Zakupy bee.pl - sklep online z kosmetykami naturalnymi, eko chemią i żywnością

Na początku grudnia miałam przyjemność korzystać z oferty sklepu internetowego bee.pl. Sklep ma naprawdę bogatą ofertę - od kosmetyków naturalnych i eko środków czystości przez zabawki i artykuły do domu czy biura aż po zdrową żywność i suplementy diety. Można więc zrobić tam bardzo różnorodne zakupy z dostawą prosto do domu. Dzisiaj chciałabym Wam pokazać swoje zamówienie.

zakupy-sklep-online

Kosmetyki naturalne w sklepie internetowym

W zamówieniu znalazły się oczywiście kosmetyki naturalne ze sklepu internetowego Bee.pl. Oferta produktów kosmetycznych jest ogromna - od podstawowej higieny po makijaż naturalny. Każdy znajdzie coś dla siebie. Mnie najbardziej skusił żel pod prysznic BeBio, z tego co kojarzę marka jest w trakcie zmiany opakowań (będą bez zdjęcia Ewy Chodakowskiej). Żel zawiera 99,4% składników pochodzenia naturalnego i ma świetny, owocowy zapach. Aktualnie jest w promocji -25% (12 zł/200 ml). Jaśminowe mydło do rąk marki Yope teoretycznie przeznaczone jest dla dzieci, ale ja lubię tą serię zapachową. Te mydła są bardzo łagodne dla skóry, nie wysuszają jej. Trochę słabiej się pienią, ale mi to nie przeszkadza. Opakowanie na pewno zachęca dzieci do sięgnięcia po produkt. Cena to ok. 17 zł/400 ml.

kosmetyki-naturalne-on-line

Peeling malinowy do ust Mokosh kosztował 25 zł/15 ml. Cała marka jest teraz w promocji w sklepie, a ja ją bardzo lubię i uważam za świetnej jakości. Peeling ma świetne opinie i trudno mi się z nimi nie zgodzić. Jest to "cukrowy" scrub o przyjemniej konsystencji i cudownym, malinowym zapachu. "Cukrowy" ze względu na drobinki ksylitolu zamiast zwykłych kryształków cukru - to ogromna zaleta, ponieważ ksylitol jest delikatniejszy i nie porani skóry. Peeling pięknie wygładza, odżywia i nawilża delikatną skórę warg, nie podrażnia. Usta po zabiegu wydają się pełniejsze, są miękkie i miłe w dotyku. Opakowanie jest szklane, z piękną etykietą + kartonik. Usta przy regularnych zabiegach lepiej sobie radzą z trudnymi warunkami atmosferycznymi i wysychaniem.

 
mokosh-recenzja

Zdrowa żywność on line

Przede wszystkim skusiły mnie płatki drożdżowe, nieaktywne 250 g kosztuje 15,99 zł i to jest świetna cena za duże opakowanie. Płatki drożdżowe zawierają wiele witamin z grupy B oraz wit. A, a także kwas foliowy, żelazo, fosfor, potas, sód, wapń, magnez, cynk, cynę, miedź, kobalt, molibden i selen. Mają orzechowo-serowy posmak i często są wykorzystywane w kuchni wegańskiej. Płatki świetnie smakują z warzywami korzeniowymi jak buraki, marchew oraz ze strączkami (fasola, ciecierzyca). Podobno dobrze smakują też z daniami mięsnymi, Można je dodawać do zup i sosów, jako posypka a'la parmezan lub w roli zagęszczacza; do wytrawnych ciast, gdzie wzbogacą smak (jak naturalny glutaminian sodu), a także do past kanapkowych, pasztetów, tart warzywnych, pizzy, zapiekanek, pieczeni, także do farszu jako zastępstwo soli kuchennej; do makaronów, dań jednogarnkowych, do kotletów roślinnych jako panierka. Możliwości są nieograniczone! Uwaga - to nie jest to samo co drożdże piekarskie.

Makaron polskiej marki Bartolini chodził za mną od dawna! Ten konkretny to nietypowy, zielony makaron, co zawdzięcza zawartości alg morskich (spiruliny, znanej ze swoich wartości odżywczych). Jest to makaron o ciekawym morskim posmaku, idealnie komponuje się z sosami i szybko gotuje (6-8 minut). Skład: semolina (pszenica durum) 97%, algi suszone 3%. Podoba mi się, że pod etykietą znajdziecie przepis - co prawda nie dla mnie, bo z krewetkami, ale może kogoś zainspirować do kulinarnych zabaw :)

Masło orzechowe z kolei uwielbiam, szczególnie w połączeniu ze słodkim bananem! Tym razem mam zamiar zrobić zdrowe, bakaliowe batoniki bez pieczenia, a do tego pasta orzechowa jest niezbędna :) Kosztuje ok. 11 zł/500 g. Skład jest idealny, ponieważ to 100% prażone orzechy ziemne.

Cały rok suplementuję wit. D (robię badania okresowe, zawsze mam jakieś niedobory). Polacy ogólnie mają duży kłopot z utrzymaniem odpowiedniego poziomu wit. D w organizmie, ponieważ to jest związane z położeniem naszego kraju na kuli ziemskiej. Postanowiłam spróbować wit. D3 + K2 + A marki AuraHerbals, ponieważ markę tą znam od dość dawna i jej ufam. Suplement ten można kupić w różnych dawkach, ja mam wersję z wit. D 2 000 IU (z lanoliny). Wit. D m.in. bardzo mocno wspiera naszą naturalną odporność. W połączeniu z wit. A, wspierającą wzrok (dużo pracuję przed komputerem) oraz K, wspierającą układ kostny uważam, że to suplement warty wypróbowania podczas wielomiesięcznej pracy zdalnej w domu. 30 ml kosztowało 60 zł, dozowanie kropelkami jest bardzo wygodne.

eko-zywnosc-on-line

W ferworze przedświątecznych porządków kończył się mi płyn do kuchni. Tym razem chciałam wypróbować coś marki Eco Naturo - ekologiczne środki czystości, certyfikowane Eco Label i Viva. Płyn kosztuje 8 zł/750 ml. Posiada wygodny spryskiwacz. Ma za zadanie czyścić wiele kuchennych powierzchni jak płytki i wszelkie powierzchnie szklane, metalowe czy PCV. Producentem jest polska firma PolBioEco z siedzibą w Lublinie. 

Na zdjęciu moja cudowna pomocnica, przygarnięta kotka Rag Doll, która towarzyszy przy każdym otwieraniu paczek. Tym razem do koszyka nie wpadło nic dla Królowej, choć sklep w ofercie posiada także działa zwierzęcy (nasza niestety jest na specjalnej diecie).

zakupy-online-wygodne

Muszę wspomnieć jeszcze, że wszystkie zakupy przyszłym w tekturowym pudełku, które było wypełnione także tekturą. Sam sklep ma bardzo przejrzyste menu, łatwo znaleźć interesujące nas rzeczy. Podoba mi się, że mamy tu naprawdę szeroki wybór marek, pojemności i opakowań. Przykładowo samych płatków drożdżowych mamy trochę do wyboru :) Dodatkowo funkcjonuje zakładka WYPRZEDAŻE - idealna dla łowców okazji, ponieważ można kupić ciekawe rzeczy nawet 70% taniej! Ogólnie promocji jest bardzo dużo i stale dochodzą nowe. Paczka po nadaniu dotarła bardzo szybko - akurat do mnie kurierem, ale do wyboru mamy także pocztę, odbiór w punkcie (Orlen, Żabka, FreshMarket) oraz paczkomaty. W Białymstoku możliwy jest odbiór osobisty lub nadanie kurierem miejskim. Mamy także duży wybór płatności, w tym za 21 dni z Twisto.

Wpis powstał w ramach współpracy.

bee.pl-zakupy-internet
 

REFUNDER

Sklep bierze udział w programie Refunder. Polega to na tym, że robiąc zakupy po przejściu z Refundera część pieniążków wraca do Was :) W przypadku sklepu bee.pl jest to 2,4% (w tym momencie) i to są dodatkowe pieniądze, które zostają u nas pomimo robienia zakupów jak zwykle. Dodatkowo zakładając konto z mojego polecenia oboje dostaniemy na start 10 zł zwrotu (przy zakupach na 50 zł). Link to: www.refunder.pl/zapros/Cosmeticosmos

Nie namawiam, ale jeśli macie ochotę spróbować to wspomnę, że sama korzystam od kilku miesięcy z tej aplikacji (dodatkowo można zainstalować sobie wtyczkę w komputerze, która sama będzie nam przypominała o Refunderze) i jestem zadowolona. Na zwroty trochę się czeka, ale to są dodatkowe środki dla mnie (aktualnie 150 zł!), a przez ten szalony rok większość zakupów i tak robiłam on line (szczególnie na Allegro).


Znacie sklep bee.pl? Lubicie taki szeroki asortyment w jednym miejscu?

Mity kosmetyczne - sprawdź czy też w nie wierzysz! Wywiad z Plantea Natural Cosmetics

Wydawałoby się, że zostały już dawno - i to wielokrotnie - obalone. A jednak nadal funkcjonują w najlepsze - mity kosmetyczne. Czasem dość absurdalne, czasem na pozór logiczne, ale wciąż mity. Mówi się, że kłamstwo powtórzone sto razy staje się prawdą - w przypadku mitów tak to chyba funkcjonuje od lat. Informacje są powtarzane bez sprawdzenia, a wiele z nich było już badanych i mamy pewność, że nie są prawdą. Sprawdź czy też wierzysz w mity kosmetyczne!


MITY KOSMETYCZNE


Czy olej i olejek to to samo?

Z definicji oleju wynika, że powstaje on w procesie tłoczenia odpowiedniej części rośliny. Przykładem oleju jest olej kokosowy, olej arganowy, olej z pestek moreli, olej słonecznikowy. Słowo olejek odnosi się do olejków eterycznych, które powstają w procesie destylacji z parą wodną i są substancjami silnie skoncentrowanymi. Definicje są ważne, ponieważ oleju możemy użyć na skórę bez rozcieńczania, natomiast z olejkami eterycznymi trzeba uważać - mogą podrażnić, a nawet "poparzyć" skórę! Nie powinno się tych słów używać zamiennie, ponieważ powoduje to chaos. 

  • Dodatkowo olejkiem zwykło się także nazywać mieszaniny różnych substancji z olejem - może to być przykładowo olej mineralny (syntetyczny z ropy naftowej) z silikonami i odrobiną roślinnego, cennego oleju arganowego - taki produkt producenci często nazywają olejkiem arganowym (szczególnie do włosów). Skład syntetyczny i myląca nazwa.
  • Innym przykładem olejku (mieszaniny) jest produkt do demakijażu - kilka naturalnych olei roślinnych, ekstrakty i zapach. Skład naturalny i nazwa ok.


plantea-krem-z-filtrem

Czy filtry UV stosować tylko latem lub przed pójściem na plażę?

Słońce operuje przez cały rok, a konkretnie promieniowanie UV. Jesienią i zimą promieniowanie jest mniejsze, ale nie znika! Aktualnie wiadomo, że ochrona przed promieniowaniem jest ważnym sposobem walki nie tylko z chorobami skóry (jak nowotwory), ale także ze starzeniem. Tak, tak - filtr UV warto potraktować jako produkt anty-aging! Dodatkowo filtr chroni skórę przed powstawaniem przebarwień.

 

Czy SPF z kremów się sumuje?

Niestety nie - nakładając kilka produktów z różną wartością SPF nie zwiększymy ochrony przeciwsłonecznej. Dlatego dużo lepiej nałożyć jeden krem, ale z wysokim filtrem - najlepiej SPF50+. Dlaczego takim wysokim? Bardzo często nakładamy zbyt mało filtra, robimy to niedokładnie, a w ciągu dnia nie reaplikujemy kremu. Dlatego im większy faktor, tym większe prawdopodobieństwo, że ochrona będzie wystarczająca - nawet jeśli nałożymy za mało kremu na skórę.


Czy alkohol w kosmetykach jest zły i niszczy skórę?

Warto zacząć od tego, że alkohole są bardzo różne! Od alkoholi tłuszczowych, które są emolientami czyli natłuszczają, zmiękczają i wygładzają naskórek, są też stabilizatorami konsystencji, zagęstnikami, działają na skórę ochronnie, pozostając na jej powierzchni i mają niski potencjał alergenny (np. Cetyl Alcohol, Cetearyl Alcohol, Stearyl Alcohol, Mirystyl Alcohol, Decyl Alcohol). Inne alkohole są substancjami nawilżającymi - choćby słynna gliceryna, aktywnymi - np. retinol,  zapachowymi - alkohol benzylowy (występuje naturalnie np. w olejkach eterycznych w postaci estrów), konserwującymi. 

Złą sławą obdarzone są: Alkohol Denat., Alcohol, Ethanol oraz Ethyl Alcohol. Są one substancjami silnie odtłuszczającymi skórę, konserwantami i rozpuszczalnikami substancji aktywnych, a także promotorami przenikania tych substancji głębiej. Należy przede wszystkim patrzeć na pozycję, na której alkohol denat. znajduje się w INCI - jeśli jest pod koniec to oznacza, że użyto go w minimalnych ilościach np. do rozpuszczania substancji aktywnej lub wsparcia układu konserwującego. Ilości do 5% zwykle nie trzeba się bać - powinien wtedy całkowicie odparować z powierzchni skóry. Kłopot może się pojawić gdy stosujemy często kosmetyki NA BAZIE alkoholu (tam, gdzie jest go dużo, na początku składu, szczególnie często widać to w tonikach do cery tłustej) - wtedy usuwamy naturalną warstwę sebum, uszkadzamy naturalny płaszcz hydro-lipidowy skóry, zabijamy "dobre" bakterie i pozbawiamy cerę naturalnej ochrony przed czynnikami zewnętrznymi. Czy na pewno na tym nam zależy? Cera po jakimś czasie zaczyna się bronić produkując jeszcze więcej sebum (w przypadku cery tłustej i mieszanej) lub pojawiają się podrażnienie i przesuszenie (cera sucha, wrażliwa). Jak widać - powiedzenie, że alkohol jest zły jest zbyt ogólnikowe i mylące, bo alkohole są różne i wiele zależy od ilości alkoholu w składzie.

  • CIEKAWOSTKA od PLANTEA - alkohol używany jest często przed zabiegiem medycznym oraz u kosmetologa (np. przed zabiegiem kwasami) jako preparat odtłuszczający i dezynfekujący/oczyszczający skórę - ma na celu przygotowanie do zabiegu i działa wtedy na naszą korzyść.


Czy naturalne mydło jest dobre do oczyszczania skóry?

Mydło - każde, także naturalne - ma zasadowe (wysokie) pH, gdy tymczasem naturalne pH skóry jest lekko kwaśne (niskie). Stosując często kosmetyki z nieodpowiednim pH możemy zaburzyć równowagę skóry oraz zniszczyć "dobrą" mikroflorę bakteryjną (mikrobiom) skóry, która pomaga nam w walce z niekorzystnymi warunkami zewnętrznymi oraz nadmiernym rozrostem mikroflory "patologicznej", niekorzystnej (np. trądzik). 

  • CIEKAWOSTKA od PLANTEA: Jest wielu zwolenników stosowania mydeł, jednak kiedyś temat mikrobiomu nie był tak dobrze poznany jak obecnie - od niedawna dopiero możemy docenić jego pozytywny wpływ na skórę, dlatego nie warto walczyć z "dobrymi" bakteriami :)


plantea-spf-50

Czy glikole mogą się znajdować w kosmetykach naturalnych?

Glikole są humektantami (zatrzymują wodę w naskórku), mają zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, dzięki czemu ułatwiają transport składników aktywnych, zapobiegają wysychaniu kosmetyków, a także są dobrymi rozpuszczalnikami substancji aktywnych. W kosmetykach naturalnych (szczególnie certyfikowanych) występują glikole pochodzenia roślinnego (wyprodukowane nie z ropy naftowej, a np. gliceryny roślinnej czy kwasu mlekowego dzięki np. mikroorganizmom). Przykładem roślinnego glikolu jest PROPANEDIOL i BUTANEDIOL. Glikole roślinne mogą znajdować się w kosmetykach naturalnych, dodatkowo (według doniesień) są łagodniejsze dla skóry niż wersje syntetyczne (mają trochę inną budowę strukturalną).

  • CIEKAWOSTKA od PLANTEA: Glikol pentylenowy również jest na liście dozwolonych składników kosmetyków naturalnych. Glikole w kosmetykach pełnią funkcję emoliencyjną, nawilżającą, są boosterami kosnerwantów. W przypadku propanediolu (przynajmniej tego, którego my używamy) w kosmetykach przeciwsłonecznych wpływa na dodatkowe nawilżenie, szczególnie jeśli zastosowane są filtry fizyczne (mineralne).


Czy skóra przyzwyczaja się do kosmetyków?

Kolejny mój ulubiony mit :) Skóra nie przyzwyczaja się do kremu, a widoczne efekty są często najlepsze na początku, ponieważ to my przyzwyczajamy się do rezultatów! Początkowa poprawa np. nawilżenia będzie najbardziej widoczna, ponieważ skórę można nawilżyć tylko do jakiegoś stopnia - a my ciągle oczekujemy więcej i więcej :) Dodatkowo potrzeby skóry stale się zmieniają! Choćby w zależności od dnia cyklu (hormony), pory roku, diety.


WYWIAD Z PLANTEA

 

Zaprosiłam do wywiadu Patrycję Korzec, właścicielkę krakowskiej marki Plantea. Patrycja jest inżynierem chemii, skupia się na surowcach naturalnych, zdobywa doświadczenie poprzez własną praktykę wspieraną teorią naukową. Marka opiera receptury na dobrej jakości surowcach naturalnych z całego świata.

 

1. Plantea od dawna walczy z mitami kosmetycznymi na swoim FB i IG. Jaki mit jest najczęściej powtarzany?

Patrycja: Już od prawie roku na naszych SM publikujemy cykl [Obalamy mity], w którym rozprawiamy się z najczęściej powielanymi mitami kosmetycznymi. Najczęściej powielanym mitem są alkohole w kosmetykach. Wystarczy, że w składzie pojawia się 'alcohol' i taki kosmetyk jest skreślany. A przecież alcohol może występować, jako: alkohol benzylowy, alkohol cetylowy, alkohol stearylowy, itd. Te substancje to albo konserwant, albo substancja natłuszczająca i nie mają nic wspólnego z klasycznym alkoholem etylowym, czy denaturowym.

2. Ostatnio na topie znów jest jeden z najciekawszych mitów i jestem ciekawa komentarza. Czy zimą woda w kremie zamarza?

Patrycja: Nakładając krem, który zawiera wodę wcale nie musimy się obawiać, że zamarznie nam na skórze. Emulsje zawierają również oleje, emolienty, woski, masła, które tworzą na skórze powłokę, która chroni przed odparowywaniem wody z naskórka. Jedynie co może się okazać, to tylko to, że zbyt lekki krem zimą będzie po prostu za lekki. W takiej sytuacji należy dobrać inny krem, bogatszy (takie też zawierają wodę).

3. Jaki jest Twój ulubiony mit kosmetyczny? Czy jest taki, który już tylko lekko bawi?

Patrycja: Może nie ulubiony, ale taki który znam z własnego doświadczenia, albo błędów nastoletnich: "skóra trądzikowa potrzebuje częstego oczyszczania i stosowania preparatów na bazie alkoholu". Tak, kiedyś traktowałam swoją skórę, a teraz wiem, że to ogromny błąd.

4. Skąd się biorą te wszystkie mity? Jest mnóstwo osób i stron, które z tym walczą, obalają i wyjaśniają, a one nadal doskonale funkcjonują i są powtarzane z ust do ust.

Patrycja: Myślę, że mity zostały dobrze zakorzenione i trudno teraz je obalić, pomimo licznych edukujących profili. A z drugiej strony, osoba która się nie zna, a chce się dowiedzieć, po prostu nie wie gdzie sprawdzić. Tak powstaje błędne koło, ale im więcej osób obalających mity, tym lepiej :)

5. Plantea mocno stawia na ochronę przeciwsłoneczną. Czy jest jeszcze jakiś mit funkcjonujący w tym temacie, który warto przytoczyć?

Patrycja: Ochrona przeciwsłoneczna to temat, który bardzo kuleje wśród Polaków. Stosujemy kremy sezonowo, tylko w lecie, aplikujemy go za mało, nie mówiąc już o reaplikowaniu kremu z filtrem. W okresie letnim często krążą przepisy przygotowanie kremu z filtrem w warunkach domowych. Czy da się to zrobić? No nie, to jest właśnie kolejny mit i to bardzo niebezpieczny*. Tlenek cynku i dwutlenek tytanu to substancje, których nie rozpuścimy ani w wodzie, ani w oleju. Możemy je tylko zawiesić, i tu jest całe clou. W warunkach domowych nie dysponujemy odpowiednim sprzętem, który równomiernie rozłoży filtr mineralny w kremie, ani nie sprawdzimy jaką ochronę przed UVA/UVB posiada przez nas stworzony krem. To wszystko wiąże się z tym, że ochrona jest niepewna, bardzo zaniżona i tylko możemy sobie zaszkodzić.

  • *Aneta: Jak wiecie bardzo lubię kosmetyki DIY i krem z filtrem jest jedynym kosmetykiem, za którym nigdy się nie wzięłam i nie zamierzam. Uważam, że w tej kwestii powinniśmy w pełni zaufać laboratoriom i profesjonalistom!

naturalna-ochrona-przeciwsloneczna

6. Co myślisz o czytaniu składów kosmetyków przez osoby spoza branży? Jak na to patrzy producent kosmetyków? Dla niektórych nie ma to sensu i wrzucane jest do mitów.

Skład to nie wszystko. Prawidłowo rozpisane INCI nie uwzględnia nazw handlowych substancji. Ten sam ekstrakt, ale kilku producentów i mamy niekiedy kolosalne różnice. Te różnice polegają m.in. w jakości składnika, wyglądzie, sposobie pozyskiwania, ale przede wszystkim w badaniach, które wykonują renomowani producenci składników kosmetycznych. Dla laika nazwa ekstraktu, to tylko ekstrakt, ale za takim składnikiem może stać szereg drogich badań producenta, in vivo, in vitro, badania aplikacyjne, itd. Temat rzeka :)

7. Coraz więcej marek stawia na transparentność składów - niektóre podają nawet pełną procentową zawartość składników w formułach. Czy to dobry krok, a może przesada?

Patrząc na to od strony technologa ma to swoje zalety, ale też wady. Konsument patrzy na etykiety kosmetyków i zwykle kupuje ten, w którym % składnika jest większy. No i właśnie tu jest problem, bo skład INCI nie odpowie na pytanie jaki jest proces produkcji, jakie zostały zastosowane triki technologa, jakie jest pH kosmetyku, jakie są zastosowane inne substancje, i tu można mnożyć. Czasem mam wrażenie, że trwa wyścig kto da więcej. Dla przykładu popularny w ostatnim czasie niacynamid w licznych badaniach naukowych wykazuje fantastycznie działanie na skórę przy zastosowaniu tylko (albo aż!) 2%.

8. Spotkałaś się z mitem, który wyjątkowo Cię poruszył? Był niesprawiedliwy, bardzo szkodliwy lub przestarzały?

Bardzo szkodliwy mit tyczy się olejków vs oleje. Często te nazwy są mylone i nie zawsze w odpowiedni sposób te substancje są stosowane. Oleje pozyskiwane są w procesie tłoczenia, a olejki m.in. w procesie destylacji z parą wodą. O ile oleje możemy stosować bezpośrednio na skórę, tak olejki eteryczne należy stosować w rozcieńczeniu. To bardzo silne substancje, różnią się budową chemiczną w stosunku do olejów. Częstym i bardzo niebezpiecznym błędem jest dodanie ulubionego olejku eterycznego bezpośrednio do kąpieli. Kropelki olejku pływają po powierzchni wody i mogą zetknąć się ze skórą, a to z kolei może doprowadzić do podrażnienia lub nawet poparzenia.

Bardzo dziękuję za rozmowę. Mam nadzieję, że pomożemy troszkę rozwiać wątpliwości jeśli ktoś je jeszcze miał. Zapraszam Was na FB i IG PLANTEA - na pewno wkrótce pojawią się tam inne mity.

Post nie jest sponsorowany

Znaliście wszystkie przytoczone mity? Może kojarzycie jeszcze inne "smaczki" krążące po internecie?

Moje zdjęcie
CosmetiCosmos
Witaj na CosmetiCosmos.pl! Mam na imię Aneta i od kilku lat interesuję się kosmetykami i ich składami, szczególnie naturalnymi. Szukam prawdziwych perełek, lubię polskie manufaktury, kręcę też własne kremy. Interesują mnie także eko środki czystości. Mam nadzieję, że znajdziesz tu coś ciekawego dla siebie (polecam wyszukiwarkę). Kontakt ze mną: cosmeticosmos@gmail.com

Jestem tutaj