Vianek, Naturalne płyny micelarne, Skuteczne i z dobrym składem

Vianek, Naturalne płyny micelarne, Skuteczne i z dobrym składem

Wiele dziewczyn, zwłaszcza posiadaczek cery tłustej lub mieszanej, używa do demakijażu płynów micelarnych. Ja również zaliczam się do tego grona, choć olejki również bardzo lubię. Jednak ostatnio to micele są pierwszymi produktami, po które sięgam, chcąc oczyścić skórę z makijażu. Dopiero potem stosuję kolejne kroki, mające oczyścić skórę już zanieczyszczeń oraz resztek kosmetyków rozpuszczonych płynem micelarnym (u mnie olejek + żel lub pianka). Płyny micelarne mają tą zaletę, że są skuteczne i zwykle nie pozostawiają tłustej czy lepkiej warstwy na skórze. Często zawierają dodatkowe substancje nawilżające lub kojące podrażnienia oraz pięknie pachną, co - nie oszukujmy się - umila nam wieczorne czy poranne rytuały pielęgnacyjne.


naturalne-plyny-micelarne

Posiadam wszystkie cztery wersje naturalnych płynów micelarnych Vianek. Każda z serii (oprócz zielonej) zawiera dedykowany innemu rodzajowi cery płyn. Opakowania są identyczne czyli biała, plastikowa butelka z korkiem na klik. Dość wygodna podczas stosowania, dobrze dozuje produkt do samego końca. Data ważności jest wydrukowana na żółto z boku pod sposobem użycia. PAO 3 (po otwarciu należy go zużyć w ciągu 3 m-cy), natomiast producent gwarantuje świeżość w ciągu 18 m-cy od daty produkcji (bez otwierania) . Ceny wahają się w zależności od sklepu i promocji, najtaniej widziałam je za 10 zł. Natomiast cena ze sklepu producenta to około 18 zł/200ml.

naturalny-demakijaz

Vianek,  Nawilżający płyn micelarny, cera sucha i wrażliwa

Nawilżający płyn micelarny z serii niebieskiej, jest przeznaczony do cery suchej i wrażliwej. Płyn zawiera delikatne detergenty (środki myjące), natomiast jest najskuteczniejszym ze wszystkich płynów Vianka - przynajmniej w tym sensie, że najszybciej zmywa makijaż i zanieczyszczenia ze skóry. Owszem, koi i nawet lekko nawilża, a przynajmniej nie wysusza i nie podrażnia skóry, natomiast po jego zastosowaniu mam wrażenie, że cera jest aż za dobrze odtłuszczona, a sebum i wszelkie zanieczyszczenia czy makijaż bardzo dobrze usunięte. Zawiera panthenol, mocznik, proteiny pszenicy, mleczan sodu i kwas hialuronowy, które są dobrymi humektantami (nawilżają). Z kolei ekstrakt z robinii akacjowej działa antyoksydacyjnie i ochronnie na skórę. Nigdy nie zdarzyło się, aby płyn podrażnił oczy czy przesuszył skórę. Jest naprawdę skuteczny w demakijażu, choć tutaj zaznaczam, że nie używam produktów wodoodpornych. Micel delikatnie się pieni. ale naprawdę bardzo delikatnie i nigdy mi to nie przeszkadzało. Posiada oczywiście całkowicie lejącą konsystencję i przepięknie pachnie - jak cała seria niebieska Vianka, czyli lekko słodko, przypomina mi zapach cukierków czy landrynek. Aromat jest bardzo przyjemny, nienachalny i nie za mocny, umila codzienny zabieg demakijażu.

Skład: Aqua, Decyl Glucoside, Glycerin, Robinia Pseudoacacia Flower Extract, Panthenol, Urea, Hydrolyzed Oats, Sodium Lactate, Sodium Hyaluronate, Benzyl Alcohol, Parfum, Phytic Acid, Dehydroacetic Acid.

naturalny-micel

Vianek Rewitalizujący płyn micelarny cera dojrzała

Rewitalizujący płyn micelarny, z serii czerwonej, przeznaczony jest do do cery dojrzałej. W demakijażu jest równie skuteczny, co niebieski micel, ale odrobinę mniej odtłuszcza skórę (co jest dla mnie plusem). Oczywiście bardzo dobrze usuwa wszelkie zanieczyszczenia czy makijaż, natomiast nie pozostawia skóry tak bardzo odtłuszczonej. Nigdy mnie nie podrażnił, nie spowodował pieczenia oczu. Nie zauważyłam żadnych negatywnych skutków jego stosowania. Zawiera ekstrakt z liści miłorzębu japońskiego oraz owoców tarniny, które są dobrymi antyoksydantami, chronią więc skórę przed wolnymi rodnikami i przedwczesnym starzeniem. Zawartość oleju z wiesiołka oraz witaminy E sprawia, że płyn nie narusza naturalnej warstwy ochronnej skóry, a jednocześnie nie natłuszcza. Konsystencja lejąca, również bardzo delikatnie się pieni. Natomiast zapach ma całkiem inny, bardziej kojarzy mi się z cukierkami pudrowymi, również słodki, delikatny i niesamowicie przyjazny dla mojego nosa.

Skład: Aqua, Glycerin, Coco-glucoside, Ginkgo Biloba Leaf Extract, Prunus Speciosa Fruit Extract, Oeonthera Biennis (Evening Primrose) Seed Oil, Panthenol, Tocopheryl Acetate, Cocamidopropyl Betaine, Lactic Acid, Phytic Acid, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Parfum.

vianek-naturalny-demakijaz

Vianek Wzmacniający płyn micelarny tonik 2w1 cera naczynkowa

Płyn micelarny i tonik 2w1 wzmacniający do cery naczynkowej, z serii fioletowej, jest równie skuteczny co dwa poprzednie i równie delikatny dla skóry. Zawiera ekstrakt z kwiatów czarnego bzu, bogatego w witaminę C, dzięki czemu wzmacnia kruche naczynka, a jednocześnie działa antyoksydacyjnie - zwłaszcza w połączeniu ze skwalanem i olejem ze słodkich migdałów. Dodatek kwasu migdałowego zapewnia odpowiednio niskie ph, a jednocześnie przyspiesza regenerację skóry, ujednolica jej koloryt i spłyca drobne zmarszczki. Pachnie lekko kwiatowo, trochę słodko, delikatnie i bardzo przyjemnie. Osobiście używałam go jedynie jako płynu micelarnego do demakijażu, staram się nie zostawiać detergentów na skórze dłużej niż to konieczne. Uważam, że to najlepszy micel Vianka na okres jesieni i zimy ze względu na zawartość kwasu migdałowego (akurat kwas migdałowy jest bezpieczny także latem, jednak zimą warto pomóc skórze się regenerować ze względu na trudne warunki, ciągłe zmiany temperatur itd.).

Skład: Aqua, Glycerin, Decyl Glucoside, Propanediol, Sambucus Nigra Flower Extract, Squalane, Prunus Amydgalus Dulcis Oil, Pantenol, Mandelic Acid, Cocamidopropyl Betaine, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Parfum.

plyn-micelarny-z-kwasem-migdalowym

Vianek odżywczy płyn micelarny tonik 2w1 każdy rodzaj cery

Odżywczy płyn micelarny i tonik dwa w jednym, z serii pomarańczowej, przeznaczony do każdego rodzaju cery. Zawiera olej rokitnikowy oraz olej z pestek moreli, a także lecytynę sojową, które odżywiają skórę oraz zapobiegają jej przesuszeniu, a jednocześnie chronią przed czynnikami zewnętrznymi. Dodatkowo ekstrakt z nagietka oraz panthenol łagodzą podrażnienia, koją i przywracają skórze komfort. Zapach jest lekko owocowy, kojarzy mi się z morelą, identyczny jak z całej serii pomarańczowej Vianka. Odżywczy płyn micelarny jako jedyny pozostawia, co prawda delikatną, ale jednak wyczuwalną warstwę ochronną na skórze, która prawdopodobnie pochodzi od użytych olei. Ta warstwa może denerwować, choć ja zwykle od razu po demakijażu myję skórę, więc mi nie przeszkadza. Również i ta wersja mnie nigdy nie podrażniła, nie spowodowała szczypania oczu czy jakiegokolwiek pieczenia.

Skład: Aqua, Decyl Glucoside, Glycerin, Calendula Officinalis Flower Extract, Propanediol, Panthenol, Prunis Armeniaca Kernel Oil, Hippophae Rhamnoides Oil, Lecithin, Citric Acid, Phytic Acid, Cocamidopropyl Betaine, Benzyl Alcohol, Parfum, Dehydroacetic Acid, Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, Lilial, Coumarin.

odzywczy-plyn-micelarny

Czy płyn micelarny i tonik 2w1 ma sens?

Wszystkie cztery micele stosowałam tylko i wyłącznie do demakijażu i żadnego nie używałam jako toniku. Dlaczego? Tłusta cera ma niestety naturalną skłonność do podrażnień, przesuszenia i wyprysków, dlatego staram się nie pozostawiać na niej detergentów, a przynajmniej nie na długo. Pozostawienie płynu micelarnego czyli środków myjących na cały dzień lub na całą noc mogłoby mieć bardzo negatywny wpływ na skórę. Skutki może niekoniecznie są zauważalne po jednorazowym lub sporadycznym stosowaniu, natomiast przy codziennym, konsekwentnym lub też częstym (2 razy dziennie, rano i wieczorem, a więc non stop!) już jak najbardziej. Wypryski, podskórne grudki, mocne przesuszenie, suche skórki, zaczerwienienia - to mogą, choć oczywiście nie muszą, być skutki. Właśnie z tego względu uważam, że warto szukać toniku całkowicie pozbawionego substancji mających (przykład Cossi Fuleren, Resibo lub hydrolaty).


demakijaz-vianek

Podsumowując: wszystkie cztery płyny micelarne Vianka świetnie się sprawują w roli produktu do usuwania makijażu. Dobrze sobie radzą z rozpuszczeniem praktycznie każdego tuszu, jakiego używałam przez ostatnie kilka miesięcy. Zmywają zarówno silikonowe podkłady drogeryjne, jak i naturalne czy mineralne. Nie mają problemu z kredką, eyelinerami, a nawet pomadą Wibo. Ponownie zaznaczam, że po demakijażu płynem micelarnym myję całą twarz jeszcze raz olejkiem, pianką lub żelem. Płyn micelarny nie służy mi więc jako jedyny produkt do usuwania makijażu i nie zostawiam go na skórze na dłuższy okres czasu. Żaden z tych płynów nigdy mnie nie podrażnił, nie spowodował pieczenia, łzawienia czy jakiegokolwiek podrażnienia skóry czy oczu. Wszystkie pięknie pachną i są wydajne. Jedno opakowanie 200 ml wystarcza mi na około 1,5-2 miesięcy regularnego używania (w zależności czy stosuję je tylko wieczorem czy też rano i wieczorem). Wszystkie mają bardzo dobrze skomponowane, naturalne składy bez kontrowersyjnych czy niepewnych substancji. Zawierają kilka substancji aktywnych, cennych dla skóry i nie są drogie. 

  • Moim absolutnym ulubieńcem w tej kategorii jest wzmacniający płyn micelarny do cery naczynkowej (fioletowy). W drugiej kolejności dobrze domywający micel do cery wrażliwej (nawilżający z serii niebieskiej) oraz z serii czerwonej płyn micelarny rewitalizujący do cery dojrzałej. Na trzecim miejscu plasuje się odżywczy płyn micelarny z serii pomarańczowej ze względu na pozostawianie delikatnej, ale jednak wyczuwalnej warstwy na skórze.

Znacie te płyny micelarne? Lubicie naturalne produkty do demakijażu?
Naturalne kremy do rąk: Nacomi, Biolaven, Yope, Equilibra, Vianek, Kafe Krasoty

Naturalne kremy do rąk: Nacomi, Biolaven, Yope, Equilibra, Vianek, Kafe Krasoty

Krem do rąk to kosmetyk, który jest zawsze ze mną. W ciągu dnia wielokrotnie myję dłonie, a to niestety negatywnie wpływa na stan skóry, wysusza ją i narusza naturalną warstwę ochronną. Dłonie robią się z czasem szorstkie, niemiłe w dotyku, a nawet mogą popękać, choć najgorsze i tak jest uczucie ściągnięcia i suchości. Uczucie to pogłębia się wraz z chłodem, dlatego staram się temu zapobiegać regularna i konsekwentną pielęgnacją. Raz w tygodniu sięgam po peelingi - masuję dłonie scrubem do ciała, twarzy lub specjalnie przeznaczonym do rąk (malinowy peeling Biolove z Kontigo czy żurawinowy peeling Cztery pory roku). Na co dzień natomiast stosuję kremy i to zarówno w ciągu dnia, jak i na noc. Dzisiaj mam dla Was przegląd naturalnych kremów do dłoni bez parafiny, jakich ostatnio używałam wraz z krótką recenzją i oczywiście składem. Zapraszam.



Biolaven, Krem do rąk odżywczy

Biały krem o zapachu słodkich winogron z lawendą w tle (taki sam jak całej serii). Plastikowa tubka z korkiem na klik, łatwa w użyciu i wygodna. Konsystencja kremu Biolaven jest dość lekka, dobrze się rozprowadza i szybko wchłania. Słyszałam, że krem dla wielu osób jest zbyt lekki, natomiast dla mnie jest świetny! Na pewno nie jest to krem na duże problemy i już przesuszoną, popękaną skórę, ale jako ochrona zadbanej skóry sprawdza się doskonale. Na dzień nakładam tylko odrobinę, dzięki czemu szybko wnika w skórę i nie jest tłusty. Wystarczająco długo trzyma nawilżenie i chroni dłonie przed czynnikami zewnętrznymi (dłużej niż Yope). Na noc nakładam grubszą warstwę, którą następnie dokładnie wklepuję w skórę, czasem nakładam też rękawiczki - rano dłonie są zregenerowane, nieprzesuszone i miękkie. Kosztuje ok. 16 zł/100ml w cenie regularnej.

Skład: Aqua, Glycine Soja Oil, Glycerin, Butyrospermum Parkii Butter, Vitis Vinifera Seed Oil, Sorbitan Stearate, Sucrose Cocoate, Glyceryl Stearate, Stearic Acid, Urea, Lecithin, Squalane, Persea Gratissima Butter, Cetyl Alcohol, Xanthan Gum, Lavandula Angustifolia Oil, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Parfum.

naturalny-krem-biolaven-konsystencja

Nacomi, Krem do rąk odmładzający z olejem arganowym (niebieski)

Przepięknie pachnie i to jest jego zaleta - umila aplikację. Zapach nie jest mocny i raczej sztuczny, ale zdecydowanie słodki i przyjemny. Początkowo nie byłam zadowolona z odmładzającego kremu do rąk Nacomi, ponieważ mimo bogatego, naturalnego składu jest on bardzo lekki. Po kilku użyciach bardzo go jednak polubiłam, z tym że zdecydowanie jest to krem na dzień dla niewymagającej skóry. Posiada lekko żelową konsystencję, która szybko się wchłania i nie tłuści. Na dzień wystarczy nałożyć cienką warstwę, na noc grubą i dobrze wklepać. Pozytywnie wpływa także na paznokcie i skórki. W cenie regularnej kosztuje ok. 11-15 zł/85ml (ja kupiłam w promocji za 5zł w Hebe).

Skład: Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Glycerin, Argania Spinosa Kernel Oil, Cetyl Alcohol, Panthenol, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Tocopheryl Acetate, Stearic Acid, Benzyl Alcohol, Sodium Lauroyl Glutamate, Parfum, Dehydroacetic Acid.

dobre-kremy-do-dloni

Nacomi, Krem do rąk odżywczy z olejem Incha Inchi (różowy)

Ze wszystkich poznanych przeze mnie kremów do rąk Nacomi wersja różowa jest najmniej nawilżająca. Zdecydowanie nie nadaje się na noc, mam wrażenie, że nałożony grubszą warstwą bardziej wysusza niż nawilża. Pozostawia na skórze tłustawą warstwę, więc w ciągu dnia trzeba go wklepać naprawdę niewiele, aby nie zatłuścić wszystkiego dookoła. Typowy krem, który chroni dłonie tylko do kolejnego mycia - potem ponownie trzeba je posmarować, więc działanie jest bardzo krótkotrwałe. Bardziej natłuszcza skórę, niż nawilża, więc podejrzewam, że najlepszy będzie na mrozy pod rękawiczki - zabezpieczy dłonie przed zimnem. W lecie nie ma racji bytu, bardziej denerwuje niż pomaga. Zapach delikatny, słodkawy, sztuczny i nienachalny. Cena regularna 11-15zł/85ml.

Skład: Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Glycerin, Persea Gratissima Oil, Cetyl Alcohol, Panthenol, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Plukenetia Volubilis Seed Oil, Tocopheryl Acetate, Stearic Acid, Benzyl Alcohol, Sodium Lauroyl Glutamate, Parfum, Dehydroacetic Acid, Benzyl Salicylate, Limonene, Linalool, Citronellol, Citral, Geraniol.


Nacomi, Krem do rąk intensywnie nawilżający z olejem kokosowym (biały)

Bardzo mocno naperfumowany krem, co może być zarówno zaletą, jak i wadą - zależnie co lubicie. Zapach nie jest naturalny, jest typowo perfumeryjny, trochę kwiatowy, trudno go określić. Naturalny krem o świetnej konsystencji, bardziej kremowej niż żelowej. Łatwo się rozprowadza i dość dobrze wchłania, pozostawia jednak na skórze cienką, niezbyt tłustą warstwę ochronną (nie wchłania się całkowicie). Dzięki temu nadaje się idealnie na jesienne chłody, a także na noc, choć i w ciągu dnia się sprawdzi - zależnie od użytej ilości. Szczerze mówiąc gdyby nie nazbyt intensywny zapach, który po dłuższym używaniu zwyczajnie męczy, mógłby stać się jednym z moich ulubieńców :) Standardowa cena ok. 11-15zł/85ml, ja kupiłam w Hebe za 5zł i w tej cenie warto spróbować.

nawilzajacy-naturalny-krem-do-rak

Skład: Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Glycerin, Cocos Nucifera Oil, Vitis Vinifera Seed Oil, Cetyl Alcohol, Panthenol, Persea Gratissima Oil, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Tocopheryl Acetate, Stearic Acid, Benzyl Alcohol, Sodium Lauroyl Glutamate, Parfum, Dehydroacetic Acid.


Kafe Krasoty, Le cafe de beaute, Krem do rąk regenerujący z olejem awokado

Bardzo tani i bardzo dobry krem do rąk o naturalnym składzie. Posiada genialną, kremową konsystencję, która szybko się wchłania. Jest odpowiednio gęsty, dla mnie wręcz idealny! Krem zabezpiecza dłonie przed czynnikami zewnętrznymi i to bez nieprzyjemnej, tłustej warstwy. Bardzo dobrze i długotrwale nawilża. Miękka tubka z korkiem na klik. Pachnie delikatnie, trochę ziołowo, ale niemęcząco. Można go kupić już od 5zł/75ml.


Skład: Aqua, Camelia Sinensis (Green Tea) Extract (ekstrakt zielonej herbaty), Persea Americana Oil (olej avocado), Theobroma Сacao Butter (masło kakaowe), Glycerin (gliceryna roślinna), Glyceryl Monostearate, Caprylic / Capric Triglycerides, Orbygnia Speciosa (Babassu) Butter (masło babassu), Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Xanthan Gum, D-panthenol (prowitamina В5), Perfume, Citric Acid, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol.


Yope,  Krem do rąk nawilżający Herbata mięta

Krem w tekturowym opakowaniu (moim zdaniem zupełnie zbędnym) i aluminiowej tubce. Lubię aluminiowe opakowania, ponieważ dzięki niemu producent zwiększył trwałość kremu (tuba nie zasysa powietrza z powrotem). Korek średnio wygodny, czasem mam kłopot z jego dokładnym zakręceniem. Standardowa cena to aż 30zł/100ml.

naturalny-krem-rak-yope

Herbaciany krem do rąk Yope pachnie obłędnie pięknie - do tego stopnia, że lubię ciągle wąchać wysmarowane nim dłonie :) Zapach miętowej herbaty z nutą słodkich kwiatów - cudo! Konsystencja po wydobyciu z tubki wydaje się treściwa i gęsta, jednak bardzo szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy na skórze. To idealny krem w ciągu dnia, ponieważ dobrze nawilża, ładnie pachnie i nie przeszkadza w pracy - nie zostawia śladów na dokumentach. Jednak nawilżenie szybko znika po myciu rąk, jest bardzo powierzchowne. Krem Yope jest badzo wydajny, wystarczy niewielka ilość do pokrycia całych dłoni. Na noc jest zdecydowanie za słaby solo. Jest to typowy krem nawilżający, więc przy dużych problemach ze skórą nie pomoże, więc wiele osób na niego narzeka (zwłaszcza patrząc na cenę). Skład oczywiście naturalny.


Skład: Aqua, Olea Europaea Fruit Oil, Glycerin, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Cetearyl Glucoside, Sorbitan Olivate, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Glyceryl Stearate, Isononyl Isononanoate, Cetearyl Alcohol, Phenoxyethanol, Tocopheryl Acetate, Argania Spinosa Kernel Oil, Camellia Sinensis Leaf Extract, Mentha Piperita Leaf Extract, Parfum, Xanthan Gum, Lactic Acid, Ethylhexylglycerin, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citronellol, Geraniol, Limonene, Linalool.

recenzja-kremu-yope-herbata

Vianek, Odżywczy krem do rąk z ekstraktem z chmielu (pomarańczowy)

Wygodna, miękka tubka z korkiem na klik. Pomarańczowy krem do rąk Vianka jest bardzo lekkim, nawilżającym kremem. Dzięki temu szybko się wchłania, nie pozostawia żadnej nieprzyjemnej warstwy i świetnie sprawdza się na dzień. Na noc był dla mnie zbyt lekki, tym bardziej nie pomoże przy mocno przesuszonej skórze. Przy regularnym używaniu wspomaga regenerację skóry. Pięknie pachnie morelami. Standardowo kosztuje ok. 15zł/75ml.

Skład: Aqua, Glycine Soja Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Glycerin, Prunus Armeniaca Kernel Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Sorbitan Stearate, Sucrose Cocoate, Mel Extract, Hippophae Rhamnoides Oil, Humulus Lupulus Cone Extract, Glyceryl Stearate, Stearic Acid, Lecithin, Cetearyl Alcohol, Xanthan Gum, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Parfum.

vianek-krem

Equilibra, Nawilżający krem do rąk z aloesem 40%

Aloesowy krem do rąk otrzymamy w miękkiej tubce z wygodnym korkiem na klik. Pachnie oczywiście aloesowo, delikatnie. Konsystencja jest dość lekka, ale bardziej treściwa niż Vianka. Szybko się wchłania, pozostawia jednak wyczuwalną warstwę na skórze - na szczęście nietłustą. Dobrze nawilża skórę i utrzymuje to nawilżenie dłużej niż do kolejnego mycia rąk. Przyspiesza regenerację dłoni, nadaje się też na noc (grubsza warstwa). Bardzo przyjemny krem, uniwersalny. Cena regularna 10-13zł/75ml.


Wiem, że na zdjęciu jest jeszcze jeden rosyjski krem do rąk (żółty po lewej), ale miałam go już dość dawno temu i nie mogę zidentyfikować nazwy. Pamiętam, że był całkiem fajny na dzień i na noc, pozostawiał delikatnie tłustawą warstwę, ale skład nie był w 100% naturalny.

equilibra-krem-z-aloesem

Z kremami do rąk bywa różnie - zależnie czego oczekujemy. Osobiście nie przeszkadza mi, że na dzień używam innego kremu niż na noc, ponieważ mam inne oczekiwania. W ciągu dnia krem ma nawilżać i nie tłuścić, ładnie pachnieć, ale niezbyt intensywnie, bo tego nie lubię. Na noc z kolei oczekuję regeneracji i natłuszczenia, aby skóra rano była miękka, miła w dotyku, a suche skórki zniknęły. Oczywiście regularnie dbam także o peeling - wtedy kremy lepiej się wchłaniają, a dłonie są gładkie.

A Wy jak dbacie o swoje ręce? Znacie któryś z tych kremów? Może polecicie mi swój ulubiony ?
Jak zrobić świece żelowe? Zestaw ecoflores / DIY / Półprodukty kosmetyczne

Jak zrobić świece żelowe? Zestaw ecoflores / DIY / Półprodukty kosmetyczne

Uwielbiam własnoręcznie wykonane przedmioty, meble i kosmetyki. Uważam, że daje to niesamowitą satysfakcję i pozwala rozwijać swoje zainteresowania. Dlatego jak tylko trafiłam na stronę EcoFlores od razu spodobały mi się gotowe zestawy, a także półprodukty do wykonywania własnych kosmetyków w zaciszu domowym. Idealne zajęcie na nadchodzącą jesień :) Najbardziej spodobał mi się gotowy zestaw do stworzenia żelowych świec w domu. Okazało się to szybkie i proste, zobaczcie sami!


jak-zrobic-swiece-zelowe

Zestaw do świec żelowych Morski Świat EcoFlores.eu


Gotowy zestaw zawiera absolutnie wszystkie niezbędne artykuły do produkcji świec. Ładne pudełko kosztuje 32 zł i jest idealne na prezent. Do wyboru mamy także wersję z pomarańczą, lawendą czy aniołkami, choć mnie skusił Morski Świat ze względu na niebieski kolor :) Zestaw zawiera:
  • żel parafinowy 200g
  • słoiczki szklane 2 szt.
  • 3 knoty woskowane ( 2 szt + 1 szt zapas)
  • piasek 100g
  • muszelki 6 szt
  • patyczki 5 szt
  • wosk plastyczny do mocowania knota
  • barwnik niebieski 
  • rafię
  • woreczki celofanowe do zapakowania świeczek na prezent 2 szt
  • instrukcję wykonywania świec
  • ładne pudełko.
Wszystko wewnątrz było dobrze zabezpieczone przed uszkodzeniem. Choć niezbyt ładnie to wyglądało to jednak każdy element dotarł cały, także dwa szklane słoiczki. Przed rozpoczęciem warto dokładnie przeczytać instrukcję oraz przygotować sobie spore stanowisko pracy i garnek z gorącą wodą do rozpuszczenia żelu.

wszystko-potrzebne-do-swiec
 

Jak zrobić świecę żelową?

Zaczęłam od przygotowania słoiczków. Dokładnie je wytarłam, aby usunąć wszelkie zanieczyszczenia ze szkła. Na wszelki wypadek przygotowałam sobie trzeci słoiczek, a konkretnie szklany pojemniczek po kremie do twarzy 50 ml. 

Następnie wyjęłam z opakowań wszystkie półprodukty, żeby były w zasięgu ręki i wzięłam się za mocowanie knotów. W tym celu wystarczy oderwać kawałek plastycznego wosku, dokładnie przycisnąć go do blaszki knota, a następnie umocować na samym środku słoiczków. Pomagałam sobie drewnianymi patyczkami załączonymi do zestawu, co widać na zdjęciach. Przymocowane knoty nie trzymają się jednak mocno, więc podczas kolejnych czynności lepiej uważać i obchodzić się z nimi możliwie delikatnie.

mocowanie-knota-swiecy

Kolejnym krokiem jest przygotowanie dekoracji - w tym przypadku wsypanie dowolnej ilości piasku (co najmniej tyle, aby pokrył mocowanie konta) i ułożenie muszelek lub dowolnych innych przedmiotów (kamyczki, porcelanowe figurki, suszone kwiaty, zioła).

Najtrudniejsze było dla mnie usztywnienie knota przy pomocy patyczków - same patyczki przesuwały się i nie były stabilne, więc pomogłam sobie gumką recepturką. Knot usztywniałam już po wsypaniu piasku i ułożeniu muszelek. Za pierwszym razem zbyt mocno pociągnęłam knot podczas mocowania gumki do patyczków i oderwałam blaszkę od dna słoiczka. W takim przypadku najlepiej wyjąć dekoracje, oczyścić ponownie szklany pojemniczek i za pomocą kolejnej porcji plastycznego wosku umocować blaszkę z knotem raz jeszcze, a następnie ponownie umieścić dekoracje i delikatnie usztywnić knot.

tworzenie-wlasnej-swiecy-zelowej

Przyszedł czas na rozpuszczenie żelu w kąpieli wodnej. W tym celu do garnka z max. 4-5 cm gorącej wody włożyłam plastikowy pojemnik z żelem (z zestawu). Ponieważ chciałam uzyskać także odrobinę żelu w ciemniejszym odcieniu, do innego plastikowego pojemniczka, który miałam w domu, przełożyłam niewielką część żelu. Rozpuszczanie trwa dłuższą chwilę - zdecydowanie dłużej niż się spodziewałam, więc lepiej uzbroić się w cierpliwość. Żel nie rozpuszcza się do konsystencji całkowicie lejącej, dlatego trzeba wyczuć odpowiedni moment. Ważne także, aby nie mieszać go zbyt gwałtownie, ponieważ podczas mieszania powstaje mnóstwo pęcherzyków powietrza, których potem nie da się usunąć. Niestety u mnie mimo delikatności i tak powstało sporo pęcherzyków, ale nie przeszkadza mi to, ponieważ tworzy ciekawy, wodny efekt :) Do rozpuszczonego żelu dodajemy jedno ziarenko niebieskiego barwnika - wierzcie mi, że to dużo! Ja dodałam jedno ziarenko do większości i jedno ziarenko do niewielkiego, drugiego pojemniczka, w związku z czym uzyskałam dwa odcienie (niebieski i prawie granatowy). Oczywiście można zostawić także żel przezroczysty lub dodać więcej barwnika, lecz musimy liczyć się z tym, że żel będzie ciemny i nie będzie dokładnie widać ułożonych wcześniej dekoracji.

niebieska-zelowa-swieca

Rozpuszczony, półpłynny i ciągnący żel należy następnie delikatnie i powoli przelać do przygotowanych słoiczków. W jednym słoiczku zostawiłam trochę miejsca na mój drugi, ciemniejszy kolor żelu (przelałam praktycznie od razu, żele szybko tężeją i kolory się nie mieszają). Uwaga - żel jest gorący! Jeśli w "produkcji" pomagają Wam dzieci, przelewanie żelu lepiej zostawić dorosłym. Po wlaniu dowolnej ilości żelu - wcale nie musimy wylewać go po same brzegi - warto kilka razy delikatnie postukać słoiczkami o podłoże, aby uwolnić część pęcherzyków powietrza spomiędzy ziarenek piasku. Następnie pozostawiamy nasze świece do wystygnięcia, po czym obcinamy nadmiar knota (zostawiłam ok. 2 cm) i dekorujemy słoiczki rafią. Gotowe!

jesienne-swiece-diy

Odpalone świece wyglądają pięknie wieczorem. Dekoracje zatopione w żelu są widoczne, choć teraz widzę, że mogłam nasypać więcej piasku. Niestety zapach pozostawia wiele do  życzenia* - pamiętajcie, że żel jest parafinowy, więc lepiej nie palić świec zbyt długo i wietrzyć pomieszczenie. Można ich także w ogóle nie odpalać i traktować po prostu jak dekorację :)  

*Do jednej ze świec jeszcze kiedy mieszałam rozpuszczony żel dodałam kilka kropel olejku eterycznego - zupełnie go nie czuć po odpaleniu.

Zestaw jest kompletny, a świece bardzo proste do wykonania. Dołączona instrukcja w wystarczający sposób przekazuje, jak zrobić świece. W większości czynności mogą towarzyszyć Wam dzieci - to fajny sposób na spędzanie wolnych wieczorów z latoroślami. Cały proces, nie licząc czasu roztapiania żelu, zajął mi ok. 15-20 minut.

bazy-kosmetyczne

Sklep EcoFlores posiada w ofercie także półprodukty do robienia mydełek i różnych kosmetyków. Osobiście postawiłam na gotową bazę szamponu organicznego, organiczną bazę balsamu do ciała, żel (ekstrakt) aloesowy oraz dwa hydrolaty (które okazały się ekstraktami rozpuszczonymi w wodzie)  - rumiankowy i lawendowy. Będę miała co robić w jesienne wieczory :)

piekne-swiece

Jeśli lubicie świece, ale niekoniecznie macie czas i ochotę, aby samodzielnie je zrobić - możecie kupić oczywiście gotowe. Obecnie producenci oferują świece o przeróżnych kształtach i kolorach, a nawet z nadrukami czy ciekawymi dekoracjami, nierzadko ze świątecznych kolekcji (np. Walentynki, Halloween). Ostatnio zachwyciły mnie świece Polwax, szczególnie w szkle otoczonym suszonymi roślinami. Piękny, jesienny design dopełnia delikatny, otulający zapach kwiatów, co tworzy ciepły, przytulny klimat w domu. U producenta znajdziecie kule, kwadraty, walce, stożki o różnym wykończeniu, także wytłaczane (przepiękne wzory na Święta Bożego Narodzenia!), z nadrukami. Świece, jakich nie widziałam dotąd, zupełnie wyjątkowe :)


polskie-swiece-ozdobne

Lubicie domowe dekoracje? Kręci Was robienie własnych świec lub kosmetyków? Macie jakieś hobby typu diy?
Couleur Caramel Hydracoton, Naturalny podkład do cery tłustej i mieszanej

Couleur Caramel Hydracoton, Naturalny podkład do cery tłustej i mieszanej

Obecnie fanki naturalnych kosmetyków coraz łatwiej mogą znaleźć nie tylko produkty do pielęgnacji skóry , ale także do makijażu. Bo jaki sens ma dbanie o dobrej jakości krem, a następnie nakładanie na niego masy silikonów, zapychających składników, tworzących konsystencję albo tony konserwantów? Oczywiście wiele osób stawia na minerały (obecnie mamy duży wybór wśród marek mineralnych), które osobiście również bardzo lubię. Jednak nie każdy jest przekonany do podkładu w formie proszku. Jako konsumentki jesteśmy przyzwyczajone do płynnej formy fluidu, więc również takie, z "dobrym" składem  są mocno poszukiwane. Dzisiaj mam dla Was recenzję naturalnego podkładu, skomponowanego pod potrzeby cery tłustej lub mieszanej, skłonnej do zanieczyszczenia i błyszczenia. Jest to podkład marki Couleur Caramel Hydracoton, który przywędrował do mnie ze sklepu ekozuzu.pl (w sklepie można dostać mnóstwo kosmetyków tej marki).


hydracoton-naturalny-podklad

Couleur Caramel Hydracoton, Naturalny podkład do skóry tłustej i mieszanej

Naturalny, ekologiczny podkład stworzony do cery problematycznej, mieszanej i tłustej. Kremowa konsystencja oraz delikatność bawełny sprawią, że podkład zapewnia doskonałe nawodnienie oraz długotrwałe matowe wykończenie. Można go stosować do każdego rodzaju cery. 99% składników pochodzenia organicznego. Kosztuje 88zł/30ml. Marka jest francuska.

podklad-do-cery-tlustej

Skład: Aqua (woda), Glycerin (organiczna gliceryna), Octyldodecyl Stearoyl Stearate (emolient tłusty, może być komedogenny i nasilać problemy trądzikowe), Silica (krzemionka, pochłania sebum, matuje), Sesamum Indicum Seed Oil (organiczny olej sezamowy), Salvia Sclarea Flower/Leaf/Stem Water (hydrolat z szałwii muszkatołowej), Olive Glycerides (emulgator), Cetearyl Alcohol (emolient), Glyceryl Stearate (emolient i stabilizator, niektóre cery może "zapychać"), Potassium Palmitoyl Hydrolyzed Wheat Protein (emulgator), Butyrospermum Parkii Butter Extract (organiczny ekstrakt z masła shea), Camelina Sativa Seed Oil (organiczny olej z lnianki siewnej), Tocopherol (wit. E, chroni oleje przed jełczeniem), Helianthus Annuus Seed Oil (olej słonecznikowy), Cetyl Alcohol (emolient), Gossypium Herbaceum Seed Oil (olej z bawełny), Sesamum Indicum Oil Unsaponifiables (organiczna niezmydlona frakcja oleju sezamowego, antyoksydant, ogranicza TEWL), Hydrolyzed Algin (nawilża, odżywia), Maris Aqua (woda morska), Chlorella Vulgaris Extract (ekstrakt z chlorelli, odżywia), Xanthan Gum (zagęstnik), Microcrystalline Cellulose (celuloza mikrokrystaliczna, wchłania sebum, oczyszcza pory), Cellulose Gum (zagęstnik), Cellulose (reguluje lepkość kosmetyku), Dehydroacetic Acid (bezpieczny konserwant), Benzyl Alcohol (konserwant, także składnik kompozycji zapachowej, może uzulać), Parfum (kompozycja zapachowa niewiadomego pochodzenia).

Podkład Couleur Caramel posiada certyfikat ECOCERT, jest wegański, w 90% pochodzenia organicznego. Cały skład jest bogaty w naturalne oleje roślinne, a także kilka substancji nawilżających i wchłaniających nadmiar sebum. Brak silikonów i kontrowersyjnych substancji.

sklad-naturalnego-podkladu

Podkład kupimy w kartoniku np. w sklepie ekozuzu.pl. Kosztuje 88 zł/30ml - dla jednych będzie to drogo, a dla innych niewiele, szczególnie patrząc na skład i porównując z podkładami droższych drogeryjnych marek. Szalenie podoba mi się szata graficzna tych kosmetyków. W opakowaniu znajdziemy niewielką tubkę z zakręcanym korkiem, pod którym powinno być dodatkowe zabezpieczenie. Chroni ono zawartość przed dostępem powietrza i bakterii, a my mamy pewność, że kosmetyk jest świeży i nieotwierany. Sama tubka jest już plastikowa i elastyczna, wygodna w używaniu i z łatwością mieści się w kosmetyczce czy nawet torebce. Na zużycie podkładu mamy 11 miesięcy (PAO).

opakowanie-tekturowe-couleur-caramel

Posiadam podkład Hydracoton w odcieniu numer 12 "Natural", ale do wyboru mamy kilka wariantów kolorystycznych (w tym tylko jeden wygląda na jaśniejszy, łącznie jest ich 6). Nie jest to może pełna gama, ale myślę, że w przypadku typowo słowiańskiej urody nie będzie problemu z doborem. Odcień nr 12 jest dość neutralny, z lekko różowymi tonami (podkreślam "lekko", ponieważ w przypadku żółtego odcienia cery może to być bardziej widoczne, moja skóra jest delikatnie różowawa przez naczynka, więc odcień 12 dobrze się wtapia w tą kolorystykę). Delikatnie pachnie, raczej neutralnie i dość naturalnie. Konsystencja jest kremowa, gęściejsza niż większość drogeryjnych fluidów. Moje pierwsze próby nałożenie podkładu Couleur Caramel nie były zbyt udane. Pod żadnym pozorem nie potrafiłam nakładać go palcami, ponieważ łatwo zrobić nieestetyczne smugi. Również pędzel nie rozprowadzał gęstej konsystencji równomiernie, więc po kilkudziesięciu minutach wyraźnie było widać miejsca, w których powstałą grubsza warstwa. To póki co moje trzecie spotkanie z płynnym naturalnym podkładem do twarzy (poprzednie dwa innych marek) i uważam, że najlepiej nakłada się je zwilżoną gąbeczką poprzez sukcesywne "stemplowanie" skóry. Wtedy fluid idealnie stapia się z cerą, ukrywa pory, wyrównuje koloryt i nie jest widoczny nawet z bliska. Przy bardzo tłustej skórze można by pokusić się o rezygnację z kremu pod podkład, aczkolwiek lubię nakładać go na skórę zwilżoną hydrolatem i lekkie serum nawilżające. 

recenzja-coureul-caramel-12

Nie jest to podkład w stu procentach zastygający, co potrafi być uciążliwe. Przykład? Centrum handlowe, zakupy, przymierzalnia - trzeba szalenie uważać, aby nie ubrudzić ciuchów podkładem, nawet kilka godzin po jego nałożeniu. Tak samo lepiej unikać dotykania twarzy w ciągu dnia (co akurat jest dobre), ponieważ można go miejscami wytrzeć (niestety wytarcia nie da się uniknąć podczas wydmuchiwania nosa). Trochę ratuje nas przypudrowanie całości (także w ciągu dnia, jeśli jest taka potrzeba) i scalenie wszystkiego leciutką warstwą hydrolatu albo mgiełki - wtedy podkład będzie trwalszy, ale wciąż nie zastygnie! Hydracoton Couleur Caramel nie tworzy efektu maski, jest bardzo komfortowy w noszeniu, praktycznie nie czuję go na skórze. Dobrze się rozciera, ale trzeba robić to sprawnie i dokładnie - ja nabrałam wprawy już przy czwartym podejściu, kiedy zaczęłam używać zwilżonej gąbeczki. Zdarza się, że fluid się "warzy", szczególnie w miejscach mocno rozszerzonych porów, więc jeśli macie z nimi duży problem warto nałożyć pod podkład Hydracoton lekki, nawilżający krem lub tonik w wit. B3 (niacynamid zwęża pory i w ogóle jest genialnym składnikiem kosmetyków do cery tłustej i mieszanej).
Absolutnie nie "zapchał" mojej skóry. Genialnie matuje! Może nie jest to płaski, pudrowy mat jak w reklamie (ach ten photo shop!), ale bardzo, bardzo przyzwoity efekt na bite 8 godzin. Testowałam go od 20 maja, przez sierpniowe upały aż do dwudziestostopniowych temperatur wrześniowych i jestem całkowicie zadowolona z tego podkładu. Powiedziałabym, że Hydracoton jest podkładem średniokryjącym, przy większych zaczerwienieniach czy wypryskach może być potrzebna dodatkowa warstwa korektora. Nie zauważyłam, aby ciemniał w ciągu dnia. Ładnie stapia się ze skórą - gdy jest dobrze rozprowadzony, ale wymaga odrobiny większej staranności podczas nakładania niż klasyczny fluid z drogerii.

fluid-plynny-bez-silikonow

Przyznam, że trzeba się nauczyć pracować z podkładem Couleur Caramel, ponieważ jest to całkowicie inny produkt niż drogeryjne "silikonowce". Ale absolutnie warto! Nawet przy długotrwałym, codziennym stosowanie nie przesusza skóry, pokuszę się nawet o stwierdzenie, że pomaga utrzymać nawilżenie i trochę pielęgnuje - w każdym bądź razie to o wiele więcej niż tylko kosmetyk do wyrównania kolorytu czy przykrycia ewentualnych niedoskonałości. Do pokrycia całej twarzy wraz z szyją i kawałkiem dekoltu nie potrzeba dużo produktu, mi wystarcza objętość niewiele większa niż ziarenko ciecierzycy, więc opakowanie 30 ml jest bardzo wydajne. Bardzo łatwo się zmywa praktycznie każdym kosmetykiem do demakijażu - olejkiem, żelem, pianką czy płynem micelarnym, co również pozytywnie wpływa na cerę tłustą czy mieszaną - nie ma ryzyka pozostawienia produktu na skórze przez zbyt długi okres czasu (przy podkładach silikonowych jest różnie, czasem nawet olejek nie daje sobie rady). Biorąc pod uwagę całość jest to obecnie mój ulubiony naturalny podkład do twarzy :)

naturalny-podklad-couleur-caramel

Szukacie naturalnej "kolorówki" czy stawiacie jednak na produkty drogeryjne? Przyznaję, że Hydracoton posiada pewne wady, jednak w zestawieniu z zaletami i tak wypada bardzo korzystnie. Genialnie matuje, jest niesamowicie komfortowy w noszeniu (także latem podczas upałów) i posiada świetny skład.
Koreańskie serum z wit. C / Hydra Intensiv Ampoule / na jesień

Koreańskie serum z wit. C / Hydra Intensiv Ampoule / na jesień

Okolice 25, 30 lat to dobry czas na wprowadzenie do pielęgnacji ser i ampułek, których zadaniem jest wzmocnienie określonego działania na skórę. Osobiście od kilku lat stale używam właśnie takich skoncentrowanych kosmetyków. Szczególnie na noc, ze względu na ich dobroczynne działanie podczas naturalnego etapu regeneracji skóry (czyli w nocy właśnie). Najbardziej lubię sera czy ampułki z witaminami, szczególnie z witaminą C oraz B3 (niacynamid), które większość cer po prostu uwielbia! Witaminy te mają wspaniałe właściwości kondycjonujące i wzmacniające skórę, a ponadto rozjaśniają przebarwienia czy piegi oraz obie są genialnymi antyoksydantami (dzięki czemu działają przeciwstarzeniowo).


Wit. B3 (Niacynamide) jest idealna dla cer tłustych czy mieszanych, ponieważ ułatwia przenikanie substancji aktywnych przez naskórek, pomaga przymknąć rozszerzone pory, reguluje wydzielanie sebum, nawilża, działa przeciwtrądzikowo i przeciwzapalnie, przyspiesza gojenie ranek.
Z kolei wit. C stymuluje syntezę kolagenu, poprawia koloryt skóry, uszczelnia naczynka krwionośne, wspomaga ochronę przeciwsłoneczną, działa przeciwzapalnie i przeciwzmarszczkowo. WIt. C w postaci kwasu ascorbinowego (Ascorbic Acid) jest stabilna tylko w postaci proszku, natomiast po rozpuszczeniu w wodzie staje się wrażliwa na światło, temperaturę czy nieodpowiednie pH roztworu). Dlatego producent HYDRA INTENSIVE VIT. C AMPOULE SERUM postawił na wersję ampułki z witaminą w postaci proszku, co uważam za genialne posunięcie! Dzięki temu do dyspozycji mamy świeży roztwór, który tworzymy w prosty sposób sami.

serum-z-witamina-c

Hydra, Intensive Vit. C Ampoule, Serum do twarzy z witaminą C

Rozjaśniająca ampułka na bazie wit. C, B3, fitosfingozyny oraz glutationu. Wygładza, nawilża oraz poprawia ogólną kondycję skóry. Skuteczna w walce z przebarwieniami, piegami oraz poszarzałą cerą. Dzięki wysokiej zawartości przeciwutleniaczy zapobiega działaniu wolnych rodników, działa antystarzeniowo i przeciwzmarszczkowo. Innowacyjna formuła zawierająca mikrokapsułki witaminy C zapobiega procesowi utleniania.

opakowanie-ampulki-z-wit-c

Skład: Water, PEG -6 Caprylic/Capric Glycerides, Pentylene Glycol, Ascorbic Acid (wit. C), Niacinamide (wit. B3), Glycerin (gliceryna, nawilża), Mannitol (roślinny humektant, nawilża), Trehalose ("cukier grzybowy", utrzymuje wilgoć w skórze, antyutleniacz), 1,2-Hexanediol, Caprylyl Glycol, PEG -60 Hydrogenated Castor Oil, Phenyl Trimethicone, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Sodium Hyaluronate (kwas hialuronowy), Gardenia Jasminoides Fruit Extract, Malpighia Emarginata (Acerola) Fruit Extract, Euterpe Oleracea Fruit Extract, Prunus Persica (Peach) Leaf Extract, Broussonetia Kazinoki Root Extract, Tromethamine, Xanthan Gum, Fragrance, Polyacrylate-13, Ethylhexylglycerin, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Extract, Maltodextrin, Adenosine (nawilża, antyutleniacz, kondycjonuje skórę, wygładza i rozjaśnia), Trideceth -10, Polyisobutene, Squalane, Disodium EDTA, Phospholipids, Phytosphingosine (ogranicza tworzenie zaskórników, działa antybakteryjnie, rozjaśnia skórę, antyoksydant), Sodium Citrate, Ceramide NP, Polysorbate 20, Butylene Glycol, Phytosterols, Glutathione.

Skład nie jest naturalny, ale napakowany ogromną ilością cennych substancji aktywnych, w tym sporą ilością witaminy C (w postaci stabilnego proszku) oraz niacynamidu (wit. B3), humektantów (wiążących wilgoć w naskórku), a także roślinnych ekstraktów.

ampulka-rozjasniajaca-do-twarzy

W ładnym tekturowym pudełeczku znajdziemy sześć oddzielnych ampułek. Ampułki są niewielkie 7,3g, z porządnego twardego plastiku. Zaopatrzone w pompkę. Cena nie jest niska, ponieważ za komplet musimy zapłacić ok. 330 zł (bez promocji). Można także kupić pojedynczą ampułkę w cenie 55 zł w sklepie skingarden.pl. Myślę, że to świetny prezent dla osób zainteresowanych koreańskimi kosmetykami i ogólnie azjatyckimi składnikami aktywnymi, gdyż nie od dziś wiadomo, że Azjatki pragną rozjaśniać swoją skórę aż do przesady i bardzo dbają o utrzymanie młodego wyglądu. Ta konkretna ampułka Hydra może być dobrym sprzymierzeńcem w walce z przebarwieniami czy piegami, ale także w walce z czasem, gdy skórze brakuje nawilżenia, jest poszarzała i zmęczona lub też zwyczajnie zaniedbana. Skład wydaje się wręcz wymarzony na jesień, by zregenerować skórę po letnim słońcu, często wysuszoną.

witamina-c-w-serum

Producent ampułki Hydra Intensive Vit. C dogłębnie przemyślał sposób użytkowania. Przed pierwszym użyciem musimy same wymieszać witaminę C w stabilnej postaci proszku z pozostałymi składnikami, co gwarantuje nam, że witamina nie straciła swoich cennych właściwości (w roztworze wodnym jest stabilna przez krótki czas). Na zdjęciu powyżej z lewej strony możecie zobaczyć dwudniową, już wymieszaną, ampułkę, natomiast po prawej opakowanie jeszcze z proszkiem i żelem oddzielnie - w tej właśnie formie je kupujemy. Aby wymieszać obie części wystarczy zwyczajnie wcisnąć pompkę, co spowoduje wepchnięcie witaminy C w formie proszku do żelu. Następnie musimy jedynie przez kilkanaście sekund energicznie wymieszać całość i już możemy używać gotowego, świeżego produktu. Wymieszany produkt najlepiej trzymać w lodówce i zużyć w przeciągu 5-7 dni. W ten sposób możemy kupić całe opakowanie i używać kosmetyku w razie potrzeby, a nie stracimy cennych właściwości niestabilnej wit. C.

ampulki-serum-z-witaminami

Serum po wymieszaniu nabiera złocistej barwy i pachnie miodem - przynajmniej ja wyraźnie czuję ten aromat. Konsystencja jest bardzo wodnista, więc trzeba uważać podczas aplikacji. Najczęściej wyciskam dwie pompki na dłonie, ogrzewam chwilę w rękach, a następnie wklepuję w skórę twarzy. Najbardziej lubię używać ampułki z witaminami na hydrolat lub tonik bez detergentów. Jeśli stosuję ją na dzień często nie nakładam już kolejnego produktu, a całość zabezpieczam podkładem (nadaje się pod płynne fluidy, a także minerały - nic się nie roluje ani nie spływa). Na noc nakładam na serum dodatkowo warstwę kremu. Ampułka dość szybko wnika w skórę, nie pozostawia ani tłustej ani lepiącej warstwy. Nie przyspiesza przetłuszczania skóry. Nie uczuliła mnie, nie "zapchała". Już po dwutygodniowej kuracji (dwie ampułki) skóra nabiera więcej blasku, jest promienna, wyraźnie lepiej nawilżona i ukojona. Cera wygląda po prostu zdrowiej i widocznie mniej się czerwieni. Nie mam przebarwień, jednak moje piegi są mniej widoczne (tu zaznaczę, że nie jest to pierwszy produkt z wit. C i B3 jakiego używałam, a najlepsze efekty osiąga się stosując je przez dłuższy czas). Oczywiście najtrudniej sprawdzić działanie antystarzeniowe, ponieważ tak naprawdę nie ma jak tego sprawdzić. Stosowanie tego produktu to czysta przyjemność!

nawilzajace-serum-koreanskie

Lubicie kosmetyki z witaminą C? Znałyście wspaniałe właściwości wit. C i B3? Od dawna szukam ich w kosmetykach, wspaniale wpływają na większość cer, więc jest duża szansa, że u Was również się sprawdzi, szczególnie podczas nadchodzącej szybkimi krokami jesieni :)
Optima Natura, Olejki eteryczne, zastosowanie w kosmetyce i domu

Optima Natura, Olejki eteryczne, zastosowanie w kosmetyce i domu

Olejki eteryczne są bardzo uniwersalne, mają wiele zastosowań, nie tylko w aromaterapii, ale także kosmetyce, chorobach, a nawet jako składnik domowych środków czystości. Są w 100% naturalne, więc goszczą w moim domu od wielu lat. Mój absolutny hit to orzeźwiający i dodający energii olejek limonkowy, który natychmiast wprawia mnie w dobry nastrój! Uwielbiam też, kiedy pachną nim ubrania. Jeśli chcecie się dowiedzieć czym są olejki eteryczne oraz jak można ich używać zapraszam do czytania.


Co to jest olejek eteryczny

Olejek eteryczny (z łac. oleum aetherium, oleum aethereum) jest substancją zapachową, ciekłą i lotną, która najczęściej znajduje się w specjalnych komórkach roślin (czasem w skórce owocu, czasem w igłach jak np. sosny, w kwiatach itp.). W składzie olejków eterycznych znajduje się mnóstwo różnorakich związków chemicznych, czasem nawet ponad 1000 w jednym olejku! (nie wszystkie zostały dotąd zbadane, dlatego pamiętajcie, że olejków eterycznych nie powinno się przyjmować doustnie!). Olejki służą roślinom m.in. do wabienia owadów zapylających czy do ochrony przed zjedzeniem. Obecnie olejki pozyskuje się przemysłowo z roślin świeżych lub suszonych, najczęściej poprzez destylację parą wodną lub ekstrakcję (produktem ubocznym destylacji parą wodną są hydrolaty!).



optima-natura-olejki

Jakość olejków eterycznych

Kupując olejki - ja najczęściej kupuję je w aptece lub przez internet - warto postawić na sprawdzone marki. Jedną z takich marek jest Optima Natura (dawniej Optima Plus), której olejki stosuję od bardzo dawna i są jednymi z moich ulubionych ze względu na:
  • cenę 11-16,50zł/10ml (często są w promocji, tutaj uwaga - prawdziwe olejki eteryczne nie mogą kosztować np. 6zł, ponieważ to poniżej kosztów produkcji! podobno zdarza się, że niektórzy producenci chcąc obniżyć koszty mieszają olejki eteryczne z olejem bazowym, prawdopodobnie bezzapachowym czyli rafinowanym - czy powstały produkt nadal posiada wszystkie cenne właściwości olejku 100%?)
  • dostępność (w wielu aptekach, sklepach z kosmetykami naturalnymi)
  • jakość (moc olejku, naturalne, "pewne" pochodzenie)
  • ogrom rodzajów olejków eterycznych (mnóstwo zapachów, dla każdego coś pięknie pachnącego)
  • dostępność także olejów naturalnych 100% (np. ze słodkich migdałów, macadamia, arganowy).

olejki-eteryczne-zastosowanie

Skład olejków eterycznych

Kupując "olejki" koniecznie i ZAWSZE powinno się czytać składy. Wiele razy spotkałam się z tym, że "olejkiem eterycznym" lub po prostu "olejkiem" sklepy nazywają zwykłe, tanie i bezwartościowe olejki zapachowe (sztuczna kompozycja zapachowa, która nie ma żadnych cennych właściwości i służy tylko nadaniu zapachu, których często NIE WOLNO stosować na skórze np. robiąc domowe kosmetyki).

Prawidłowy skład olejku eterycznego to nazwa rośliny Oil, przykładowo jak na zdjęciu poniżej Citrus Aurantifolia Oil (olejek eteryczny z limonki). Po nazwie rośliny prawdopodobnie producent wypisze także w INGREDIENTS (dawniej  INCI) zgodnie z obowiązującym prawem (Rozporządzenie Parlamentu i Rady WE 1223/2009) wszystkie alergeny (w tym przypadku te, które olejek NATURALNIE ZAWIERA). Wynika z tego, że w przypadku olejków eterycznych dodatkowo wypisane substancje wcale nie są dodanymi substancjami zapachowymi, bo jak wspomniałam w olejku eterycznym możemy znaleźć nawet aż 1000 różnych naturalnych związków chemicznych. Oczywiście alergeny można też wytworzyć w laboratorium i będą tak samo nazwane w składzie, jednak tutaj rozpatrujemy kwestię olejków eterycznych. Piszę o tym, ponieważ często spotykam się na blogach, w artykułach czy grupach na FB z błędnym rozumieniem tej kwestii. Jeśli macie olejki eteryczne ze sprawdzonego źródła i nie macie uczulenia na wypisane alergeny, możecie używać olejków na zdrowie :)

limonkowy-olejek-eteryczny

Olejki eteryczne Optima Natura

Olejki ze zdjęć dostałam bezpośrednio od producenta, a konkretnie od Pani Małgosi, która wygłosiła bardzo ciekawy wykład na temat tych produktów podczas organizowanego przeze mnie Spotkania Blogerek Naturalnych NATURE OF WOMAN w Warszawie. Podczas planowania spotkania zaprosiłam do współpracy tylko i wyłącznie sprawdzone przeze mnie firmy, pokuszę się nawet o stwierdzenie, że wyselekcjonowane spośród wielu. Olejki eteryczne Optima Natura znam o wiele, wiele dłużej (jeszcze pod wcześniejszą nazwą Optima Plus, a nawet jeszcze wcześniejszą nazwą Sabana - z zupełnie inną szatą graficzną) i najczęściej są tymi, które kupuję także za własne ciężko zarobione pieniążki. Pamiętajcie, że nie polecam produktów, których sama nie używam i których sama nie lubię - i to najczęściej od dawna :)


olejki-eteryczne-rodzaje

Jak używać olejków eterycznych?

Olejków eterycznych nigdy nie stosujemy w 100% stężeniu, zawsze należy je z czymś rozrobić. Są to zbyt skoncentrowane substancje (wyjątkiem jest nakładany punktowo na wypryski olejek z drzewka herbacianego). Zawsze należy także wykonać próbę uczuleniową, jeśli olejek ma mieć kontakt ze skórą (przed pierwszym użyciem).
Najczęściej olejki eteryczne stosuje się m.in. w:
  • aromaterapii, poprzez inhalację (dyfuzor) ulubionym olejkiem lub w celu np. złagodzenia bólu różnego pochodzenia
  • masażu, mieszając je z olejem bazowym (np. ze słodkich migdałów) i wcierając w skórę
  • w bólach głowy nacierając kilkoma kroplami skronie lub miejsce za uszami  (bazylia, mięta, lawenda, geraniowy)
  • w przeziębieniu, wcierając kilka kropel w okolice nosa np. klatkę piersiową lub nadgarstki, które następnie wąchamy (eukaliptus, mięta, rozmaryn, sosnowy, anyżowy)
  • w bezsenności (skraplając poduszkę olejkiem lawendowym, różanym, melisowym)
  • w celu złagodzenia stresu (lawenda, melisa, neroli, różany lub po prostu ulubiony zapach)
  • w bólach reumatycznych (imbirowy, cyprysowy, kolendrowy, eukaliptusowy)
  • w bólach mięśni (jałowcowy, lawendowy, rozmaryn, mięta)
  • w bólach miesiączkowych (bazyliowy, lawendowy)
  • jako naturalny składnik kompozycja zapachowej w domowych kosmetykach (szczególnie tych do ciała np. peelingach, mgiełkach zapachowych)
  • jako antybakteryjny składnik aktywny w kosmetykach (np. olejek z drzewka herbacianego we wcierce do skóry głowy, zwalcza łupież, grzyby, bakterie; olejek miętowy jako składnik odświeżający oddech w domowej paście do zębów lub płynie do płukania jamy ustnej; olejek cytrynowy jako tonizujący i regulujący sebum składnik toniku diy)
  • jako składnik zapachowy, a także antybakteryjny w domowych środkach czystości (płyn do szyb, płyn do płukania prania, naturalna mgiełka do pomieszczeń)
  • jako składnik płynu diy odstraszającego komary i kleszcze
  • punktowo na wypryski (tylko olejek z drzewa herbacianego)
  • NIE ZALECA SIĘ STOSOWANIA OLEJKÓW ETERYCZNYCH W CIĄŻY, zwłaszcza w pierwszym trymestrze.

Naturalny domowy płyn do płukania

Stosuję domowy płyn do płukania od ok. 2 lat i praktycznie nie kupuję gotowej chemii. Wystarczy wymieszać pół na pół wodę z octem i dodać ok. 10 kropel ulubionego olejku eterycznego lub mieszanki kilku (ja lubię mieszać różne). Nigdy się nie zdarzyło, że płyn wpłynął negatywnie na ubrania, a i pralce raczej przez ten czas nie zaszkodził.

dobre-olejki-eteryczne

Optima Natura, Naturalny olej ze słodkich migdałów

Tłoczony na zimno, lekki, szybko wchłaniający się olej. W 100% naturalny. Można go stosować bezpośrednio na skórę bez rozcieńczania. Za opakowanie 100ml w butelce z ciemnego szkła zapłacimy 20-30zł w zależności od sklepu.

Doskonała baza do domowych masaży - wystarczy na porcję oleju dodać kilka kropel odpowiedniego olejku eterycznego, dokładnie wymieszać i od razu użyć, zanim substancje lotne "uciekną". Olej daje dłoniom poślizg, a jednocześnie odżywia i pośrednio nawilża skórę (pamiętamy, że oleje są emolientami tworzącymi na skórze warstwę, przez którą nie odparuje woda).
Jeden z najbardziej uniwersalnych olei w produkcji domowych kosmetyków! Był to także, obok oleju rycynowego, pierwszy olej naturalny jaki kupiłam do tworzenia własnych kremów. Rzadko "zapycha" nawet cerę tłustą, świetnie sprawdza się w mieszankach jako olejek do demakijażu, masażu, do ciała, włosów, skórek oraz płytki paznokci.

olej-ze-slodkich-migdalow

A Wy do czego używacie olejków eterycznych? Pochwalcie się, jakie zapachy najbardziej lubicie :)
OH!TOMI, Naturalne masło do ciała o zapachu gorącej kawy

OH!TOMI, Naturalne masło do ciała o zapachu gorącej kawy

Jestem znaną koneserką kawy, uwielbiam nie tylko jej smak, ale i aromat. Wszelkiego rodzaju kosmetyki o zapachu kawy są mile widziane, ponieważ wprawiają mnie w świetny nastrój bez względu na porę dnia. Jeśli Wy również lubicie pobudzający aromat kawy mam dla Was prawdziwą bombę pielęgnacyjną - masło do ciała o delikatnym, głębokim aromacie boskiego napoju i to gorącego! Masła do ciała, olejki czy balsamy są u mnie w użyciu przez cały rok. Także latem, kiedy stosuję je na noc, aby zregenerować i nawilżyć skórę zmęczoną nadmiarem słońca. Obecnie bardzo pomaga mi w tym masło do ciała marki OH!TOMI. Ciekawi?


pachnace-maslo-do-ciala

OH!TOMI, Masło do ciała o zapachu Gorącej Kawy

Mięciutkie, pachnące i pełne dobrodziejstw masło do ciała, bazujące na niezwykłych właściwościach masła shea oraz olejach z awokado i nasion kakaowca. Nawilża, odżywia i pięknie wygląda na łazienkowej półce. Kosztuje 64,90zł/puszkę 200g.

ziarna-kawy-maslo-kawowe

Piękna, pastelowa i elegancka puszka skrywa w sobie pachnące cudo. Już sam wygląd puszki zachwyca, a dodatkowo po zużyciu kosmetyku można opakowanie umyć i użyć, choćby do przechowywania płatków kosmetycznych. Konsystencja masła OH!TOMI bardzo przypomina masło shea, z tym że jest delikatniejsza i szybciej topi się pod wpływem ciepła palców. Na skórze zamienia się w odżywczy olejek, dzięki czemu dłonie gładko po niej suną, umożliwiając przyjemny masaż albo zwykłą, szybką aplikację - w zależności co bardziej lubicie. To, co zachwyca to niesamowity aromat słodkiej, gorącej kawy, ale takiej z gałką czekoladowych lodów. Jest genialny! Zapach ma w sobie coś niesamowitego, coś co przenosi myślami poza codzienne sprawy do krainy marzeń i fantazji. Dodatkowo posiada naturalny skład oparty o masła shea oraz kakaowe, a także cenny olej awokado, wzbogacony w witaminy C oraz E.

Skład: Butyrospermum Parkii Butter (masło Shea), Theobroma Cacao Seed Butter (masło kakaowe), Persea Gratissima Oil (olej z awokado), Parfum (kompozycja zapachowa), Lecithin (lecytyna), Ascorbyl Palmitate (wit. C), Helianthus Annuus Seed Oil (olej słonecznikowy), Tocopherol (wit. E), Benzyl Benzoate (składnik kompozycji zapachowej, może uczulać), Benzyl Alcohol (konserwant dopuszczony do stosowania w kosmetykach naturalnych, składnik kompozycji zapachowych, rzadko uczula).

recenzja-maslo-do-ciala-oh-tomi

OH!TOMI masło do ciała o zapachu gorącej kawy doskonale sprawdza się nawet latem, ponieważ nie zostawia na skórze bardzo tłustej warstwy. Oczywiście ze względu na dużą zawartość masła shea oraz kakaowego nie wchłania się całkowicie, jest delikatnie wyczuwalne na powierzchni skóry, ale nie lepi się do ubrań czy pościeli. Masło jest niewiarygodnie wydajne! Puszka 200g wystarczy na kilka miesięcy codziennego użycia, tym bardziej, że aby pokryć skórę całego ciała nie potrzeba go wiele. Skóra po zastosowaniu kosmetyku jest miękka w dotyku, ładnie błyszcząca, nawilżona i jędrna, wygląda zdrowo i promiennie. Masło genialnie sobie radzi z przesuszoną opalaniem skórą, delikatnie natłuszcza, a sam zabieg odpręża i wprawia w dobry nastrój. Myślę, że sprawdzi się równie dobrze jesienią czy zimą, gdy już będziemy tęsknić za promieniami słońca.

konsystencja-maslo-ohtomi-do-ciala

Lubicie masła do ciała? Podoba Wam się puszka tego kosmetyku? Mnie niesamowicie urzekł design!