Pielęgnacja tłustej cery, naturalna i wieloetapowa, nocna

Przez wiele lat byłam posiadaczką tłustej cery, więc doskonale rozumiem problem wielkich, rozszerzonych porów, zaskórników i krostek, ciągłego błyszczenia lub ważących się podkładów. To wszystko jest czasem wynikiem hormonów - zawsze warto sprawdzić tarczycę, aby mieć pewność czy nie czeka nas leczenie farmakologiczne. Niestety także nieodpowiednia dieta nie pomaga - duża ilość cukru (słodycze, czekolada, lody, cukierki, żelki, słodzone napoje i co tam jeszcze), mleka lub tłuszczu (szczególnie fast food i chipsy!). Oczywiście wszystko jest dla ludzi, ale ze względu na własne zdrowie lepiej ograniczyć do minimum to co nam szkodzi i tylko od czasu do czasu pozwalać sobie na czekoladę czy ciastko ;) Drobne przyjemności są też w życiu ważne i potrzebne, jednak z umiarem.


Dlaczego napisałam "przez wiele lat byłam"? Ponieważ obecnie moja cera jest bliższa cerze mieszanej. Na przestrzeni lat zmieniłam całkowicie swoje podejście do pielęgnacji, przetestowałam zasadność używania toniku, sprawdziłam jak ważne jest nawilżanie oraz czego lepiej nie robić, aby uniknąć "kaszki". Niestety prawda jest jednak taka, że każdy z nas ma trochę inną cerę i wszystkie informacje trzeba sprawdzić na sobie - nie ma innej drogi. Nikt nie powie Wam jakie kosmetyki NA PEWNO się sprawdzą, a które są nieodpowiednie. Jednak ogólne zasady mogą być pewnym drogowskazem. Chcę się dzisiaj z Wami podzielić wiedzą na temat tego, na co zwrócić szczególną uwagę przy pielęgnacji tłustej cery. Mam nadzieję, że poniższe informacje się Wam przydadzą.

tłusta-cera

pH skóry a pielęgnacja

pH cery normalnej wynosi 5,5 czyli jest lekko kwaśne. Warto wiedzieć, że cera tłusta posiada trochę niższe pH (bardziej kwaśne) niż cera normalna. Przez to pory są bardziej rozszerzone, wydobywa się przez nie więcej sebum, a to z kolei powoduje, że skóra się błyszczy i jest lepka. Często tłusta cera jest gruba, poszarzała. Z plusów warto zauważyć, że później powstają na niej zmarszczki, bo dłużej zachowuje naturalną elastyczność. Analogicznie cera sucha posiada trochę wyższe pH - jest bardziej wrażliwa, cienka, łatwo ją podrażnić, szybciej się starzeje.
Dlatego bezwzględnym elementem pielęgnacji jest tonik lub hydrolat o odpowiednim pH! Ma za zadanie przywrócić odpowiedni odczyn skóry i dzięki temu sprawić, że będzie naturalnie odporniejsza. Tonik stosujemy dwa razy dziennie po oczyszczeniu skóry, a przed nałożeniem serum/tonera/kremu. Lepiej, żeby tonik nie zawierał alkoholu.


tłusta-skóra

Prawidłowa kolejność nakładania kosmetyków

Wiem, że wiele osób ma z tym pewien kłopot, a tak naprawdę trzeba po prostu sprawdzić co będzie dla nas lepsze. Każda z nas używa innych kosmetyków, z innym składem i mających inną funkcję, dlatego trudno opracować uniwersalną listę koniecznych kosmetyków. Można jednak wprowadzić ogólną, najczęściej dobrze się sprawdzającą zasadę mówiącą, że nakładamy kosmetyki według konsystencji i "wchłanialności" od najlżejszych (humektantów czyli nawilżających) do najcięższych (emolientowych czyli zapobiegających odparowaniu).

Przykładowa pielęgnacja WIELOETAPOWA NOCNA (po oczyszczeniu skóry):
  • tonik lub hydrolat czyli woda
  • toner lub esencja czyli bardzo lekkie serum, często w postaci lekko zagęszczonej wody z kilkoma humektantami mającymi za zadanie zwiększenie nawilżenia (można pominąć)
  • serum "wodne" czyli bardziej zagęszczona woda z rozpuszczonymi substancjami aktywnymi (nie chodzi o serum olejowe), które oprócz humektantów zawiera także np. antyoksydanty
  • żel aloesowy lub hialuronowy, nakładamy najlepiej na wilgotną jeszcze skórę (można pominąć)
  • lekki krem nawilżający (można pominąć)
  • trochę tłustszy krem emolientowy - jeśli pomijamy lekki krem ORAZ emolient czyli olej (ten krok z kolei pomijamy jeśli używamy lekkiego kremu i/lub oleju)
  • emolient czyli olej 100%, olejek lub serum olejowe, które "domknie" poprzednie warstwy i zapobiegnie odparowaniu.
Oczywiście podkreślam, że jest to przykład pielęgnacji wieloetapowej skupionej mocno na nawilżeniu skóry. Istnieją różne drogi do celu, także prostsze, ale i wymagające więcej czasu. Podkreślę też, że nie jestem zwolenniczką zostawiania cery tłustej "samej sobie" - próbowałam przez kilka tygodni nie używać niczego po toniku na noc i nie dało to żadnych pozytywnych rezultatów - skóra jeszcze mocniej błyszczała się w ciągu dnia, a pory były ogromne. Być może u kogoś to się sprawdzi - można spróbować :)


jak-pielegnowac-tlusta-cere

Prosta pielęgnacja naturalna

Moja ulubiona ze względu na używanie kosmetyków o krótkich składach, pełnej kontroli nad każdym etapem i łatwym eliminowaniu produktów, które się nie sprawdzają, ponieważ jest ich mało. W zasadzie można powiedzieć, że wystarczą trzy kosmetyki na noc i jeden na dzień (oprócz oczyszczających!).

Przykładowa pielęgnacja NATURALNA NOCNA (po oczyszczeniu skóry):
  • hydrolat (polecam szczególnie lawendowy, oczarowy lub neroli czyli z kwiatów pomarańczy, czasem wymagają rozcieńczenia jeśli podrażniają) lub domowy tonik z wody destylowanej i octu jabłkowego (przykładowe proporcje to 150ml wody i 50ml octu jabłkowego, po jakimś czasie można spróbować mocniejszej mieszanki 100ml wody i 50ml octu) lub gotowy tonik z dobrym składem (np. Vianek)
  • żel aloesowy lub hialuronowy (z jak najkrótszym i naturalnym składem) - nakładamy na jeszcze wilgotną skórę, delikatnie wklepujemy
  • olej 100% nierafinowany (np. z pestek malin, truskawek, jojoba, konopny) lub dobrej jakości serum olejowe (najlepsze jakie kiedykolwiek miałam be.loved lub Iossi) - na jeszcze wilgotny żel, kilka kropel rozgrzać w palcach i delikatnie wmasować w skórę.
Na dzień wystarczy lekki, dobrze nawilżający krem do twarzy. Jestem też fanką specjalnych kremów pod oczy, ale nie jest to konieczność, zwłaszcza przy młodej cerze ;)


kolejnosc-nakladania-kosmetykow-na-noc

Pielęgnacja wieloetapowa (azjatycka)

Przykład takiej pielęgnacji napisałam wyżej. Generalnie u mnie wieloetapowość bardzo się sprawdziła. Choć ten sposób pielęgnacji inspirowany jest azjatyckimi rytuałami i często używam koreańskich kosmetyków tak naprawdę nie są one konieczne. Równie dobrze wieloetapową pielęgnację można wykonywać kosmetykami TYLKO naturalnymi, a nawet drogeryjnymi! Świetnym przykładem jest tu esencja Bielendy, którą można potraktować tak toner. Ważne, aby trzymać się zasady "od najlżejszego do najcięższego" i nie wprowadzać nowych kosmetyków jednocześnie. Cała zabawa polega na obserwowaniu reakcji skóry i wyciąganiu wniosków. Wieloetapowa pielęgnacja jest w stanie w dość szybkim czasie dobrze nawilżyć skórę, a dzięki temu nie będzie się tak mocno przetłuszczać!


naturalna-pielegnacja-tlustej-cery

Wiem, że post wyszedł długi, a  i tak nie wyczerpuje tematu, dlatego wkrótce ukaże się kolejny. Jeżeli macie tłustą cerę lub choćby mieszaną podzielcie się swoimi doświadczeniami w pielęgnacji :)

Wibo, Pomada do brwi Soft Brown z Rossmanna

Pomada do brwi Wibo to bardzo znany produkt i wcale mnie to nie dziwi. Jest tania, trwała, łatwo dostępna i oferuje, póki co, trzy różne odcienie do wyboru. Niesamowicie szybko można opanować jej używanie, a osiągane rezultaty są bardzo zadowalające nawet dla makijażowego laika. Do tego nie zmyje jej byle deszcz czy kąpiel w morzu.


pomada-wibo

Wibo, Eyebrow Waterproof Pomade

Koloryzująca pomada do brwi posiadająca wodoodporną, kremową konsystencję. Jednocześnie idealnie trzyma się skóry i dyscyplinuje włoski brwi. Kosmetyk 2w1, uniwersalny, będący zarówno woskiem, jak i cieniem do brwi. Umożliwia precyzyjne wykonturowanie, jak i wypełnienie brwi. Formuła długotrwała. Aplikator w środku opakowania.

wodoodporna-pomada-brwi

Niewielkich rozmiarów pudełeczko zawiera szklany słoiczek z pomadą oraz mały aplikator z dwoma końcówkami. Kosztuje ok. 23 zł za 3,5g. Producent pochodzi z Polski, natomiast na opakowaniu wskazano na Chiny jako kraj produkcji (made in prc).

pomada-do-brwi-wibo

Słoiczek jest szklany, niewielki i posiada czarną zakrętkę z trwałymi napisami, które nie wycierają się podczas użytkowania. Mimo, że swój egzemplarz mam już kilkanaście miesięcy, nadal wygląda idealnie. Patrząc na słoiczek od boku od razu widać, że pomady jest malutko, ale jest też niesamowicie wydajna. Przez długi czas jej używania jeszcze nie widzę dna. Producent wskazuje, aby zużyć produkt w ciągu 6 m-cy od otwarcia, co według mnie nie jest możliwe nawet przy codziennych używaniu.

odcien-pomada-soft-brown

Konsystencja pomady jest bardzo miękka, kremowa, a jednocześnie trwała. Podczas nakładania trzeba uważać, aby nie wyjechać za linie, ponieważ dopóki nie zastygnie może się lekko rozmazywać po przejechaniu palcem, a na pewno nie da się jej poprawić wodą, gdyż jest dobrze napigmentowana. Najłatwiej ewentualne poprawki wprowadzać patyczkiem kosmetycznym nasączonym płynem micelarnym, a najlepiej nabrać wprawy na tyle, aby niczego nie musieć poprawiać ;) Pomada bardzo dobrze trzyma się zarówno włosków jak i samej skóry. Posiada nieprzyjemny zapach, ale nie czuć go podczas malowania, dopiero gdy przystawimy nos do pojemniczka.

odcienie-pomada-wibo

Odcień nr 1 SOFT BROWN jest dość jasnym, chłodnym brązem z delikatnymi, szarawymi tonami. Przy mojej jasnej karnacji i farbowanych na średni brąz włosach wygląda doskonale. Myślę, że będzie idealna także dla blondynek i wszelkich jaśniejszych odcieni włosów. Nr 1 to najjaśniejszy odcień z gamy, a do wyboru mamy jeszcze nr 2 DARK BROWN (ładny, ciemny brąz) oraz nr 3 BLACK BROWN (bardzo ciemny brąz wpadający w czerń).

pomada-do-brwi-recenzja

wibo-makijaz-brwiPomadą bardzo łatwo maluje się zarówno dużą powierzchnię, jak i pojedyncze włoski. Dołączony pędzelek jest, o dziwo, całkiem użyteczny. Łatwo nanosi pomadę dokładnie tam, gdzie chcemy, przyjemnie się nim manewruje. Przynajmniej mi nie sprawia żadnych trudności, pomimo iż jest niewielki. Jednak uczulam, że na pędzelek bardzo łatwo można nałożyć zbyt wiele produktu, dlatego nadmiar zawsze wycieram w chusteczkę lub na ręku. Nie chcę uzyskać efektu bardzo sztucznych brwi, choć jeśli bym chciała, to oczywiście mogę :)

Efekt jest w 100% zadowalający. Brwi wyglądają naturalnie, są podkreślone i widocznie. Dodatkowo nie boję się, że podczas deszczu czy opadu śniegu makijaż spłynie, ponieważ przetestowałam pomadę w różnych warunkach (ulewa, opady śniegu w górach, nad morzem) i brwi zawsze były bez zarzutu. Formuła pomady sprawia, że jest ona w pełni wodoodporna i przez wiele godzin nie "ruszy" jej nic poza olejkiem lub płynem micelarnym do demakijażu.

Znacie pomadę Wibo? Macie swoje ulubione produkty do podkreślania brwi?

Sulphur Busko Zdrój, Masło borowinowe do ciała i masażu

Coraz bardziej popularne stają się specjalistyczne kosmetyki, posiadające unikalne właściwości pozyskiwane z naturalnych leczniczych kopalin. Sulphur od ponad 20 lat komponuje własne formuły oparte o wodę siarczkową oraz wodny ekstrakt borowinowy, tworząc leki i kosmetyki dla osób borykających się m.in. z reumatyzmem, łuszczycą, łojotokowym zapaleniem skóry, zapaleniem przyzębia czy dziąseł. Najnowszym produktem uzdrowiskowym marki jest masło borowinowe do codziennej pielęgnacji ciała oraz masażu. Masło o idealnym zapachu na okres jesieni i zimy, czyli cynamonowym.


maslo-borowinowe

Sulphur, Masło borowinowe

Masło zawiera unikalne składniki borowin, które dzięki zagęszczeniu ekstraktu są skoncentrowane, a co za tym idzie, skuteczniejsze. Najcenniejsze w nich są kwasy humusowe, fitohormony, ciała estrogenne, jony wapnia, magnezu i inne cenne mikroelementy, które czynnie wspierają procesy metaboliczne, pobudzają produkcję kolagenu i elastyny w skórze, nadając jej korzystny, lekko kwaśny odczyn. Masło zawiera również naturalne olejki eteryczne: goździkowy, cynamonowy i imbirowy, które poprawiają mikrokrążenie i ułatwiają wchłanianie cennych składników borowin oraz opóźniają procesy starzenia się skóry. Działanie masła borowinowego potwierdzono nie tylko w badaniach aplikacyjnych, ale również w badaniach aparaturowych.

kosmetyki-sanatorium

Opakowanie masła jest bardzo proste i wygodne. Dzięki pompce air less mamy pełną kontrolę nad produktem, a przy tym zwiększamy higienę użytkowania. Lubię to! Design jest typowy dla marki - również prosty i czytelny. Butelka o wadze 105 g kosztuje ok. 29 zł i wystarcza na bardzo długo.

maslo-na-torfie-leczniczym

Skład: oparty o emolienty z ropy naftowej jak wazelina, parafina oraz naturalne jak masło shea, olej babassu i olej z nasion mango. Już na drugim miejscu masło zawiera znaczną ilość ekstraktu z torfu (inaczej borowinę; działa przeciwzapalnie, antybakteryjnie, ściągająco, łagodzi podrażnienia, odmładza, regeneruje i odżywia skórę; posiada też właściwości odchudzające). Zawiera kilka cennych substancji aktywnych np. ekstrakt z szanty zwyczajnej (koi podrażnienia i swędzenie; bezpieczny), peptydy (wnikają w skórę i stymulują produkcję kolagenu, ujędrniają i nawilżają skórę), panthenol (łagodzi podrażnienia, przyspiesza gojenie). Oczywiście zawiera także konserwanty i naturalne olejki eteryczne: goździkowy, cynamonowy i imbirowy (działają odchudzająco i stymulująco na skórę, odkażają ją i nadają kosmetykowi zapach). Szczegółowy skład poniżej:
UWAGA! Skład z mojego egzemplarza jest nieznacznie inny niż podany na stronie producenta! Data ważności mojego masła to 02.2019r., więc trudno mi ocenić, czy mam wersję nowszą, a na stronie jest starszy skład czy na odwrót.

skladniki-kosmetykow-sanatorium

Masło wspaniale pachnie goździkami, cynamonem i imbirem. Jest to bardzo relaksujący, zimowy zapach, idealnie komponujący się z długimi wieczorami. Dodatkowo aromat jest w pełni naturalny, bez sztucznych nut i pochodzi z cennych olejków eterycznych. Konsystencja jest bardzo gładka, dość lekka i idealnie się rozsmarowuje. Pozostawia lekko tłustą warstwę ochronną na skórze, która całkiem szybko się wchłania, zwłaszcza jeśli poświęcimy chwilę na masaż.

recenzja-maslo-borowinowe

Barwa masła jest lekko brunatna, beżowawa, u ujścia zawsze ciemnieje, co jednak nie przeszkadza w aplikacji (zdjęcie wyżej, lubi też brudzić korek). Mimo beżowej barwy nie zauważyłam, aby kosmetyk brudził ubranie czy też się do niego lepił, chyba że nałożymy zbyt wiele produktu. Używanie masła borowinowego jest niezwykle przyjemne, odprężające i wyciszające. Zarówno domowy, lekko rozgrzewający masaż jak i zwykłe balsamowanie dostarczają miłych wrażeń. Produkt lekko sunie po skórze, nie pozostawia białych smug, dość szybko się wchłania. Leciutko natłuszcza skórę, izolując ją od środowiska zewnętrznego. Pomimo iż nie jestem wielką fanką parafiny i jej pochodnych, tutaj całkowicie wybaczam ze względu na działanie.

gozdzikowe-kosmetyki

Masło dobrze nawilża skórę dostarczając jej cennych substancji aktywnych. Leciutko rozgrzewa skórę, co pomaga jeszcze lepiej przyjąć jej cenne składniki. Dobrze się wchłania. Po 2 tygodniach skóra jest widocznie jędrniejsza, elastyczna, gładsza i lepiej nawilżona. Masło koi także podrażnienia i niewielkie otarcia, przyspiesza ich gojenie. Nie zauważyłam wpływu na cellulit.

Ostatnio miałam duże problemy z dłońmi ze względu na lekki mróz za oknem. Rękawiczki nosiłam w torebce, bo mi przeszkadzały przeglądać newsy na telefonie, a moje ręce szybko zareagowały popękaną, zrogowaciałą skórą i suchymi skórkami. Nie mogłam się tego pozbyć, nie pomagały peelingi ani żaden z kremów do rąk, które miałam. W desperacji zaczęłam mieszać różne marki. Kiedyś po balsamowaniu nie chciało mi się już myć rąk i zostawiłam na nich masło borowinowe, a na nie nałożyłam inny produkt. Rano skóra była w o wiele lepszym stanie! Kolejne dwie noce z masłem borowinowym i moje dłonie wróciły do normalnego stanu. I chwała mu za to!

antycellulitowe

Podsumowując gdybym sugerowała się jedynie składem prawdopodobnie nie kupiłabym tego produktu. Ostatnio jednak coraz częściej się przekonuję, że analizowanie formuł nie jest takie proste jak się niektórym wydaje. Najczęściej zwracamy uwagę na działanie poszczególnych składników oddzielnie, jednak one łączą się lub oddziałują także na inne. Niektóre składniki aktywne wymagają nawet tych "wyklętych" składników do skuteczniejszego działania lub "wydobycia" ich choćby z rośliny np. alkoholu, glikoli lub parafin. Nie ma tu reguły, dlatego każdy kosmetyk trzeba analizować oddzielnie i patrzeć na jego przeznaczenie.


Znacie produkty uzdrowiskowe? To mój pierwszy kontakt z Sulphur, ale jestem bardzo zachęcona do poznania kolejnych!

Płyny do higieny intymnej bez sls: Rossmann Biedronka Auchan

Higiena intymna to nadal delikatny temat, a nawet wciąż tabu. A przecież mycie się to codzienna, normalna czynność, której nie trzeba się wstydzić i o której można normalnie rozmawiać. Tym bardziej, że w drogeriach czy marketach mamy coraz większy wybór produktów dedykowanych pielęgnacji i coraz trudniej wybrać odpowiednie dla siebie kosmetyki. Warto przyjrzeć się dokładnie składom, unikać substancji wysuszających czy potencjalnie niebezpiecznych, które przez śluzówkę mogłyby dostać się do organizmu. Dzisiaj przedstawię Wam trzy delikatniejsze żele lub płyny do higieny intymnej, które nie zawierają SLS ani SLES, za to posiadają właściwości nawilżające i łagodzące. Wszystkie są dostępne w popularnych sklepach sieciowych.


higiena-intymna

Opakowania produktów to butelki z białego plastiku, nieprzezroczyste. W trakcie używania nie ma możliwości swobodnego kontrolowania ilości. Bardzo lubię pompki w takich produktach, ułatwiają mycie i zwiększają higienę, dzięki temu, że niczego nie musimy dotykać, choć opakowanie Facelle także jest całkiem wygodne dzięki korkowi na klik.

lagodne-zele-do-higieny-stref-intymnych

Facelle, Aloesowy płyn do higieny intymnej z Rossmann

Przezroczysty i dość gęsty żel o subtelnym, aloesowym zapachu. Delikatnie się pieni i dobrze myje pozostawiając uczucie świeżości i komfortu. Posiada niskie pH 4,2 (czyli kwaśne), dzięki czemu nie zaburza naturalnego pH okolicy intymnej i w ten sposób wspiera jej ochronę m.in. przed niepożądanymi bakteriami oraz wspiera walkę z infekcjami. Lekko koi podrażnienia, nie uczula (nie mam alergii na aloes), nie przesusza. Kosztuje ok. 5zł/300ml i jest bardzo wydajny. Wersja z pompką byłaby ideałem.


Czy pH kosmetyków wpływa na cerę i włosy?

Wiele osób stosuje aloesowy płyn Facelle zamiast żelu do mycia twarzy lub szamponu, jednak lepiej uważać, jeśli stosujemy go przez dłuższy czas. Tak niskie pH początkowo zagwarantuje błyszczące, gładkie włosy (domknie łuski), jednak z czasem może je przesuszyć, a skórę głowy podrażnić.

Przy skórze twarzy wiele zależy od rodzaju cery:

  • pH cery normalnej to te słynne z reklam 5,5 czyli lekko kwaśne. 
  • Cera tłusta naturalnie posiada trochę niższe pH (kwaśne), dlatego produkuje więcej sebum, posiada rozszerzone pory, świeci się. Stosując niskie pH na takiej cerze z czasem pogłębimy problem. 
  • Cera sucha z kolei posiada pH wyższe, przez co jest wrażliwa, skłonna do podrażnień i posiada bardzo cienką warstwę ochronną. Na takiej cerze równie ostrożnie należy stosować bardzo niskie pH, aby jej nie podrażnić.

Sama używałam przez jakiś czas Facelle na włosy i skórę twarzy (posiadałam wtedy mocno tłustą, obecnie już ją uregulowałam i mniej się świeci). Początkowo byłam zachwycona włosami, które były miękkie, błyszczące i sypkie, jednak z czasem zaczęły robić się szorstkie i bardziej matowe (po kilku tygodniach). Na skórze twarzy dość szybko zrezygnowałam z tego eksperymentu - po kilku razach zauważyłam jeszcze większe wydzielanie sebum, żaden puder nie był w stanie zmatowić skóry na dłużej niż 1h. Teraz wiem, że to nie dla mnie, choć być może niektóre z Was będą zadowolone. Koniecznie obserwujcie jak skóra i włosy reagują na nowe kosmetyki :)

aloesowy-plyn-facelle

Skład Facelle Intim Aloe Vera

Skład: Woda, Lauryl Glucoside (łagodna, biodegradowalna substancja myjąca), Cocamidopropyl Betaine (substancja myjąca bezpieczna także dla kobiet w ciąży), Lactic Acid (kwas mlekowy; nawilża, działa antybakteryjnie, obniża pH), Glycerin (nawilża), Sodium Chloride (sól, odkaża, zagęszcza, może wysuszać), C12-13 Alkyl Lactace (emolient, chroni skórę przed utratą wilgoci), Sorbitol (naturalna substancja głęboko nawilżająca, zagęstnik, bezpieczna dla kobiet w ciąży), Coco-Glucoside (roślinna, bardzo łagodna substancja myjąca, bezpieczna), Glyceryl Oleate (bezpieczny emulgator, emolient), Urea (mocznik; nawilża), Allantoin (alantoina; bezpieczna substancja aktywna, łagodzi podrażnienia, działa przeciwzapalnie, wspomaga regenerację i gojenie ranek), Serine (seryna; nawilża, wzmacnia barierę ochronną skóry), Aloe Barbadensis Leaf Extract (ekstrakt z aloesu; nawilża, łagodzi podrażnienia, koi, przyspiesza gojenie ranek), Sodium Lactate (mleczan sodu; nawilża, działa antybakteryjnie, reguluje pH), Parfum (kompozycja zapachowa), Citric Acid (kwas cytrynowy, regulator pH), Sodium Benzoate (bezpieczny konserwant).

recenzja-facelle

Ziaja, Intima, Normalizująca pianka do higieny intymnej z żurawiną z Auchan

Sama nie wierzę, że kosmetyk Ziaji znalazł się w tym zestawieniu, ale bardzo go lubię i faktycznie nie zawiera SLS! Sama forma delikatnej, obłędnie pachnącej soczystymi owocami pianki sprawia frajdę podczas normalnych, nudnych czynności. Biała pianka jest bardzo łagodna, nie podrażnia i nie przesusza okolic intymnych, dobrze myje i pomaga długo czuć się świeżo. Nie powoduje pieczenia, bardzo mi pomagała podczas zapalenia pęcherza. Zawiera kilka kontrowersyjnych składników (analiza poniżej), dlatego nie polecam kobietom w ciąży ani osobom uczulonym na truskawki. Zdrowym - jako odskocznia od tradycyjnej formy żelu raz na jakiś czas - jak najbardziej. Kosztuje ok. 8zł/250ml i jest niesamowicie wręcz wydajna!

nowosc-pianka

Skład Ziaja Intima Nektar Żurawinowy

Skład: Woda, Cocamidopropyl Betaine (substancja myjąca bezpieczna także dla kobiet w ciąży), Coco Glucoside (roślinna, bardzo łagodna substancja myjąca, bezpieczna), Propylene Glycol (nawilża, jedyna substancja, którą bym stąd usunęła, gdybym mogła, może powodować alergię, oficjalnie bezpieczna, jednak ułatwia przejście innych substancji przez warstwę rogową naskórka, co w produkcie do mycia delikatnych części ciała nie ma racji bytu, nie nadaje się dla dzieci, nie wiadomo czy bezpieczna dla kobiet w ciąży), Disodium Laureth Sulfosuccinate (trochę łagodniejszy składnik niż SLS, ale dość mocno odtłuszcza i oczyszcza, bezpieczny dla kobiet w ciąży, może wysuszać), Panthenol (łagodzi podrażnienia, koi, przyspiesza gojenie), Populus Tremuloides Bark Extract (ekstrakt z kory topoli osikowej; naturalny konserwant, kondycjonuje skórę), Ethoxydiglycol (karbitol; nawilża, może podrażniać uszkodzoną skórę), Copper Usnate (substancja antybakteryjna, nie polecana kobietom w ciąży), Fragaria Vesca Fruit Extract (ekstrakt z truskawki; działa antybakteryjnie, przeciwzapalnie i ściągająco; wzmacnia skórę i naczynia krwionośne; może uczulać), Vaccinium Macrocarpon Fruit Extract (ekstrakt z owocu żurawiny; nawilża, wzmacnia naczynka, działa antybakteryjnie), Parfum (kompozycja zapachowa), Lactic Acid (kwas mlekowy; nawilża, działa antybakteryjnie, obniża pH).

recenzja-pianki-ziaja

Intimea, Emulsja hypoalergiczna do higieny intymnej z Biedronki

Średnio gęsty, białawy żel o bliżej nieokreślonym, sztucznym, jakby kwiatowo-kremowym zapachu. Dość dobrze się pieni i nie podrażnia, nie piecze ani nie uczula. Daje uczucie komfortu i czystości na wystarczająco długi czas. Łagodzi i przyspiesza gojenie drobnych ranek. Nie wysusza, ale i nie nawilża, jest neutralny. Dobrze sprawdza się na co dzień, zwłaszcza że kosztuje ok. 4 zł/400ml.

delikatne-intymne

Skład Intimea dla dziewczynek i nastolatek

Skład: Woda, Cocamidopropyl Betaine (substancja myjąca bezpieczna także dla kobiet w ciąży), Sodium Lauroyl Sarcosinate (łagodna substancja myjąca, jednak może być zanieczyszczona nitrozoaminami), Betaine (silnie nawilża), Glycerin (nawilża), Lactitol (naturalny prebiotyk, wspomaga wzrost naturalnej flory bakteryjnej; w połączeniu z ksylitole, chroni przed podrażnieniami, suchością i swędzeniem; nawilża i wzmacnia skórę, bezpieczny), Xylitol (ksylitol; nawilża, hamuje rozwój szkodliwych bakterii, nie szkodząc jednak naturalnej florze bakteryjnej człowieka), Lactic Acid (kwas mlekowy; nawilża, działa antybakteryjnie, obniża pH), Camelia Sinensis Leaf Extract (ekstrakt z zielonej herbaty; działa antybakteryjnie, ściągająco, odkażająco, odświeżająco i łagodząco, bezpieczna substancja regenerująca i kojąca skórę), Olea Europea Leaf Extract (ekstrakt z liści oliwki; działa antybakteryjnie i przeciwgrzybicznie, przyspiesza gojenie ran, działa przeciwobrzękowo), Panthenol (łagodzi podrażnienia, przyspiesza gojenie ranek), Styrene/Acrylates Copolymer (substancja filmotwórcza), Parfum (kompozycja zapachowa), Propylene Glycol (nawilża, substancja, która może powodować alergię, oficjalnie bezpieczna, jednak ułatwia przejście innych substancji przez warstwę rogową naskórka, co w produkcie do mycia stref intymnych nie jest potrzebne, nie nadaje się dla dzieci, nie wiadomo czy bezpieczna dla kobiet w ciąży), Sodium Benzoate, Potassium Sorbate (bezpieczne konserwanty).

plyn-do-intymnej-biedronka

Znacie któryś z tych produktów? Czy higiena intymna jest dla Was tematem kontrowersyjnym?

Przepis na piernikowy cukrowy peeling do ciała diy

Bardzo lubię domowe kosmetyki, robię je od kilku lat, choć ostatnio mam mało czasu. Dlatego preferuję przepisy proste, szybkie i skuteczne. Peeling w domu robi się bardzo szybko, wystarczy połączyć dwa, trzy składniki, aby otrzymać naturalny, pewny kosmetyk. Domowy peeling jest śmiesznie tani, z pewnego źródła i za każdym razem dokładnie taki, na jaki macie ochotę. W ostatnich, około świątecznych dniach nabrałam ochoty na piernikowe kosmetyki i tak powstał ten peeling cukrowy. Zobaczcie jakie to proste.


blog-z-przepisami

Domowy peeling cukrowy o zapachu piernika

Składniki podstawowe:

  • 10 dużych łyżek cukru (najbardziej lubię trzcinowy, ale można użyć także białego, z tym że peeling będzie wtedy mocniejszy)
  • dowolna ilość przyprawy do piernika, u mnie cała torebka (dowolnej marki lub mieszanka własna)
  • 2-3 łyżki dowolnego oleju lub masła np. shea (może być także oliwa z oliwek, olej rzepakowy lub olej kokosowy)

Składniki dodatkowe:

  • kakao (odrobina)
  • cynamon (2 łyżki max. ponieważ ma działanie rozgrzewające)
  • zmielona skórka pomarańczy (max. 50 ml, ponieważ wchłonie za dużo oleju)
  • resztka musu brownie i pomarańcza Biolove (jeśli dodamy powyższe suche składniki musimy dodać kolejne ok. 2 łyżki masła shea lub musu Biolove)

Ja użyłam wszystkich składników, razem z dodatkowymi.

peeling-do-ciala

Jak zrobić peeling cukrowy w domu?

W miseczce łączymy suche składniki. Dodaję ich na oko, starając się, aby cukru było sporo (w miseczce na zdjęciu jest na samym spodzie). Podane miary potraktujcie orientacyjnie, dlatego że bardzo dużo zależy od jakości masła shea czy oleju oraz proporcji poszczególnych składników. Szybko załapiecie jaka konsystencja najbardziej Wam odpowiada, ważne aby nie przesadzać z ilością maseł, zwłaszcza nierafinowanych, bo peeling wyjdzie zbyt twardy. Najlepiej połączyć łyżkę masła shea czy kokosowego z łyżką oleju. Masło shea czy kokosowe, które w temperaturze pokojowej są twarde oczywiście najpierw rozpuszczamy w kąpieli wodnej lub mikrofalówce (5 sekund).
Następnie do dobrze wymieszanych suchych składników dolewamy powoli olej i dokładnie mieszamy łyżką, aby uzyskać jednorodną konsystencję. Odkładamy na ok. 1h i czekamy, aż masło stwardnieje.

scrub-do-ciala-diy

Domowe kosmetyki są idealnym pomysłem na prezent dla bliskich. Każda partia jest niepowtarzalna, przy każdej możecie coś zmienić, manewrować zapachami, dodać innych przypraw czy olejków eterycznych. Potem wystarczy ładnie zapakować i gotowe. Upewnijcie się jednak, że wyszła Wam odpowiednia konsystencja peelingu i że można go łatwo nabrać na rękę, nie zostawiajcie "tworzenia" na ostatnią chwilę. Lepiej przygotować peeling 1-2 dni wcześniej :)

peeling-cukrowy

Inne moje przepisy na domowe kosmetyki:


fajny-pomysl-na-prezentSpróbujecie zrobić własny peeling do ciała? Lubicie czasem coś stworzyć od zera?
Moje zdjęcie
CosmetiCosmos
Witaj w moim kosmetycznym świecie. Mam na imię Aneta i od wielu lat interesuję się kosmetykami, zwłaszcza naturalnymi. Szukam prawdziwych perełek, kręcę własne kremy. Z powodzeniem łączę pielęgnację polską z azjatycką. Mam nadzieję, że miło spędzisz tu czas :) Jeśli szukasz konkretnego kosmetyku skorzystaj z wyszukiwarki. Zapraszam Cię serdecznie do rozgoszczenia się na CosmetiCosmos.pl :)

Jestem tutaj