Co to jest CBD? Naturalna maść z konopi na problemy skórne Hemp King + KONKURS

Naturalna maść z CBD


Problemy skórne, egzema, atopowe zapalenie skóry (AZS), podrażnienie, przesuszenie, reakcje alergiczne... Coraz częściej czytam o kłopotach ze stanem skóry, spowodowanych przeróżnymi czynnikami, często zewnętrznymi jak zimno czy detergenty. A gdybym napisała, że jest cudowne remedium, w 100% naturalne, skuteczne i uniwersalne? Produkt, który właściwie każdy powinien mieć w domu i stosować według potrzeb? Maść z CBD to naturalna odpowiedź, którą stosuję sama z powodzeniem w wielu sytuacjach, często wręcz kryzysowych.


masc-cbd-salve

Co to jest CBD?


Konopie różnie się ludziom kojarzą, ale w tym przypadku nie mówimy o działaniu psychoaktywnym (za takie odpowiada THC, ale to zupełnie inna historia). CBD nie powoduje zmian nastroju, kłopotów z pamięcią, nie wywołuje halucynacji, jest całkowicie legalne i ma zupełnie inne działanie niż może się wydawać. Ciekawi?

CBD to jeden z ponad 80 kannabinoidów, dobrze przebadany składnik aktywny z konopi siewnej. Ma udowodnione działanie na układ endokannabinoidowy (układ w ciele człowieka, jak pokarmowy czy krwionośny, ale bardzo rzadko wspominany; odpowiada m.in. za regulację gospodarki energetycznej, aktywności motorycznej, nastroju, głodu i sytości czy motywacji - info z Wikipedii; odpowiada też za jakość snu). Wewnętrznie CBD wpływa na receptory kannabinoidowe odpowiednio pobudzając je do działania lub dezaktywując. Jak łatwo się zorientować CBD wpływa na człowieka w wielu obszarach, stąd też coraz większe zainteresowanie i popularność tego składnika także w stosowaniu zewnętrznym, na skórę.

Na jakość CBD wpływa sposób jego pozyskania - niby oczywistość, ale warto o tym wspominać.
  • W INCI kosmetyku, zgodnie z prawem, musimy ująć każdą substancję, którą zawiera kosmetyk, ale producent wcale nie musi wspominać o procesie uzyskania, pochodzeniu i jakości tej substancji. Wobec tego w składzie tak samo zapisany będzie rafinowany, produkowany na ogromną skalę z chińskich nasion, pozbawiony substancji aktywnych olej roślinny, jak i w pełni nierafinowany, tłoczony na zimno, świeży olej z małej rodzinnej, olejarni z mazurskich pól. Jest różnica?

recenzja-masc-cbd

Przykładowo polska marka Hemp King z Białegostoku stosuje ekstrakcję nadkrytycznym CO2. Ta najnowocześniejsza obecnie metoda gwarantuje uzyskanie oleju bogatego w kannabinoidy, czyli najlepszego jakościowo produktu końcowego. Dlatego szukając produktu bogatego w CBD nie bójcie się pytać, szukajcie informacji na temat pozyskania i zawartości substancji aktywnej.

Osobiście jestem fanką konopi, jakkolwiek to brzmi ;) W kuchni stosuję olej konopny (używam go tylko na zimno, nigdy do smażenia czy pieczenia, idealnie nadaje się do sałatek, dressingów, powinien być nierafinowany i tłoczony na zimno, o zielonej barwie i charakterystycznym, roślinnym smaku i zapachu) oraz nasiona konopi (do sałatek, posypywania zupy krem, do zapiekanek, sosów, do muesli i jogurtu na słodko). Zewnętrznie natomiast stosuję maść konopną z CBD Salve marki Hemp King o naturalnym zapachu i świetnym działaniu na skórę oraz paznokcie.

masc-hemp-king-cbd

CBD stosowane zewnętrznie na skórę 


Nawet 80% objętości CBD stanowią niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe (NNKT), które wpływają na jędrność, elastyczność, odporność na działanie czynników zewnętrznych oraz nawilżenie skóry. NNKT potrafią także spowalniać mechanizm powstawania zmarszczek. 

Kannabinoid CBD działa na skórę łagodząco, dzięki czemu pomaga szybko się pozbyć nieprzyjemnego swędzenia, bólu, pieczenia czy uczucia ściagnięcia skóry. Przy regularnym stosowaniu może pomóc całkowicie uporać się ze skórą zmienioną chorobowo, szczególnie na podłożu alergicznym (egzema, AZS, łuszczyca) czy przy miejscowym zapaleniu kontaktowym (np. przy uczuleniu na konserwanty w środkach czystości).

Maść CBD Salve sprawdzi się w codziennej pielęgnacji:


  • skóry wrażliwej, uszkodzonej, przesuszonej,
  • otarć, ranek, ugryzień owadów,
  • siniaków,
  • poparzeń słonecznych,
  • skóry narażonej na niekorzystne czynniki zewnętrzne jak nadmierna ekspozycja na słońce, wiatr, mróz,
  • odleżyn (składniki aktywne maści z CBD mogą spowalniać lub zapobiegać ich powstawaniu),
  • skóry podrażnionej, alergicznej,
  • zmienionej chorobowo (AZS, łuszczyca, egzema),
  • skóry potrzebującej nawilżenia, pękającej,
  • skóry po zabiegach dermatologicznych, wymagającej ochrony i odporności,
  • paznokci i suchych skórek wokół paznokci, które natłuści i uelastyczni,
  • pękających pięt, łokci, kolan i dłoni,
  • spierzchniętych, pękających ust.

cbd-na-skore

Hemp King, Maść kosmetyczna CBD Salve 1%


W 100% naturalna maść, o "ładnym" składzie. Stworzona do łagodzenia problemów skórnych takich jak: alergie, atopowe zapalenie skóry (AZS; podobno już 20% populacji w krajach "cywilizowanych" ma problemy z tą chorobą; skóra jest sucha, ściągnięta, wymaga ciągłego nawilżania i eliminacji alergenów, może mieć podłoże genetyczne), podrażnienia, egzema (objawy to swędzące wypryski powstałe w skutek stanu zalanego; może doprowadzić do przewlekłych infekcji), łuszczyca (choroba skóry spowodowana niewłaściwym funkcjonowaniem układu odpornościowego; objawy: suche placki i stany zapalne skóry), przesuszenie.

Maść przypomina żółte masełko. Pachnie bardzo intensywnie, roślinnie i rozmarynowo, wyraźnie wyczuwam też konopie. Zapach utrzymuje się na skórze dłuższą chwilę. Maść należy wklepać lub wetrzeć w oczyszczoną skórę i poczekać do całkowitego wchłonięcia. Można ją wetrzeć w suchą skórę, ale mi bardziej odpowiada aplikacja na skórę wilgotną (u mnie hydrolat różany, czasem dodatkowo beta-glukan dla nawilżenia; na wilgotnej skórze maść szybciej się wchłania). Bazą maści są oleje i masła roślinne, więc konsystencja jest początkowo tłusta, ale po ok. 0,5-1 godz. wchłania się w przesuszoną skórę, nie zostawiając wyraźnej, tłustej warstwy. Można ją stosować tak często jak trzeba, najlepiej minimum 2 razy dziennie, ważne, aby regularnie. Maść CBD jest bardzo wydajna! Słoiczek 100 ml wystarczy na kilka miesięcy nawet codziennego stosowania, obecnie kosztuje 99 zł (promocja ze 119 zł). Jest niesamowicie uniwersalna, może być stosowana na skórę twarzy, usta, ciało, stopy i dłonie - wszędzie tam, gdzie skóra jest sucha i podrażniona, ściągnięta.

masc-konopna-sklad

Skład: Cannabis Sativa Seed Oil (olej z nasion konopi siewnych, źródło NNTK, nie jest komedogenny, przyspiesza gojenie ran, odbudowuje i wzmacnia skórę, działa antybakteryjnie i ochronnie, przyspiesza regenerację, Theobroma Cacao Seed Butter (masło kakaowe; regeneruje, odżywia i natłuszcza skórę), Butyrospermum Parkii Butter (masło shea; natłuszcza, regeneruje, odżywia skórę, zostawia film ochronny), Cocos Nucifera Oil (olej kokosowy; olej nieschnący, odżywia, natłuszcza i chroni skórę oraz włosy przed czynnikami zewnętrznymi; koi stany zapalne, działa antybakteryjnie), Cannabis Sativa Seed Extract (ekstrakt z konopi siewnych, CBD; kannabidiol przyspiesza regenerację skóry, łągodzi podrażnienia i świąd skóry, działa regulująco na działanie gruczołów łojowych, łagodzą ból), Cera Alba (bielony wosk pszczeli; natłuszcza i zabezpiecza skórę), Vitis Vinifera Seed Oil (olej z pestek winogron; antyoksydant, bogaty w witaminy i minerały, regeneruje, ujędrnia. uelastycznia i odżywia skórę), Tocopheryl Acetate (witamina E; "witamina młodości", a jednocześnie przeciwdziała jełczeniu olei), Rosmarinus Officinails Extract (ekstrakt z rozmarynu; antyoksydant, nawilża i wygładza skórę, odświeża i działa przeciwzapalnie), Vanilla Planifolia Fruit Oil (olejek waniliowy; antyoksydant, działa przeciwzapalnie.

zastosowanie-cbd-skora

Moje doświadczenia z maścią CBD Salve


--> Pierwsza sprawa - skóra twarzy. W styczniu zaczęłam stosować nowy krem na dzień i na noc, który ewidentnie mi nie służył. Skóra, szczególnie na brodzie, w okolicach ust i nosa, ale i na czole - krótko mówiąc pół twarzy - najpierw się pogrubiła, co już samo w sobie było niepokojące, a następnie zaczęła nieestetycznie się łuszczyć. Towarzyszyło temu nieznośne uczucie ściągnięcia i przesuszenia. Próbowałam zniwelować to peelingiem kwasowym, co było głupim pomysłem, ponieważ problem się tylko nasilił. Po peelingu skóra łuszczyła się jeszcze mocniej, niestety odsłonięta nowa skóra po chwili również była ściągnięta i sucha jak wiór, doszły do tego czerwone wypryski skórne. Stosowałam na te miejsca kwas hialuronowy, beta glukan i olej moringa - pomagało niwelować uczucie ściągnięcia, ale tylko na chwilę, skóra nadal się łuszczyła i była pogrubiona. Wtedy nawiązałam współpracę z Hemp King, ponieważ już wcześniej czytałam o właściwościach CBD i postanowiłam sprawdzić jego działanie na sobie. Wyobraźcie sobie moje zdziwienie, gdy już po dwóch aplikacjach skóra była dosłownie nie do poznania! Suche skórki po pierwszym dniu kuracji były nadal, ale w zdecydowanie mniejszej ilości. Zniknęło uczucie ściągnięcia, skóra z dnia na dzień przestała przypominać "skorupę", szybko dochodziła do swojego normalnego stanu.  Po kilku dniach regularnej kuracji CBD prawie całkowicie wyeliminowało przesuszenie i uczucie ściągnięcia, zniknęły zaczerwienienia w okolicach nosa, a skóra nad górną wargą wygląda normalnie i nie piecze. Wypryski błyskawicznie się goją. Żałuję, że nie zrobiłam zdjęć przed kuracją CBD, ale nie przyszło mi do głowy, by uwiecznić stan cery, tym bardziej, że nie było się czym chwalić...

--> Druga sprawa - paznokcie. Mniej więcej od listopada regeneruję płytkę paznokcia. Moje normalnie twarde i bezproblemowe paznokcie w 2019 r. wiele przeszły. Zaczęło się od odwiedzenia w marcu nowego salonu kosmetycznego, w którym pani "stylistka" przepiłowała mi płytkę paznokci do tego stopnia, że paznokcie były cienkie, giętkie i kruche, a pod wpływem nawet lekkiego nacisku czubki palców bolały. Jednym słowem - dramat. Udało mi się je odratować poprzez całkowitą rezygnację z hybryd na kilka miesięcy, wcieranie ciepłego oleju i cierpliwość (jedynie okazjonalnie malowałam paznokcie zwykłym lakierem). We wrześniu wróciłam do hybryd, ponieważ szłam na wesele i mini urlop. Zrobiłam dwie stylizacje w polecanym salonie i jedną sama - w połowie października ponownie odstawiłam hybrydę, ponieważ paznokcie zaczęły mi się łamać i rozdwajać. Łamały się do tego stopnia, że musiałam ścinać je maksymalnie krótko, zapuszczenie choćby milimetra stanowiło wyczyn. Stosowałam nawilżający eliksir do paznokci Orientana, olej na ciepło, a następnie wcierałam w paznokcie i skórki maść CBD. Ponieważ kuracja trwa nadal i widzę stan paznokci na przestrzeni kilku miesięcy mogę śmiało powiedzieć, że maść znacząco przyspieszyła regenerację, wzmacnia i natłuszcza płytkę paznokcia sprawiając, że jest bardziej odporna na uszkodzenia mechaniczne (np. uderzenia). Obecnie moje paznokcie są w zupełnie innym stanie - wróciły mocne, twarde i gładkie w dotyku płytki, mogę je już zapuszczać. 

--> Trzecia sprawa - dłonie. Maść jest też genialnym kremem do przesuszonych rąk lub podrażnionych przez zimno czy środki czystości - wklepuję maść CBD w suchą skórę na noc lub najpierw wcieram w dłonie lekki, nawilżający krem, a dopiero potem maść. Efekt już po jednej nocy jest niesamowity, przywraca skórze komfort, przyspiesza gojenie. CBD to szybki ratunek w kryzysowych sytuacjach.


--> KONKURS <--



MAM DLA WAS NIESPODZIANKĘ!
Jestem całkowicie pewna cudownego działania maści Salve CBD, więc bardzo się cieszę, że udało się zdobyć jeden egzemplarz również dla Was!
Zgłoszenia do konkursu zbieram tutaj w komentarzach, na Facebooku oraz Instagramie (można się zgłosić w dowolnym miejscu lub wszędzie, czyli są max. trzy szanse na wygraną)
ZASADY:
1. W komentarzu na blogu napisz czy słyszałaś/eś już o CBD i czy używasz produktów konopnych? Jeśli komentujesz Anonimowo podpisz się adresem mailowym lub nickiem z Instagrama lub imieniem i nazwiskiem z Facebooka - tylko tak uda mi się Ciebie zidentyfikować w razie zwycięstwa.
2. Będzie mi miło jeśli udostępnisz post z konkursem w dowolny sposób, aby więcej osób mogło poznać właściwości CBD.
3. Wygrywa jedna osoba spośród wszystkich zgłoszeń z komentarzy na blogu, Facebooku i Instagramie.
4. Konkurs nie jest grą losową, wybór zwycięzcy odbędzie się na podstawie udzielonej odpowiedzi.
5. Wysyłka nagrody tylko na terenie Polski (poczta polska lub paczkomat).
6. Konkurs trwa do 22.02.2020 r. do godz. 23:59. Zwycięzca zostanie wybrany w max. 5 dni od daty zakończenia i ogłoszony publicznie (na blogu, IG oraz FB).
7. Biorąc udział w konkursie wyrażasz zgodę na publikację swoich danych (adresu mailowego lub imienia i nazwiska lub nicku z Instagrama) w celu ogłoszenia zwycięzcy oraz na przekazanie mi danych osobowych w celu wysyłki nagrody.


Słyszeliście już o CBD i produktach konopnych? Macie problemy ze skórą, w których maść Salve mogłaby pomóc?

Segregacja odpadów w domu. Co warto wiedzieć? Jak prawidłowo segregować śmieci?

Jak prawidłowo segregować odpady w podziale na frakcje?

(Według Ministerstwa Środowiska, czyli zasady ogólne)


Niby wiemy, że warto segregować odpady, które każdego dnia wytwarzamy w domu. Ale czy wiemy jak robić to dobrze? Gdzie wyrzucić kubeczek po jogurcie, czy myć szklane słoiki oraz jak usprawnić odzysk materiałów?


Najważniejsze informacje dotyczące segregacji odpadów znajdziemy na stronie Ministerstwa Środowiska, więc od tego warto zacząć. Od lipca 2019 mamy w Polsce jednolity system segregacji odpadów. Teoretycznie oznacza to, że cały kraj objęty jest selektywną zbiórką i "pracuje" nad odzyskiem surowców, ale naprawdę dużo zależy już od nas samych.

  • UWAGA! Jeśli chcesz prawidłowo segregować odpady w swoim mieście lub gminie koniecznie zapoznaj się z informacjami przekazywanymi lokalnie! Może się zdarzyć, że niektóre odpady można segregować inaczej w różnych miastach - przykładem może być opakowanie po oleju, które czasem można wrzucać do frakcji szklanej lub tworzyw sztucznych (w zależności od tego, z czego jest wykonana butelka).







SZKŁO - głównie szklane opakowania BEZ ZAWARTOŚCI i bez wieczek


  • WYRZUCAMY szklane butelki po napojach, żywności, opakowania szklane po kosmetykach, puste słoiki bez zakrętek i zawartości.
  • NIE WYRZUCAMY ceramiki, porcelany, doniczek, okularów, szkła żaroodpornego, żarówek, świetlówek itp, opakowań po lekach, olejach, rozpuszczalnikach, luster i szyb.
  • WAŻNE opakowań szklanych nie trzeba myć (chyba, że mamy takie wytyczne od gminy), natomiast nie wyrzucamy słoików z połową zawartości, opróżniamy je maksymalnie.


METALE I TWORZYWA SZTUCZNE - głównie plastiki (PET, HDPE)


  • WYRZUCAMY aluminiowe wieczka, butelki PET (np. po napojach), etykiety z folii termokurczliwej (warto je zdejmować z "wyprofilowanych" butelek, ponieważ na sortowni nikt tego nie zrobi - dotyczy tylko etykiet termokurczliwych np. po napojach dla dzieci), folię aluminiową, opakowania plastikowe do kosmetykach i środkach czystości, foliowe saszetki po kosmetykach i jedzeniu, garnki, blachy do pieczenia, kapsułki po kawie, kartony po napojach, koperty z folią bąbelkową (!), metalowe zakrętki słoików, kapsle, zawleczki, puszki, opakowania po jogurcie, śmietanie, opakowania z biodegradowalnego plastiku (!), produkty z gumy i kauczuku, puszki po konserwach, tubki po paście do zębów, woreczki foliowe.
  • NIE WYRZUCAMY płyt CD i DVD, sprzętu elektronicznego i AGD, akumulatorów, baterii, tłustych plastikowych pojemników (np. po maśle, oleju), plastikowych zabawek (!), opakowań po farbach, klejach, olejach, opakowań po aerozolach (!), amunicji.
  • WAŻNE - butelki, puszki aluminiowe przed wyrzuceniem zgniatamy, żeby zajmowały jak najmniej miejsca, zdejmujemy zakrętki. Etykiety termokurczliwe zdejmujemy z butelek PET, a koperty bąbelkowe możemy rozdzielić na frakcję papier-tworzywo sztuczne (łatwo się odrywają). Ja najczęściej maksymalnie rozdzielam frakcje np. odrywam aluminiowe wieczko z plastikowego kubeczka po jogurcie.


PAPIER - nie tłusty i nie paragony


Warto rozdzielać frakcje np. z kopert z okienkiem (po prostu oderwać "okienko" i wyrzucić je do plastików.
  • WRZUCAMY czasopisma, ulotki, zeszyty, kartonowe pudła i opakowania, opakowania po jajkach (wytłaczanki), tekturę, pudełka po pizzy, rurki po papierze toaletowym i ręcznikach kuchennych, papierowe torby (ale nie te zatłuszczone! - u mnie często takie torby są "workiem na śmieci" papierowe).
  • NIE WYRZUCAMY okładek książek czy kalendarzy, papieru powleczonego tworzywem sztucznym, papieru lakierowanego lub zabrudzonego (szczególnie TŁUSTEGO), zużytych chusteczek higienicznych czy ręczników papierowych, paragonów ze sklepu (!), papierowych opakowań po nawozach i materiałach budowlanych.
  • WAŻNE - z kartonowych pudeł warto usuwać taśmę klejącą (i wyrzucić do plastików). Jeśli mamy pudełko np. po pizzy, w którym kawałek jest zatłuszczony należy tłustą część oderwać i wyrzucić do odpadów zmieszanych.


BIO - odpady na kompost


Kilka ważnych zasad:
  • WRZUCAMY ROŚLINNE resztki jedzenia (warzywa, owoce, fusy kawy i herbaty), skorupki jaj, inne rośliny (np. zwiędłe kwiaty), słoma, siano, trociny (np. będące wypełnieniem przesyłek pocztowych), zepsute przetwory warzywne, zupy.
  • Absolutnie NIE WRZUCAMY MIĘSA I KOŚCI, odchodów zwierząt, olejów jadalnych, ziemi i kamieni, impregnowanego drewna, płyt wiórowych i pilśniowych, kurzu z odkurzacza.
  • WAŻNE OPAKOWANIE - też powinno być biodegradowalne np. papierowe (bez nadruków).

ZMIESZANE - wszystko, co nie pasuje do innych frakcji


Ale nie elektrośmieci.
  • WYRZUCAMY gąbki, zmywaki, szmatki po sprzątaniu, ściereczki, kurz z odkurzacza, zużyte chusteczki, maszynki do golenia, mięso, kości, ryby, nabiał, jaja, niedopałki papierosów, zwierzęce odchody, oleje, paragony ze sklepu oraz bankomatu, piasek, pergamin i zatłuszczone papiery, porcelana, ceramika, pieluchy, podpaski itp, produkty skórzane (!), torebki po herbacie (!), włosy i sierść zwierząt, zużyte zapalniczki, zbite szkło (!), zużyte ubrania i obuwie (!), żwirek z kociej kuwety i trociny np. chomika.
  • NIE WYRZUCAMY dużych gabarytów, opon, odpadów budowlanych, baterii, akumulatorów, lekarstw i odpadów medycznych, świetlówek, opakowań i resztek środków ochrony roślin, zużytego sprzętu.


ELEKTROODPADY - selektywne zbiórki w ustalonych miejscach


Warto poszukać informacji na stronach poszczególnych miast czy gmin.
  • WYRZUCAMY sprzęt AGD, komputery, monitory, tablety, telefony, radia, telewizory, kable, wiertarki, narzędzia elektryczne, kosiarki i piły elektryczne, płyty CD, USB, karty pamięci, golarki, ekspres do kawy, odkurzacz, suszarkę, żelazko, odkurzacz oraz duży sprzęt jak lodówki, pralki, zmywarki - generalnie wszystko, co jest na prąd.
  • NIE WYRZUCAMY kosiarek spalinowych, pił łańcuchowych na benzynę.


Problem - ETYKIETY Z FOLII TERMOKURCZLIWEJ


Etykiety te są np. na butelkach popularnych napoi dla dzieci lub reklamowanej wody o smaku owocowym. To OGROMNY PROBLEM PRZY SEGREGACJI. Osobiście po prostu takich napoi nie kupuję (ze względu na skład głównie), ale widzę, że są popularne, szczególnie wśród dzieci. Okazuje się jednak, że termokurczliwa etykieta UNIEMOŻLIWIA odzysk butelki PET - nie ma sposobu, aby te etykiety usunąć "masowo", dlatego warto zrobić to w domu (można odciąć etykietę wzdłuż małymi nożyczkami). Jeśli kupujemy napoje w takich opakowaniach dziecku do szkoły MIEJMY ŚWIADOMOŚĆ, że ono tego nie zrobi i po prostu wyrzuci opakowanie do kosza, a ono zwyczajnie nie trafi do recyklingu.

Drugie życie śmieci


Można też dać odpadom... drugie życie! Szklane słoiczki czy buteleczki łatwo umyć i ponownie napełnić (np. domowym dżemem, własnoręcznie wykonanym kremem czy peelingiem). Coraz więcej manufaktur zbiera też szklane opakowania np. po hydrolatach, aby użyć ich ponownie. Z papierowych rolek po papierze można zrobić zabawki dla kota, z plastikowych butelek całe mnóstwo różnych "przydasiów" jak pojemniki na długopisy, lejek czy ozdoby! Ogranicza nas jedynie wyobraźnia, a jeśli jej zabraknie jest mnóstwo inspiracji na YT.

Podsumowując segregacja odpadów jest troszkę skomplikowana, ale można się jej nauczyć. Wcale nie musi być upierdliwa, w końcu najczęściej wyrzucamy w kółko te same rzeczy (opakowania po ulubionych produktach spożywczych, detergentach czy kosmetykach). W razie wątpliwości warto zrobić sobie ściągę i korzystać z niej do czasu zapamiętania co i jak. 

Jak jest u Was? Czy segregacja odpadów sprawia Wam kłopot? 

Jak stosować szampon w kostce? Naturologia recenzja szamponu oczyszczającego

Trend less waste lub wręcz zero waste jest coraz bardziej popularny. I nic dziwnego. Coraz więcej ludzi chce być bardziej eko i szuka odpowiednich dla siebie produktów bez plastiku, nadmiaru opakowań, za to biodegradowalnych i maksymalnie naturalnych. Na wszystkie te potrzeby odpowiada szampon w kostce, który nie tylko myje i pielęgnuje włosy, ale także nie jest szkodliwy dla środowiska.


szampon-naturologia

Recenzja szamponu w kostce Naturologia


Szampon w kostce oczyszczający Naturologia ze skrzypem polnym został wykonany ręcznie w polskiej manufakturze. Bardzo lubię i cenię takie produkty. Podobnie zachęcająco wygląda naturalny skład kosmetyku. Szampon to twarda, zielona kostka o delikatnym, ziołowym zapachu. Sprzedawany jest w papierowej torebce. Osobiście mam wersję mini, którą dostałam gratis do zakupu dezodorantu tej marki, a pełnowymiarowe 70 g kosztuje 29 zł i teoretycznie ma wystarczać na 50 myć. Wersja mini wystarcza na ok. 15-20 myć.

Skład szamponu Naturologia


INCI: Sodium Cocoyl Isethionate (łagodny detergent z kokosa, SCI, odpowiedzialny za właściwości myjące i wytwarzanie piany), Butyrospermum Parkii Butter (masło shea, pielęgnuje i odżywia włosy), Montmorillonite (glinka, absorbuje zanieczyszczenia), Vitis Vinifera Seed Oil&Equisetum Arvense Leaf Extract (macerat olejowy ze skrzypu polnego, wysoka zawartość krzemu wpływa na grubość, wytrzymałość i elastyczność włosa), Spirulina Platensis Powder (spirulina poprawia kondycję włosów, barwi kostkę na zielono), Inulin (inulina zmiękcza i nabłyszcza), Simmondsia Chinensis Seed Oil (olej jojoba nabłyszcza i kondycjonuje), Salvia Sclarea Flower Oil, Mentha Piperita Oil, Lavandula Angustifolia Herb Oil, Linalool (olejki eteryczne z szałwii, mięty, lawendy, nadają szamponowi zapach oraz działają antybekteryjniei oczyszczająco na skórę głowy).\

recenzja-szampon-kostce

Stosowanie szamponu w kostce


Wszędzie czytałam, aby kostkę zwilżyć i masować w dłoniach do wytworzenia piany. Przy kilku pierwszych użyciach, kiedy kostka była świeża, nawet mi się to udawało, choć wymagało dłuższą chwilę. Powstałą w ten sposób pianę nakładałam po prostu na skórę głowy i włosy, po czym masowałam i spłukiwałam (warto pamiętać, że zarówno włosy jak i skóra głowy nie lubią za gorącej wody). Niestety po kilku użyciach kostka zrobiła się śliska i piana nie chciała się tak łatwo wytwarzać... Zaczęłam więc po prostu pocierać kostką włosy w różne strony - piana, owszem, powstawała i to całkiem dużo, jednak po takim myciu uzyskiwałam poplątane i spuszone włosy, nie mówiąc o tym, że łatwo je tak uszkodzić, osłabić i wyrwać. Tak źle i tak niedobrze... Postanowiłam więc pocierać kostką bezpośrednio o włosy, ale tylko zgodnie z kierunkiem ich wzrostu, co nie powinno ich uszkadzać, oczywiście jeśli robimy to nie za mocno, z wyczuciem i to jest obecnie mój ulubiony sposób na stosowanie szamponu w kostce. Trwa to o wiele dłużej i wymaga opanowania, ponieważ piana powstaje wolniej i mniej obficie niż podczas pocierania o włosy "byle jak". Da się w ten sposób satysfakcjonująco umyć włosy, ale potrzeba wprawy i troszkę cierpliwości. Warto poświęcić więcej czasu na wytworzenie piany i się nie spieszyć, szczególnie jeśli mamy już zniszczone włosy, podatne na dalsze uszkodzenia, lub chcemy je zapuścić. W ten sposób uzyskana piana równie dobrze umyje dokładnie skórę głowy, a jednocześnie nie splącze włosów. Szampon w kostce ma odpowiednio niskie pH, mimo że wyglądają podobnie jak zasadowe mydło, nie ma więc potrzeby stosowania np. płukanki octowej po umyciu włosów.

Jest jeszcze jeden sposób użycia szamponu w kostce, którego osobiście nie próbowałam. Potrzebne jest pudełko np. po peelingu lub słoik, do którego wlewamy trochę wody i wkładamy kostkę, a następnie energicznie potrząsamy, aby wewnątrz powstała piana. Pianą myjemy włosy, a kostkę wyjmujemy z pojemnika do wyschniecia. 

Kostka z czasem ma prawo się pokruszyć, wtedy można włożyć ją do woreczka np. z organzy czy "firanki" i zużyć do samego końca. 

szampon-skrzyp-naturologia

Działanie szamponu w kostce, rezultaty


Przy odpowiednim stosowaniu włosy są mięciutkie, gładkie i pięknie pachną ziołami! Dla mnie niezwykle istotne jest, że po szamponie w kostce Naturologia nie swędzi skóra głowy, nie jest przesuszona i nie mam łupieżu. Włosy wcale nie są też sztywne czy matowe, jak niektórzy straszą, choć końcówki faktycznie wymagają odżywki lub maski (mam po większości szamponów przez nadużywanie prostownicy i farbowanie). Szczególnie mocno cieszy fakt, że włosy zdecydowanie dłużej są świeże, nie przetłuszczają się tak szybko, a mam do tego tendencję. Są za to pięknie odbite u nasady, puszyste i wizualnie wydaje się, że jest ich więcej. Z takiego efektu będą zadowolone posiadaczki cienkich czy delikatnych włosów - jak ja.

Trzeba koniecznie pamiętać, aby kostka po myciu mogła dobrze wyschnąć. U mnie leży w porcelanowej miseczce z dala od wody, czyli nie bezpośrednio pod prysznicem.

Podsumowując jest to idealny szampon do włosów z tendencją do przetłuszczania i łupieżu oraz dla osób, które szukają rozwiązań zmniejszających produkcję odpadów. Szampon w kostce to szczególnie fajny patent na podróże, zwłaszcza samolotem z bagażem podręcznym - nie ogranicza nas wtedy 100 ml. Zresztą Naturologia posiada pełen zestaw podróżny, w którym znajdziemy mini szampon w kostce malinowy lub ze skrzypem (20 g), dwa mydełka (po 16 g) oraz mini naturalny dezodorant w kremie (15 ml) za ok. 39 zł (w aluminiowej puszce i woreczku bawełnianym). Na zdjęciu niżej można zobaczyć jak wygląda taki zestaw (zdjęcie zrobiłam na Ekocudach w Warszawie). Wszystkie kosmetyki są wegańskie i naturalne.


zero-waste-kosmetyki

A Wy używacie szamponu w kostce? Ciekawi Was takie rozwiązanie czy jednak traktujecie to jak ciekawostkę i nic więcej?

Nature of Woman 3 - spotkanie blogerek naturalnych w Bydgoszczy

7 grudnia, tuż po Mikołajkach, odbyła się trzecia edycja spotkania Nature of Woman. Spotkania są naszym pomysłem na integrację osób lubiących kosmetyki naturalne i jako jego autorki dbamy o każdy szczegół - ja oraz Anastazja z bloga stazyjka.pl. Tym razem spotkałyśmy się w Bydgoszczy, mieście Anastazji, w którym miałam przyjemność być po raz pierwszy. Samo miasto oczarowało mnie architekturą oraz przytulnymi knajpkami, trafiłyśmy także na czas Jarmarku Bożonarodzeniowego :) Co tym razem robiłyśmy? Zapraszam na relację!


blogerki-naturalne

Nasze wydarzenie odbyło się w ślicznym miejscu, jakim jest restauracja Villa Secesja - w parku w samym centrum miasta. Ładne i przestronne wnętrza oraz smaczne jedzenie to atrybuty willi. Jeśli macie ochotę zapraszam również na relacje z poprzednich edycji w Warszawie:

Spotkanie rozpoczęłyśmy ciekawym wykładem Leny Murawskiej, która sama siebie określa mianem "dinozaura blogosfery". Tematem naszych rozmów było zaufanie czytelnika oraz postrzeganie blogów urodowych przez "zwykłego" czytelnika. Przyznam szczerze, że wykład był interesujący, ponieważ sama nie zwracałam uwagi na kilka aspektów poruszonych przez Lenę. Prowadząc bloga od 2015 r. nabrałam swoich zwyczajów, które niekoniecznie muszą być zrozumiałe i oczywiste dla czytelników. Takie odwrócenie perspektywy daje możliwość przyjrzenia się swoim działaniom od zupełnie innej strony, a w rezultacie poprawienie przejrzystości bloga.


Kolejnym punktem spotkania była wymiana upominkami mikołajkowymi - świetny pomysł Anastazji! Każda z nas przygotowała prezent dla jednej z uczestniczek, co dało nam satysfakcję zarówno z możliwości przygotowania niespodzianki dla kogoś, jak i jej otrzymania. Bardzo dziękuję Magdzie za wspaniały podarunek, widoczny na zdjęciu poniżej. Sprawił mi dużą radość!



Następnie przyszedł czas na wykład Diany, kosmetolog i dietetyk prowadzącej w Warszawie gabinet Naturale oraz blog o tej samej nazwie naturale-blog.pl. Diana opowiedziała nam o wpływie diety na stan skóry, szczególnie trądzikowej. Wspomniała także o roli zdrowych jelit (kiszonki!) oraz witamin w codziennej diecie (wit. D3!), co popieram całym sercem. Sama suplementuję wit. D3 po tym, jak w badaniach wyszedł mi ogromny niedobór. Od tamtej pory poprawiła się nie tylko odporność organizmu na choroby, ale i stan cery! Szczerze polecam komplet badań krwi w kierunku niedoborów, które sama robię - będąc wegetarianką od 20 lat staram badać się regularnie i jedynie niedobory wychodzą mi w wit. D3, ale warto trzymać "rękę na pulsie" i nie lekceważyć tego tematu.



Następnie kilka ciekawostek z branży kosmetycznej opowiedział nam mój mąż, który kilka lat przepracował w jednej z firm. Dziękuję mężowi za podzielenie się swoim doświadczeniem z pracy, dla mnie takie informacje "jak to działa od wewnątrz" są najciekawsze! :)

Wyżej: część rzeczy na licytację, m.in. zestaw kosmetyków naturalnych dla mężczyzn Unit4men, zestaw kosmetyków konopnych Cannamea oraz płatki wielorazowe Ovium.


Spotkanie zakończyłyśmy licytacją, ponieważ chciałyśmy przy okazji zrobić coś dobrego. Zbierałyśmy pieniądze na rehabilitację małego Szymonka. Zebrałyśmy ponad 1100 zł, co jest przeogromna kwotą, jako że było nas tylko 11 osób + mój mąż (który też dzielnie licytował)! Dziękuję każdej z naszych wspaniałych uczestniczek za zaangażowanie i hojność, jesteście niesamowite! 

Poniżej od lewej: Ola (Zielony Pokoik BLOG), Diana (Naturale BLOG), Ewelina (Revelkove Love BLOG), Madga (I Love Dots BLOG)., Klaudia (@ja_ekodama na IG),  Agnieszka (Naturalnie Nieidealna BLOG), Kasia (Innooka BLOG), Edyta (@cowkosmetykachpiszczy IG), Anastazja (stazyjka BLOG) i ja. Zabrakło na zdjęciu Kamili, która musiała wyjść wcześniej na pociąg (My Lovely Fuchsia BLOG).



Dziękuję też sponsorom za wsparcie nas poprzez przekazanie rzeczy na licytację i możliwość poznania krajowych perełek. Jak zwykle postawiłyśmy na mniejsze marki kosmetyków naturalnych, chciałybyśmy aby coraz więcej osób miało okazję poznać rodzime produkty, tworzone z miłością i starannością o każdy szczegół.

Poniżej nowości Felicea. Podkład, rozświetlacz i matowa pomadka są u mnie w codziennym użyciu. Pokład pięknie się rozprowadza, ma dobre krycie i całkiem przyjemną trwałość. W pomadkach Felicea jestem zakochana od dawna, a rozświetlacz jest idealny na co dzień! Kredka wielofunkcyjna w odcieniu fioletu może być cieniem do powiek lub nietypową pomadką do ust, jest kremowa i ładnie lśni.



Kosmetyki pielęgnacyjne Full Mellow znam od dłuższego czasu. Są to niesamowicie radosne produkty o nietypowych, uwodzicielskich zapachach. Uwielbiam szczególnie łagodne żele pod prysznic, są delikatne i nie swędzi po nich nawet wrażliwa skóra.


Poniżej maseczka-peeling Babo, bardzo uniwersalny kosmetyk, łagodny nawet dla cery wrażliwej, a jednocześnie skuteczny i pielęgnujący. Peeling do ciała z biodegradowalnym brokatem BodyGlitter oczyszcza skórę pozostawiając na niej pielęgnującą, połyskującą warstewkę, idealny produkt na Sylwestra, imprezy i karnawał! Z kolei tonik Nowa Kosmetyka z kwasami poprawia stan skóry w tempie błyskawicznym! Po ostatnich eksperymentach z kremem uratował mnie dosłownie w niecały tydzień, świetny produkt.


Kosmetyki MgLife czyli cytrusowy mus do ciała oraz naturalny dezodorant. Obu obecnie używam od jakiegoś czasu.  Mus przypomina w konsystencji treściwsze masełko, otula skórę tłustawą warstewką i przepięknie pachnie. Z dezodorantu jestem zadowolona, chroni mnie przed nieprzyjemnym zapachem i nie podrażnia póki co, przyjemnie pachnie olejkami eterycznymi.


Kosmetyki pielęgnacyjne od sklepu z kosmetykami naturalnymi Kalina również są już w użyciu. Olejek pod prysznic EoLaboratorie z miejsca zdobył moje serce! Jest pachnący i delikatny, a przy tym dobrze oczyszcza skórę. Kremik do rąk jest lekki, nawilża i nie zostawia tłustej warstwy, nosze go w torebce. Szamponu do włosów jeszcze nie używałam.


Poniżej moje kosmetyki wylicytowane w aukcji charytatywnej. Zestaw odżywek Anwen oraz limitowany olejek do masażu piersi BioUp.


Przy okazji wymieniłyśmy się próbkami i odlewkami kosmetyków.  Przynajmniej teraz wiem, że dezodorant Trawiaste jest najgorszym naturalnym tego typu produktem, jaki miałam okazję używać - zupełnie nie chroni przed nieprzyjemnym zapachem (wręcz odwrotnie!) - cieszę się, że go nie kupiłam, a jest dość drogi. Peeling do ciała oraz olejek W Organics z kolei już nie są dostępne w sprzedaży, a szkoda, ponieważ zapach to czysty obłęd, a i działanie świetne! Krem do twarzy Mandarynkowy z kolei ma fajną konsystencję i przyjemnie nawilża, ale niestety moja próbka już nie pachnie.


Poniżej prezent, zupełne zaskoczenie. Klaudia (ja_ekodama IG) wie, że uwielbiam świece sojowe i obdarowała mnie przepiękną, wyjątkową świecą Moon Aura. Dziękuję bardzo, jest mi niesamowicie miło! Zobaczcie tylko jaka ta świeca jest niesamowita!


Spotkanie było trzecią edycją Nature of Woman. Powoli myślimy o kolejnej, kto wiem gdzie tym razem postanowimy się pojawić? 

Eko dom: Celina, Soda piorąca, eko proszek do prania

Coraz więcej osób zastanawia się nad naturalnymi, ekologicznymi i biodegradowalnymi alternatywami dla "zwykłych" proszków do prania. Fosforany, niska skuteczność prania, alergie, mnóstwo wypełniaczy, przez które przepłacamy skłaniają nas ku poszukiwaniom czegoś innego, lepszego. Coraz częściej chcemy też dbać o środowisko, co akurat jest dobrym pomysłem. Oczyszczalnie nie są w stanie usunąć wszystkich zanieczyszczeń w 100%, wystarczy poczytać raporty. Tymczasem coraz łatwiej można kupić eko proszki, mydła, orzechy piorące. Wcale nie muszą być droższe czy mniej skuteczne!


Soda-pioraca-celina-opinia

Celina, Ekologiczna soda piorąca recenzja

Polski producent z Bielska-Białej oferuje alternatywę dla drogeryjnych proszków. Produkt, według zapewnień producenta, ma być w pełni biodegradowalny, bezpieczny, prać w nim można nawet ubranka dla niemowląt. Brak fosforanów, alergenów (tu rozumiem, że najpopularniejszych, ponieważ uczulić może dosłownie wszystko i jest to bardzo indywidualna kwestia), enzymów, barwników i konserwantów.

Skład sody piorącej Celina

Obie wersje, do koloru oraz do bieli, mają podobnie opisane składy:
15%-30% zeolity
5%-15% anionowe środki powierzchniowo czynne
mydło roślinne
mniej niż 5% związki wybielające na bazie tlenu
amfoteryczne środki powierzchniowo czynne
kompozycja zapachowa.

Pamiętajmy, że środków czystości nie dotyczą przepisy wydane dla kosmetyków, a więc składy nie muszą być dokładne. Ważne jest czytanie deklaracji producenta (zgodnie z prawem producent nie może deklarować nieprawdy) oraz szukanie certyfikatów (przy chemii domowej szczególnie ECOLABEL i ECOCERT). Warto poszukać też karty produktu, część producentów udostępnia na stronach bardzo dokładny spis użytych substancji, podobnie jak kosmetyczne INCI.


soda-pioraca-sklad

Zeolity

Zmiękczają wodę, choć w mniejszym stopniu niż fosforany, które miały zastąpić. Występują naturalnie, jednak w proszkach często znajdziemy te wyprodukowane sztucznie. Już w 2007 r. szwedzcy naukowcy donosili o pewnym niebezpieczeństwie. Chodzi o wysokie stężenie zeolitów w... kurzu domowy. Jeśli suszymy pranie w pomieszczeniu narażamy się na wdychanie zeolitów, które w wyższym stężeniu są bardzo szkodliwe, a nawet rakotwórcze. Sęk w tym, że badanie przeprowadzono tylko na próbie trzech mieszkań, więc przydałoby się rozszerzyć skalę, aby wyniki potwierdzić lub nie. Najlepiej na wszelki wypadek nie suszyć prania w pomieszczeniach zamkniętych, często uczęszczanych lub po prostu regularnie odkurzać.

polski-proszek-eko-pranie

Ile użyć proszku na jedno pranie?

Przyznajcie się - czytacie oznaczenia na opakowaniu proszku? Odmierzacie proszek lub płyn miarką czy jednak lubicie sypnąć "na oko"? Polacy podobno lubią tańsze proszki i podobno lubią sypać ich więcej niż potrzeba. Niestety więcej proszku wcale nie oznacza "lepszego" prania - już raczej "gorsze" płukanie, osiadanie proszku na tkaninach, alergie i produkowanie więcej środków chemicznych w ściekach. Dozowanie jest ściśle związane z twardością wody, ilością prania i długością cyklu, więc najlepiej sprawdzać jak wygląda to u nas.

Sody piorącej polskiej marki Celina używam od prawie roku. W momencie pisania recenzji zużyłam ok. 1,25 kg sody do koloru i ok. 0,7 kg sody do prania białego. 

Według producenta 1 kg sody piorącej wystarcza na ok. 30 prań (wtedy 1 pranie kosztuje ok. 1 zł). Ale gdzieeee tam! Kiedy sypałam proszek według tych zaleceń (30 g) po praniu większość produktu zostawała w przegródce w postaci gęstej pasty, więc zaczęłam sypać... 3x mniej. I to jest strzał w dziesiątkę! Codzienne pranie i tak jest dobrze odświeżone, niewielkie plamy usunięte, a ubrania delikatnie pachną i są niesamowicie mięciutkie w dotyku! Dzięki mniejszemu dozowaniu kilogram sody wystarczył mi na wiele m-cy! W domu jest nas dwoje dorosłych + kot, nie brudzimy się więc mocno. Podejrzewam, że większe plamy trzeba by najpierw namoczyć lub zaprać ręcznie, ale tak jest przy większości proszków, bez względu na ich ekologiczność. Podobnie przy dziecięcych ubrankach, które lubią się wybrudzić trawą czy marchewką może być konieczne wcześniejsze zapranie plam. 


celina-do-koloru-recenzja

Zapachy sody Celina w wersji do koloru i prania białego minimalnie się różnią, ale są przyjemne, lekko kwiatowe, nie za intensywne, ale zdecydowanie wyczuwalne. Sodą można prać także ubrania maluszków. Proszek dobrze radzi sobie w temp. 30-60 stopni, ja najczęściej piorę w 40 st. (pralka 8 kg).  Kosztuje 35-38 zł/1 kg (opakowanie plastikowe) lub 22 zł/0,5 kg (papierowe). 

recenzja-proszek-celina

Zapach przy wyciąganiu prania też jest przyjemny, ale z czasem raczej się ulatnia. Całkiem wyschnięte tkaniny pachną już bardzo, bardzo delikatnie, zależy jeszcze od tego jakiego użyjemy płynu do płukania. Osobiście do płukania zwykle stosuję wodę z octem i olejkami eterycznymi, ale jeśli nie dam olejków to pranie i tak leciutko pachnie samą sodą. Nie będzie to jednak nigdy intensywny zapach jak po drogeryjnych produktach. Wiem, że są osoby, które to lubią, ja do nich nie należę - zależy mi na czystym praniu, a w celach zapachowych używam perfum. 

Podsumowując jestem bardzo zadowolona z Celiny i jedyne nad czym ubolewam to fakt, że trudno kupić ją stacjonarnie. Jest bardzo wydajna, a codzienne pranie jest miękkie, czyste i świeże. W czym Wy pierzecie? Szukacie eko środków czystości?
Moje zdjęcie
CosmetiCosmos
Witaj na CosmetiCosmos.pl! Mam na imię Aneta i od kilku lat interesuję się kosmetykami i ich składami, szczególnie naturalnymi. Szukam prawdziwych perełek, lubię polskie manufaktury, kręcę też własne kremy. Interesują mnie także eko środki czystości. Mam nadzieję, że znajdziesz tu coś ciekawego dla siebie (polecam wyszukiwarkę). Kontakt ze mną: cosmeticosmos@gmail.com

Jestem tutaj