Jak zwiększyć zasięg na Instagramie, hasztagi, boty i inne sekrety IG

Uwielbiam Instagram! Wiem, nieźle się zaczyna, piszę jak jakiś świrus, ale taka jest prawda :D Zaglądam na IG kilka(dziesiąt) razy dziennie, przeglądam stories w drodze do pracy, wracając przygotowuję opis do zdjęć, zaglądam do Was, komentuję, serduszkuję, bo.. lubię! Uwielbiam też robić zdjęcia, to przez IG kupiłam aparat i zaczęłam kombinować z fotografią, choć do perfekcji mi daleko i często nie jestem zadowolona z efektu to powolutku widać progres (hope so!). IG szczególnie cenię za szybki, łatwy kontakt z innymi ludźmi, dla mnie Facebook przeszedł do lamusa (sorry - tam zaglądam głównie na grupy tematyczne i do znajomych, ponieważ scrolując tablicę dostaję oczopląsu od reklam i innych bzdur, które algorytm FB JAKIMŚ CUDEM  uznał za interesujące dla mnie - rzadko trafia, więc po 5 minutach uciekam z wrzaskiem, takim w myślach ofc). Ten post będzie luźną pogadanką i tak też go potraktujcie, ponieważ nie jestem żadnym SOCIAL MEDIA NINJA :D, a jedynie jednym z wielu użytkowników IG, może tylko trochę bardziej lubiącym testować różne rozwiązania na swoim koncie. 


Moje skromne "kontko" jest tutaj: https://www.instagram.com/cosmeticosmos/ - serdecznie Was zapraszam, tam najszybciej się ze mną skontaktujecie ;)


Co to są hasztagi?

Tak, tak, już widzę Wasze miny - jak to co? No przecież każdy ogarnia nie? No właśnie nie! Sama się ostatnio przekonałam kilka razy, że wiele osób nie wie po co są te "znaczki" i jak z nich korzystać. Nie ma w tym nic złego! Nie da się interesować wszystkim.
Hasztag to nic innego jak słowo lub wyrażenie poprzedzone znacznikiem # (kratka, płotek, hash) ułatwiające grupowanie i znalezienie elementów np. zdjęć na Insta. Wpisując w wyszukiwarkę IG interesujące nas zagadnienie znajdziemy setki, tysiące, miliony zdjęć odpowiadające danemu hasłu. Genialne i bardzo pomocne!

Źródło Pixabay

Jak utworzyć hasztag?

Prawidłowy hasztag to cały ciąg bez spacji (o czym, o dziwo, wiele osób zapomina):
PRAWIDŁOWY
#iloveinsta #i_love_insta #ferie2019
NIEPRAWIDŁOWY
#ilove insta (tu hasztagiem byłoby samo #ilove, zresztą Insta po publikacji podkreśla hasze na niebiesko, więc łatwo się zorientować).

UWAGA wyrażenia w # można różnie zapisywać, np. jednym ciągiem (#pocosahasztagi), z polskimi znakami lub bez (#językpolski) lub z przerywnikami typu "_" (#post_na_blogu), do hasztagu można dodać też emotikon (nie wiem po co, ale można :D, np. #kawa☕).

Pod każdym zdjęciem możemy dodać max. 30 hasztagów i lepiej tego nie robić w komentarzu (bo IG ich nie wyszukuje, więc nie ma to sensu, choć z tym też bywa różnie - nie wiem od czego to zależy, to wie tylko algorytm IG).

UWAGA! Istnieją również hasztagi zakazane, które powodują obcięcie zasięgu zdjęcia, ponieważ algorytm uzna je za potencjalnie sprzeczne z regulaminem. Są to przede wszystkim # oznaczające nagość, rasizm, przemoc, ale także niewinne #books (książki) czy #easter (Wielkanoc), #beautyblogger, #valentinesday, #teen i wiele, wiele innych, na które BYM W ŻYCIU NIE WPADŁA (iiiii tu znowu UWAGA, że nie ma oficjalnej listy zakazanych #, wszystkie te krążące po internetach zostały stworzone przez użytkowników na podstawie obserwacji, fajnie nie?).

Zapraszam Was też na post o shadowbanie na IG, choć podkreślam, że oficjalnie coś takiego nie istnieje, ale jest tam wiele cennych wskazówek m.in. na temat ZAKAZANYCH HASZTAGÓW 

Gdzie tworzyć hasztagi?

Oczywiście pod postami na IG, ale także na STORIES (zwiększają zasięg naszych stories, jeśli nasza fotka "wpadnie" w polecane), można również pod postami, filmami na FB (ale tam są dużo mniej popularne), na Twitterze (nie mam tam konta). Hasztagi są bardzo popularne również na różnych forach i w grupach na FB, ponieważ ułatwiają znalezienie interesujących nas kwestii (nie ma nic bardziej irytującego dla członków grupy, gdy "ktoś nowy" zadaje setny raz to samo pytanie, podczas gdy odpowiedzi tylko czekają na znalezienie i przeczytanie ;)


Jak tworzyć hasztagi, żeby zwiększyć zasięg?

Ciekawe ile osób przeskrolowało post, żeby przeczytać tylko tą część :D Tymczasem dla niektórych z Was nie będzie tu nic odkrywczego, tylko kilka podstawowych zasad - resztę musicie ZROBIĆ SAMI. Nie ma drogi na skróty ;)

  1. Zadbajmy o to, żeby nasze # były krótkie, nieskomplikowane, ale sensowne I POPRAWNIE NAPISANE - podpieramy się zasięgiem danego hasztagu, który łatwo sprawdzić wpisując go pod lupką (angielskie hasze mają zwykle dużo większy zasięg niż polskie, przykładem jest kawa/coffee na zdjęciu wyżej). Tylko i wyłącznie z mojego doświadczenia i rozmów z innymi użytkownikami apki wynika, że przy koncie 2-3000 obserwujących nie warto celować w same wielomilionowe hasztagi. Szansa, że IG nas tam wysoko umieści i podniesie zasięg są niewielkie. Lepiej celować gdzieś pomiędzy 1 000 (dla bardzo niszowego tematu) a 1 500 000 (to nie są żadne oficjalne widełki, żeby była jasność, tylko moje doświadczenia). Dlaczego? Wtedy są spore szanse, że będziemy w pierwszych kilku zdjęciach (czyli wysoko) po wyszukaniu określonego #, a to zwiększa możliwość dotarcia nowych użytkowników do nas.
  2. Nie kłamiemy w hasztagach! Ile razy widziałam zdjęcie psa w popularnych # makijażowych! To się nie opłaca, użytkownicy mogą zgłaszać takie zdjęcia, IG może uciąć zasięg lub nawet usunąć konto. Kłamstwo nie popłaca, ale warto szukać różnych pokrewnych pojęć opisujących zdjęcie. Wykażcie się kreatywnością! Kawa to nie tylko #kawa #coffee ale także #coffeetime #relax #filizanka #porcelana itp. (to tylko przykład!)
  3. Osobiście lubię używać mieszanki polskich i angielskich hasztagów. Dlaczego? Nie chodzi o to, że są bardziej popularne, tylko, że sama również bardzo często szukam inspiracji w angielskich #! Wiem, że mnóstwo ludzi tak robi, świat jest angielskojęzyczny! Jeśli piszę np. o włoskich kosmetykach staram się też wyszukać 2-3 włoskie hasztagi. Jeśli jestem w podróży dodaję info o lokalizacji, bo sama często szukam inspiracji do wycieczek na IG!
  4. Nie używamy zakazanych hasztagów (o tym wyżej + podlinkowany poprzedni post). Dodam, że przez tylko jeden nieuważny # zbanowane zostanie całe zdjęcie i to bardzo możliwe, że pod wszystkimi pozostałymi haszami również. 
  5. Podobno* w ciągu pierwszych 24h od dodania zdjęcia lepiej nie edytować opisu, ponieważ IG obetnie zasięg. Niby tylko podobno, ale u mnie edytowane niedługo po dodaniu fotki bardzo słabo się potem "pokazały", więc unikam edycji. Za to po kilku dniach nie ma to już najmniejszego znaczenia, przynajmniej u mnie - zdarza się, że pousuwam jakieś hasztagi spod starych zdjęć, dodam nowe, zmienię opis i czasem nawet zasięg dość mocno się zwiększy.
  6. Bądźmy aktywni! Podpatrujmy jakich # używają inni, podglądajmy swoje ulubione konta na IG, można zapisywać pomysły, sprawdzać zasięgi, kombinować. Tylko próbowanie może coś dać, ponieważ IG każde konto traktuje... inaczej! Na pewno pokazuje inne treści mnie, a inne Wam, a jeszcze inne koleżance. Tak samo jest z każdym kontem - jednym jest pokazywane, wręcz podkładane pod nos, a innym nie.
  7. Miksuję różnej wielkości hasztagi i u mnie to się sprawdza. Duże i małe, polskie i angielskie, lokalizacja, opis, coś zabawnego - użyjcie wyobraźni, byle by pasowało do zdjęcia.
  8. Możecie stworzyć własny hasztag, ja mam  #cosmeticosmos i był czas, gdy używałam go do każdego zdjęcia, aż przestałam. Właściwie równie dobrze można wejść na moje konto i pooglądać te same fotki, więc dla mnie bez sensu. ALE JEŚLI zmotywujecie innych użytkowników do używania Waszego # to kto wie, co z tego wyniknie ;)
  9. Nie używamy ciągle tych samych hasztagów! Rutyna zabija każdy związek i IG dobrze o tym wie, ale to nie znaczy, że masz zmyślać. Jest tyle możliwych kombinacji opisania tego samego zdjęcia, że trzeba próbować nowych rozwiązań. Zostaw sobie kilka stałych #, a resztę zmieniaj do woli i sprawdzaj czy to coś daje.
  10. Podobno* najlepiej dodawać max 20 hasztagów - ostatnio często powtarzane info, oczywiście w żaden sposób niepotwierdzone. Warto kombinować nie tylko z jakością znaczników, ale i ich ilością. Od siebie dodam, że zwykle tworzę ok. 23 hasztagi, bo lubię tą liczbę, a tam gdzie mam ich niewiele (5-10) jest bardzo słaby zasięg.
  11. Chodzą słuchy (i to potwierdza wielu użytkowników), że IG lubi, gdy opis robimy na bieżąco! Co z tego, że możesz sobie zapisać gotowe foto w roboczych (co u mnie ostatnio nie działa, zdjęcia stamtąd znikają, jakiś błąd apki?) lub ładnie ułożyć treść w notatniku, jak potem IG nie będzie chciał pokazać "wklejonego" tekstu. Być może nie u wszystkich tak jest, ale warto sprawdzić.
  12. IG chyba lubi porządek, bo gdy tylko dodam "nagle" inne zdjęcie niż kosmetyki zasięg jest niski, dużo niższy niż zwykle. Dlatego nie wiem jak połączyć to z wszechobecną "dobrą radą", aby używać różnorodnych znaczników, jeszcze nie rozgryzłam do końca tego zagadnienia.
  13. Wyciągamy wnioski i sprawdzamy rezultaty. Na niektórych kontach jest już testowana opcja w statystykach (na kontach biznesowych), która pokazuje ile zasięgu przyniósł konkretny hasztag. Bajka! Niestety u mnie nie jest aktywna, więc po dobie sama wchodzę na poszczególne # spod ostatnich zdjęć (jak mam czas) i sprawdzam czy moja fotka jest gdzieś wysoko, a jeśli tak, staram się go zapamiętać (w wersji dla mniej leniwych tfuu zabieganych :D można zapisywać) i potem używam do innych zdjęć (UWAGA, ale nie do każdego kolejnego).
  14. Sprawdzajmy powiązane hasztagi! To skarbnica pomysłów, choć przyznam, że sama o tym często zapominam (na screenie #kawa widać, w którym miejscu ich szukać). 
  15. Jeśli lubicie długie opisy lepiej nie wplatajcie # w treść - to irytuje! Raz czarne, raz niebieskie, nie wiadomo jakie odstępy pomiędzy słowami, to naprawdę nie jest wygodne! Przy krótkich opisach nie razi (jedno zdanie).
  16. Inspiracji możemy też szukać w podobnych zdjęciach - przykładowo klikając zdjęcie spod #kawa (takie, które nam się podoba) i czytając jak jeszcze zostało oznaczone. Niby proste, niby oczywiste, a mało komu się chce - choć warto ;)
  17. Dodatkowo: róbcie stories!, odpowiadajcie na interesujące Was stories u innych osób, komentujcie, lajkujcie ciekawe dla Was treści, rozmawiajcie priv, klikajcie w ankiety, żyjcie zamiast biernie przesuwać kciukiem - INSTA LUBI INTERAKCJE! Łączy ludzi i wtedy szybciej pokaże Wasze zdjęcia tej osobie, z którą macie relację (i vice versa). Oczywiście nie lajkujcie jak leci, bo to SPAM - tego nikt nie lubi, ale jeśli coś przykuło uwagę dajcie znać o tym autorowi - nie tylko pokażecie IG, że TAK, TE TREŚCI MNIE INTERERE, ale również zmotywujecie prawdziwego, realnego człowieka do działania! Tak jak mnie to napisania posta zmotywowała Ania z profilu Kosmotesty :* Przecież o to tak naprawdę chodzi, o ludzi, którzy siedzą po drugiej stronie ekranu swojego smartfona, szukając na IG motywacji, relaksu, inspiracji. A że ludzi interesują różne treści dla każdego znajdzie się tam miejsce :)
Prawda jest jednak taka, że z hasztagami trzeba "trafić". Podam Wam przykład z mojego IG wraz z opisem.

Poniższe zdjęcie paznokci jest jednym z lepszych zasięgowo na moim IG (nie wiem czy to duży czy mały zasięg, porównuję tylko do moich innych zdjęć!). Tematyka (paznokcie) jest zgodna z ogólną tematyką #beauty, która przeważa na moim koncie. Zdjęcie opublikowałam w niedzielę po południu, w dzień wolny od pracy, po dwóch dniach od publikacji poprzedniej fotki, ale w międzyczasie dodawałam stories i ogólnie "żyłam" na IG. Hasztagi były tylko paznokciowe, bo tu trudno byłoby dodać inne. Było dokładnie 23 hasze, głównie angielskie, kilka polskich. Zdjęcie już w pierwszej godzinie zdobyło chyba z 300 serduszek, kilka komentarzy i sporo zapisów, potem już tylko zasięg rósł. Jak widać z profilu mam bardzo mało wejść, za to z # 14 000 wyświetleń, ze strony głównej 1400. W wielu hasztagach znalazło się w "najpopularniejszych" u góry :)


Poniższe zdjęcie dodałam "od czapy", w Boże Narodzenie, po 4 dniowym całkowitym detoksie od Social Media (przez 4 dni byłam może ze dwa razy przez 5 minut), zrobione na szybko i właściwie nie wiadomo co na nim jest (ważna była dla mnie treść). W Święta zawsze mam niższe zasięgi, ludzie zajmują się innymi sprawami, a poza tym to zdjęcie zupełnie nie pasuje do mojego profilu, nawet kolorystyka mnie "razi". Było dodane całkowicie spontanicznie i nieprzemyślane, miało tylko 12 hasztagów, głównie o zimie, śniegu i mieście Lublin, gdzie zostało zrobione. Iiii... prawie nic się nie działo przez kilka pierwszych dni, powolutku rosło po Świętach. Nie znalazło się W ŻADNYM z hasztagów w polecanych, zwyczajnie użyłam zbyt rozbieżnych i za "dużych" (tak uważam). Taka to historia :D WNIOSKI WYCIĄGNIJCIE SAMI :)




Lokalizacja na Instagramie

Warto do zdjęcia dodać też lokalizację (miasto, knajpkę), która również jest pewnego rodzaju znacznikiem ułatwiającym znalezienie naszych fotek przez innych użytkowników.

Boty co to jest, po co i dlaczego mnie denerwuje?

Bot to narzędzie (program), który wykonuje określone z góry czynności zaprogramowane przez człowieka. Niektóre boty są spoko, przykładowo te informujące o zmianie pogody, korkach lub te, z którymi obecnie możemy przeprowadzić krótkie rozmowy na Messengerze (chatboty np. polecające link lub zachęcające do zakupu). Niestety bot to tylko "głupi" program, który musimy nakierować na jakieś działanie, a to działanie CZĘSTO bywa nietrafione.
Ostatnio na Instagramie obserwujemy wręcz wysyp botów, mających na celu zdobycie nowych obserwujących. Co w tym złego zapytacie? Normalna sprawa, że ludzie chcą się wybić, zostać zauważonym prawda? W zasadzie tak, wszystko jest dla ludzi (nie oceniam), ale do czasu, aż zacznie DENERWOWAĆ REALNYCH UŻYTKOWNIKÓW aplikacji. A zaczyna denerwować ponieważ:
1. Boty można ustawić na zabawę pod tytułem follow-unfollow. Na czym to polega? Proste! Ustawia się program, żeby obserwował określone konta na IG (na przykład interesujące się sferą beauty lub motoryzacją) i czeka. Nie trzeba (oprócz opłacenia bota ofc ;)) kiwnąć nawet paluszkiem, program sam polubi, a po kilku dniach "odlubi" dowolną, ustawioną liczbę kont. Po co? Jest duża szansa, że po takim follow ktoś polubi botujące konto w odwecie, zainteresowany treściami lub przez stare poczciwe poczucie "docenienia przez większe" konto. Dla jednych to normalna praktyka i sposób na osiągnięcie milionów follow bez wysiłku (i jak się okazuje trudniejsze do wykrycia niż klasyczny zakup bezwartościowych kont-duchów na Allegro). Dla innych ohydna praktyka, irytująca droga na skróty. Ja jestem gdzieś pośrodku, aczkolwiek NIGDY NIE UŻYWAŁAM I NIE ZAMIERZAM UŻYWAĆ BOTA. Bo IG to nie są same cyferki, dla mnie to przede wszystkim kontakt z fajnymi ludźmi i motywacja do robienia lepszych zdjęć. OK, to dlaczego to denerwuje? Pomijając kwestię uczciwości (w nikogo nie rzucam kamieniami, niech każdy robi co uważa) to zwyczajnie IRYTUJE, gdy jakaś laska codziennie mnie obserwuje - CODZIENNIE przez tydzień. Kochani - to widać, że używacie bota! Używają go także "gwiazdy", aktorzy i cała masa normalnych użytkowników. Czy się opłaca? I tak i nie. Tak, bo gołym okiem widać, że follow leci jak szalone. Nie, bo takie konta są masowo zgłaszane przez innych użytkowników jako... SPAM. Tak, tak - można przez to stracić konto. Pytanie czy warto?
2. Boty można ustawić na komentowanie zdjęć innych użytkowników. Och, to mnie irytuje najbardziej, nie ma to jak komentarz od czapy pod postem o olejku do twarzy typu "fajna fotka, wpadnij też do mnie" i milion serduszek tudzież innych emotek. A może słynne "Mniam" pod zdjęciami kota od jednego ze sklepów ze zdrową żywnością? (pozdrawiam Anię z profilu Aneczkablog, która padła "ofiarą" takiego botowania :*). Proszę bardzo. A może "super" pod postem o śmierci projektanta od podobno znanej influencerki z 772 000 obserwujących? Drodzy moi, wszem i wobec głoszę, że BOTA WIDAĆ BARDZO WYRAŹNIE, a jak nie widać lub nie mamy pewności, można łatwo sprawdzić ;) Jak? A choćby na stronie kokohash.com. Pomijając, że komentarze takie są często nietrafione, nic nie wnoszące, to są zwykłym SPAMEM. A spam wiele osób zgłasza do IG i trudno się im dziwić prawda? A skoro dużo osób zgłasza spam to ryzykujecie usunięciem lub zablokowaniem konta.

Przykład SPAM komentarzy spod zdjęcia Andzi z profilu Angelisiak (oczywiście nie Andzia spamuje, tylko u niej pojawiły się boty, zapewne zachęcone którymś z użytych hasztagów):


PS. Jak widzicie można ustawić bota tak, aby "pobierał" do komentarza imię. Już kilka razy pod moimi postami miałam mądry komentarz o treści "super Cosmeti" :D Niezły ubaw!

PS. Podobno Instagram walczy z botami, rękawica została rzucona. A teraz największy żart IG - ten ich cały algorytm to nic innego jak... rodzaj bota - zautomatyzowany program wykonujący określone przez człowieka czynności - brzmi znajomo? :D

Pomyślcie tylko - Instagram ma ponad MILIARD UŻYTKOWNIKÓW. Przyjmując założenie, że co 1000 osoba publikuje codziennie (a myślę, że to mocno zaniżyłam) daje to nam milion nowych zdjęć  dziennie. Dziennie codziennie! Jakoś algorytm musi kategoryzować posty, na jakiejś zasadzie je nam pokazywać, bo wszystkich zwyczajnie nie da rady. Po to są hasztagi, pomagają, a jednocześnie ułatwiają nam poruszanie się "organicznie" po zasobach aplikacji, zamiast biernie czekać i marudzić, że znów IG pokazuje nieinteresujące nas głupoty.


*I na koniec taka smutna refleksja - algorytmy i działania IG/FB są ściśle tajne, nikt dokładnie nie wie jak to wszystko działa. Czy ważna jest godzina publikacji zdjęcia? Czy ważne jest, że zdjęcie zrobiono telefonem? Czy ilość użytych hasztagów ma znaczenie, a jeśli tak czy lepiej użyć mniej "dużych" czy 30 "małych"? Na te pytania nikt Wam nie odpowie - musicie sprawdzić sami. Przede wszystkim jednak IG to zabawa, rozrywka oraz miejsce niesamowitej, nieskończonej inspiracji - przynajmniej dla mnie. 

To co, widzimy się na Insta? Jakie doświadczenia z # i botami Wy macie?

Komentarze

  1. Ja tam nie ogarniam:D I z tymi popularnymi to też coś nie gra bo widzę tu na screenie swoje zdjęcie, a ono akurat miało bardzo słaby zasięg z hasztagów. Może być więc tak, że Tobie się ono wyświetla jako popularne, a innym już niekoniecznie:D Boty czasami rozwalają kreatywnością :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ale to bardzo malutki hasztag akurat jest, przy czym moje zdjęcie było wysoko w kilku różnych, to się widocznie sumuje. PS. Wiedziałam, że zauważysz :D

      Usuń
  2. Jak zwykle Anetka zrobiłaś kawał dobrej roboty. Przeczytałam od deski do deski, a to mi się rzadko zdarza. Mądrze wyjaśnione. Teraz będę kombinować z #

    OdpowiedzUsuń
  3. Sporo ciekawych i wartych uwagi informacji :). O wielu kwestiach nie miałam pojęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak sobie myślę że to jedna wielka wojna partyzancka - my kontra instagram - kto przechytrzy pierwszy? Zbyt dużo niewiadomych - niby są zakazane hasztagi - a dokładnie nie podano jakie, niby czegoś nie wolno ale...nikt tego dokładnie nie sprecyzował. I reklamy również ogarniają całego insta...za kilka lat pewnie będzie tak samo jak z fb...
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny tekst Anetko! Od niedawna rozgryzam hashtagi. Pojawiło się kilka interesujących poradników, z których chętnie korzystam. I widzę efekty. Mam małe konto, a zasięgi pod niektórymi zdjęciami szaleją.To motywujące :)
    Natomiast pod zdjęciem, z którego pochodzi screen, niefortunnie użyłam hashtagów, które działają jak magnes na boty. Z niektórych komentarzy miałam niezły ubaw ;-) Ale - wbrew pozorom - ich liczne odwiedziny nie poprawiły zasięgów zdjęcia, a wręcz przeciwnie! IG drastycznie ograniczył widoczność posta. Dlatego tak ważny jest odpowiedni dobór tych odpowiednich #. I kilka innych działań, o których wspominasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Faktyczne są #, które boty bardzo lubią i zaraz zlatuje się ich mnóstwo :D czasem to zabawne, ale głównie wkurzające jednak ;)

      Usuń
  6. Dla mnie instagram to wciaz czarna magia i dopiero od niedawna zaczelam byc naprawde aktywna:) Bardzo ciekawy post:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoje zdjęcia są naprawdę piękne, sama bardzo chętnie do Ciebie zaglądam na makijaże :)

      Usuń
  7. Ja już przestałam przejmować się algorytmem, zabijało to całą spontaniczność i w pewnym sensie radość z korzystania z Instagramu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo przydatny post napisany przede wszystkim prostym do zrozumienia językiem ale z istotnymi informacjami.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo Ci dziękuję za ten post, bo dla mnie to duże ułatwienie i wiele wskazówek. Ja sobie ten post wrzucam do zakłądek, bo jest tak jak napisała Ola wyżej zrozumiałym językiem i faktycznie można z niego wiele wynieść

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, mam nadzieję, że znajdziesz swój sposób na hasztagi :)

      Usuń
  10. Powiem, że bardzo przydatny post! Kwestia botów, mnie rowniez bardzo wkurzają xd

    OdpowiedzUsuń
  11. Ej, ten sklep też u mnie pisał, jak dodałam hasztag od Aneczki xD

    Co do IG, to posiadam je głównie dla kontaktu z innymi. Przeglądam tylko w wolnej chwili;) Zauważyłam, że godzina publikacji ma znaczenie, a przynajmniej u mnie lepiej publikować zdjęcia w dni powszednie wieczorem, a nie rano;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słynny głodny sklep :D ja też raczej publikuje wieczorem, ale głównie dlatego, że wtedy mam czas :)

      Usuń
  12. Nigdy nie rozumiałam tych hasztagów i chyba nie umiem ich sensownie wymyślić, więc cll z chęcią popatrzę jakich używają inni! Dzięki za podpowiedź

    OdpowiedzUsuń
  13. Dla mnie zasięgi nie mają już żadnego znacznia, przestał mnie obchodzić ten cały szał na insta. Czasem wrzucę coś jedynie dla przyjemności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę jest tak, ze to całe "kombinowanie" najzwyczajniej w świecie psuje zabawę i zabija spontaniczność, najlepiej się ulokować gdzieś pośrodku - zwracać uwagę na niektóre elementy, ale nie przeżywać za bardzo spadków zasięgu, bo to normalna sprawa ;)

      Usuń
  14. Fajny artykuł, rady wyglądają na bardzo pomocne

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam tak samo jak Ty ;) Uwielbiam Instagram, a Facebook mnie nudzi. Tylko grupy mają jeszcze sens :)
    Twoje porady są bardzo sensowne ;) Ja jako zainteresowana od dawna tematem nie dowiedziałam się zbyt wiele, ale np. nie wiedziałam, że beautyblogger to zakazany hasztag. Muszę go pokasować ;)
    A może zdjęcia bez kosmetyków mają po prostu mniej serduszek i cieszą się mniejszym zainteresowaniem wśród Twoich obserwatorów i przez to nie idą dalej w świat?
    Na pewno po tym wpisie będę się bardziej przykładać do hasztagów, bo jak widzę są duże różnice w zasięgach! Widzę u Ciebie, bo ja sama wciąż mam konto prywatne :p
    Borów nienawidzę, zwłaszcza ich komentarzy. Wszystkie takie konta zgłaszam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno moich obserwatorów bardziej interesują kosmetyki, niż inne treści :) Kwestia zasięgu to jeszcze bardziej skomplikowana sprawa :D Może kiedyś zmienisz na biznesowy? Fajne informacje można uzyskać :)

      Usuń
  16. A ja widzę, że hashtagi dodawane w komentarzach jak najbardziej mają rację bytu i zdjęcia normalnie pod tymi hashtagami się wyświetlają :) Czasem przenoszę # do komentarza jak sporo napiszę od zdjęciem i nie chcę zbyt dużego bałaganu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to na IG - nie na wszystkich kontach są te same opcje jednocześnie. Podobno IG sukcesywnie wycofuje aktywne # z komentarzy i za jakiś czas mogą nie być aktywne, nawet jeśli teraz działają.

      Usuń

Prześlij komentarz

Uwielbiam czytać Wasze komentarze, ponieważ mamy różne doświadczenia z kosmetykami i inne wymagania, więc śmiało piszcie!

Skomentować może każdy, apeluję jednak o kulturę.
Do blogerów w wolnej chwili na pewno zajrzę :)

Moje zdjęcie
CosmetiCosmos
Witaj w moim kosmetycznym świecie. Mam na imię Aneta i od wielu lat interesuję się kosmetykami, zwłaszcza naturalnymi. Szukam prawdziwych perełek, kręcę własne kremy. Z powodzeniem łączę pielęgnację polską z azjatycką. Mam nadzieję, że miło spędzisz tu czas :) Jeśli szukasz konkretnego kosmetyku skorzystaj z wyszukiwarki. Zapraszam Cię serdecznie do rozgoszczenia się na CosmetiCosmos.pl :)

Jestem tutaj