Miya, Nawilżający krem SPF 50+ mySPFcream - recenzja, opinia

Krem z filtrem SPF50+ na co dzień /cera mieszana i tłusta oraz okolice oczu/

Marka Miya szturmem podbija kolejne serca osób fascynujących się pielęgnacją i makijażem. Są to kosmetyki polskie, w większości naturalne, CF (cruelty free - wolne od okrucieństwa testów na zwierzętach na każdym etapie produkcji, co potwierdza certyfikat PETA), w większości wegańskie (w niektórych jest wosk pszczeli, pozyskiwany bez szkody dla zwierząt). Produkty wielokrotnie nagradzane i łatwo dostępne m.in. w drogeriach Hebe, a co też ważne - w bardzo przystępnych cenach! W ofercie marki ostatnio pojawił się nowy krem z filtrem SPF50+, który został moim numerem jeden! Wreszcie filtr, którego używam codziennie z przyjemnością!

 
miya-spf-recenzja

Miya, mySPFcream - codzienny, nawilżający krem z wysokim filtrem SPF50+ naturalny - recenzje, opinie

Ochrona przeciwsłoneczna jest bardzo ważna i ostatnio dużo się o niej mówi. Nadmierne promieniowanie może powodować nie tylko bolesne poparzenia, ale także przyspieszone starzenie się skóry oraz raka. Dlatego dobry, nawilżający krem z wysokim filtrem spf50, którego używa się bezproblemowo i z przyjemnością jest na wagę złota. Dosłownie! Posiadam wymagającą cerę, z jednej strony przetłuszczającą się na całej powierzchni, a z drugiej bardzo narażoną na odwodnienie. Od kremu z filtrem oczekuję maksymalnie naturalnego składu, aczkolwiek nie wykluczam nowoczesnych, nieprzenikających i stabilnych filtrów chemicznych obok tych mineralnych, ponieważ one gwarantują lekkość formuły. Miło by było, aby filtr można było nosić solo (w upały im mniej produktów na twarzy tym lepiej) i komfortowo. Zależy mi też na szybkiej aplikacji - nie lubię rolowania się, zbierania w zmarszczkach czy warzenia się filtra! Oczekuję również współpracy z makijażem :)

 

Jak prawidłowo stosować krem z filtrem?

Bardzo ważne są dwie podstawowe zasady: ilość nałożonego na skórę kremu z filtrem oraz użycie go jako ostatni krok pielęgnacji (po kremie czy serum, ale przed makijażem).  

  • Udowodniono, że prawidłowo nałożony makijaż - po odczekaniu ok. 15-30 minut od aplikacji filtra - potrafi uszczelnić barierę ochronną przed promieniowaniem!
  • Płynny podkład lub krem BB najlepiej wklepać (np. gąbeczką) w skórę z filtrem zamiast go rozcierać - to może nam "poprzesuwać" krem pod spodem, a przecież zależy nam na równomiernej ochronie na całej twarzy i szyi.


ile-nalozyc-kremu-z-filtrem

Ile nałożyć kremu z filtrem? Jak odmierzyć ilość filtra na twarz?

Podstawowa i bardzo ważna zasada - każda podana ochrona na opakowaniu kremu z filtrem opiera się na badaniu skóry, na którą nałożono 2 mg kremu na każdy cm2 skóry. Jeśli więc zależy nam na deklarowanej przez producenta wysokiej ochronie UV dokładnie tyle produktu powinniśmy nałożyć na skórę! Jeśli nałożymy za mało kremu z filtrem ochrona przeciwsłoneczna będzie niższa niż myślimy. Co to oznacza w praktyce?

Przede wszystkim ilość potrzebnego kremu dla każdej osoby może być inna! Zależy to od powierzchni naszej twarzy, czyli cechy indywidualnej. Bardzo popularna reguła "dwóch palców" jest niezbyt precyzyjna, ponieważ ilość wyciśniętego filtra zależy od formuły (są filtry żelowe, wodniste lub bardzo gęste i tłuste), szerokości aplikatora (im szersze ujście tym więcej filtra wyciśniemy), aż wreszcie od długości samych palców! W ten sposób przy każdym kremie z filtrem uzyskamy prawdopodobnie inną wartość. W moim przypadku było to zwykle... za dużo! Wiąże się to z problemem z aplikacją, rolowaniem filtra, szybkim przetłuszczaniem i błyszczeniem cery. Można się w ten sposób zniechęcić do stosowania filtrów, a szkoda. Z kolei zbyt mała ilość daje nam mniejszą (krótszą) ochronę niż myślimy - też niedobrze. Aczkolwiek jestem zdania, że lepiej nałożyć mniej niż wcale.

Najłatwiej więc wyliczyć samodzielnie potrzebną nam indywidualnie ilość filtra, przy czym oprzemy się na wadze kremu, wychodząc z prostego wzoru. Wystarczy zmierzyć swoją twarz przy pomocy miarki (z pominięciem wypukłości nosa). Otrzymamy wymiar A (wysokość - od linii włosów na czole do czubka brody) oraz B (szerokość - od ucha do ucha).

KROK 1: Mierzymy powierzchnię naszej twarzy, wykorzystując wzór na pole elipsy (owalu):

P = 1/2A * 1/2B * π (liczba pi)

U mnie wyszło to tak: A=19, B=24 (czyli 1/2A=9,5 cm, 1/2B=12 cm, π=3,14). Liczymy:

P = 9,5 * 12 * 3,14 = 358 (cm2 ) - to jest powierzchnia mojej twarzy.

KROK 2: Liczymy ile gram kremu z filtrem potrzebujemy, wykorzystując zasadę z badań filtrów, czyli 2 mg/cm2 twarzy:

358 cm2 * 2 mg/cm2 = 716 mg (TU UWAGA - MILIGRAMY łatwiej zamienić na GRAMY = mniej więcej 0,72 g na samą twarz - ZAWSZE zaokrąglamy w górę, ponieważ podczas aplikacji trochę kremu i tak zostanie na dłoniach plus musimy posmarować jeszcze nos).

Z tego wynika, że na SAMĄ TWARZ potrzebuję ok. 0,75-0,8 g kremu z filtrem. Teraz wystarczy tylko kupić wagę np. jubilerską (musi być naprawdę czuła), wytarować naczynko lub szpatułkę i po prostu zważyć ile kremu potrzebujemy. Przykładowo moje "dwa palce" kremu z filtrem spf50+ Miya ważą aż 1 g - za dużo dla mnie na samą twarz, a tyle początkowo nakładałam. Podejrzewam więc, że wiele osób nakłada filtra więcej niż potrzebuje i z tego wynikają różne nieprzyjemne frustracje związane z aplikacją.


prawidlowa-aplikacja-krem-filtr-spf-uv

Miya, Recenzja SPF50+ krem nawilżający z filtrem

Miya SPF50+ konsystencja, aplikacja, nakładanie

Krem w tubce w większości wykonanej z recyklingu, posiada dodatkowy kartonik. Tubka zawiera 40 ml produktu i kosztuje 59,99 zł (bez promocji). Sama konsystencja jest typowo kremowa, nie żelowa (co osobiście niesamowicie mi odpowiada, ponieważ żele zawsze się u mnie rolują). Krem jest lekki, nietłusty i posiada dość mocny zapach, przypominający cytrynę (według mnie to jedyny minus - zdecydowanie wolę produkty bezzapachowe, ale to kwestia indywidualna). Krem daje dobry poślizg podczas rozsmarowywania, nie jest "tępy", nie rozwarstwia się ani nie tworzy smug.

Świetnie się rozprowadza na skórze, nie roluje ani nie osiada na włoskach, choć uprzedzam, że początkowo dość mocno bieli. Bielenie po krótkiej chwili znacznie maleje i tu już zależnie od karnacji - u mnie delikatnie rozjaśnia skórę, ale w żaden sposób nie jest to typowe bielenie filtrów mineralnych! U męża, który ma odrobinę ciemniejszą karnację niż moja, również krem nie był widoczny, więc spokojnie można nosić go solo. Dodam także, że to jeden z niewielu filtrów, który nie wymaga ode mnie długiego rozprowadzania, wklepywania i co tam jeszcze - rozprowadzam go po całej twarzy od razu, bez dzielenia na porcje, rozcieram dokładnie - stosuję także na powieki i pod oczy, ponieważ nie powoduje pieczenia. Może być stosowany w ciąży oraz u dzieci powyżej 3 roku życia.

Najczęściej stosuję go ZAMIAST kremu na dzień, ponieważ sam w sobie jest nawilżający, nie ściąga skóry także po wielu godzinach noszenia. Jest niesamowicie komfortowy - po prostu go NIE CZUĆ na twarzy. Tak jakby to kremu na dzień dodano po prostu filtry :) Czasem nakładam pod krem Miya lekkie serum antyoksydacyjne, bez olejów czy dużej ilości emolientów.

 

recenzja-miya-naturalny-krem-filtr

SPF MIYA cera mieszana i tłusta

Krem SPF50 Miya niesamowicie ładnie "ukrywa" rozszerzone pory, nie świeci się ani nie lepi! Właściwie szybko wchłania się w skórę, pozostawiając na niej lekko matowe wykończenie. Nie jest to totalnie płaski mat, ale nie ma tego typowego dla wielu kremów z filtrem błyszczenia. Idealnie, na mojej cerze tłustej, wygląda przypudrowany np. delikatnie pudrem ryżowym - wtedy na wiele godzin wygląda świeżo i po prostu ładnie! Przy ciemniejszej karnacji idealnym rozwiązaniem będzie puder z kolorem lub podkład mineralny w proszku - duet idealny! Jednakowo dobrze filtr Miya dogaduje się z płynnym podkładem lub kremem BB - przetestowałam kilka produktów i z każdym wyglądał tak samo dobrze. Krem nigdy mnie nie podrażnił ani nie uczulił (kwestie indywidualne). Nie "zapycha" też porów, nie powoduje wyprysków i łatwo się zmywa wieczorem (u mnie zawsze oczyszczanie dwuetapowe czyli olejek z emulgatorem oraz żelu lub pianka). Łatwo się też reaplikuje dzięki swojej nietłustej konsystencji. Stosuję go do twarzy oraz na szyję i dekolt, do ciała używam innego produktu.

Poniższe zdjęcie twarzy jest "surowe", nieprzerobione w programie, nierozjaśniane, nieprzyciemniane ani niewygładzane (zostało jedynie wykadrowane i "sklejone" z ilością filtra Miya, nałożonego w tym konkretnym przypadku na skórę twarzy)

opinie-miya

Analiza składu SPF50+ Miya

Skład (w 90% naturalny, filtry mieszane: jeden filtr mineralny oraz trzy filtry chemiczne - nowoczesne i fotostabilne): Aqua, C13-15 Alkane** (tzw. skwalan light, lekki emolient z trzciny cukrowej), Propanediol* (nawilża, nośnik substancji aktywnych), Titanium Dioxide** (dwutlenek tytanu, filtr mineralny, fizyczny, o szerokim spektrum ochrony UVB oraz UVA 2, w mniejszym stopniu przed UVA 1 - długimi falami), Caprylic/Capric Triglyceride** (emolient), Polyglyceryl-4 Laurate/Succinate*, Ethylhexyl Triazone (filtr chemiczny, chroni przed UVB), Bis-Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine (filtr chemiczny, Tinosorb S, chroni głównie przed UVA, częściowo także przed UVB), Propanediol Dicaprylate**, Diethylamino Hydroxybenzoyl Hexyl Benzoate (filtr chemiczny, chroni przed UVA), Sorbitan Laurate** (emulgator), Cetearyl Alcohol* (emulgator, emolient), Glyceryl Stearate** (emolient), Jojoba Esters / Helianthus Annuus Seed Wax / Acacia Decurrens Flower Wax / Polyglycerin-3** (woski z jojoby, słonecznika i mimozy, zmiękczają i odżywiają skórę), Glycerin* (gliceryna, nawilża), Galactoarabinan** (substancja błonotwórcza), Oryza Sativa Bran Oil* (olej z otrąb ryżowych, emolient), Distarch Phosphate** (substancja przeciwzbrylająca), Polyhydroxystearic Acid** (emulgator, łączy minerały z emulsją), Tocopherol* (wit. E), Helianthus Annuus Seed Oil* (olej słonecznikowy, emolient), Punica Granatum Fruit Extract* (ekstrakt z granatu, odżywia i wzmacnia skórę), Hydrolyzed Algin** (nawilża i wygładza; tworzy niewidzialną „maskę” na skórze, chroniącą przed zanieczyszczeniami np. metalami ciężkimi, pyłami, dymem papierosowym), Hydrolyzed Sodium Hyaluronate** (hydrolizat hialuronianu sodu, pochodna kwasu hialuronowegoo, nawilża), Microcrystalline Cellulose** (regulator lepkości), Cellulose Gum** (stabilizator emulsji), Stearic Acid** (emulgator), Xanthan Gum** (zagęstnik), Sodium Stearoyl Glutamate** (emulgator), Biosaccharide Gum-1** (certyfikowany Fucocert, roślinny polisacharyd, silnie nawilża, wygładza i koi skórę, daje kremowi lekkość i delikatność), Tetrasodium Glutamate Diacetate** (chelator, neutralizuje jony metali), Benzyl Alcohol (konserwant), Dehydroacetic Acid (konserwant), Potassium Sorbate (konserwant), Sodium Benzoate (konserwant), Glyceryl Caprylate* (emolient), Sodium Anisate* (konserwant z kopru włoskiego), Sodium Levulinate* (naturalny konserwant z kukurydzy i stabilizator pH), Alumina** (korund, substancja przeciwzbrylająca i regulująca lepkość filtrów mineralnych, zapobiega grudkowaniu dwutlenku tytanu, matuje), Citric Acid* (regulator pH), Parfum (kompozycja zapachowa bez potencjalnych alergenów).

*składnik pochodzenia naturalnego

**składnik certyfikowany

analiza-skladu-miya

Krem mySPFcream marki Miya chroni przed promieniowaniem UVB (SPF 50+, czyli najwyższe możliwe) oraz przed UVA (trwają badania, na jakim poziomie dokładnie jest ochrona). Jest idealnym lekkim kremem codziennym, który szybko i łatwo się aplikuje. Nie wyświeca się na mojej tłustej skórze i przez wiele godzin potrafi wyglądać idealnie. Dogaduje się z makijażem, ale równie dobrze mozna nosić go solo. Nawilża, można go bezpiecznie używać w okolice oczu. Łatwo się reaplikuje i nie jest bardzo drogi, do tego łatwo dostępny choćby w drogeriach Hebe. Aktualnie mój ulubieniec i numer jeden!


Post powstał przy współpracy z marką Miya.


A Wy macie swojego ulubieńca wśród kremów z wysoką ochroną przeciwsłoneczną do twarzy?

Komentarze

  1. Ciekawe te produkty. Żadnego z nich jeszcze nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio bardzo poważnie zastanawiam się nad kremami do twarzy z tej marki ;) Bardzo zaciekawiłaś mnie tym, że można zmierzyć powierzchnię twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można i warto, ciekawe jest "zderzenie" się z metodą nakładania filtra "na dwa palce" :)

      Usuń
  3. To chyba najbardziej rzetelny wpis o kremach z filtrem . Dziękuje za wiedze .

    OdpowiedzUsuń
  4. Cały czas się nad nim zastanawiam, bo jak już pisałam Ci na IG - ma mega skrajne opinie. Póki co wykańczam Dermedic (którego nie lubię), ale pewnie w końcu się skuszę na MIYA :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znałam tego produktu, ale chętnie ten krem bym przetestowała :D
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze nie testowałam nic z Miya ale krem z spf50 to u mnie podstawa latem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo polubiłam produkty od Miya, ale kremu spf50 jeszcze nie testowałam. Ale skład mnie przekonuje i chyba go sobie kupię! Dzięki!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Lubię czytać Wasze komentarze, ponieważ mamy różne doświadczenia i inne wymagania, więc śmiało piszcie!

Skomentować może każdy, także anonimowo, apeluję jednak o kulturę :)

Bez linków i SPAMU!

Moje zdjęcie
CosmetiCosmos
Witaj na CosmetiCosmos.pl! Mam na imię Aneta i od kilku lat interesuję się kosmetykami i ich składami, szczególnie naturalnymi. Szukam prawdziwych perełek, lubię polskie manufaktury, kręcę też własne kremy. Interesują mnie także eko środki czystości. Mam nadzieję, że znajdziesz tu coś ciekawego dla siebie (polecam wyszukiwarkę). Kontakt ze mną: cosmeticosmos@gmail.com

Jestem tutaj