Couleur Caramel Hydracoton, Naturalny podkład do cery tłustej i mieszanej

Couleur Caramel Hydracoton, Naturalny podkład do cery tłustej i mieszanej

Obecnie fanki naturalnych kosmetyków coraz łatwiej mogą znaleźć nie tylko produkty do pielęgnacji skóry , ale także do makijażu. Bo jaki sens ma dbanie o dobrej jakości krem, a następnie nakładanie na niego masy silikonów, zapychających składników, tworzących konsystencję albo tony konserwantów? Oczywiście wiele osób stawia na minerały (obecnie mamy duży wybór wśród marek mineralnych), które osobiście również bardzo lubię. Jednak nie każdy jest przekonany do podkładu w formie proszku. Jako konsumentki jesteśmy przyzwyczajone do płynnej formy fluidu, więc również takie, z "dobrym" składem  są mocno poszukiwane. Dzisiaj mam dla Was recenzję naturalnego podkładu, skomponowanego pod potrzeby cery tłustej lub mieszanej, skłonnej do zanieczyszczenia i błyszczenia. Jest to podkład marki Couleur Caramel Hydracoton, który przywędrował do mnie ze sklepu ekozuzu.pl (w sklepie można dostać mnóstwo kosmetyków tej marki).


hydracoton-naturalny-podklad

Couleur Caramel Hydracoton, Naturalny podkład do skóry tłustej i mieszanej

Naturalny, ekologiczny podkład stworzony do cery problematycznej, mieszanej i tłustej. Kremowa konsystencja oraz delikatność bawełny sprawią, że podkład zapewnia doskonałe nawodnienie oraz długotrwałe matowe wykończenie. Można go stosować do każdego rodzaju cery. 99% składników pochodzenia organicznego. Kosztuje 88zł/30ml. Marka jest francuska.

podklad-do-cery-tlustej

Skład: Aqua (woda), Glycerin (organiczna gliceryna), Octyldodecyl Stearoyl Stearate (emolient tłusty, może być komedogenny i nasilać problemy trądzikowe), Silica (krzemionka, pochłania sebum, matuje), Sesamum Indicum Seed Oil (organiczny olej sezamowy), Salvia Sclarea Flower/Leaf/Stem Water (hydrolat z szałwii muszkatołowej), Olive Glycerides (emulgator), Cetearyl Alcohol (emolient), Glyceryl Stearate (emolient i stabilizator, niektóre cery może "zapychać"), Potassium Palmitoyl Hydrolyzed Wheat Protein (emulgator), Butyrospermum Parkii Butter Extract (organiczny ekstrakt z masła shea), Camelina Sativa Seed Oil (organiczny olej z lnianki siewnej), Tocopherol (wit. E, chroni oleje przed jełczeniem), Helianthus Annuus Seed Oil (olej słonecznikowy), Cetyl Alcohol (emolient), Gossypium Herbaceum Seed Oil (olej z bawełny), Sesamum Indicum Oil Unsaponifiables (organiczna niezmydlona frakcja oleju sezamowego, antyoksydant, ogranicza TEWL), Hydrolyzed Algin (nawilża, odżywia), Maris Aqua (woda morska), Chlorella Vulgaris Extract (ekstrakt z chlorelli, odżywia), Xanthan Gum (zagęstnik), Microcrystalline Cellulose (celuloza mikrokrystaliczna, wchłania sebum, oczyszcza pory), Cellulose Gum (zagęstnik), Cellulose (reguluje lepkość kosmetyku), Dehydroacetic Acid (bezpieczny konserwant), Benzyl Alcohol (konserwant, także składnik kompozycji zapachowej, może uzulać), Parfum (kompozycja zapachowa niewiadomego pochodzenia).

Podkład Couleur Caramel posiada certyfikat ECOCERT, jest wegański, w 90% pochodzenia organicznego. Cały skład jest bogaty w naturalne oleje roślinne, a także kilka substancji nawilżających i wchłaniających nadmiar sebum. Brak silikonów i kontrowersyjnych substancji.

sklad-naturalnego-podkladu

Podkład kupimy w kartoniku np. w sklepie ekozuzu.pl. Kosztuje 88 zł/30ml - dla jednych będzie to drogo, a dla innych niewiele, szczególnie patrząc na skład i porównując z podkładami droższych drogeryjnych marek. Szalenie podoba mi się szata graficzna tych kosmetyków. W opakowaniu znajdziemy niewielką tubkę z zakręcanym korkiem, pod którym powinno być dodatkowe zabezpieczenie. Chroni ono zawartość przed dostępem powietrza i bakterii, a my mamy pewność, że kosmetyk jest świeży i nieotwierany. Sama tubka jest już plastikowa i elastyczna, wygodna w używaniu i z łatwością mieści się w kosmetyczce czy nawet torebce. Na zużycie podkładu mamy 11 miesięcy (PAO).

opakowanie-tekturowe-couleur-caramel

Posiadam podkład Hydracoton w odcieniu numer 12 "Natural", ale do wyboru mamy kilka wariantów kolorystycznych (w tym tylko jeden wygląda na jaśniejszy, łącznie jest ich 6). Nie jest to może pełna gama, ale myślę, że w przypadku typowo słowiańskiej urody nie będzie problemu z doborem. Odcień nr 12 jest dość neutralny, z lekko różowymi tonami (podkreślam "lekko", ponieważ w przypadku żółtego odcienia cery może to być bardziej widoczne, moja skóra jest delikatnie różowawa przez naczynka, więc odcień 12 dobrze się wtapia w tą kolorystykę). Delikatnie pachnie, raczej neutralnie i dość naturalnie. Konsystencja jest kremowa, gęściejsza niż większość drogeryjnych fluidów. Moje pierwsze próby nałożenie podkładu Couleur Caramel nie były zbyt udane. Pod żadnym pozorem nie potrafiłam nakładać go palcami, ponieważ łatwo zrobić nieestetyczne smugi. Również pędzel nie rozprowadzał gęstej konsystencji równomiernie, więc po kilkudziesięciu minutach wyraźnie było widać miejsca, w których powstałą grubsza warstwa. To póki co moje trzecie spotkanie z płynnym naturalnym podkładem do twarzy (poprzednie dwa innych marek) i uważam, że najlepiej nakłada się je zwilżoną gąbeczką poprzez sukcesywne "stemplowanie" skóry. Wtedy fluid idealnie stapia się z cerą, ukrywa pory, wyrównuje koloryt i nie jest widoczny nawet z bliska. Przy bardzo tłustej skórze można by pokusić się o rezygnację z kremu pod podkład, aczkolwiek lubię nakładać go na skórę zwilżoną hydrolatem i lekkie serum nawilżające. 

recenzja-coureul-caramel-12

Nie jest to podkład w stu procentach zastygający, co potrafi być uciążliwe. Przykład? Centrum handlowe, zakupy, przymierzalnia - trzeba szalenie uważać, aby nie ubrudzić ciuchów podkładem, nawet kilka godzin po jego nałożeniu. Tak samo lepiej unikać dotykania twarzy w ciągu dnia (co akurat jest dobre), ponieważ można go miejscami wytrzeć (niestety wytarcia nie da się uniknąć podczas wydmuchiwania nosa). Trochę ratuje nas przypudrowanie całości (także w ciągu dnia, jeśli jest taka potrzeba) i scalenie wszystkiego leciutką warstwą hydrolatu albo mgiełki - wtedy podkład będzie trwalszy, ale wciąż nie zastygnie! Hydracoton Couleur Caramel nie tworzy efektu maski, jest bardzo komfortowy w noszeniu, praktycznie nie czuję go na skórze. Dobrze się rozciera, ale trzeba robić to sprawnie i dokładnie - ja nabrałam wprawy już przy czwartym podejściu, kiedy zaczęłam używać zwilżonej gąbeczki. Zdarza się, że fluid się "warzy", szczególnie w miejscach mocno rozszerzonych porów, więc jeśli macie z nimi duży problem warto nałożyć pod podkład Hydracoton lekki, nawilżający krem lub tonik w wit. B3 (niacynamid zwęża pory i w ogóle jest genialnym składnikiem kosmetyków do cery tłustej i mieszanej).
Absolutnie nie "zapchał" mojej skóry. Genialnie matuje! Może nie jest to płaski, pudrowy mat jak w reklamie (ach ten photo shop!), ale bardzo, bardzo przyzwoity efekt na bite 8 godzin. Testowałam go od 20 maja, przez sierpniowe upały aż do dwudziestostopniowych temperatur wrześniowych i jestem całkowicie zadowolona z tego podkładu. Powiedziałabym, że Hydracoton jest podkładem średniokryjącym, przy większych zaczerwienieniach czy wypryskach może być potrzebna dodatkowa warstwa korektora. Nie zauważyłam, aby ciemniał w ciągu dnia. Ładnie stapia się ze skórą - gdy jest dobrze rozprowadzony, ale wymaga odrobiny większej staranności podczas nakładania niż klasyczny fluid z drogerii.

fluid-plynny-bez-silikonow

Przyznam, że trzeba się nauczyć pracować z podkładem Couleur Caramel, ponieważ jest to całkowicie inny produkt niż drogeryjne "silikonowce". Ale absolutnie warto! Nawet przy długotrwałym, codziennym stosowanie nie przesusza skóry, pokuszę się nawet o stwierdzenie, że pomaga utrzymać nawilżenie i trochę pielęgnuje - w każdym bądź razie to o wiele więcej niż tylko kosmetyk do wyrównania kolorytu czy przykrycia ewentualnych niedoskonałości. Do pokrycia całej twarzy wraz z szyją i kawałkiem dekoltu nie potrzeba dużo produktu, mi wystarcza objętość niewiele większa niż ziarenko ciecierzycy, więc opakowanie 30 ml jest bardzo wydajne. Bardzo łatwo się zmywa praktycznie każdym kosmetykiem do demakijażu - olejkiem, żelem, pianką czy płynem micelarnym, co również pozytywnie wpływa na cerę tłustą czy mieszaną - nie ma ryzyka pozostawienia produktu na skórze przez zbyt długi okres czasu (przy podkładach silikonowych jest różnie, czasem nawet olejek nie daje sobie rady). Biorąc pod uwagę całość jest to obecnie mój ulubiony naturalny podkład do twarzy :)

naturalny-podklad-couleur-caramel

Szukacie naturalnej "kolorówki" czy stawiacie jednak na produkty drogeryjne? Przyznaję, że Hydracoton posiada pewne wady, jednak w zestawieniu z zaletami i tak wypada bardzo korzystnie. Genialnie matuje, jest niesamowicie komfortowy w noszeniu (także latem podczas upałów) i posiada świetny skład.
Koreańskie serum z wit. C / Hydra Intensiv Ampoule / na jesień

Koreańskie serum z wit. C / Hydra Intensiv Ampoule / na jesień

Okolice 25, 30 lat to dobry czas na wprowadzenie do pielęgnacji ser i ampułek, których zadaniem jest wzmocnienie określonego działania na skórę. Osobiście od kilku lat stale używam właśnie takich skoncentrowanych kosmetyków. Szczególnie na noc, ze względu na ich dobroczynne działanie podczas naturalnego etapu regeneracji skóry (czyli w nocy właśnie). Najbardziej lubię sera czy ampułki z witaminami, szczególnie z witaminą C oraz B3 (niacynamid), które większość cer po prostu uwielbia! Witaminy te mają wspaniałe właściwości kondycjonujące i wzmacniające skórę, a ponadto rozjaśniają przebarwienia czy piegi oraz obie są genialnymi antyoksydantami (dzięki czemu działają przeciwstarzeniowo).


Wit. B3 (Niacynamide) jest idealna dla cer tłustych czy mieszanych, ponieważ ułatwia przenikanie substancji aktywnych przez naskórek, pomaga przymknąć rozszerzone pory, reguluje wydzielanie sebum, nawilża, działa przeciwtrądzikowo i przeciwzapalnie, przyspiesza gojenie ranek.
Z kolei wit. C stymuluje syntezę kolagenu, poprawia koloryt skóry, uszczelnia naczynka krwionośne, wspomaga ochronę przeciwsłoneczną, działa przeciwzapalnie i przeciwzmarszczkowo. WIt. C w postaci kwasu ascorbinowego (Ascorbic Acid) jest stabilna tylko w postaci proszku, natomiast po rozpuszczeniu w wodzie staje się wrażliwa na światło, temperaturę czy nieodpowiednie pH roztworu). Dlatego producent HYDRA INTENSIVE VIT. C AMPOULE SERUM postawił na wersję ampułki z witaminą w postaci proszku, co uważam za genialne posunięcie! Dzięki temu do dyspozycji mamy świeży roztwór, który tworzymy w prosty sposób sami.

serum-z-witamina-c

Hydra, Intensive Vit. C Ampoule, Serum do twarzy z witaminą C

Rozjaśniająca ampułka na bazie wit. C, B3, fitosfingozyny oraz glutationu. Wygładza, nawilża oraz poprawia ogólną kondycję skóry. Skuteczna w walce z przebarwieniami, piegami oraz poszarzałą cerą. Dzięki wysokiej zawartości przeciwutleniaczy zapobiega działaniu wolnych rodników, działa antystarzeniowo i przeciwzmarszczkowo. Innowacyjna formuła zawierająca mikrokapsułki witaminy C zapobiega procesowi utleniania.

opakowanie-ampulki-z-wit-c

Skład: Water, PEG -6 Caprylic/Capric Glycerides, Pentylene Glycol, Ascorbic Acid (wit. C), Niacinamide (wit. B3), Glycerin (gliceryna, nawilża), Mannitol (roślinny humektant, nawilża), Trehalose ("cukier grzybowy", utrzymuje wilgoć w skórze, antyutleniacz), 1,2-Hexanediol, Caprylyl Glycol, PEG -60 Hydrogenated Castor Oil, Phenyl Trimethicone, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Sodium Hyaluronate (kwas hialuronowy), Gardenia Jasminoides Fruit Extract, Malpighia Emarginata (Acerola) Fruit Extract, Euterpe Oleracea Fruit Extract, Prunus Persica (Peach) Leaf Extract, Broussonetia Kazinoki Root Extract, Tromethamine, Xanthan Gum, Fragrance, Polyacrylate-13, Ethylhexylglycerin, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Extract, Maltodextrin, Adenosine (nawilża, antyutleniacz, kondycjonuje skórę, wygładza i rozjaśnia), Trideceth -10, Polyisobutene, Squalane, Disodium EDTA, Phospholipids, Phytosphingosine (ogranicza tworzenie zaskórników, działa antybakteryjnie, rozjaśnia skórę, antyoksydant), Sodium Citrate, Ceramide NP, Polysorbate 20, Butylene Glycol, Phytosterols, Glutathione.

Skład nie jest naturalny, ale napakowany ogromną ilością cennych substancji aktywnych, w tym sporą ilością witaminy C (w postaci stabilnego proszku) oraz niacynamidu (wit. B3), humektantów (wiążących wilgoć w naskórku), a także roślinnych ekstraktów.

ampulka-rozjasniajaca-do-twarzy

W ładnym tekturowym pudełeczku znajdziemy sześć oddzielnych ampułek. Ampułki są niewielkie 7,3g, z porządnego twardego plastiku. Zaopatrzone w pompkę. Cena nie jest niska, ponieważ za komplet musimy zapłacić ok. 330 zł (bez promocji). Można także kupić pojedynczą ampułkę w cenie 55 zł w sklepie skingarden.pl. Myślę, że to świetny prezent dla osób zainteresowanych koreańskimi kosmetykami i ogólnie azjatyckimi składnikami aktywnymi, gdyż nie od dziś wiadomo, że Azjatki pragną rozjaśniać swoją skórę aż do przesady i bardzo dbają o utrzymanie młodego wyglądu. Ta konkretna ampułka Hydra może być dobrym sprzymierzeńcem w walce z przebarwieniami czy piegami, ale także w walce z czasem, gdy skórze brakuje nawilżenia, jest poszarzała i zmęczona lub też zwyczajnie zaniedbana. Skład wydaje się wręcz wymarzony na jesień, by zregenerować skórę po letnim słońcu, często wysuszoną.

witamina-c-w-serum

Producent ampułki Hydra Intensive Vit. C dogłębnie przemyślał sposób użytkowania. Przed pierwszym użyciem musimy same wymieszać witaminę C w stabilnej postaci proszku z pozostałymi składnikami, co gwarantuje nam, że witamina nie straciła swoich cennych właściwości (w roztworze wodnym jest stabilna przez krótki czas). Na zdjęciu powyżej z lewej strony możecie zobaczyć dwudniową, już wymieszaną, ampułkę, natomiast po prawej opakowanie jeszcze z proszkiem i żelem oddzielnie - w tej właśnie formie je kupujemy. Aby wymieszać obie części wystarczy zwyczajnie wcisnąć pompkę, co spowoduje wepchnięcie witaminy C w formie proszku do żelu. Następnie musimy jedynie przez kilkanaście sekund energicznie wymieszać całość i już możemy używać gotowego, świeżego produktu. Wymieszany produkt najlepiej trzymać w lodówce i zużyć w przeciągu 5-7 dni. W ten sposób możemy kupić całe opakowanie i używać kosmetyku w razie potrzeby, a nie stracimy cennych właściwości niestabilnej wit. C.

ampulki-serum-z-witaminami

Serum po wymieszaniu nabiera złocistej barwy i pachnie miodem - przynajmniej ja wyraźnie czuję ten aromat. Konsystencja jest bardzo wodnista, więc trzeba uważać podczas aplikacji. Najczęściej wyciskam dwie pompki na dłonie, ogrzewam chwilę w rękach, a następnie wklepuję w skórę twarzy. Najbardziej lubię używać ampułki z witaminami na hydrolat lub tonik bez detergentów. Jeśli stosuję ją na dzień często nie nakładam już kolejnego produktu, a całość zabezpieczam podkładem (nadaje się pod płynne fluidy, a także minerały - nic się nie roluje ani nie spływa). Na noc nakładam na serum dodatkowo warstwę kremu. Ampułka dość szybko wnika w skórę, nie pozostawia ani tłustej ani lepiącej warstwy. Nie przyspiesza przetłuszczania skóry. Nie uczuliła mnie, nie "zapchała". Już po dwutygodniowej kuracji (dwie ampułki) skóra nabiera więcej blasku, jest promienna, wyraźnie lepiej nawilżona i ukojona. Cera wygląda po prostu zdrowiej i widocznie mniej się czerwieni. Nie mam przebarwień, jednak moje piegi są mniej widoczne (tu zaznaczę, że nie jest to pierwszy produkt z wit. C i B3 jakiego używałam, a najlepsze efekty osiąga się stosując je przez dłuższy czas). Oczywiście najtrudniej sprawdzić działanie antystarzeniowe, ponieważ tak naprawdę nie ma jak tego sprawdzić. Stosowanie tego produktu to czysta przyjemność!

nawilzajace-serum-koreanskie

Lubicie kosmetyki z witaminą C? Znałyście wspaniałe właściwości wit. C i B3? Od dawna szukam ich w kosmetykach, wspaniale wpływają na większość cer, więc jest duża szansa, że u Was również się sprawdzi, szczególnie podczas nadchodzącej szybkimi krokami jesieni :)
Optima Natura, Olejki eteryczne, zastosowanie w kosmetyce i domu

Optima Natura, Olejki eteryczne, zastosowanie w kosmetyce i domu

Olejki eteryczne są bardzo uniwersalne, mają wiele zastosowań, nie tylko w aromaterapii, ale także kosmetyce, chorobach, a nawet jako składnik domowych środków czystości. Są w 100% naturalne, więc goszczą w moim domu od wielu lat. Mój absolutny hit to orzeźwiający i dodający energii olejek limonkowy, który natychmiast wprawia mnie w dobry nastrój! Uwielbiam też, kiedy pachną nim ubrania. Jeśli chcecie się dowiedzieć czym są olejki eteryczne oraz jak można ich używać zapraszam do czytania.


Co to jest olejek eteryczny

Olejek eteryczny (z łac. oleum aetherium, oleum aethereum) jest substancją zapachową, ciekłą i lotną, która najczęściej znajduje się w specjalnych komórkach roślin (czasem w skórce owocu, czasem w igłach jak np. sosny, w kwiatach itp.). W składzie olejków eterycznych znajduje się mnóstwo różnorakich związków chemicznych, czasem nawet ponad 1000 w jednym olejku! (nie wszystkie zostały dotąd zbadane, dlatego pamiętajcie, że olejków eterycznych nie powinno się przyjmować doustnie!). Olejki służą roślinom m.in. do wabienia owadów zapylających czy do ochrony przed zjedzeniem. Obecnie olejki pozyskuje się przemysłowo z roślin świeżych lub suszonych, najczęściej poprzez destylację parą wodną lub ekstrakcję (produktem ubocznym destylacji parą wodną są hydrolaty!).



optima-natura-olejki

Jakość olejków eterycznych

Kupując olejki - ja najczęściej kupuję je w aptece lub przez internet - warto postawić na sprawdzone marki. Jedną z takich marek jest Optima Natura (dawniej Optima Plus), której olejki stosuję od bardzo dawna i są jednymi z moich ulubionych ze względu na:
  • cenę 11-16,50zł/10ml (często są w promocji, tutaj uwaga - prawdziwe olejki eteryczne nie mogą kosztować np. 6zł, ponieważ to poniżej kosztów produkcji! podobno zdarza się, że niektórzy producenci chcąc obniżyć koszty mieszają olejki eteryczne z olejem bazowym, prawdopodobnie bezzapachowym czyli rafinowanym - czy powstały produkt nadal posiada wszystkie cenne właściwości olejku 100%?)
  • dostępność (w wielu aptekach, sklepach z kosmetykami naturalnymi)
  • jakość (moc olejku, naturalne, "pewne" pochodzenie)
  • ogrom rodzajów olejków eterycznych (mnóstwo zapachów, dla każdego coś pięknie pachnącego)
  • dostępność także olejów naturalnych 100% (np. ze słodkich migdałów, macadamia, arganowy).

olejki-eteryczne-zastosowanie

Skład olejków eterycznych

Kupując "olejki" koniecznie i ZAWSZE powinno się czytać składy. Wiele razy spotkałam się z tym, że "olejkiem eterycznym" lub po prostu "olejkiem" sklepy nazywają zwykłe, tanie i bezwartościowe olejki zapachowe (sztuczna kompozycja zapachowa, która nie ma żadnych cennych właściwości i służy tylko nadaniu zapachu, których często NIE WOLNO stosować na skórze np. robiąc domowe kosmetyki).

Prawidłowy skład olejku eterycznego to nazwa rośliny Oil, przykładowo jak na zdjęciu poniżej Citrus Aurantifolia Oil (olejek eteryczny z limonki). Po nazwie rośliny prawdopodobnie producent wypisze także w INGREDIENTS (dawniej  INCI) zgodnie z obowiązującym prawem (Rozporządzenie Parlamentu i Rady WE 1223/2009) wszystkie alergeny (w tym przypadku te, które olejek NATURALNIE ZAWIERA). Wynika z tego, że w przypadku olejków eterycznych dodatkowo wypisane substancje wcale nie są dodanymi substancjami zapachowymi, bo jak wspomniałam w olejku eterycznym możemy znaleźć nawet aż 1000 różnych naturalnych związków chemicznych. Oczywiście alergeny można też wytworzyć w laboratorium i będą tak samo nazwane w składzie, jednak tutaj rozpatrujemy kwestię olejków eterycznych. Piszę o tym, ponieważ często spotykam się na blogach, w artykułach czy grupach na FB z błędnym rozumieniem tej kwestii. Jeśli macie olejki eteryczne ze sprawdzonego źródła i nie macie uczulenia na wypisane alergeny, możecie używać olejków na zdrowie :)

limonkowy-olejek-eteryczny

Olejki eteryczne Optima Natura

Olejki ze zdjęć dostałam bezpośrednio od producenta, a konkretnie od Pani Małgosi, która wygłosiła bardzo ciekawy wykład na temat tych produktów podczas organizowanego przeze mnie Spotkania Blogerek Naturalnych NATURE OF WOMAN w Warszawie. Podczas planowania spotkania zaprosiłam do współpracy tylko i wyłącznie sprawdzone przeze mnie firmy, pokuszę się nawet o stwierdzenie, że wyselekcjonowane spośród wielu. Olejki eteryczne Optima Natura znam o wiele, wiele dłużej (jeszcze pod wcześniejszą nazwą Optima Plus, a nawet jeszcze wcześniejszą nazwą Sabana - z zupełnie inną szatą graficzną) i najczęściej są tymi, które kupuję także za własne ciężko zarobione pieniążki. Pamiętajcie, że nie polecam produktów, których sama nie używam i których sama nie lubię - i to najczęściej od dawna :)


olejki-eteryczne-rodzaje

Jak używać olejków eterycznych?

Olejków eterycznych nigdy nie stosujemy w 100% stężeniu, zawsze należy je z czymś rozrobić. Są to zbyt skoncentrowane substancje (wyjątkiem jest nakładany punktowo na wypryski olejek z drzewka herbacianego). Zawsze należy także wykonać próbę uczuleniową, jeśli olejek ma mieć kontakt ze skórą (przed pierwszym użyciem).
Najczęściej olejki eteryczne stosuje się m.in. w:
  • aromaterapii, poprzez inhalację (dyfuzor) ulubionym olejkiem lub w celu np. złagodzenia bólu różnego pochodzenia
  • masażu, mieszając je z olejem bazowym (np. ze słodkich migdałów) i wcierając w skórę
  • w bólach głowy nacierając kilkoma kroplami skronie lub miejsce za uszami  (bazylia, mięta, lawenda, geraniowy)
  • w przeziębieniu, wcierając kilka kropel w okolice nosa np. klatkę piersiową lub nadgarstki, które następnie wąchamy (eukaliptus, mięta, rozmaryn, sosnowy, anyżowy)
  • w bezsenności (skraplając poduszkę olejkiem lawendowym, różanym, melisowym)
  • w celu złagodzenia stresu (lawenda, melisa, neroli, różany lub po prostu ulubiony zapach)
  • w bólach reumatycznych (imbirowy, cyprysowy, kolendrowy, eukaliptusowy)
  • w bólach mięśni (jałowcowy, lawendowy, rozmaryn, mięta)
  • w bólach miesiączkowych (bazyliowy, lawendowy)
  • jako naturalny składnik kompozycja zapachowej w domowych kosmetykach (szczególnie tych do ciała np. peelingach, mgiełkach zapachowych)
  • jako antybakteryjny składnik aktywny w kosmetykach (np. olejek z drzewka herbacianego we wcierce do skóry głowy, zwalcza łupież, grzyby, bakterie; olejek miętowy jako składnik odświeżający oddech w domowej paście do zębów lub płynie do płukania jamy ustnej; olejek cytrynowy jako tonizujący i regulujący sebum składnik toniku diy)
  • jako składnik zapachowy, a także antybakteryjny w domowych środkach czystości (płyn do szyb, płyn do płukania prania, naturalna mgiełka do pomieszczeń)
  • jako składnik płynu diy odstraszającego komary i kleszcze
  • punktowo na wypryski (tylko olejek z drzewa herbacianego)
  • NIE ZALECA SIĘ STOSOWANIA OLEJKÓW ETERYCZNYCH W CIĄŻY, zwłaszcza w pierwszym trymestrze.

Naturalny domowy płyn do płukania

Stosuję domowy płyn do płukania od ok. 2 lat i praktycznie nie kupuję gotowej chemii. Wystarczy wymieszać pół na pół wodę z octem i dodać ok. 10 kropel ulubionego olejku eterycznego lub mieszanki kilku (ja lubię mieszać różne). Nigdy się nie zdarzyło, że płyn wpłynął negatywnie na ubrania, a i pralce raczej przez ten czas nie zaszkodził.

dobre-olejki-eteryczne

Optima Natura, Naturalny olej ze słodkich migdałów

Tłoczony na zimno, lekki, szybko wchłaniający się olej. W 100% naturalny. Można go stosować bezpośrednio na skórę bez rozcieńczania. Za opakowanie 100ml w butelce z ciemnego szkła zapłacimy 20-30zł w zależności od sklepu.

Doskonała baza do domowych masaży - wystarczy na porcję oleju dodać kilka kropel odpowiedniego olejku eterycznego, dokładnie wymieszać i od razu użyć, zanim substancje lotne "uciekną". Olej daje dłoniom poślizg, a jednocześnie odżywia i pośrednio nawilża skórę (pamiętamy, że oleje są emolientami tworzącymi na skórze warstwę, przez którą nie odparuje woda).
Jeden z najbardziej uniwersalnych olei w produkcji domowych kosmetyków! Był to także, obok oleju rycynowego, pierwszy olej naturalny jaki kupiłam do tworzenia własnych kremów. Rzadko "zapycha" nawet cerę tłustą, świetnie sprawdza się w mieszankach jako olejek do demakijażu, masażu, do ciała, włosów, skórek oraz płytki paznokci.

olej-ze-slodkich-migdalow

A Wy do czego używacie olejków eterycznych? Pochwalcie się, jakie zapachy najbardziej lubicie :)
OH!TOMI, Naturalne masło do ciała o zapachu gorącej kawy

OH!TOMI, Naturalne masło do ciała o zapachu gorącej kawy

Jestem znaną koneserką kawy, uwielbiam nie tylko jej smak, ale i aromat. Wszelkiego rodzaju kosmetyki o zapachu kawy są mile widziane, ponieważ wprawiają mnie w świetny nastrój bez względu na porę dnia. Jeśli Wy również lubicie pobudzający aromat kawy mam dla Was prawdziwą bombę pielęgnacyjną - masło do ciała o delikatnym, głębokim aromacie boskiego napoju i to gorącego! Masła do ciała, olejki czy balsamy są u mnie w użyciu przez cały rok. Także latem, kiedy stosuję je na noc, aby zregenerować i nawilżyć skórę zmęczoną nadmiarem słońca. Obecnie bardzo pomaga mi w tym masło do ciała marki OH!TOMI. Ciekawi?


pachnace-maslo-do-ciala

OH!TOMI, Masło do ciała o zapachu Gorącej Kawy

Mięciutkie, pachnące i pełne dobrodziejstw masło do ciała, bazujące na niezwykłych właściwościach masła shea oraz olejach z awokado i nasion kakaowca. Nawilża, odżywia i pięknie wygląda na łazienkowej półce. Kosztuje 64,90zł/puszkę 200g.

ziarna-kawy-maslo-kawowe

Piękna, pastelowa i elegancka puszka skrywa w sobie pachnące cudo. Już sam wygląd puszki zachwyca, a dodatkowo po zużyciu kosmetyku można opakowanie umyć i użyć, choćby do przechowywania płatków kosmetycznych. Konsystencja masła OH!TOMI bardzo przypomina masło shea, z tym że jest delikatniejsza i szybciej topi się pod wpływem ciepła palców. Na skórze zamienia się w odżywczy olejek, dzięki czemu dłonie gładko po niej suną, umożliwiając przyjemny masaż albo zwykłą, szybką aplikację - w zależności co bardziej lubicie. To, co zachwyca to niesamowity aromat słodkiej, gorącej kawy, ale takiej z gałką czekoladowych lodów. Jest genialny! Zapach ma w sobie coś niesamowitego, coś co przenosi myślami poza codzienne sprawy do krainy marzeń i fantazji. Dodatkowo posiada naturalny skład oparty o masła shea oraz kakaowe, a także cenny olej awokado, wzbogacony w witaminy C oraz E.

Skład: Butyrospermum Parkii Butter (masło Shea), Theobroma Cacao Seed Butter (masło kakaowe), Persea Gratissima Oil (olej z awokado), Parfum (kompozycja zapachowa), Lecithin (lecytyna), Ascorbyl Palmitate (wit. C), Helianthus Annuus Seed Oil (olej słonecznikowy), Tocopherol (wit. E), Benzyl Benzoate (składnik kompozycji zapachowej, może uczulać), Benzyl Alcohol (konserwant dopuszczony do stosowania w kosmetykach naturalnych, składnik kompozycji zapachowych, rzadko uczula).

recenzja-maslo-do-ciala-oh-tomi

OH!TOMI masło do ciała o zapachu gorącej kawy doskonale sprawdza się nawet latem, ponieważ nie zostawia na skórze bardzo tłustej warstwy. Oczywiście ze względu na dużą zawartość masła shea oraz kakaowego nie wchłania się całkowicie, jest delikatnie wyczuwalne na powierzchni skóry, ale nie lepi się do ubrań czy pościeli. Masło jest niewiarygodnie wydajne! Puszka 200g wystarczy na kilka miesięcy codziennego użycia, tym bardziej, że aby pokryć skórę całego ciała nie potrzeba go wiele. Skóra po zastosowaniu kosmetyku jest miękka w dotyku, ładnie błyszcząca, nawilżona i jędrna, wygląda zdrowo i promiennie. Masło genialnie sobie radzi z przesuszoną opalaniem skórą, delikatnie natłuszcza, a sam zabieg odpręża i wprawia w dobry nastrój. Myślę, że sprawdzi się równie dobrze jesienią czy zimą, gdy już będziemy tęsknić za promieniami słońca.

konsystencja-maslo-ohtomi-do-ciala

Lubicie masła do ciała? Podoba Wam się puszka tego kosmetyku? Mnie niesamowicie urzekł design!
Cossi Fuleren, Kosmetyki naturalne z szungitem: tonik, olejek, peeling

Cossi Fuleren, Kosmetyki naturalne z szungitem: tonik, olejek, peeling

Szalenie lubię poznawać nowe marki kosmetyków naturalnych, a szczególnie jeśli są Made in Poland. Na naszym podwórku coraz więcej producentów dba o jakość kosmetyków, sprawdza pochodzenie półproduktów, dopracowuje formuły i każdy szczegół swojego wyrobu, choćby etykiety. Serce rośnie, że my - świadomi konsumenci, mamy coraz większy wybór. Coraz łatwiej kupić dobre jakościowo kosmetyki, z krótszym, sensownym i - co najważniejsze - bezpiecznym składem. Dzięki zainteresowaniu samych konsumentów producenci stawiają na innowacyjne rozwiązania oraz ciekawostki. Choćby taki szungit.


Co to jest szungit?

Szungit jest najprawdopodobniej pochodzenia pozaziemskiego (połączył się z Ziemią w trakcie tworzenia planety). Znany od setek lat mieszkańcom Południowej Karelii, regionu w Rosji. Zauważyli oni, że woda szungitowa ma niesamowite właściwości oczyszczania z toksyn oraz chorób (uzdrawiania). Szungit to odmiana węgla, jednak o nietypowej budowie cząsteczek. Zapewne kojarzycie, że zarówno twardy diament ("czworościan"), jak i miękki grafit (budowa pierścieniowa) są odmianami węgla - ich tak różne właściwości zależą tylko od budowy cząsteczek! Szungit natomiast zawiera cząsteczki węgla o kształcie kuli, przypominającej piłkę futbolową, ale pustą w środku - cząsteczki o takiej strukturze nazywa się fulerenami. Za odkrycie fulerenów w 1996r. otrzymano Nagrodę Nobla z chemii! Obecnie bardzo często szungit używany jest jako substancja naturalnie oczyszczająca wodę. Przypomina bryłkę zwykłego, czarnego węgla.

Kosmetyki Cossi Fuleren

W kosmetyce stosuje się przede wszystkim wodę szungotową, która staje się substancją aktywną o bardzo specyficznych właściwościach pielęgnacyjnych i leczniczych. Działa silnie antyoksydacyjnie, spowalniając procesy starzenia. Niszczy komórki rakowe (szczególnie raka skóry) oraz usuwa toksyny. Pomaga w łuszczycy. Sprawia, że w kosmetykach nie rozwijają się bakterie i grzyby (oczyszcza). W kosmetykach Cossi Fuleren bryłka szungitu znajduje się w każdej butelce toniku oraz olejku.

Nanocząsteczki fulerenów

Nietypowa budowa fulerenów umożliwia absorpcję składników aktywnych, które przenikają do wewnątrz, do "pustej przestrzeni w piłce", a następnie są uwalniane w głębszych warstwach skóry. Tradycyjne substancje aktywne działają jedynie na warstwę naskórka, dlatego większość kosmetyków działa powierzchownie i krótko. Jednocześnie same fulereny wpływają korzystnie na kondycję poszczególnych warstw skóry co sprawia, że ich skuteczność wzrasta kilkukrotnie. W INCI szukajcie Fullerene C-60.

nowe-polskie-kosmetyki

Cossi Fuleren, Tonik łagodzący

Tonik ma być idealny dla cery wrażliwej, trądzikowej i skłonnej do podrażnień na bazie naturalnych ekstraktów roślinnych. Zmniejsza zaczerwienienia i obrzęki dzięki ekstraktowi z ogórka. Ekstrakt z kory oczaru wirginijskiego łagodzi podrażnioną, piekącą skórę i przynosi jej ulgę. Zmniejsza rozszerzone pory, matuje, reguluje nadmierne wydzielanie sebum, co z kolei przyda się cerze tłustej. Ekstrakt z rumianku działa antyseptycznie, oczyszcza cerę z toksyn i bakterii, a także wygładza powstałe na skórze nierówności. Kosztuje 17zł/100ml. 

Sposób użycia: Produkt nanieść na płatek kosmetyczny, a następnie przemywać oczyszczoną skórę twarzy. Stosować w zależności od potrzeb. Można również skórę spryskiwać.


cossi-fuleren-tonik-lagodzacy

Składniki: Aqua, Glycerin (nawilżająca gliceryna), Sodium Benzoate (bezpieczny konserwant), Chamomilla Recutita Flower Extract (ekstrakt z rumianku), Potassium Sorbate (bezpieczny konserwant), Hamamelis Virginiana Bark/Twig Extract (ekstrakt z kory oczaru wirginijskiego), Parfum (kompozycja zapachowa), Cucumis Sativus Fruit Extract (ekstrakt z ogórka), Fullerene C-60 (fulereny). 

Skład jest prosty, krótki i sensowny. Nie zawiera substancji myjących, więc tonik spokojnie możemy zostawić na skórze (pamiętajcie, że detergenty negatywnie wpływają na stan cery, podrażniają i wysuszają ją, dlatego płyny micelarne i toniki z substancjami myjącymi należy zmywać wodą, nawet jeśli producent na etykiecie zawarł informację, że nie trzeba).

cossi-sklad-tonik-lagodzacy

Przezroczysta, lekka buteleczka z plastiku zaopatrzona została w wygodny atomizer, który wytwarza idealną, drobną mgiełkę. Najzwyczajniej w świecie pokochałam ten tonik w obecne upały! Drobniutkie kropelki dokładnie pokrywają oczyszczoną skórę, schładzają ją i nawilżają, a przy tym łagodzą wszelkie podrażnienia. Tonik stosowałam bezpośrednio spryskując twarz, dzięki czemu unikałam niepotrzebnego pocierania wacikiem. Oczywiście można także spryskać wacik i dopiero tak nanosić produkt na skórę, ale wtedy zawsze trochę zmarnujemy. Tonik posiada naturalną, "herbacianą" barwę i przyjemny, choć sztuczny, nienachalny zapach.

Świetnie koi podrażnienia, łagodzi stany zapalne, przyspiesza gojenie ranek, nawilża i przywraca skórze prawidłowe pH. Jest niesamowicie przyjemny w użyciu, uniwersalny (dla każdej praktycznie cery) i nie trzeba go ograniczać :) Szczerze uwielbiałam ten produkt, ponieważ w momencie pisania recenzji już go zużyłam. Niewielka buteleczka wystarczyła mi na półtorej miesiąca codziennego, 2-3 krotnego w ciągu dnia, używania. Obecnie przelałam do niej hydrolat (pozostawiłam w środku szungit, aby nadal mógł pozytywnie działać). Kupię wszystkie możliwe wersje toniku Cossi Fuleren!

wlasciwosci-toniku-cossi-fuleren

Cossi Fuleren, Olejek upiększający

Zawiera egzotyczny Olej Ubuntu Mongongo, który nawilża i regeneruje. Zawarty w nim kwas eleostearynowy pod wpływem promieniowania UV ulega polimeryzacji, tworząc na skórze warstwę ochronną. Ponadto wysoka zawartość kwasu linolowego pomaga odbudować struktury komórkowe skóry. Dodatek Oleju Andiroba - naturalnego filtra słonecznego o wysokiej zawartości NNKT (niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych) - pomaga uzupełnić warstwę lipidową skóry, zapobiegając utracie wody. Oprócz cennego kwasu omega-7 olej andiroba zawiera także alkaloidy i triterpeny o działaniu przeciwzapalnym i łagodzącym obrzęki skóry. Olej z orzechów laskowych to bogate źródło aminokwasów i mikroelementów, które przyspieszą regenerację komórek i pomogą zlikwidować stany zapalne. Kosztuje 37zł/100ml.

Sposób użycia: Nanieść niewielką ilość olejku na ciało i delikatnie wsmarować aż do całkowitego wchłonięcia. Stosować w zależności od potrzeb.

olejek-do-ciala-naturalny

Składniki / INCI: Caprylic/Capric Triglicerides (emolient tłusty, bezpieczny), Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil (olej słonecznikowy), Carapa Guaianensis Seed Oil (Oleju Andiroba), Schinziophyton Rautanenii Kernel Oil (olej ubuntu mongongo), Corylus Avellana (Hazel) Seed Oil (olej z orzechów laskowych), Parfum (kompozycja zapachowa), Tocopherol (mieszanina wit. E, antyoksydant, chroni olejek przed jełczeniem), Olus Oil (olej roślinny różnego pochodzenia), Fullerene C-60 (fulereny).

Skład olejku jest sensowny, naturalny i bezpieczny dla skóry. To mieszanina emolientów w postaci naturalnych olejów, w tym także egzotycznych i rzadko spotykanych. "Zakonserwowany" witaminą E. Zawiera też cenne fulereny.

naturalny-olejek-do-ciala-sklad

Opakowanie olejku upiększającego Cossi Fuleren to lekka, przezroczysta buteleczka zakończona atomizerem. Aby wydobyć produkt wystarczy spryskać skórę bezpośrednio, po czym dokładnie wetrzeć olejek. Osobiście najbardziej lubię używać olejków od razu po kąpieli. Wilgotną, niewytartą jeszcze skórę spryskuję, a następnie delikatnie wklepuję lub wcieram olejek upiększający kolistymi ruchami. Po krótkiej chwili wycieram skórę ręcznikiem pozbywając się nadmiaru produktu i pozostawiając na niej ochronną, ale cieniutką tłustawą warstewkę (naprawdę delikatną, nie należy jej mylić choćby z masłem shea, dlatego świetnie sprawdza się także latem). Warto wspomnieć, że atomizer rozpyla naprawdę niewiele kosmetyku, dzięki czemu jest niesamowicie wydajny! Zapach produktu wydaje się dość sztuczny, "perfumowy", ale nie jest mocny, umila aplikację i chwilę się utrzymuje na skórze, po czym się powoli ulatnia, jak lubię. Na dnie buteleczki widać czarną bryłkę szungitu (fulereny).


Zawarte w olejku emolienty "zamykają" wodę w naskórku, pozostawiając ją miękką, pachnącą, odżywioną. Przy regularnym stosowaniu - także latem po wieczornym prysznicu - skóra jest wyraźnie jędrniejsza, odporna na przesuszenie, nawilżona, elastyczna i przyjemna w dotyku. Olejek nigdy mnie nie podrażnił ani nie uczulił, wręcz powiedziałabym, że łagodzi zaczerwienienia i problemy skórne, koi i przyspiesza regenerację skóry. 

konsystencja-olejku-cossi

Cossi Fuleren, Peeling solny truskawkowy

Delikatny peeling do ciała o zapachu słodkich truskawek. Dzięki zawartości oleju arganowego, bogatego w wit. E, działa antyoksydacyjnie, uelastycznia i zapobiega procesom starzenia. Za usuwanie martwego naskórka odpowiedzialna jest sól himalajska. Masło shea oraz masło murumuru zapewniają odżywienie skóry. Z kolei olej abisyński uzupełnia niedobory w warstwie lipidowej naskórka, chroniącej skórę przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi. Kosztuje 37zł/200g.

Sposób użycia: niewielką ilość produktu nanieść na skórę i rozprowadzić kolistymi ruchami. Po zastosowaniu skórę spłukać ciepłą wodą. Stosować w zależności od potrzeb.

peeling-truskawkowy

Składniki / INCI: Butyrospermum Parkii (Shea) Butter (masło shea), Sodium Chloride (sól himalajska), Crambe Abyssinica Seed Oil (olej abisyński), Argania Spinosa Kernel Oil (olej arganowy), Astrocaryum Murumuru Seed Butter (masło murumuru), Parfum (kompozycja zapachowa), Tocopherol (mieszanina wit. E, chroni produkt przed jełczeniem), Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil (olej słonecznikowy), Fullerene C-60 (fulereny), Hexyl Cinnamal (składnik kompozycji zapachowej, może uczulać).

Ponownie ładny, sensowny skład. Masło shea i murumuru w otoczeniu innych olei oraz sól himalajska jako ścierniwo. Peeling również zawiera fulereny oraz kompozycję zapachową.

cossi-sklad-peelingu

Peeling truskawkowy został zamknięty w porządnym, plastikowym słoiczku z zakrętką. Ponieważ jego konsystencja jest bardzo zbliżona do czystego masła shea nie dałoby się go wydobyć z innego opakowania. Konsystencja jest dość zbita i jeśli mamy chłodną łazienkę twardawa, jednakże pod wpływem ciepła palców lekko się roztapia. Można nabierać go bezpośrednio palcami lub łyżeczką.

cossi-konsystencja-peelingu

W masełkowej konsystencji zostały zatopione drobne kryształki soli himalajskiej i to w sporej ilości. Kolorystycznie peeling przypomina lody jogurtowe i całkiem podobnie pachnie - truskawkami i jogurtem, choć można w nim też wyczuć lekki aromat soli. Pewnie kojarzycie ten specyficzny, "słony" zapach morza - właśnie tą nutę wyczuwam zaraz po truskawkowym jogurcie. Mnie to nie przeszkadza, choć troszkę "gryzie" się z deserowym, apetycznym aromatem soczystych owoców.

peeling-maslo-shea-truskawkowy

Peelingu najczęściej używam zaraz po umyciu skóry żelem. Nabieram odpowiednią ilość i wmasowuję okrężnymi ruchami w wilgotną skórę, po czym spłukuję ciepłą wodą. Drobinki soli doskonale masują i usuwają martwy naskórek. Po zabiegu ciało jest wygładzone, jędrne, miękkie, a dodatkowo zabezpieczone warstwą masła shea i murumuru przed utratą wilgoci. Po peelingu nie używam już żadnych balsamów czy olejku, ponieważ nie ma takiej potrzeby. Nadmiar tłustej warstwy wycieram zwyczajnie ręcznikiem. Jeśli nie lubicie uczucia tłustości na skórze, peelingu można użyć przed umyciem skóry żelem, co pomoże usunąć ochronną warstwę. Ja tego nie robię, szczególnie że używam peelingu wieczorem, przed pójściem spać, gdzie delikatna warstewka wcale mi nie przeszkadza (nie klei się do ubrań czy pościeli). Co ciekawe peeling polubił także mój mąż, używa go do dłoni i bardzo sobie ceni efekt, jaki zostawia na skórze :) Dla mnie to produkt "dwa w jednym" - peeling i balsam jednocześnie.

naturalny-peeling-solny

Podsumowując Cossi Fuleren to kolejna polska, świetna marka kosmetyków o dobrych składach. Producent używa dobrej jakości półproduktów i dba o to, aby na naszą skórę mogły działać fulereny. Uważam, że to fajne kosmetyki dla świadomych konsumentek, które szukają bezpiecznych składów oraz lubią rzadko spotykane oleje. Dodatkowo wszystkie produkty są przystępne cenowo i produkowane w Polsce :)

Słyszeliście już o marce Cossi Fuleren? Który produkt najbardziej Was zaciekawił? Wiedzieliście, że można produkować kosmetyki zawierające szungit?
Trico Botanica, seria nawilżająca do włosów z olejem pistacjowym

Trico Botanica, seria nawilżająca do włosów z olejem pistacjowym

Trico Botanica to produkty do codziennej pielęgnacji włosów potrzebujących nawilżenia. Moje, z natury cienkie i delikatne włosy, ostatnio wymagają więcej zabiegów ze względu na częste używanie prostownicy. Niestety - prawie codzienne traktowanie włosów wysoką temperaturą negatywnie wpływa na ich miękkość, stają się suchsze, szorstkie i matowe. Z drugiej strony pozostawione same sobie nie układają się ze względu na długość - obecnie sięgają lekko poza ramiona. Wywijają się na końcach, odstają, a końcówki łatwo się kruszą, więc prostownica jest niezbędna. Takie włosy wymagają jednak nawilżenia, a z tym powinny sobie poradzić oleje, szczególnie olej z orzechów pistacjowych, który zawierają kosmetyki Trico Botanica. Szczególnie liczyłam na działanie olejku w sprayu (nazwanego olejem), który ma chronić włosy przed działaniem słońca i szkodliwych czynników zewnętrznych. Produkty nie zawierają parabenów, barwników, SLS i petrolatum. Jesteście ciekawi jak sobie poradziła ta seria z niełatwym zadaniem?



Trico Botanica, Szampon nawilżający 

Posiada przyjemną, delikatną, żelową konsystencję. Całkowicie przezroczysty (plus za brak barwników), nie spływa z dłoni. Dobrze się pieni. Pięknie pachnie, dość delikatnie, trochę jakby orzechowo. Pod koniec opakowania niewygodnie się go dozuje, ponieważ posiada korek na klik i trzeba czekać, aż szampon spłynie (nie da się go szybko wycisnąć z butelki). Dobrze oczyszcza włosy, nie plącze ich, nie obciąża. Nie zauważyłam, aby się po nim elektryzowały. Ze względu na dość mocne detergenty stosowałam go co drugie mycie. Kosztuje 38,90zł/250ml.

Skład: Aqua, Sodium Coceth Sulfate, Sodium Cocoamphoacetate, Citric Acid, Magnesium Laureth Sulfate, Cocamide Dea, Sodium Pca, Sodium Chloride, Disodium Laureth Sulfosuccinate, Propylene Glycol, Peg-18 Glyceryl Oleate/Cocoate, Polyquaternium-7, Phenoxyethanol, Glycerin, Quaternium-80, Panthenol, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Disodium Edta, Pistacia Vera Seed Oil, Peg-5 Cocomonium Methosulfate, Laureth-2, Peg/Ppg-20/6 Dimethicone, Hydrolyzed Silk, Sodium Glutamate, Mel Extract, Hydrolyzed Wheat Protein, Laurdimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Wheat Protein, Hydrolyzed Keratin, Potassium Sorbate, Sodium Cocoyl Glutamate, Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Laurdimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Keratin, Methylchloroisothiazolinone, Imidazolidinyl Urea, Tetrasodium Edta, Methylisothiazolinone, Ethylhexylglycerin, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Parfum.

Szampon nie zawiera SLS ani SLES, jednak zawiera inne dość mocne detergenty, które oczyszczają włosy i skórę głowy z zanieczyszczeń. W niewielkiej ilości mamy tu także nawilżacze i emolienty (gliceryna, panthenol, olej pistacjowy, jedwab, miód, proteiny pszenicy, keratynę, miód), jednak szampon ma przede wszystkim oczyszczać, a nie nawilżać. Sporo konserwantów, w tym kilka takich, których staram się unikać w swoich kosmetykach (m.in. Methylchloroisothiazolinone oraz Imidazolidinyl Urea - donor formaldehydu).


Trico Botanica, Nawilżająca maska do włosów

Opakowanie zaopatrzone w pompkę zdecydowanie ułatwia nabieranie produktu. Maska jest biała, średnio gęsta, pięknie pachnie (podobne nuty zapachowe jak w szamponie, ale nie identyczne, bardziej kwiatowe). Nałożona na wilgotne włosy szybko w nie wnika, staje się bardzo, bardzo lekka. Przez to aż chce się nałożyć jej większą ilość, co nie zawsze jest dobrym pomysłem - wbrew pozorom jest całkiem treściwa, łatwo przesadzić z ilością, a potem trzeba ją długo i dokładnie spłukać. Przy średnio długich włosach, zwłaszcza jeśli nakładamy maskę od okolic ucha po same końce, jest wydajna, a na pewno wydajniejsza niż szampon. Maska ładnie nawilża, wygładza i uelastycznia włosy, przy czym ich nie obciąża. Przy średnio porowatych, skłonnych do przetłuszczania włosach doskonale sobie radzi podczas codziennego stosowania, jednak raz na kilka dni kosmyki wymagają mocniejszej pielęgnacji - wtedy dodatkowo je nawilżam żelem aloesowym i olejuję. Nie zauważyłam, aby nawilżała włosy na dłużej niż do kolejnych 1-2 myć, ale muszę przyznać, że rzadko spotykam maski, które to potrafią. Kosztuje 44,90zł/250ml.

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Butyrospermum Parkii Butter, Cyclopentasiloxane, Cetrimonium Chloride, Ethylhexyl Cocoate, Dimethicone, Bis-Isopropylamino-Pg-Propyl Dimethicone/Bis-Isobutyl Peg-14 Copolymer, Citric Acid, Pistacia Vera Seed Oil, Cocos Nucifera Oil, Olea Europaea Oil, Propylene Glycol, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Glycerin,Polyquaternium-74, Hydrolyzed Collagen, Mel Extract, Butyloctanol, Polysorbate 20, Laureth-7, Tocopherol, Hydrolyzed Silk, Lactic Acid, Sodium Benzoate, Phenoxyethanol, Diisopropanolamine, Methylchloroisothiazolinone, Ethylhexylglycerin, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Methylisothiazolinone, Potassium Sorbate, Parfum. 

W składzie wysoko znajdziemy emolienty m.in. masło shea, ale także i sporo silikonów. W mniejszej ilości oleje: pistacjowy, kokosowy, oliwa z oliwek, jojoba, a dalej typowo nawilżające substancje i proteiny jak: gliceryna, kolagen, miód, jedwab. Pod koniec sporo konserwantów.


Trico Botanica, Ochronny olej do włosów

Ten "olej" to tak naprawdę lekki spray ochronny do włosów o pięknym, orzechowo-kwiatowym zapachu. Posiada atomizer, który tworzy mgiełkę, równo osiadającą na włosach. Zawsze stosuję go na jeszcze wilgotne włosy, ponieważ wtedy zupełnie ich nie przetłuszcza. Nie jest to jednak produkt tłusty, pomimo zawartości olejów, ponieważ w większości to po prostu lotny, lekki silikon. Odkąd go stosuję zdecydowanie widzę, że włosy się nie niszczą tak szybko (szczególnie końcówki), są nabłyszczone, miękkie, sypkie i pachnące. Fajny produkt na lato. Kosztuje 59,80zł/100ml.

Skład: Cyclopentasiloxane, Isopropyl Myristate, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Coco-Caprylate, Pistacia Vera Seed Oil, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Tocopherol, Parfum. 

Skład oparty o lotny silikon, który zabezpiecza włosy przed odparowaniem wody. Następnie kilka emolientów (w tym olej pistacjowy, jojoba i arganowy).


Podsumowując seria jest całkiem udana, wyróżnia się szczególnie nietypowym, orzechowym aromatem. Najbardziej przypadła mi do gustu lekka maska do włosów, która nie obciąża, a przy tym przyjemnie uelastycznia włosy oraz lekki spray, nazwany przez producenta olejem ochronnym, który zabezpiecza kosmyki przed szkodliwym wpływem czynników zewnętrznym i jest niesamowicie wręcz wydajny! Opakowania z ciemnego plastiku również przyciągają wzrok nietypową kolorystyką etykiet.


Znacie produkty Trico Botanica? Jak Wy nawilżacie włosy oraz chronicie je przed słońcem?
Promocja Rossmann 2+2 sierpień 2018. Co warto kupić z lepszym składem?

Promocja Rossmann 2+2 sierpień 2018. Co warto kupić z lepszym składem?

Rossmann jest znany we swoich promocji, a dzięki sklepom stacjonarnym w całej Polsce mamy dobry dostęp do kosmetyków, które oferuje. Sama w pobliżu pracy mam aż trzy te drogerie, więc zdarza mi się robić tam zakupy. Wam również? Kiedy tylko dowiedziałam się od Eweliny (@SecretAddiction) o planowanej najnowszej promocji, zaczęłam przeglądać sklep internetowy w poszukiwaniu kosmetyków z lepszym składem, na które warto zwrócić uwagę w Rossmannie. Znalazłam sporo ciekawych propozycji, którymi postanowiłam się z Wami podzielić. Zapraszam :)


promocja-rossmann-sierpien

W dniach od 20 do 29 sierpnia Rossmann szykuje kolejną promocję dla posiadaczy karty Klubu Rossmann (w aplikacji). 


Tym razem możemy wybrać 4 produkty z różnych kategorii:

  • pielęgnacja ciała
  • pielęgnacja ust
  • pielęgnacja włosów (albo same odżywki do włosów)
  • odżywki paznokci
  • maseczki do twarzy.

Niestety nie ma jeszcze listy konkretnych produktów objętych promocją - pojawi się tuż przed 20 sierpnia. Produkty muszą być oznaczone czerwoną etykietą 2+2 i muszą się różnić kodem kreskowym. Z promocji można skorzystać tylko jeden raz.

Zrobiłam dla Was rekonesans w sklepie internetowym Rossmanna, na co zwrócić szczególną uwagę - produkty ze stosunkowo bezpiecznym składem oraz naturalne, które prawdopodobnie wejdą w skład promocji. Warto przypomnieć, że w niektórych sklepach stacjonarnych dostępne są standy z kosmetykami naturalnymi (przede wszystkim marek Vianek i Organic Shop).

Dobre maseczki do twarzy z Rossmanna

Przede wszystkim warto przyjrzeć się bliżej marce Dermaglin, która oferuje glinkowe maseczki w saszetkach, gotowe do aplikacji. Fajnie działają, miałam już kilkanaście wersji tych produktów. Moja ulubiona to maseczka regeneracyjna z jedwabiem, olejem jojoba i miodem (na zdjęciu). Są też wersje męskie, a także do skóry głowy oraz stóp (tych pewnie najbliższa promocja nie obejmie).
Uwaga - niektóre wersje zawierają Propylene Glycol, którego część osób unika - trzeba przeczytać skład każdej maski przed zakupem.

Maseczki Bielenda z serii Botanic Spa Rituals - osobiście jeszcze ich nie miałam, ale czytałam wiele dobrego o całej serii. Do wyboru mamy kilka rodzajów masek, mnie zainteresowała wersja z kurkumą, znaną z właściwości oczyszczających i seboregulujących (uwaga, kurkuma barwi skórę na żółto).

promocja-maseczki-do-twarzy

W dziale "Pielęgnacja ciała" znalazłam także oleje marki Venus Nature, więc bardzo możliwe, że produkty te zostaną także objęte promocją. Obawiam się jednak, że są to oleje rafinowane (oczyszczone), co ma zarówno zalety (dłuższa trwałość, lepsza odporność na czynniki zewnętrzne), jak i wady (mniej wartościowych witamin i innych składników aktywnych).

Oleje z Rossmanna

Olej z owoców awokado oraz rycynowy są jednymi z najtłustszych olei, jakie znam, za to doskonale nadają się do naturalnego demakijażu (warto łączyć je z lżejszymi i tworzyć własne mieszanki). Olej z pestek moreli to jeden z najlepszych olei do cienkich, delikatnych włosów, jakie znam! Olej z konopii często sprawdza się dla cer tłustych i mieszanych, natomiast olej macadamia jest dość uniwersalny. Oleje nadają się do pielęgnacji twarzy, ciała i włosów, wyrobu domowych kosmetyków, demakijażu. Każdy trzeba dobrać indywidualnie pod siebie.
Woda z płatków róży (też była w dziale "Pielęgnacja ciała") to jeden z najbardziej uniwersalnych, pięknie pachnących kosmetyków naturalnych - świetny z niej tonik, odświeżająca mgiełka do każdego rodzaju cery, podkład po olejowanie włosów, składnik domowego płynu dwufazowego do demakijażu (woda różana + olej). Masło shea (zawsze mam je w domu!) nie jest bardzo komedogenne (zdarza się, że "zapycha" niektóre cery, nie ma reguły jak ze wszystkim), mega wydajne i uniwersalne. To doskonała baza dla domowych kremów i balsamów do ciała, świetnie nawilża suche włosy. Baza kosmetyczna to natomiast dla mnie nowość, dotąd zawsze robiłam kosmetyki od podstaw. Myślę, że jest fajną alternatywą dla początkujących. Ekstrakt z liści aloesu i gliceryna mają właściwości nawilżające, można nimi wzbogacić kremy, balsamy, maski do włosów. Mam nadzieję, że te produkty również zostaną objęte promocją!

dobre-oleje-rossmann

kosmetyki-diy-co-kupic

Balsamy do ust z Rossmanna

Alterra, Ochronny balsam do ust rumiankowy - jeden z moich absolutnych ulubieńców. Zużyłam już mnóstwo opakowań, których naprawdę nie zliczę. Fajnie zmiękcza i chroni skórę ust przed czynnikami zewnętrznymi, wygładza, a przy tym ma fajny skład i nie znika szybko. Kiedyś była dostępna także wersja z granatem, niestety obecnie jej już nie widuję (bardzo podoba w działaniu, ale pachniała owocowo). Wiele osób stosuje tą pomadkę na wzmocnienie rzęs (zawiera olej rycynowy) - niestety u mnie rezultaty nie były oszałamiające, jednak warto spróbować, bo raczej nie zaszkodzi. Natomiast stosowanie czystego oleju rycynowego było dla mnie koszmarem, ze względu na ściekanie do oka i pieczenie - jeśli macie podobne doświadczenia warto spróbować z pomadką.
Eos - słynne kulki, które są według mnie dość drogie, a całkiem fajne. Kupuję je właśnie na takich promocjach.
Isana - bardzo tanie balsamy, a mają całkiem ok skład. Kilka wersji do wyboru.
Laura Conti, Botanical Lip Balm - chyba nowość, ponieważ wcześniej ich nie widziałam. Wyglądają całkiem interesująco.


balsamy-ochronne-dobry-sklad

Pielęgnacja ciała z dobrym składem Rossmann

Tutaj przede wszystkim składowo najlepiej wypadają olejki do ciała marek Alterra i Kneipp. W składzie same oleje i inne emolienty oraz kompozycja zapachowa z olejków eterycznych. Warto zwrócić uwagę, że składowo Kneipp wypada odrobinę lepiej (bazą jest olej słonecznikowy, gdzie w Alterra na pierwszym miejscu mamy najczęściej olej sojowy). Takie olejki są bardzo uniwersalne, można stosować je do ciała (np. na wilgotną skórę po prysznicu), włosy, a nawet do demakijażu.

olejki-rossmann

olejki-z-rossmanna

Bardzo dobrze wyglądają również składy olejków do ciała marki Wellness & Beauty (na oleju słonecznikowym), które także posiadają kompozycję zapachową (tutaj już nie określono pochodzenia, więc możliwe, że jest sztuczna). Świece do masażu tej marki już miałam, bardzo je lubię i chętnie ponownie kupię. Umilały mi niejeden, szczególnie zimowy, wieczór :)


co-kupic-wellness-beauty

Be Organic to kolejna świetna marka naturalna, która jest dostępna w Rossmannie. Do tej pory używałam jedynie produktów do pielęgnacji twarzy, jednak przy najbliższej okazji skuszę się na masło lub peeling.

co-kupic-na-promocji-rossmann

Seria Bielenda, Botanic Spa Rituals zawiera także produkty do pielęgnacji ciała - masła i olejki. Ciekawe połączenia składników aktywnych zachęcają.

co-kupic-bielenda

A teraz ciekawostki. Żel aloesowy marki Skin 79 - może skład nie jest idealny, za to produkt bardzo uniwersalny, a włosy wręcz go uwielbiają. Dobrze sobie radzi także z przegrzaną skórą np. po opalaniu, a także z łagodzeniem ukąszeń komarów czy innych owadów. Niezastąpiony po depilacji. Legginsy ujędrniająco-modelujące Nivea zawierają dodatkowo emolienty, ekstrakt z aloesu oraz koenzym Q10, co ma pozytywnie wpłynąć na stan skóry (uwaga, "legginsy modelujące" nie zawierają tych składników!). Oczywiście równie dobrze można posmarować uda olejkiem i założyć bawełniane legginsy (podejrzewam, że efekt będzie podobny, prawdopodobnie chodzi o ciepło, które ułatwia wnikanie składników aktywnych), ale kto bogatemu zabroni sprawdzić produkt Nivea ;)
Balsam do ciała Isana Med bardzo tani, a całkiem przyjemny produkt nawilżający (osobiście nie przepadam za tą marką).

ciekawostki-rossmann

Pielęgnacja paznokci

Nie oszukujmy się, większość tzw. odżywek do paznokci to bezbarwne lakiery, które chronią płytkę np. przed mechanicznymi uszkodzeniami i trochę utwardzają. Wiele osób jest także uczulona na formaldehyd, który znajdziemy w wielu popularnych produktach (słynne 8w1 Eveline). Sama mam niemiłe doświadczenia z formaldehydem, więc unikam go. Jedynie olejki są w stanie uelastycznić płytkę i odżywić skórki wokół paznokci na dłużej.

produkty-paznokci-rossmann

Pielęgnacja włosów - dobre odżywki z Rossmanna

Produkty do włosów marki Alterra są dla mnie dość kontrowersyjne. Początkowo byłam zachwycona szamponami tej maki, jednak już przy drugiej butelce spowodowały u mnie łupież (średnio mocne detergenty, wcale nie są super delikatne). Dla mnie są to dobre, tanie szampony, jednak nie do codziennego stosowania. Za to maski, odżywki i olejki są wręcz wymarzone dla delikatnych i cienkich włosów.

kosmetyki-alterra-rossmann

Markę Petal Fresh dopiero poznaję, mam szampon i odżywkę w zapasach. Składowo jest super (łagodne detergenty w szamponach, sporo ekstraktów, witamin i olei) oraz emolientów w odżywkach (bez silikonów). Jest kilka serii do wyboru (np. do włosów farbowanych, seria nawilżająca, dodająca objętości itp.).

co-kupic-petal-fresh

Natura Siberica natomiast to dobre kosmetyki tzw. przejściowe pomiędzy totalnie naturalnymi, a drogeryjnymi produktami. Szampony zawierają SCS, więc dość mocny detergent, ale dodatkowo sporo substancji nawilżających. Podobnie peeling do skóry głowy (mam go w zapasach) - wiele osób chwali. Ciekawostką jest, że szampony dla mężczyzn (w czarnych, kwadratowych butelkach) mają łagodniejsze składy, mój mąż je bardzo lubi. W skład promocji wejdą natomiast prawdopodobnie odżywki, a te już wyglądają ciekawiej, oczywiście przed zakupem zawsze warto spojrzeć na skład, czy wszystko nam odpowiada w danym produkcie.

co-kupic-natura-siberica

Garnier Fructis, Maski do włosów - nie sądziłam, że kiedyś do tego dojdzie, ale wygląda na to, że Garnier wyprodukował coś naprawdę dobrego. Być może się skuszę z ciekawości podczas promocji, choć kwestia testowania na zwierzętach w Chinach bardzo mnie zniechęca do całego koncernu.

promocja-maski-rossmann

Na koniec zostawiłam niezłe produkty, ale z bardziej drogeryjnym składem. Osobiście moje włosy lubią odrobinę silikonów, dlatego czasem stosuję maski czy odżywki, które je zawierają. Z tych dostępnych w Rossmannie bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie seria z keratyną od Delia - maska genialnie wygładza i nabłyszcza, a przy tym sprawia, że włosy są sypkie (podobnie odżywka). Tresemme, czyli niedawna nowość prosto z USA napakowana silikonami - szczerze? moje włosy uwielbiają odżywkę z biotyną! Są po niej gładziutkie, miękkie i pachnące. Natomiast pianki Jantar dają po prostu fun! Ale tu uwaga - odżywka jest dość konkretna, nie dajcie się zwieść jej "puszystości" - dociąża włosy, uelastycznia je, ale trzeba uważać, aby dobrze zmyć nadmiar. Na koniec spray ochronny z filtrami marki Element z rzeżuchą - leciutki spray, który nie przetłuszcza włosów, a chroni je przed nadmiarem słońca.

promocja-rossmann-do-wlosow


Tak się przedstawiają moje propozycje na nadchodzącą promocję. Zostało jeszcze sporo czasu, aby skompletować listę zakupów, ale nie popieram spontanicznego kupowania kosmetyków. Mam nadzieję, że większość z moich typów będzie wchodziła w skład promocji, jednak na 100% dowiemy się tuż przez 20 sierpnia. 

Znacie te produkty? Co Wy byście polecili?