecznikowy. Konsystencja nie jest nieprzyjemnie ciężka, ale nie jest też przesadnie lekka: krem dość szybko się wchłania, ale zostawia delikatny, nietłusty ochronny woal, na który bez problemu można nałożyć korektor pod oczy w razie potrzeby – nic się nie roluje. Dobrze spisuje się zarówno zaaplikowany cienką warstwą, jak i grubszą na noc w formie maseczki, a do tego można go bez obaw nakładać też na powieki.
Dodatkowymi plusami są szklane opakowanie z pompką oraz przyjemny, neutralny zapach. Krem pod oczy Clochee jest zdecydowanie najdroższym kremem tego typu jaki stosowałam (cena regularna to 129 zł za 15 ml), ale naprawdę warto się nim zainteresować :)

clochee-krem-pod-oczy
Autorka zdjęcia: Alstroemeriav

Bema Cosmetici, Włoskie kosmetyki naturalne


Aneta, autorka bloga CosmetiCosmos:
Kosmetyki marki Bema Cosmetici są absolutnie wyjątkowe! Marka pochodzi z Włoch, posiada nienaganne, naturalne składy. To, co je wyróżnia, to zdolność do długotrwałego nawilżania skóry, a jednocześnie delikatność konsystencji i brak tłustej warstwy pozostawionej na skórze. Zarówno kremy do twarzy, które miałam (do cery tłustej i mieszanej), maseczki, płyn do higieny intymnej (świetny, bardzo delikatny, nie podrażniający, a jednocześnie doskonale odświeżający, z pompką), jak i najlepszy ever krem do rąk - wszystkie produkty są bardzo wysokiej jakości. Kremy doskonale radzą sobie ze skórą tłustą - z jednej strony świetnie je nawilżając, a z drugiej delikatnie matując i regulując nadmierne wydzielanie sebum.
Krem do rąk Bema jest tak dobry, że po remoncie dosłownie uratował moje dłonie. Niestety nie umiem pracować w grubych rękawicach, a prace porządkowe dały się skórze we znaki - była mocno podrażniona, przesuszona, że aż miejscami pękała i łuszczyła się - DRAMAT. Żaden krem nie pomagał, nawet nakładany grubą warstwą na noc pod bawełniane rękawiczki. Tymczasem krem do rąk Bema (40 zł/75 ml) już w trzy dni znacząco poprawił stan skóry, a co za tym idzie mój komfort. Po tygodniu nie było śladu po przesuszeniach! Tak jest dobry! Zużyłam do tej pory dwie tubki i jeszcze go kupię nieraz.


kosmetyki-naturalne-wloskie-bema
Autorka zdjęcia: CosmetiCosmos

Hydrolaty - naturalne mgiełki i toniki do twarzy


Pisząc o kosmetykach, które naprawdę działają nie sposób nie wspomnieć o hydrolatach. Jestem ich ogromną fanką, zużyłam już całe mnóstwo buteleczek, różnych marek, pojemności i rodzai. Zdaję sobie sprawę, że część osób nie jest w stanie zauważyć ich dobroczynnego wpływu na cerę, ponieważ jesteśmy przyzwyczajeni do natychmiastowych rezultatów, tu i teraz. Tymczasem do hydrolatów potrzeba cierpliwości i uporu. Działania tonizującego (tu uwaga - hydrolaty mają różne pH, coraz częściej ta informacja jest podana przez producenta) nie da się zauważyć po kilku użyciach, dlatego dużo łatwiej zauważyć nawilżenie, rozświetlenie, przyspieszenie gojenia drobnych ranek i wyprysków, regulacja nadmiernego wydzielania sebum, łagodzenie podrażnień i zaczerwienienia.  Trzeba jednak dobrać rodzaj hydrolatu oraz firmę (to wiąże się ze stężeniem i jakością) do swojej cery, szukać, próbować, porównywać. Uwaga na alergie - jak na każdy kosmetyk hydrolaty mogą wywoływać działania niepożądane, najczęściej reakcje uczuleniowe, szczególnie jeśli są silnie skoncentrowane (można je rozcieńczać lub dodawać do maseczek). Moje ulubione? Malinowy, z liści porzeczki, champaka, jaśminowy, miętowy (na lato), cytrynowy i bergamotkowy - nie tylko działają, ale i pięknie pachną, co umila codzienną aplikację.



jak-wybrac-hydrolat
Autorka zdjęcia: CosmetiCosmos

Jakie kosmetyki Wy uważacie za najlepiej działające i faktycznie spełniające wszystkie obietnice producenta? Podzielcie się swoimi odkryciami w komentarzach :)

Koreańskie kosmetyki z dobrym składem iUNIK ze sklepu misun.pl - recenzje/opinie

Koreańskie kosmetyki cały czas są bardzo popularne w Polsce, a grono fanów stale rośnie. Wśród koreańskich marek coraz więcej jest takich, które oferują starannie dobrane składy, pełne ciekawych substancji aktywnych, antyoksydantów i nawilżających. Coraz więcej jest też kosmetyków czy całych serii produktów właściwie naturalnych! Jakiś czas temu odkryłam markę iUNIK, która przekonała mnie właśnie składami. Wszystkie kosmetyki świetnie sprawdzają się w swojej roli, spełniają obietnice producenta, a serum Beta Glucan jest moim hitem 2019 roku!



iUNIK, Beta Glucan Power Moisture Serum, Nawilżające serum do twarzy z beta glukanem


Beta Glucan w serum pochodzi z drożdży i jest substancją silnie nawilżającą skórę oraz chroniącą ją przed przesuszaniem. Podobnie jak kwas hialuronowy, beta-glukan jest składnikiem zapobiegającym utracie naturalnej wilgoci skóry, ale o 20% silniejszym. Dodatkowo beta glukan wygładza, pomaga w walce ze zmarszczkami oraz posiada zdolność wzmacniania bariery ochronnej skóry, dlatego jest polecany w pielęgnacji skóry dojrzałej lub z oznakami starzenia. Stymuluje też syntezę kolagenu, zmniejsza drobne linie mimiczne i zmarszczki. Działa gojąco i łagodząco, dlatego jest cennym elementem pielęgnacji skóry wrażliwej, podrażnionej, suchej. Szczególnie cenny dla osób, które nie mogą stosować takich składników przeciwzmarszczkowych jak retinol lub kwasy złuszczające (AHA, BHA), a które potrzebują w pielęgnacji składnika ujędrniającego i zwiększającego produkcję kolagenu i elastyny w skórze. Z kolei właściwości przeciwzapalne i przyspieszające gojenie ranek sprawiają, że beta glukan jest idealnym składnikiem kuracji dla skór trądzikowych, łatwo się zanieczyszczających, tłustych. Polecany też po opalaniu, ponieważ przyspiesza odbudowę skóry, łagodzi zaczerwienienia i jest antyoksydantem.


Serum z beta glukanem marki iUNIK przeznaczone jest dosłownie do każdego rodzaju cery. Kosztuje 99,99 zł/50 ml i jest kosmicznie wydajne. Kartonik skrywa szklaną, przezroczystą buteleczkę z pipetą, co sprawia, że nabieranie produktu jest szybkie, precyzyjne i higieniczne. Nawilżające serum iUNIK konsystencją przypomina dość gęsty żel, całkowicie przezroczysty. Posiada ledwo wyczuwalny zapach fermentowanych winogron (przynajmniej tak mi się kojarzy). Nie przeszkadza mi to, bo jest naprawdę delikatny, można się do niego szybko przyzwyczaić i nie utrzymuje się długo na skórze. Serum nakładam na oczyszczoną skórę zwilżoną hydrolatem i lekko wklepuję. Jeśli nałożymy za dużo produktu może się lekko lepić, ale szybko da się "wyczuć" odpowiednią ilość. Warto beta glukan wklepywać też w okolice oczu oraz szyję - tam, gdzie szybciej powstają zmarszczki. Na serum nakładam jeszcze krem. Beta glukan nie podrażnia, nie "zapycha", jest silnym, żelowym humektantem. 

  • Beta glukan z drożdży jest bardzo podobny w działaniu do kwasu hialuronowego, tylko jest silniej nawilżający i szybciej działa! Łagodzi podrażnienia, redukuje zaczerwienienia, podobno nawet przebarwienia (nie jestem w stanie tego osobiście sprawdzić, ponieważ przebarwień nie mam).

Obecnie stosuję beta glukan od dwóch miesięcy praktycznie codziennie, najczęściej rano i wieczorem lub tylko wieczorem. Moja skóra w ekstremalnie szybkim czasie, bo już po niecałych trzech tygodniach zyskała na nawilżeniu. Skóra jest mięciutka, gładka, miła w dotyku i to na dłużej niż do zmycia kremu. O suchych skórkach mogę zapomnieć - i to pomimo jesieni, a więc ciągłych zmian temperatur (rano już bywało nawet -1, a w pomieszczeniach 22-25!). Ale to, co mnie zaskoczyło najbardziej i jednocześnie najmilej - beta glukan rozjaśnia zaczerwienienia! Moje "naturalnie" zaróżowione policzki i pierwsze oznaki pękniętych naczynek wyraźnie zbladły, rozjaśniły się i znikają! Skóra jest zdrowo rozświetlona, nawilżona, jędrna i gładka. Cudo!


Skład: Serum zawiera 98% czystego beta-glukanu z drożdży w towarzystwie Sodium PCA (składnik naturalnego czynnika nawilżającego NMF, nawilża i uelastycznia warstwę rogową naskórka, posiada zdolność penetrowania w głąb naskórka, zapobiegając wysuszeniu skóry). Obie substancje dopuszczone są do stosowania w kosmetykach naturalnych, a to już cały skład.


iUNIK, Olejek do demakijażu z emulgatorem, Calendula Complete Cleansing Oil


Koreańskie olejki do demakijażu są naprawdę dobre - kto miał choć raz, ten wie o co chodzi. Wyróżnia je przede wszystkim konsystencja. Mimo, ze nadal jest to olejek to o wiele lżejszy i dużo łatwiej spłukiwalny. Dzięki zawartości emulgatora olejek rozpuszcza i usuwa ze skóry wszystkie zanieczyszczenia jak makijaż, sebum, całodniowy brud. Głęboko oczyszcza pory "wyciągając" z nich więcej niż sam żel czy pianka. U mnie olejek jest pierwszym krokiem dwuetapowego oczyszczania, natomiast spokojnie można go też stosować solo.

Olejek do demakijażu iUNIK posiada wodnistą konsystencję, żółtawe zabarwienie i bardzo delikatny, bliżej nieokreślony zapach. Nie zawiera kompozycji zapachowej ani barwników! 2-3 pompki wystarczą do umycia twarzy wraz z szyją, więc wydajność jest świetna! Kosztuje ok. 85 zł/200 ml, a w ciągu 2 m-cy codziennego używania ubyło ledwo 1/3 opakowania. Wynika z tego, że butelka wystarczy na ok. pół roku codziennego stosowania raz dziennie (PAO 12 m-cy). Olejek w połączeniu z wodą tworzy mleczno białą emulsję, która gładko sunie po skórze umożliwiając dokładny masaż. Myję nim także oczy, ponieważ nie szczypie i nie powoduje zamglenia (na pewno wiecie o co chodzi). Olejek świetnie zmywa makijaż, także wodoodporny eyeliner, bazę pod cienie NYX'a, tusz, podkład (u mnie minerały), matowe pomadki - wszystko. Pozostawia skórę czystą, nietłustą, ale z lekko wyczuwalną satynową powłoczką, dlatego w kolejnym etapie używam pianki. Nie spowodował żadnego podrażnienia, nie "zapycha" też skóry, a przypomnę, że jestem posiadaczką cery tłustej.

Skład (zdjęcie wyżej, po prawej): Mieszanka olei (słonecznikowy, rzepakowy, jojoba, makadamia, olej z kwiatu jagodlinu wonnego) uzupełniona o ekstrakt z nagietka oraz dwa emulgatory.


iUNIK, Łagodna pianka do mycia twarzy, Centella Bubble Cleansing Foam


Mój obecnie ostatni etap wieczornego oczyszczania twarzy (nie licząc toniku) to delikatna, puszysta pianka o lekko słodkim, ziołowym zapachu również marki iUNIK. Plastikowa butelka z pompką skrywa 150 ml płynu i kosztuje ok. 70 zł. Wydajność jest jeszcze lepsza niż olejku - w dwa miesiące zużyłam niecałe 1/4 opakowania! PAO 12 m-cy.

Pianka do mycia twarzy iUNIK jest puszysta, choć po wydobyciu potrafi się lekko rozlewać, nie jest bardzo sztywna. Sprawia to, że konsystencja jest miękka i przyjemna dla skóry - łatwo się nią masuje twarz, a bąbelki wcale szybko nie pękają. Pianki można też spokojnie używać solo np. rankiem, ponieważ dobrze myje skórę. Pozostawia lekkie uczucie ściągnięcia, ale nie na tyle silne, aby było nieprzyjemne, raczej kojarzy się z dobrze oczyszczoną skórą. Pianka zastosowana po olejku do demakijażu iUNIK doskonale i szybko domywa wspomniane uczucie satynowej warstwy. Użyta solo np. rano pomaga dokładnie pozbyć się resztek wieczornej pielęgnacji oraz kurzu i sebum wyprodukowanego przez noc.  Myję nią też oczy - nie powoduje pieczenia czy swędzenia. Łatwo się zmywa.

  • Pianka świetnie się sprawdzi do łagodnego, ale skutecznego oczyszczania skóry tłustej, zanieczyszczonej, problematycznej, ale i wrażliwej czy z pierwszymi oznakami starzenia.

recenzja pianka iunik misun

Skład pianki iUNIK (szczegóły na zdjęciu poniżej): 69% składu stanowi hydrolat z wąkrotki azjatyckiej (bardzo cennej rośliny, znanej m.in z właściwości łagodzących, oczyszczających i wygładzających skórę), następnie znajdziemy tu m.in. kilka detergentów (substancji myjących), hydrolat z drzewa herbacianego (wspomaga właściwości oczyszczające i działa przeciwzapalnie), kilka roślinnych ekstraktów i łagodzącą alantoinę.


Misun.pl to sklep, który oferuje wysyłkę z Polski oryginalnych kosmetyków koreańskich marek takich jak: iUNIK, CORX, Benton, Klairs, Missha i jeszcze kilku innych. Sklep umieszcza składy INCI przy opisie kosmetyku, co ogromnie mi się podoba i jest wielkim plusem, ponieważ ułatwia dobór odpowiedniego produktu. Dodatkowo czas oczekiwania na wysyłkę jest krótki, a paczki są dobrze zabezpieczone przed uszkodzeniem, a w gratisie dostajemy próbki. Misun.pl poprosił mnie o recenzję powyższych kosmetyków.


Lubicie dwuetapowe oczyszczanie skóry? Słyszeliście już wcześniej o wspaniałych właściwościach beta glukanu? Używacie kosmetyków koreańskich?

Badanie skóry u kosmetologa, kosmetyczki - dlaczego warto i czego się można dowiedzieć?

Jak dbać o skórę?

Skóra to największy ludzki organ. Może ważyć nawet... 5 kg. Warto dowiedzieć się o niej jak najwięcej, aby prawidłowo ją pielęgnować. Nie tylko ze względu na walory estetyczne - choć każda z nas oczywiście marzy o gładkiej, jędrnej cerze bez przebarwień. Chodzi też o funkcje ochronne, jakie pełni - to nasza bariera oddzielająca organizm od środowiska, zanieczyszczeń, bakterii itp. Jak ważne pełni funkcje oraz podstawowe informacje o budowie skóry znajdują się w poniższym poście, który Wam serdecznie polecam (link niżej). To są podstawy, które każdy powinien znać, a już na pewno osoby interesujące się pielęgnacją.




Kosmetolog a kosmetyczka

Na wstępie wspomnę, że osobiście najbardziej ufam w tej sferze kosmetologom. Jaka to różnica? Niby semantyka, a jednak...

  • Przykładowo kosmetyczką może być osoba po jednym krótkim kursie, czasem nawet... on-line. Kosmetyczki uczą się przede wszystkim wykonywania zabiegów, a o funkcjonowaniu i budowie skóry nie zawsze. Oczywiście w grupie tej są też osoby po dwuletniej szkole i z szerszym zakresem informacji. Moim celem nie jest uogólnianie i hejtowanie kosmetyczek. Chodzi o to, że idąc do kosmetyczki, szczególnie nowej i nam nieznanej, po prostu nie wiemy na kogo trafimy. Nie mam nic przeciwko kosmetyczkom, chodzi tylko o kwestię kwalifikacji, praktyki i umiejętności, które warto sprawdzić PRZED udaniem się do gabinetu. Jeśli macie sprawdzoną, dobrą kosmetyczkę to jak najbardziej można chodzić do niej na zabiegi. Uczulam, ponieważ w przeszłości kilkukrotnie miałam nieprzyjemne sytuacje w gabinetach i teraz zwracam uwagę na takie sprawy.
  • Kosmetolog to natomiast osoba po min. 3-letnich studiach wyższych, z rozległą wiedzą dotyczącą m.in. anatomii, biologi, chemii i biochemii, fizjologii, mająca na uczelni m.in. przedmioty medyczne związane z chorobami i funkcjonowaniem organizmu. Oczywiście praktyki również obowiązują, ale podejście do tematu jest dużo szersze, szczególnie jeśli mówimy o podstawach funkcjonowania skóry.

Wybór należy do każdego z nas, ale warto sprawdzać w czyje ręce oddajemy naszą skórę, paznokcie czy rzęsy, ponieważ to wszystko wiąże się z naszym zdrowiem! W nieodpowiednich rękach ryzykujecie przeniesienie chorób skóry, zarażenie wirusami (w tym WZW, HIV), bakteriami, zniszczeniem paznokci, rzęs itp. Nieraz będąc w jakimś SPA trafiałam w ręce osób, których wiedza była dużo mniejsza niż moja, a mnie to osobiście przeraża i zniechęca. Tymczasem przy obecnych przepisach w Polsce gabinet kosmetyczny może założyć każdy, nawet osoba, która nie ma nic wspólnego z tym zawodem.


Badanie skóry w gabinecie kosmetycznym

Temat nie jest popularny, a szkoda. Badanie często jest zupełnie DARMOWE np. przy wykonaniu jakiegoś zabiegu, na który i tak byśmy poszły. Jeśli płatne to w granicach 20-100 zł, w zależności od miasta, przy czym najczęściej pojawia się cena 40-50 zł. Dobry kosmetolog zwykle sam proponuje badanie, ponieważ po prostu chce poznać Waszą skórę, aby móc zaproponować najlepsze zabiegi.


Dlaczego warto zbadać skórę u kosmetologa w gabinecie kosmetycznym?

Odwołam się do moich osobistych doświadczeń oraz rozmów z koleżankami. Miałam kilkukrotnie wykonywane badania skóry przy okazji równego rodzaju eventów czy tzw. dermokonsultacji (Sylveco, Eris). Ujmę to tak - tamte badania "na szybko", często wykonywane w makijażu (bo według niektórych make up nic nie zmienia :/) są niemiarodajne, a wręcz mylące! Po tamtych badaniach wyniki sugerowały, że posiadam cerę suchą lub mieszaną - a przecież ja swoją skórę obserwuję od lat i WIEM, że jest tłusta (jedynie z okresowymi tendencjami do uregulowania, wtedy bardziej przypomina mieszaną). Wykonywałam też proste badania "domowe" i zawsze "wychodziła" mi skóra tłusta - to trzeba sprawdzać na spokojnie, bez makijażu i analizując wyniki dłużej niż 2 sekundy... Także takich "badań" na szybko, gdzieś przy okazji zwyczajnie nie polecam - mogą wprowadzić Was w błąd i przyczynić się do stosowania nieprawidłowej pielęgnacji cery. A to może skutkować różnego rodzaju wypryskami, przesuszeniem, rozregulowaniem pracy gruczołów łojowych, a nawet przebarwieniami!

Jak wygląda badanie skóry u kosmetologa?

Ostatnio byłam na badaniu skóry w gabinecie Naturale w Warszawie u pani kosmetolog Diany Bojko, dlatego pokażę Wam na tym przykładzie jak to wygląda. Tym bardziej, że zrobiłam zdjęcia z przebiegu badania i wypytałam dokładniej o używane urządzenia :) Badanie w tym gabinecie kosztuje raptem 50 zł. Przede wszystkim do badania podchodzi się BEZ MAKIJAŻU. Ja przyszłam do gabinetu po pracy, a więc PRZED przystąpieniem do badania miałam wykonany całkowity demakijaż skóry. Wspomnę, że w Naturale używane są dobrej jakości kosmetyki naturalne, a sama pani kosmetolog jest niezwykle delikatna i uważna, zadaje pytania i udziela wielu ciekawych wskazówek. Badanie jest całkowicie bezbolesne, wykonuje się je na leżąco, a na koniec otrzymujecie kartkę z wynikami, którą możecie zabrać do domu.


Urządzenia do badania skóry w gabinecie

Jest kilka urządzeń, które umożliwiają kosmetologowi czy kosmetyczce obejrzeć naszą skórę dokładniej i sprawdzić kilka istotnych parametrów. Co ciekawe takich urządzeń używa się także w trychologii i dermatologii.

Mikrokamera


Podłącza się ją do komputera i na ekranie ogląda w powiększeniu strukturę skóry. Jest to bardzo pomocne przy doborze odpowiedniej kuracji w gabinecie lub pomaga ustalić kolejność zabiegów, a także najlepiej dostosowaną do stanu skóry pielęgnację domową. Dzięki mikrokamerze często można zobaczyć na skórze zmiany zupełnie niewidoczne gołym okiem, przykładowo bardzo drobne rozszerzone naczynka czy przebarwienia. Kosmetolog oceni też stan porów (czy są "zapchane") oraz głębokość zmarszczek.


Urządzenie do pomiaru poziomu nawilżenia i złuszczenia skóry


Czasem nazywane dermatestem. Dzięki temu urządzeniu można sprawdzić parametry nawilżenia, natłuszczenia oraz złuszczenia naskórka W KILKU RÓŻNYCH PUNKTACH TWARZY. Przykładowo można mieć zupełnie dobrze nawilżoną skórę na policzkach, ale w okolicach oczu przesuszoną. Pomaga to dobrać odpowiednie kosmetyki i uświadamia, na których punktach twarzy trzeba się mocniej skupić. Którą część twarzy bardziej nawilżać, a którą przykładowo dokładniej złuszczać.


Lampa Wooda


Kwarcowa lampa imitująca promieniowanie nadfioletowe. Służy do szybkiej diagnostyki skóry. Przykładowo pokazuje czy zmiana skórna jest pochodzenia bakteryjnego lub w którym miejscu skóra jest mocniej przesuszona czy odwodniona, a w którym tłusta. Lampa Wooda pomaga też zdiagnozować miejsca nadmiernego rogowacenia skóry. Poszczególne elementy na skórze zabarwiają się na różne kolory, co interpretuje nam kosmetolog.


Jak widzicie w gabinecie za niewielką kwotę macie dostęp do kilku urządzeń diagnostycznych oraz możliwość konsultacji wyników z profesjonalistką. Dobry kosmetolog zaleci Wam odpowiednie zabiegi, które nie powinny pogorszyć stanu skóry oraz pomoże w doborze najlepszej pielęgnacji domowej. Warto też przy okazji skonsultować jakich składników aktywnych w kosmetykach powinniśmy szukać, a jakich bezwzględnie unikać. Jak wiecie ja głównie używam kosmetyków naturalnych, dlatego cieszy mnie, że obecnie mam dostęp do kosmetologa, który właśnie na takich kosmetykach pracuje w swoim gabinecie. W Warszawie polecam gabinet Naturale: ul. Etiudy Rewolucyjnej 11/13 lok. 81; http://www.naturale-blog.pl. Wiem, że p. Diana przyjmuje też w Zamościu. Jeśli jesteście z innych miast warto poszukać u siebie, coraz więcej kosmetologów decyduje się na otwarcie naturalnych gabinetów, co mnie niezmiernie cieszy.

Byłyście kiedyś na takim badaniu skóry? Serdecznie polecam, ponieważ można dowiedzieć się wielu cennych rzeczy o swojej cerze. Rzeczy, których gołym okiem nie da się dostrzec, a których rozprzestrzenianiu czy powiększaniu można często zapobiec.

Polskie marki kosmetyków naturalnych do makijażu - lista

Polskie naturalne marki kosmetyków kolorowych do makijażu

W Polsce mamy kilka świetnych marek makijażowych, głównie mineralnych. Naturalne kosmetyki kolorowe są coraz łatwiej dostępne i coraz bardziej popularne wśród nastolatek, ale także i kobiet dojrzałych. Jeśli lubicie, tak jak ja, wspierać polskie firmy zachęcam do zapoznania się z poniższą listą, a kto wie, może uzupełnicie kosmetyczki o nowe, krajowe perełki?



AMILIE MINERAL COSMETICS

Sypkie minerały do makijażu. Bardzo dobrej jakości, drobno zmielone, o szerokiej gamie kolorystycznej podkłady mineralne. Formuły bez konserwantów i chemicznych dodatków. W ofercie podkłady w czterech formułach (kryjąca, matująca, jojoba i satynowa), korektory, pudry wykończeniowe, róże i bronzery, rozświetlacze, a także niesamowite cienie (w tym co najmniej dwa podobne do duochromów). To także pędzle dedykowane minerałom o bardzo dobrej jakości (mam kilka). Firma zarejestrowana w Oświęcimiu (woj. małopolskie). Podkład kosztuje 44,90 zł/7 g.

kosmetyki-mineralne

ANNABELLE MINERALS

Stale rozwijana marka kosmetyków mineralnych założona przez polską prawniczkę. W ofercie przede wszystkim ogrom odcieni podkładów mineralnych do każdej karnacji w trzech formułach (kryjącej, matującej i rozświetlającej). Poza podkładami znajdziemy tu także korektory, pudry wykończeniowe, wiele odcieni różu i rozświetlaczy, cienie sypkie, a także gąbki i pędzle dobrej jakości (mam prawie wszystkie, mój ulubiony to kabuki oraz do rozcierania cieni). Kosmetyki dostępne stacjonarnie m.in. w Hebe. W Warszawie marka posiada własny salon przy ul. Mokotowskiej 42/44 (centrum). Siedziba firmy mieści się w Bielsku-Białej (woj. śląskie). Warto zapolować na słynny zestaw miniaturek, w którym znajdziemy wiele produktów w przystępnej cenie. Podkład kosztuje 39,90 zł/4 g; 64,90 zł/10 g.

polskie-kosmetyki-naturalne

ECOLORE

Marka kosmetyków mineralnych, sypkich, naturalnych. W ofercie podkłady z SPF10, pudry, cienie, specjalne cienie do kresek oraz cienie do brwi, bronzery, rozświetlacze, róże oraz korektory. Marka prowadzi sklep firmowy przy ulicy Pychowickiej 7 w Krakowie. Podkład kosztuje ok. 65-70 zł/10 g.

FELICEA

Polska marka kosmetyków kolorowych, powstała z mieszanki marzenia i wiedzy. W ofercie kredki do oczu i ust, korektory i cienie w kredce, błyszczyki i pomadki (moje ulubione!), prasowane cienie, pudry, róże oraz bronzer. Nowością są delikatne tusze do rzęs. Absolutną nowością są płynne fluidy, a w najbliższej przyszłości będą dostępne rozświetlacze. Dodatkowo marka oferuje olejek do demakijażu i masełko do ust. Wszystkie kosmetyki stworzono na bazie naturalnych składników i mineralnych pigmentów. Wszystkie są bezglutenowe, a te prasowane dodatkowo wegańskie. Dostępne stacjonarnie w Hebe. Firma z Radomia. Płynny podkład w szkle dostępny na początek w dwóch odcieniach kosztuje 49 zł.


naturalne-kosmetyki-do-makijazu


NEAUTY MINERALS

Kosmetyki mineralne dostępne w sprzedaży od 2014 r., bez talku, olejów i wosków. W ofercie podkłady (w formule kryjącej oraz matującej), pudry, cienie, róże, korektory, rozświetlacze, bronzery oraz akcesoria (pędzle, gąbeczka). Stacjonarnie dostępne w kilku miastach w sklepach z kosmetykami naturalnymi (Gniezno, Poznań, Rzeszów, Warszawa - lista na stronie marki). Firma zarejestrowana w Lesznie (woj. wielkopolskie). Podkład kosztuje 44,90 zł/7 g.

PIXIE

Pierwszy polski producent kosmetyków mineralnych. W asortymencie podkłady sypkie (w tym wersja ze złotem lub bursztynem), baza pod podkład, róże, bronzery (sypki i prasowany), korektory, pudry (modelujące, matujące i rozświetlające), a także pędzle do makijażu. Firma istnieje od 2009 r., zarejestrowana w Nadolicach Wielkich (woj. dolnośląskie). Podkład kosztuje 57 zł/4,5 g.


naturalne-kosmetyki-do-makijazu

Znałyście wszystkie te marki? Może jest więcej polskich i naturalnych firm, które warto dodać do zestawienia? Osobiście z każdej tej marki znam jakieś kosmetyki :)
Moje zdjęcie
CosmetiCosmos
Witaj na CosmetiCosmos.pl! Mam na imię Aneta i od kilku lat interesuję się kosmetykami i ich składami, szczególnie naturalnymi. Szukam prawdziwych perełek, lubię polskie manufaktury, kręcę też własne kremy. Interesują mnie także eko środki czystości. Mam nadzieję, że znajdziesz tu coś ciekawego dla siebie (polecam wyszukiwarkę). Kontakt ze mną: cosmeticosmos@gmail.com

Jestem tutaj