Iossi, Naturalne serum rozświetlające i tonik / mgiełka recenzja

Iossi, Naturalne serum rozświetlające i tonik / mgiełka recenzja

Uwielbiam kosmetyki naturalne

Oznaczają dla mnie dopracowane, wręcz dopieszczone składy. Pełne substancji aktywnych, bez wypełniaczy i zapychaczy, bez zbędnych składników wpływających jedynie na przyjemność stosowania. Bez kontrowersyjnych substancji, choć obecnie jest tyle sprzecznych badań, że nie wiadomo do końca komu wierzyć. Uważam, że najpiękniej pachnący krem o najcudowniejszej konsystencji, ale bez składników aktywnych nie pomoże skórze się zregenerować. Nie nawilży jej, nie wesprze w walce z wolnymi rodnikami, nie uelastyczni. Od kosmetyków oczekuję więc o wiele więcej niż przyjemny zapach - oczekuję działania! Oczywiście doskonale wiem, że sam fakt "dobrego składu" nie sprawi, że kosmetyk na pewno się sprawdzi, a finalnie wszystko trzeba sprawdzić na własnej skórze, jednak zwiększa szansę skuteczności. Dzisiaj napiszę o kosmetykach, które już zużyłam całkowicie i na pewno jeszcze je kupię - tak je polubiłam. Zapraszam na recenzję serum oraz mgiełki / toniku / hydrolatu Iossi.



iossi-serum-mgiełka

Iossi Tonik / mgiełka róża damasceńska

Całkowicie naturalny tonik / mgiełka z róży damasceńskiej o niesamowitym zapachu świeżych kwiatów. Przywraca skórze odpowiednie pH, odświeża i wzmacnia naczynka krwionośne. Sprawia, że skóra staje się miękka, gładka i lepiej nawilżona, a także koi podrażnienia. Poprawia koloryt i wspomaga walkę ze zmarszczkami. Atomizer rozpyla idealną lekką mgiełkę, która równomiernie pokrywa skórę. Idealny krok pielęgnacji tuż po oczyszczaniu twarzy, a przed nałożeniem olejku lub kremu. Buteleczka z ciemnego szkła chroni zawartość przed dostępem światła. Kosztuje 49 zł/ 50 ml. Jest bardzo wydajne.

Skład: Rosa damascena (Rose) Flower Water (woda różana, inaczej hydrolat z róży damasceńskiej).



sklad-serum-rozswietlajace

Iossi, Serum do twarzy rozświetlające Dzika róża, geranium, cyprys, witamina C i E

Skład: olej jojoba*, olej z dzikiej róży* (cenny dla każdego rodzaju skóry, szczególnie suchej i wrażliwej), nagietek* i kocanka* w oleju z pestek winogron, olej z zarodków pszenicy, olej z ogórecznika*, olej z wiesiołka*, skwalan (zapobiega starzeniu skóry, zmiękcza i łagodzi podrażnienia), macerat marchwi w oleju słonecznikowym, olej rokitnikowy, witamina E, witamina C, olejki eteryczne (geranium, cyprys, palmaroza, drzewo sandałowe, szałwia lekarska, rumianek
) - poprawiają ukrwienie oraz gospodarkę wodną skóry, koją podrażnienia, relaksują, nadają wspaniały, naturalny zapach.

*składniki pochodzące z certyfikowanych upraw organicznych.
Nie zawiera szkodliwych dodatków i sztucznych barwników.

sklad-serum-rozswietlajace-iossiSerum ma postać średnio lekkiego olejku, które ma za zadanie wzmocnienie ścianek naczyń krwionośnych. Zawartość cennych olei odżywia skórę, regeneruje oraz poprawia jej wygląd rozświetlając i wyrównując koloryt. Olejek posiada wyraźny zapach geranium połączony z innymi olejkami eterycznymi. Piękny, pomarańczowo-żółty kolor zawdzięcza m.in maceratowi z marchwi, nie zawiera żadnych barwników. Buteleczka z ciemnego szkła chroni serum przed dostępem światła. Dołączona pipetka ułatwia dozowanie i jest bardzo higieniczna. Warto wspomnieć, że zakrętka w moim egzemplarzu dość szybko pękła, przez co nie dało się zakręcić produktu do końca (sama się odkręca). Mam nadzieję, że nie jest to norma, ponieważ produkty naturalne warto dokładnie izolować od otoczenia. Tutaj rolę konserwantu pełnią olejki eteryczne (mają właściwości antybakteryjne), a przed jełczeniem oleje chroni witamina E. Nie ma sztucznych konserwantów.


Serum można kupić w dwóch pojemnościach. Moja wersja mini o poj. 10 ml kosztuje ok. 40 zł i jest bardzo wydajna! Większa wersja 30 ml to koszt 89 zł. Serum należy zużyć w ciągu 4 m-cy od otwarcia. Ze względu na zawartość niektórych olejków eterycznych produkt nie jest polecamy kobietom w pierwszym trymestrze ciąży. 



naturalne-serum

Serum stosuję jako ostatni krok pielęgnacji nocnej. Po dokładnym demakijażu i oczyszczeniu, tonizuję skórę tonikiem / mgiełką Iossi rozpylając ją z niedużej odległości. Już wtedy czuję niesamowitą ulgę, szczególnie jeśli cera jest podrażniona. Mgiełka obłędnie pachnie świeżymi różami, już sam ten zapach poprawia mi humor. Używam jej także rano. Na wilgotną jeszcze skórę - w zależności od potrzeb -  nakładam żel haluronowy albo żel aloesowy. Czasem stawiam na lżejszy koreański toner (np. Klairs). Na tak przygotowaną skórę nakładam serum rozświetlające Iossi. Dwie, max. trzy krople rozcieram w opuszkach palców, aby je lekko podgrzać i masuję skórę. Olejek ma niesamowity, energetyczny zapach, który odpręża i relaksuje. Działa na mnie jak aromaterapia, po całym ciężkim dniu uwielbiam ten moment! Olejek-serum w żadnym razie nie wchłania się szybko. Pozostawia lekką warstwę ochronną na skórze. To, jak długo będzie się wchłaniać zależy od ilości, dlatego początkowo warto wklepać odrobinę, a potem stopniowo dołożyć, aby wyczuć jaka ilość produktu nam odpowiada.


serum-dobry-sklad

Olejek wydaje się dość lekki, jednak wyraźnie czuć go na skórze. Pozostawia na niej lekko pomarańczową, tłustawą warstewkę. Nie zauważyłam, aby brudziło poduszkę, ale niewykluczone, że to robi jeśli położymy się od razu. Dosłownie dwie-trzy krople w zupełności wystarczą na wymasowanie całej twarzy, dodatkowa kropla na szyję i dekolt. Z tego względu serum rozświetlające Iossi jest niesamowicie wręcz wydajne. Mała buteleczka 10ml wystarczyła mi na 3 m-ce codziennego używania. Ze względu na tłustość stosowałam je jedynie na noc, choć cery suche mogłyby spróbować używać go na dzień, pod makijaż.

Rano skóra była wyraźnie nawilżona, elastyczna, pełna blasku i jędrna. W dotyku mięciutka i przyjemna, miło jej dotykać. Nie zauważyłam wpływu na rozszerzone pory. Producent poleca serum każdej cerze, także tłustej czy mieszanej (jak moja), a w szczególności naczynkowej. Mam problemy z pękającymi naczynkami przy skrzydełkach nosa. Po ok. półtorej miesiąca zauważyłam, że skóra się wzmocniła i zaczerwienienia stały się mniej widoczne. Nie ma co oczekiwać cudów po jednym użyciu, ale przy regularnym stosowaniu widać wyraźną poprawę. Serum Iossi mnie nie "zapchało", ale ze względu na zawartość dużej ilości olejów warto obserwować skórę. Cera jest rozjaśniona, może nie spektakularnie, ale nabiera przyjemnego, zdrowego blasku.


serum-opinia

iossi-recenzja-naturalne
Bardzo polubiłam oba kosmetyki Iossi. Zarówno mgiełka jak i serum rozświetlające uważam za skuteczne, pięknie pachnące kosmetyki naturalne. Składy są niezwykle dopracowane, pełne substancji czynnych. Nie zawierają sztucznych zapachów, barwników, konserwantów. Jednak warto uważać na sporą zawartość olejków eterycznych, które są silnie skoncentrowane, więc potrafią podrażniać.
Także opakowania - buteleczki z ciemnego szkła, świadczą o jakości. Ceny nie należą do najniższych, jednak produkty nadrabiają wydajnością. Wiem na pewno, że mam ochotę na więcej, więc przy najbliższej okazji kupię kolejne, mam nadzieję, perełki tej marki.

Słyszeliście już o kosmetykach Iossi? Czyż opakowania nie są urocze, takie proste i funkcjonalne? Używacie podobnych olejków lub mgiełek w swojej codziennej pielęgnacji twarzy?
Hydrolaty - jak stosować i jak dobrać odpowiedni do cery hydrolat

Hydrolaty - jak stosować i jak dobrać odpowiedni do cery hydrolat

Od jakiegoś czasu panuje moda na hydrolaty i wody czy mgiełki kwiatowe. Kolejni producenci nazywają "hydrolatem" swoje produkty, aby nadążać za naturalnymi trendami wśród konsumentek. Warto jednak wiedzieć, że często kosmetyki, szczególnie te z drogerii, wcale hydrolatami nie są. Pół biedy jeśli zawierają chociaż w składzie wodę kwiatową, ale zdarza się, że mamy do czynienia jedynie z... zapachem lub esencją. Czym jest hydrolat? Jak można stosować hydrolaty? Jaki hydrolat będzie idealny do tłustej cery, a jaki do suchej? Mam nadzieję, że przybliżę Wam temat, zwłaszcza, że hydrolatów używam codziennie od ponad czterech lat i bardzo je cenię. To naturalne produkty o wielkiej mocy.



Co to jest hydrolat?

Hydrolat to woda powstała jako produkt uboczny podczas produkcji olejków eterycznych. Rośliny, z których chcemy otrzymać olejek destyluje się parą wodną, która "przechwytuje" nierozpuszczalne w wodzie olejki eteryczne. Po ostudzeniu olejek jest oddzielany od wody i powstaje w ten sposób nowy produkt. W wodzie natomiast pozostają inne cenne substancje, te rozpuszczalne w wodzie oraz śladowe ilości olejku eterycznego, którego nie udało się oddzielić (max. 1%).

Woda kwiatowa

To inna nazwa hydrolatu, czasem spotykamy także nazwę "woda roślinna" lub destylat. Wszystkie mają postać przezroczystej wody, zwykle o wyczuwalnym zapachu rośliny, z której zostały zrobione. Hydrolaty można stosować w 100% stężeniu na skórę, są łagodniejsze dla skóry niż silnie skoncentrowane olejki eteryczne. Zawierają wiele cennych substancji pomagających m.in. ukoić podrażnienia, nawilżyć, tonizować, ograniczyć wydzielenie nadmiaru sebum, oczyścić lub np. rozjaśnić. Wiele osób stosuje je zamiast toniku, ponieważ większość wód kwiatowych posiada pH w granicach 5-6.

Hydrolat w INCI

W składzie szukamy nazwy rośliny, z której zrobiono hydrolat (oczywiście po łacinie, zgodnie z międzynarodowym nazewnictwem) oraz końcówki flower water (woda kwiatowa) lub distillate (destylat). Czasami możemy znaleźć w składzie konserwanty, o ile są bezpieczne i niekontrowersyjne można uznać je za pozytywny dodatek (nieraz czytałam, że hydrolat komuś "zakwitł" - dlatego nie jestem przeciwniczką konserwowania hydrolatów bezpiecznymi substancjami).

Uczulenie na hydrolat?

Warto wiedzieć, że różne cery różnie reagują na substancje rozpuszczone w wodzie. Zdarzają się uczulenia i podrażnienia wywołane hydrolatami, różnego rodzaju reakcje alergiczne, zaczerwienienia czy pieczenie. W takim przypadku lepiej odstawić hydrolat co najmniej na dobę i ewentualne rozcieńczyć go wodą destylowaną lub innym hydrolatem (wcześniej już sprawdzonym!). Zwykle zmniejszenie stężenia do 50% pomaga (pół na pół hydrolat z wodą). Jeśli jednak nic to nie dało lepiej oddać produkt lub wykorzystać go inaczej (np. na włosy pod olej).

Hydrolat z czystka - idealny skład Mohani. Posiada bardzo intensywny zapach, który nie każdy polubi. Produkt idealny dla cer tłustych, mieszanych i trądzikowych, zanieczyszczonych, z bliznami

hydrolat-z-czystka

Jak używać hydrolatu?

Hydrolaty są bardzo uniwersalne i tak naprawdę większość z nich nadaje się do różnych cer. Poniżej w podziale na poszczególne typy i rodzaje skóry postaram się wypisać najważniejsze właściwości poszczególnych hydrolatów działające szczególnie korzystnie. Dlatego nie zdziwcie się, że ten sam hydrolat np. woda pomarańczowa nadaje się do cery tłustej (gdzie stawiamy na działanie zmniejszające wydzielanie sebum oraz ściągające pory) oraz do dojrzałej (ujędrnianie, spowolnienie rozpadu kolagenu i elastyny w skórze). Jeden hydrolat działa na wielu różnych płaszczynach.

  • Najczęściej hydrolatu używa się jako toniku (do przywracania właściwego pH skóry po jej oczyszczaniu, a przed nałożeniem produktu pielęgnacyjnego np. serum, kremu).
  • Jako naturalna mgiełka nawilżająca do twarzy, włosów, ciała.
  • Jako cenny dodatek do maseczek np. z glinki, algowych, domowej roboty (jogurt, miód, mask sheet).
  • Do nasączania gazy i okładów np. w celu ochłodzenia, aromaterapii, zmniejszania bólu głowy.
  • Do własnoręcznie ukręconych kosmetyków: toników, ser, kremów, balsamów, mgiełek (zawsze na zimno!).
  • Do nakładania kolejnych kosmetyków metodą "na mokro" - szczególnie polecam skórom tłustym i mieszanym, od ponad roku stosuję taką pielęgnację, skóra jest lepiej nawilżona, mniej się świeci, jest jędrniejsza i odporniejsza.
  • Do demakijażu i oczyszczania, także domowej roboty płynów dwufazowych (wystarczy zmieszać hydrolat z olejem 100%).

Hydrolat z pomarańczy zawierający bezpieczne konserwanty (Cosmeceuticum). Hydrolat z pomarańczy bardzo słabo pachnie! Wcale nie owocem ani nie kwiatem (Neroli). Produkt idealny właściwie do każdego rodzaju cery, szczególnie dojrzałej, tłustej i mieszanej.


Hydrolat do tłustej cery

  • hydrolat z pomarańczy (woda pomarańczowa) - działa przeciwzapalnie i antybakteryjnie, ściąga pory, reguluje wydzielanie sebum
  • hydrolat z czystka - oczyszcza, ściąga pory, pobudza mikrokrążenie
  • hydrolat bławatkowy (woda chabrowa) - łagodzi podrażnienia, działa antyseptycznie
  • hydrolat lawendowy - działa antyseptycznie i regenerująco
  • hydrolat z rozmarynu - działa antyseptycznie i antybakteryjnie, odświeża i oczyszcza skórę
  • hydrolat z werbenydziała antybakteryjnie i przeciwzapalnie
  • hydrolat geraniowy - zmiękcza, łagodzi podrażnienia, odświeża
  • hydrolat z kocanki - działa antybakteryjnie, zmniejsza podrażnienia
  • hydrolat z kwiatów gorzkiej pomarańczy (neroli) działa przeciwzapalnie i łagodząco, matuje
  • hydrolat miętowy - reguluje sebum, odświeża, rozjaśnia, oczyszcza skórę
  • hydrolat z zielonej herbaty - działa antybakteryjnie, ściągająco, odświeża
  • hydrolat malinowy - delikatnie ściąga i zmniejsza pory, działa odkażająco
  • hydrolat truskawkowy - nawilża, ściąga pory, wspomaga gojenie ranek
  • hydrolat oczarowy zmniejsza wydzielanie sebum i przyspiesza regenerację skóry


Hydrolat do cery trądzikowej

  • hydrolat z kwiatów lipy - oczyszcza, łagodzi stany zapalne
  • hydrolat z rumiany rzymskiego - łagodzi podrażnienia, działa przeciwzapalnie
  • hydrolat z pomarańczy (woda pomarańczowa) działa przeciwzapalnie i antybakteryjnie, ściąga pory, reguluje wydzielanie sebum
  • hydrolat z czystka oczyszcza, ściąga pory, zmniejsza rany potrądzikowe i mikrouszkodzenia
  • hydrolat oczarowy - zmniejsza wydzielanie sebum i przyspiesza regenerację skóry
  • hydrolat z kwiatów gorzkiej pomarańczy (neroli) - działa przeciwzapalnie i łagodząco, matuje
  • hydr0lat bławatkowy (woda chabrowa) - koi, łagodzi podrażnienia, działa ściągająco i przeciwzapalnie
  • hydrolat z rozmarynu - działa antyseptycznie i antybakteryjnie, oczyszcza skórę, zmniejsza wypryski
  • hydrolat miętowy reguluje sebum, odświeża, rozjaśnia, oczyszcza skórę

Hydrolat do suchej cery

  • hydrolat z pomarańczy (woda pomarańczowa) - nawilża i odświeża cerę, poprawia elastyczność skóry
  • hydrolat z kwiatów lipy - zmiękcza skórę, łagodzi podrażnienia
  • hydrolat z róży nawilża i łagodzi podrażnienia, tonizuje
  • hydrolat z zielonej herbatydziała antyoksydacyjnie i odświeżająco, przyspiesza gojenie
  • hydrolat jaśminowy łagodzi podrażnienia i zaczerwienienie, koi, wzmacnia cerę
  • hydrolat malinowy - nawilża, goi podrażnienia, poprawia koloryt
  • hydrolat truskawkowynawilża, wspomaga gojenie ranek, uelastycznia

Hydrolat z róży Iossi o nieziemskim, naturalnym zapachu kwiatów. Bardzo ładny skład, 100% woda kwiatowa. Produkt do każdej cery, szczególnie suchej, wrażliwej i naczynkowej.


Hydrolat do skóry wrażliwej

  • hydrolat bławatkowy (woda chabrowa) koi, łagodzi podrażnienia, nawilża
  • hydrolat z rumiany rzymskiego  - łagodzi podrażnienia, działa przeciwzapalnie
  • hydrolat lawendowydziała łagodząco, regenerująco i wzmacniająco na skórę
  • hydrolat z róży damasceńskiej nawilża i łagodzi podrażnienia, łagodzi zaczerwienienia
  • hydrolat z kwiatów głogu - koi, uspokaja skórę, nawilża, regeneruje skórę
  • hydrolat z zielonej herbaty - przyspiesza i koi drobne ranki, odświeża
  • hydrolat jaśminowy łagodzi podrażnienia, koi, nawilża, wzmacnia skórę
  • hydrolat malinowy - rewitalizuje i odżywia skórę zmęczoną

Hydrolat do cery naczynkowej

  • hydrolat z kwiatów lipy - regeneruje skórę, dodaje jej zdrowego blasku
  • hydrolat z róży damasceńskiejnawilża i łagodzi podrażnienia, zmniejsza zaczerwienienie
  • hydrolat z kwiatów głogu - goi i uspokaja skórę, wzmacnia naczynka krwionośne
  • hydrolat oczarowy - chroni skórę przed czynnikami drażniącymi
  • hydrolat z kocanki - obkurcza ścianki naczyń krwionośnych, zmniejsza rumień, zaczerwienienia, łagodzi podrażnienia
  • hydrolat z kwiatów gorzkiej pomarańczy (neroli) - łagodzi i zmniejsza zaczerwienienia, uszczelnia popękane naczynka
  • hydrolat z rumiany rzymskiego łagodzi podrażnienia, działa przeciwzapalnie
  • hydrolat geraniowy - zmniejsza rumień i zaczerwienienia, łagodzi podrażnienia
  • hydrolat jaśminowy - łagodzi podrażnienia i zaczerwienienie, koi

Hydrolat do skóry dojrzałej

  • hydrolat z pomarańczy (woda pomarańczowa) - łagodzi podrażnienia, redukuje zaczerwienienia, spowalnia utratę jędrności skóry
  • hydrolat z róży damasceńskiej - nawilża i łagodzi podrażnienia
  • hydrolat geraniowy - nawilża, uszczelnia naczynka, łagodzi podrażnienia
  • hydrolat z kwiatów gorzkiej pomarańczy (neroli) łagodzi i zmniejsza zaczerwienienia, antyoksydant
  • hydrolat z kocanki - łagodzi i koi podrażnienia, wspomaga likwidację blizn
  • hydrolat oczarowy - przyspiesza regenerację i poprawia koloryt
  • hydrolat lawendowy - regeneruje i działa antyoksydacyjnie (przeciwstarzeniowo)
  • hydrolat z zielonej herbatydziała antyoksydacyjnie, kojąco, odświeżająco
  • hydrolat z werbeny - działa antyoksydacyjnie i przeciwzmarszczkowo
  • hydrolat malinowy - ujędrnia, regeneruje, uelastycznia
  • hydrolat truskawkowy - antyoksydant, nawilża, ujędrnia i uelastycznia

Hydrolat lawendowy ze strony Zrób Sobie Krem. ładny skład, 100% woda kwiatowa. Posiada bardzo intensywny zapach lawendy, stosuję go w rozcieńczeniu ok. 50%. Produkt idealny do skóry tłustej, zanieczyszczonej.



Do czego używać wody kwiatowej?

Pokazane poniżej hydrolaty z czystym sumieniem polecam. Są to na pewno wody kwiatowe i destylaty. Można przyczepić się jedynie do plastikowych opakowań oraz do jasnych, przypuszczających światło. Najlepiej jakby opakowaniem była szklana butelka z ciemnego szkła. W związku z tym są skuteczne, działają na skórę i widać rezultaty. Stosuję je w zależności od potrzeb, najczęściej jako tonik oraz odświeżenie cery rano. Dodaję do glinek, domowej roboty toników i mgiełek, na włosy. Bardzo lubię robić sera do twarzy diy z hydrolatów, ponieważ nadają kosmetykom pięknego zapachu, a jednocześnie zwiększają działanie. zastępują mi fazę wodą w produktach tworzonych metodą "na zimno" (szkoda tracić ich właściwości podczas podgrzewania). Często nasączam nimi domowej roboty maski w płachcie. Codziennie hydrolaty towarzyszą mi jako jeden z etapów pielęgnacji wieloetapowej, gdzie kolejne warstwy kosmetyków nakładam na skórę zwilżoną wodą kwiatową. Czasem stosuję je również jako "podkład" pod olej do włosów (olej również nakładam czasem na żel aloesowy; mój ulubiony olej do cienkich włosów to olej z pestek moreli).



Jak rozpoznać hydrolat?

Pokażę Wam na przykładzie, co hydrolatem nie jest i jak to rozpoznać. Wiele produktów szczyci się mianem wody kwiatowej. Najczęściej napis taki znajduje się na etykiecie i jest bardzo widoczny, ponieważ ma zachęcić do zakupu. Piękna róża, szklana butelka (co prawda przezroczysta niestety, ale zawsze). Wszystko spoko. Zajrzyjmy jednak w INCI, czyli najważniejsze miejsce podczas wybierania kosmetyków!


Co zatem znajdziemy w składzie? Wodę (purified spring water) oraz esencję różaną (essence of rose). Nie jest to więc produkt powstały podczas destylacji róży w celu uzyskania olejku eterycznego. Jest to woda z esencją, nie będzie posiadała właściwości hydrolatu. Owszem, zapach będzie być może piękny - choć zapewniam, że zupełnie inny niż prawdziwa woda różana Iossi (która pachnie świeżymi kwiatami). Mówiąc wprost jest to woda o zapachu róży!

Swój egzemplarz "wody różanej" KTC dostałam (nawet dwukrotnie od różnych osób) i zużyłam do domowych maseczek - z tą świadomością jednak, że jest to po prostu woda zapachowa, a nie hydrolat.


Tak naprawdę hydrolaty są bardzo uniwersalne i większość z nich nadaje się do większości cer. Wszystko ostatecznie trzeba i tak sprawdzić na sobie. Ogólnie wody kwiatowe łagodzą podrażnienia, koją skórę, ściągają pory, przywracają właściwe pH. Dostarczają także cennych substancji jak witaminy, flawonoidy czy antyoksydanty. Wzmacniają naczynka krwionośne, ujędrniają, nawilżają i wzmacniają skórę. Nie sposób wymienić ich działania. Dużo zależy także od użytych surowców, dlatego kupujmy hydrolaty od sprawdzonych producentów.


Osobiście miałam już wiele hydrolatów i chyba nie spotkałam jeszcze takiego, którego nie kupiłabym ponownie. Czasem pierwsze spotkanie jest niezbyt udane ze względu na zbyt intensywny zapach (lawenda, czystek, neroli) - wtedy po prostu rozcieńczam je wodą destylowaną i nadal jestem zadowolona. Używam ich codziennie, a nawet kilka razy dziennie. Pamiętajcie - podczas zakupu sprawdzajcie składy :)

A Wy lubicie hydrolaty? Do czego ich używacie?
Elisium, Nowa polska marka lakierów hybrydowych, Baza i top matujący

Elisium, Nowa polska marka lakierów hybrydowych, Baza i top matujący

Obecnie wiele Polek przekonało się do manicure hybrydowego i nic w tym dziwnego. Manicure hybrydowy jest trwały, pewny, nie odpryskuje i wygląda idealnie bez względu na nasze codzienne obowiązki. Sama jestem wielką fanką, tym bardziej, że nie lubię czekać aż zwykły lakier wyschnie i nie mam czasu na malowanie paznokci co trzy dni. Coraz więcej producentów dostrzega potencjał w hybrydach, stąd mamy coraz większy wybór marek lakierów. Ostatnio na hybrydy postawił także producent słynnych polskich kosmetyków naturalnych Nacomi. Jego dziełem jest marka Elisium. Jak się w praktyce sprawdzają lakiery hybrydowe Elisium?


zestaw-hybryd-elisium

Lakiery przybyły do mnie zapakowane w ładne, sztywne pudełko. Wnętrze zostało wypełnione zamówionymi przeze mnie kolorami wraz z bazą i topem matującym. Bardzo podoba mi się serduszkowe oznaczenie kolorów oraz sensowna numeracja. Jeśli spotkaliście się już z dziwnymi oznaczeniami kolorów innych marek, gdzie nie sposób wytłumaczyć koleżankom, który kolor macie na paznokciach - to hybrydy Elisium będą miłą odmianą ;)

zestaw-lakierow-elisium

Buteleczki są  kwadratowe i szczerze pisząc nie jest to wygodne podczas malowania. Choć z drugiej strony łatwiej je ustawić obok siebie w szufladzie, zajmują mniej miejsca. Buteleczki niezwykle ładnie wyglądają. Szczególnie śliczne, różowe kokardki na opakowaniach chwytają za serce. Która z nas nie lubi takich uroczych motywów? Mam jednak zastrzeżenia co do zakrętek, ponieważ nigdy nie wiadomo gdzie należy skończyć zakręcanie, w rezultacie wszystkie buteleczki zakręcam bardzo mocno (mocniej niż poziom zamknięcia, w jakim do mnie przyszły). Nie wiem od czego to zależy, mam wrażenie, że jeśli zostawię je "normalnie" zakręcone, są niedomknięte i za bardzo zgęstnieją, więc je dokręcam na maxa.

lakiery-hybrydowe

Baza hybrydowa Elisium Care Base Coat

Podkład pod kolorowy lakier hybrydowy. Wzmacnia kruche, cienkie paznokcie, utwardza je i zabezpiecza przed łamaniem. Jednocześnie zapewnia przyczepność i trwałość kolorowym lakierom. Nakładamy cienką warstwę na naturalną płytkę, po uprzednim delikatnym zmatowieniu. Baza jest bardzo gęsta, dzięki czemu nie ścieka na skórki. To najgęstsza baza, z jaką miałam do czynienia, wymaga odrobiny wprawy. Buteleczka 9g kosztuje 30zł.

Top matujący Elisium Top Coat Total Matte

Buteleczka 9g kryje top o idealnej gęstości. Łatwo się rozprowadza, nie tworzy smug. Utwardza się standardowo (u mnie w lampie LED 60 sekund). Pozostawia ładny mat, bez smug, którego nie trzeba już przecierać cleanerem (nie klei się po wyschnięciu). Niestety z każdym dniem mat nabiera satynowego poblasku, a po tygodniu ledwo widać pierwotny efekt, ponieważ top staje się coraz bardziej błyszczący. Niemniej przez tydzień można cieszyć się ciekawą stylizacją, zwłaszcza łącząc mat z błyszczącym wykończeniem. Kosztuje ok. 25zł.

baza-matujaca-top-hybrydowy

Lakiery hybrydowe Elisium

Gama kolorystyczna jest przeogromna. Na stronie producent ułatwił nam odnalezienie interesującego nas odcienia tworząc grupy kolorystyczne. I tak, szukając przykładowo fioletów, nie musimy wertować całej strony, wystarczy kliknąć odpowiednią podstronę. Lakiery kolorowe mają fajne, krótkie pędzelki, dzięki czemu łatwo i szybko malujemy płytkę paznokcia. Niezwykle prosto stworzyć naprawdę cienkie warstwy, nie trzeba dużo wprawy, chyba, że macie "ciężką" rękę. Pędzelek jest wyprofilowany tak, że dochodzi do skórek, ale o nie nie zahacza. Pamiętajcie, że malujemy również brzegi paznokcia.

recenzja-lakierow-hybrydowych

Większość kolorów jest dobrze napigmentowana, dwie cienkie warstwy zwykle wystarczą na uniknięcie prześwitów. Część odcieni jest półtransparentna albo bardzo słabo napigmentowana, o czym producent niestety nie informuje na stronie. Przykładowo 028 Peach Nectar - śliczny kremowy pomarańcz - nawet trzy warstwy nie kryją płytki całkowicie. Natomiast 014 Red Skirt, 007 Deep Plum oraz 015 Green Blue mają dla odmiany doskonałe krycie. Lakiery kosztują 25zł/8ml.

Watercolor Elisium

Marka posiada również kilka odcieni umożliwiających tworzenie akwarelowych wzorów. Biały kolor 08 dzięki efektownemu rozpływaniu się, pomaga w prosty sposób stworzyć różę czy inne lekkie, roślinne wzorki (podobnie jak kolekcja Aquarelle od NeoNail). Buteleczka kosztuje 30zł.

Trwałość Elisium

Bez odprysków lakiery wytrzymują bez problemu dwa tygodnie, potem zmywam je tylko dlatego, że odrost staje się za bardzo widoczny. Baza jest bardzo mocna, jeśli pomalujemy dokładnie brzegi paznokcia nic nie ruszy manicure przed długi czas. Wiąże się to niestety ze zmywaniem - próbowałam trzema różnymi acetonami i lakiery nie odchodzą łatwo. Najwygodniej jest je spiłować frezarką, ale do tego trzeba mieć wprawę, aby w warunkach domowych nie zrobić sobie krzywdy.

* Poniżej jedna warstwa lakierów malowana "na szybko", chciałam Wam tylko pokazać pigmentację.

kolory-lakierow-hybrydowych

Przykładowe stylizacje w całości lakierami hybrydowymi Elisium. Na fiolecie najładniej widać "zabawę" matowym topem.

inspiracje-manicure-hybrydy-elisium

Podsumowując Elisium to przyjemne lakiery polskiej marki. Do wyboru mamy ogrom odcieni i efektów np. watercolor. Poza tym możemy kupić brokaty, pyłki, lakiery termiczne czy lakiery z efektem "kocich oczu". Pełna oferta powala i pozwala stworzyć praktycznie wszystko co podsuwa nam wyobraźnia. Dodajmy do tego dobrą trwałość i ładny pigment w większości odcieni.

Podobają Wam się moje proste stylizacje? Znacie hybrydy Elisium?
Biolove, Naturalna świeca do masażu pomarańcza z wanilią

Biolove, Naturalna świeca do masażu pomarańcza z wanilią

Świece są jednymi z moich ulubionych umilaczy wieczornych - i to nie tylko tych długich, jesiennych czy zimowych dni. Kobiety po prostu lubią przytulny klimat, ciepło płynące od migoczącego tajemniczo płomienia oraz przyjemny aromat w mieszkaniu. A gdyby dodać do tego jeszcze naturalny skład oparty o masło shea i olej kokosowy oraz balsam do ciała? Wszystko w jednym, praktycznym produkcie, jakim jest świeca do masażu. Jak używać świecy do masażu? To naprawdę bardzo proste!


biolove-swieca-do-masazu

Biolove, Świeca do masażu

"Intensywnie nawilżająca i regenerująca świeca, która zapewnia gładką i miękką skórę. Świecę można zapalić podczas kąpieli i cieszyć się jej przyjemnym, relaksującym zapachem. Po kąpieli wystarczy świecę zgasić i wmasować w ciało ciepły balsam, wytopiony ze świeczki."

Świece Biolove dostępne są jedynie w sieci drogerii Kontigo. Do wyboru mamy zapach pomarańczy z wanilią oraz piżma. Kosztują 29,99zł/150g, ale często są w promocji. Producentem świec jest firma Nacomi, która również pod własną marką oferuje te świece - do wyboru mamy trochę inne warianty zapachowe (zieloną herbatę lub marokańskie przyprawy lub również pomarańczę z wanilią).


naturalna-swieca-balsam

Skład: masło shea (naturalny emolient, natłuszcza, odżywia skórę, ujędrnia, tworzy film chroniący przed utratą wody z naskórka), olej kokosowy (naturalny emolient, natłuszcza i tworzy ochronną warstwę na skórze, regeneruje), witamina E (zwania witaminą młodości, uelastycznia, nawilża, jest antyoksydantem, chroni oleje przed jełczeniem), olejek eteryczny z pomarańczy (naturalny zapach ze skórki pomarańczy, relaksuje, odpręża, działa antybakteryjnie), kompozycja zapachowa i poszczególne składniki kompozycji zapachowej (mogą uczulać).

sklad-swieca-do-masazu

Świecę do masażu kupimy w aluminiowej puszce z nakrętką, dzięki czemu zapach nie wietrzeje, a po zgaszeniu płomienia możemy balsam zakręcić i mieć pewność, że nic się nie wyleje. Opakowanie idealnie nadaje się do warunków panujących w łazience, gdzie panuje zwykle wilgoć - zakrętka chroni zawartość przed zepsuciem. Z tyłu znajdziemy skład i podstawowe informacje o produkcie. Opakowanie jest praktyczne i bardzo mi to odpowiada, chociaż czasami trudno idealnie trafić zakrętką i muszę chwilę z nią powalczyć, aby równo zakręcić pojemnik.

jak-uzywac-swiecy-do-masazu

Jak używać świecy do masażu?

Świeca posiada oczywiście knot, który po prostu zapalamy. Produkt idealnie się sprawdza kiedy mam ochotę na długą, relaksującą kąpiel. Odpalam ją, stawiam na brzegu  wanny, a po chwili łazienka wypełnia się przyjemnym, subtelnym aromatem. Zapach jest naturalny, delikatnie słodki, a jednak wyraźnie wyczuwam z nim nutę pomarańczy. Płomień pali się równomiernie, nawet dość mocno, nie wytwarza dużo dymu. Zapach nie jest silny, co osobiście mi odpowiada, ponieważ pozwala się odprężyć. Przed wyjściem z wanny gaszę płomień i chwilę odczekuję, zwykle wycierając wtedy skórę ręcznikiem, aż balsam lekko przestygnie, ale nadal będzie płynny - wtedy jest idealny do użycia. Za pierwszym razem lepiej podejść do świecy ostrożnie, żeby się nie poparzyć i "wyczuć" produkt.  
  • Świecy równie dobrze można używać bez zapalania - masło shea oraz olej kokosowy stopi się troszkę pod wpływem ciepła ciała, co umożliwi masaż skóry lub posmarowanie ust czy skórek wokół paznokci, zupełnie jak masełkiem Biolove.
  • Świecę można także potraktować jako zwykłą świecę np. w salonie, tyle że o naturalnym składzie :)

maslo-do-ciala

Balsam wytopiony ze świecy jest oczywiście tłusty - w końcu to mieszanka masła shea i oleju kokosowego. Zapach uzyskanego masła jest delikatny, ale zdecydowanie uprzyjemnia masaż ciała. Sam fakt, że balsam jest ciepły pozwala lepiej się zrelaksować i odprężyć. Produkt zostawia na skórze tłustą powłokę i nie wchłania się szybko, więc nie każdemu będzie ona odpowiadać. Jednak podczas masowania skóry, zwłaszcza dłuższego, można tą warstwę zmniejszyć i lepiej wetrzeć w skórę. Jeśli zaś użyjemy świecy po prostu jak masła do ciała, co ja robię najczęściej, można spróbować wsmarować w skórę minimalną ilość produktu. Im więcej produktu wetrzemy, tym grubszą i tłustszą warstwę ochronną uzyskamy.
  • Masło fajnie nawilża, poprzez zatrzymanie odparowania wody z naskórka, zmiękcza i uelastycznia skórę, regeneruje ją oraz nadaje przyjemny aromat na kilka godzin. Idealnie sprawdza się w okresie po zimie, przygotowuje skórę na lato, niweluje suche miejsca (u mnie na łydkach). Nadaje się praktycznie na całe ciało, stopy, dłonie, usta, a nawet końcówki włosów.
Po wieczornym rytuale przez cały kolejny dzień czuję, że skóra jest gładka i miła w dotyku, nawilżona oraz wiem, że jest zabezpieczona przed czynnikami zewnętrznymi np. zimnem. Świeca jest bardzo wydajna, choć to zależy także od częstości i sposobu jej stosowania.

swieca-pomarancza-wanilia

Podsumowując świeca to fajny produkt, który osobiście bardzo polubiłam ze względu na połaczenie elementów aromaterapii i pielęgnacji w jednym. Stosuję ją na różne sposoby w zależności od humoru czy okazji. Lubię jej subtelny zapach, jednak uważam, że w regularnej cenie jest trochę za droga - tu z pomocą przychodzą częste promocje w drogerii. Skład jest bardzo fajny, kusi mnie nawet, aby samej zrobić podobny produkt :)

A Wy znacie już świece do masażu? Lubicie podobne wielofunkcyjne produkty? Jaki zapach najbardziej Was kusi?
Eveline, Krem do depilacji skóry wrażliwej Sensitive recenzja

Eveline, Krem do depilacji skóry wrażliwej Sensitive recenzja

Nareszcie są dni, w których czuć nadchodzącą wiosnę. Słońce świeci, ptaki ćwierkają, widać już pierwsze nieśmiałe kwiatki. Sezon na odsłonięte nogi lada chwila się rozpocznie. A nogi oczywiście powinny być gładkie, aby wyglądały na zadbane. Przez lata przetestowałam całe mnóstwo sposobów na pozbycie się niechcianego owłosienia. Depilator elektryczny, wosk, maszynka do golenia, a także krem do depilacji - wszystkie te sposoby mają wady i zalety. Dzisiaj skupię się jedynie na kremie do depilacji skóry wrażliwej od Eveline, który dość często kupuję i znam od dłuższego czasu. 


krem-do-depilacji-skory

Eveline Cosmetics, Just Epil, Nawilżający krem do depilacji skóry wrażliwej z aloesem

"Przeznaczony do szybkiej i bezbolesnej depilacji nóg, rąk, pach i okolic bikini. Zawiera łagodzący podrażnienia d-panthenol oraz nawilżający ekstrakt z aloesu. Dodatkowo zawarty w kremie aktywny ekstrakt z Larrea divericata sprawia, że odrastające włoski są miękkie, mniej widocznie i bardziej podatne na depilację. Krem usuwa nawet najbardziej uciążliwe włosy, łatwo się aplikuje nadając skórze lśniący i gładki wygląd. Wygodna szpatułka ułatwia nakładanie kremu."

krem-do-usuwania-owlosienia

Skład: zawiera m.in. emolienty (zatrzymują wodę w naskórku, zmiękczają skórę, taką rolę ma tutaj także parafina), trioglicolic acid (substancja depilująca, rozpuszcza wiązania keratynowe we włosach,  może podrażniać skórę i płuca, nie przenika wgłąb skóry, max. stężenie w kosmetyku depilującym to 5%, należy unikać kontaktu z oczami i wdychania!), regulatory pH kremu, gdzieś dalej gliceryna (nawilża), ekstrakt z Larrea divericata (opóźnia odrost włosów, przeciwutleniacz), ekstrakt z aloesu (nawilża, łagodzi, regeneruje, przyspiesza gojenie ranek), panthenol (łagodzi podraznienia, przyspiesza regenerację skóry), sporo substancji zapachowych (dla zamaskowania nieprzyjemnego zapachu), konserwanty. Szczegóły na zdjęciu:

eveline-sklad-krem-depilacji

Krem kupimy w większości drogerii za ok. 8-10zł/125ml. Kartonik nie jest niczym zabezpieczony, dlatego warto zajrzeć do środka i sprawdzić czy znajduje się w nim tubka z kremem oraz szpatułka do nakładania. Na opakowaniu znajdziemy opis produktu w języku polskim oraz angielskim.

delikatna-depilacja

Tubka jest bardzo miękka i zaopatrzona w odkręcany korek. Pod korkiem powinno znajdować się dodatkowe zabezpieczenie w postaci sreberka, które daje nam pewność, że produkt jest świeży i nie otwierany wcześniej. Szpatułka jest wygodna i wykonana z twardego, solidnego plastiku. Dodatkowo jest wygięta w ten sposób, że bardzo łatwo się nią zarówno rozprowadza krem, jak i go zdejmuje.

recenzja-kremu-eveline

Jak używać kremu do depilacji?

Przede wszystkim należy zachować odpowiednie środki ostrożności. To niby "tylko" krem i do tego łatwo dostępny, a jednak może podrażnić skórę, a nawet oczy i płuca. Stosowane w kremach depilujących substancje są silne i podejrzewane nawet o działanie toksyczne czy kancerogenne, dlatego lepiej ich nie nadużywać, dobrze wietrzyć pomieszczenia i absolutnie nie stosować w pobliżu oczu, nosa czy ust.

Jak aplikować krem do depilacji?

Krem rozprowadzamy za pomocą dołączonej szpatułki na suchej skórze z włoskami, których chcemy się pozbyć. Najlepiej, aby warstwa nie była za cienka (nie widać spod niej skóry ani prześwitów), ale i nie za gruba. Kremu nie wcieramy! Pozostawiamy go w spokoju - w tym przypadku na 5 minut. Po tym czasie sprawdzamy, czy krem zdążył zadziałać i na niewielkim fragmencie skóry usuwamy szpatułką krem - jeśli włoski łatwo schodzą usuwamy krem z reszty skóry, zawsze "pod włos". Jeśli nie, odczekujemy kolejne 5 minut i po tym czasie pozbywamy się kremu, również przy pomocy szpatułki. Przy bardziej opornych i twardych włoskach zwykle trzeba odczekać maksymalny czas (10 minut), a następnie dość mocno przesuwać szpatułkę "pod włos", aby pozbyć się owłosienia. Nie chodzi o drapanie, ale o dokładne przyciśnięcie szpatułki do skóry pod odpowiednim kątem, co często pomaga usunąć mocniejsze włoski. Pozostałe resztki kremu możemy usunąć np. wilgotną gąbką, a następnie skórę dobrze przemyć ciepłą wodą bez użycia mydła i osuszyć.

szybki-krem-do-depilacji

Krem do depilacji Eveline jest gęsty i dobrze się rozsmarowuje na skórze. Oczywiście posiada charakterystyczny, niemiłosiernie nieprzyjemny zapach (standardowo). Producent trochę chciał poprawić odczucia związane ze stosowaniem kremu i dorzucił substancje zapachowe, które tworzą razem dość dziwną mieszankę. Najmocniej wyczuwam sztuczny aromat konwalii i innych kwiatowych zapachów. Warto zwrócić uwagę, że składniki kompozycji zapachowej często uczulają i podrażniają. Co ciekawe jest to krem do skóry wrażliwej, a skład temu przeczy. Zapach jest tak silny, że nawet trzy godziny po zabiegu jeszcze go wyczuwam w łazience i na skórze, dopiero potem się ulatnia.

dobry-krem-depilujacy

Tubka kremu wystarcza na ok. dwa zabiegi. Wydajność nie jest oszałamiająca, jednak jest analogiczna do podobnych kremów, także innych marek. Wszystko zależy od tego, do czego go używamy. Na same łydki czy tylko okolice bikini wystarczy może na 3-4 zabiegi. Na całe nogi - max. 2 aplikacje. Na pachy oczywiście dużo więcej, ponieważ to niewielka powierzchnia. Depilując okolice bikini oraz nogi i pachy produkt wystarczy raczej na jedno użycie.

Krem dobrze się rozprowadza, nie spływa, można z nim nawet chodzić. Nie podrażnił mnie, skóra nie piekła, ani nie szczypała (nie robiłam próby uczuleniowej, ponieważ nie pierwszy raz go używałam, jednak warto taką próbę wykonać). Włoski na nogach mam bardzo rzadkie, jasne i cienkie - krem do depilacji usuwa je dosłownie w 5 minut. Włoski twardsze, dłuższe czy mocniejsze usuwa już w 10 minut, przynajmniej u mnie. Skóra po zabiegu nie jest zaczerwieniona. Wyraźnie czuć na niej warstwę emolientów, jest miękka, gładka i wydaje się nawilżona. Jest też śliska, pomimo dokładnego opłukania ciepłą wodą, co trochę mi przeszkadza. Niestety przez jakiś czas na skórze wyczuwam jeszcze zapach kremu, co też mnie irytuje. Włoski odrastają po kilku dniach, wszystko zależy od indywidualnych predyspozycji - u każdego może być to inny czas, trzeba sprawdzić na sobie. Cały zabieg jest naprawdę krótki i szybki. Nie ma zacięć jak od maszynki, nie boli, a skóra jest gładka i przyjemna w dotyku.

skora-wrazliwa-depilacja

Używacie kremów do depilacji? Który jest Waszym ulubionym? A może preferujecie inną formę usuwania niechcianego owłosienia?
Kosmetyki naturalne i z dobrym składem, które mnie rozczarowały

Kosmetyki naturalne i z dobrym składem, które mnie rozczarowały

Odkąd czytam składy coraz łatwiej jest mi kupić kosmetyki, które odpowiadają potrzebom mojej skóry. Wiem czego unikać i w jakiej kolejności ich używać. Zdarza się jednak, że skuszę się na coś nie do końca przekonana składem lub naczytam zachwytów i kupię produkty pod wpływem czyjegoś zdania. Zwykle jestem zadowolona, jednak w ostatnim czasie nazbierało się kilka kosmetyków, które mają całkiem przyjemne składy, a mimo to z różnych względów mnie rozczarowały i się nie sprawdziły. Zaznaczę, że to moje subiektywne opinie i komuś te kosmetyki mogą bardzo odpowiadać. Nie ma produktów idealnych dla wszystkich :)



Alterra, Płyn micelarny z żurawiną BIO

Płyn przeznaczony do demakijażu, do każdego rodzaju cery. Skład wydaje się ok. Wysoko w INCI znajduje się oczywiście alkohol, który jest dopuszczony do stosowania w kosmetykach naturalnych (o ile jest pochodzenia naturalnego, tutaj producent wskazuje nawet na certyfikowaną uprawę organiczną). Płyn niemiłosiernie nim śmierdzi. Z alkoholem jest ten problem, że wysusza skórę - niby szybko odparowuje (jeśli damy mu chwilę) i jest dobrym, naturalnym konserwantem oraz działa antybakteryjnie, ale jednak minusów jest więcej. Przede wszystkim płyn szczypie w oczy i ściąga skórę tak bardzo, że jest to aż niekomfortowe. Przy dłuższym używaniu moja cera się wysusza, pojawiły się suche skórki. Oczywiście po demakijażu płynem micelarnym myję jeszcze skórę pianką lub żelem, jednak czasem potrzebuję w tzw. międzyczasie coś jeszcze załatwić, a w tym przypadku jak najszybciej muszę umyć skórę, inaczej mam wrażenie, że zwariuję przez to uczucie ściągnięcia. Jestem niewolnikiem tego płynu, więc nie jest komfortowy w użytkowaniu. Makijaż zmywa całkiem ok, może bez efektu wow, ale znam gorsze produkty. Mimo wszystko z powyższych względów nie kupię go nigdy więcej i jestem rozczarowana jego "mocą"- szkoda, bo cena i dostępność bardzo kuszą. Kosztuje 9zł/150ml, ale często jest w promocji. Swój kupiłam za 6zł.

Alterra, Tonik do twarzy z lilią wodną

Ponownie pojawia się sprawa alkoholu już na drugim miejscu w INCI. W przypadku toniku sytuacja jest jeszcze gorsza, ponieważ tonik z założenia zostawimy na skórze, nie zmywamy go już. Oczywiście produkt śmierdzi alkoholem, który może pochodzi w certyfikowanych upraw, ale nie zmienia to faktu, że wysusza i bardzo ściąga skórę. Pomimo gliceryny i kilku ekstraktów moja cera znacząco się pogorszyła, pojawiły się suche skórki i dyskomfort, cera się trochę uwrażliwiła m.in. na zmiany temperatur (mocniej się czerwieni). Początkowo łatwo zauważyć, że skóra dłużej jest matowa, jednak już po kilkunastu użyciach zaczyna się błyszczeć mocniej niż przedtem. Poza tym tonik zawiera łagodne i naturalne, ale jednak substancje myjące, które niekoniecznie powinny znajdować się w kosmetyku niespłukiwalnym. Biorąc pod uwagę, że rolą toniku jest tonizowanie (regulacja pH skóry) i ewentualnie nawilżanie, kompletnie nie rozumiem po co znajdują się w nim jeszcze substancje myjące. Zmęczyłam połowę toniku przez kilka tygodni, bo nie lubię wyrzucać produktów. Używam go sporadycznie i na pewno więcej nie kupię. Kosztuje ponad 10zł/150ml, często jest w promocji.

POLECAM


Rival de Loop, Tonik odżywczy do skóry suchej i wrażliwej

Kolejny tonik z Rossmanna i kolejne rozczarowanie. Przede wszystkim jest to tonik, który równie dobrze może służyć do lekkiego demakijażu, ponieważ już na trzecim miejscu w INCI zawiera łagodny dla skóry detergent. Przez to tonik bardzo się pieni! Poza tym skład jest do przyjęcia i nawet może bym go używała właśnie do demakijażu, gdyby nie obrzydliwy zapach. Rzadko kiedy aromaty kosmetyków odrzucają mnie na tyle, że nie jestem w stanie ich używać, ale ten jest zwyczajnie nie do zniesienia. Wielki plus za brak sztucznej kompozycji zapachowej, jednak ja nie mogę go używać. Kosztuje 4,50zł/200ml.

Składy powyższych kosmetyków (od lewej): Rival de Loop Tonik odżywczy, Alterra Tonik, Alterra Płyn micelarny


Termissa, Woda termalna z Podhala

Kiedy tylko zobaczyłam tą wodę wiedziałam, że muszę ją kupić. Polska woda termalna, coś pięknego! Jak może pamiętacie stosuję metodę pielęgnacji "na mokro", gdzie każdą kolejną warstwę nakładam na wilgotną od poprzedniej warstwy skórę i w związku z tym często stosuję wody termalne oraz hydrolaty. Niestety trafił mi się chyba feralny egzemplarz, udało mi się tylko raz ładnie rozpylić mgiełkę, zaraz potem atomizer się zepsuł, w ogóle nie psika, a woda jedynie kapie po butelce. Dodatkowo produkt posiada ciemno różową barwę, a podobno powinna być ewentualnie delikatnie różowa ze względu na rozpuszczone minerały. Jestem bardzo zawiedziona, nowa, ciekawa marka, a jednak produkty niedopracowane. Szkoda! Kosztuje 18-20zł/150ml.
Skład: Woda termalna z Podhala, Nitrogen, Benzyl Alcohol (and) Salicylic Acid (and) Glycerin (and) Sorbic Acid***, Sodium Hydroxide. 


Babuszka Agafia, Maseczka do twarzy tonizująca Dourska

Te saszetki podbiły wiele serc, więc oczywiście ja również musiałam je poznać. Wersja tonizująca jest pierwszą, jaką kupiłam. Maseczki są bardzo tanie, ich ceny wahają się w granicach nawet 4-5zł/100ml. Jedna saszetka spokojnie wystarcza na kilka, jeśli nie kilkanaście użyć. Składy wydają się również ok (na zdjęciu poniżej). Niestety ta wersja kompletnie nic nie robi - nie zauważyłam ani zmiękczenia, ani nawilżenia. Do tego jest mocno naperfumowana, aż boli mnie od niej głowa i moment zmycia jej po 10 minutach witam z prawdziwą ulgą. Niestety zapach utrzymuje się jeszcze dłuższą chwilę na skórze. Zauważyła również, że powoduje zaczerwienienie skóry, być może coś mnie w niej uczula, choć patrząc na pojedyncze składniki nie mam pojęcia co - nigdy dotąd nie zauważyłam, aby moja skóra źle reagowała na któryś z nich.


W składzie wysoko znajdują się emolienty, nawilżająca gliceryna, roślinne ekstrakty oraz biała glinka, więc jest ok. Zdecydowanie dalej znajdziemy także SCS - detergent (po co?), zagęstniki i składniki kompozycji zapachowej. Jestem ciekawa czemu maseczka zawdzięcza bladoróżową barwę, gdyż w składzie nie wykazano barwników. Generalnie coś mi się tu nie zgadza - delikatnie mówiąc.
Z kosmetyków Babuszki nie zawsze jestem zadowolona, dla mnie ta marka to wielka loteria. Pisałam o nich już kilkakrotnie na blogu. Przykładowo:

POLECAM


NIE POLECAM



Palmer's, Kokosowy balsam do ust

Nie będę się rozwodzić - ten balsam bardziej wysusza usta niż je nawilża, natłuszcza czy chroni. Przez czas, w którym go używałam moje usta były w tragicznym stanie, a i skóra wokół była zaczerwieniona i podrażniona (od wiatru, mrozu). Przyjemnie pachnie kokosem, ma dobry skład i dobrze się rozprowadza, ale co z tego, skoro to jedyne zalety? Opakowanie wykręca się bez zarzutu. W składzie znajdziemy m.in.olej kokosowy, olej monoi, olej makadamia, olej ze słodkich migdałów, masło shea i kakaowe, olej słonecznikowy i filtry. Nie zawiera parafiny. Kosztuje w granicach 8-11zł/4g.


Organique, Serum do twarzy i ciała

Lekki żel, który niby szybko się wchłania, a jednak potwornie się lepi. Nawilża bardzo słabo, skóra woła o inny produkt, jednak często kolejno nałożone balsamy czy masła zwyczajnie się na nim wałkują i dłużej wchłaniają. Opakowanie jest świetne, ale za cenę 45zł/100ml czyli niewielkich rozmiarów buteleczkę, kupić go nie warto. Więcej pisałam o nim w recenzji poniżej (tam też jest skład):


Unani, Dermo Defense Face Mask, Maseczka do twarzy z aloesem

Lekka, żelowa maseczka o delikatnym zapachu, która do złudzenia w działaniu przypomina żel aloesowy. Dobrze się rozprowadza i dość szybko wchłania, dając uczucie lekkiego chłodu. Maskę należy zmyć po 10 minutach wodą i przetrzeć skórę tonikiem. Najlepszej stosować ją 1-2 razy w tygodniu. Zawiera głównie: sok z aloesu na pierwszym miejscu w INCI (nawilża, łagodzi podrażnienia, koi, ale może też uczulać!), potem wodę, propanediol (nawilża), ekstrakt z czużycy (CeresoftTM, wzmacnia skórę od wewnątrz, zmniejsza nadreaktywność skóry wrażliwej), glicerynę (nawilża), ale też kontrowersyjne substancje (m.in. donor formaldehydu). Skład niby fajny, a jednak nie do końca. Kosztuje ok. 50zł/125 ml i posiada świetną, aluminiową, higieniczną butelkę przypominającą dezodorant z pompką.
Skóra po zmyciu maseczki jest ukojona i lekko nawilżona, pełna blasku. Maska nadaje się do wszystkich rodzajów skóry, nie zapycha, mnie nie podrażniła (nie mam alergii na aloes). Stosuję ją raz w tygodniu, czasem nakładam także na wilgotne włosy pod emolienty. Właściwie działa bardzo podobnie do żelu aloesowego, a jest mniej wydajna i dlatego więcej jej nie kupię.

POLECAM



Znacie któryś z powyższych kosmetyków? Jakie są Wasze ostatnie rozczarowania kosmetyczne?
Delia Cameleo, Seria do pielęgnacji włosów z keratyną / bez soli

Delia Cameleo, Seria do pielęgnacji włosów z keratyną / bez soli

Cienkie i delikatne włosy, w dodatku ze skłonnością do przetłuszczania i przyklapnięcia są trudne w pielęgnacji. Na co dzień doskonale sprawdzają się u mnie kosmetyki naturalne, z łagodnymi detergentami i odpowiednimi olejami w składzie (arganowy, z pestek moreli, lniany). Jednak raz na kilka myć lubię mocniej oczyścić włosy, żeby lepiej się układały, były lżejsze i bardziej lśniące. W tym celu używam drogeryjnych kosmetyków, aktualnie serii Delii Cameleo Anti Damage z keratyną, bez soli. Nie unikam maniakalnie także silikonów stosowanych na długość włosa, zwłaszcza końcówki. Raz na jakiś czas lubię zabezpieczyć kosmyki przed czynnikami zewnętrznymi i nie zauważyłam negatywnych skutków, cała sztuka jest w umiarze.


delia-anti-damage

Delia, Cameleo, Anti Damage, Keratynowy szampon bez soli

Szampon posiada opakowanie z pompką, dzięki czemu wygodnie się go używa pod prysznicem. Na jedno użycie potrzebuję jednak aż trzy pompki produktu (mam włosy do ramion), przy dłuższych włosach  na pewno potrzeba więcej, więc wydajność nie powala. Zaskoczyło mnie, że jak na szampon ze SLES bardzo słabo się pieni i nie mam do końca wrażenia, że włosy są dobrze oczyszczone. Pachnie pięknie, choć sztucznie i dobrze się spłukuje. Skład typowo drogeryjny. Przy dłuższym stosowaniu pojawił się u mnie delikatny łupież, więc niestety szampon ma tendencję do wysuszania skóry. Bez promocji kosztuje 18zł/250ml. Raczej więcej po niego nie sięgnę.

Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Propylene Glycol, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Cocamide MIPA, Palmitamidopropyltrimonium Chloride, Betaine, Glycerin, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Caprylyl/Capryl Glucoside, Citric Acid, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Parfum, Polyquaternium-7, DMDM Hydantoin, PEG-150 Pentaerythrityl Tetrastearate, PPG-2 Hydroxyethyl Cocamide, Laurdimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Keratin, Disodium EDTA, PEG-90M, Aminomethyl Propanol, Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Butylphenyl Methylpropional, Benzyl Salicylate, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde.

szampon-z-keratyna

Delia, Cameleo, Anti Damage, Keratynowa odżywka bez soli

Miękka tubka z korkiem na klik skrywa odżywkę o obłędnym zapachu, identycznym jak szamponu. Odżywka dobrze się rozprowadza, nie spływa i dobrze spłukuje. Pozostawia włosy pachnące, gładkie, miękkie i lśniące. Ułatwia rozczesywanie i zapobiega elektryzowaniu. Przy tym nie obciąża cienkich włosów i nie powoduje ich puszenia. Kosztuje 15zł/200ml. Chętnie ją kiedyś kupię, tym bardziej, że mój mąż także ją lubi.

Skład: Aqua, Cetyl Alcohol, Behenamidopropyl Dimethylamine, Lactic Acid, Bis- Cetearyl Amodimethicone, Ceteareth-7, Ceteareth-25, Cetrimonium Chloride, Parfum, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, DMDM Hydantoin, Disodium EDTA, Laurdimonium Hydroxypropyl, Hydrolyzed Keratin, Butylphenyl Methylpropional, Benzyl Salicylate, Hydroxyisohexyl- 3 Cyclohexene Carboxaldehyde.

odzywka-z-keratyna

Delia, Cameleo, Anti Damage, Keratynowa maska do zniszczonych włosów

Plastikowy pojemnik z zakrętką jest trochę niewygodny, ale tak samo niewygodne są wszystkie produkty w podobnym opakowaniu. Maska jest bardziej gęsta niż odżywka, ale zapach posiada identyczny, może odrobinkę intensywniejszy (długo utrzymuje się na włosach). Jest zdecydowanie bardziej wydajna, gdyż potrzeba jej mniej, aby uzyskać podobny efekt jak przy odżywce. Również wygładza i nabłyszcza włosy, ułatwia rozczesywanie. Przy delikatnych włosach trzeba ją dość długo spłukiwać, ponieważ zdarza się, że przeciąża kosmyki, przez co szybciej wyglądają na nieświeże. Najlepiej działa nałożona na zwilżone włosy przed myciem lub wtarta po myciu, ale w niewielkiej ilości. Kosztuje 17zł/200ml. Nie wiem czy jeszcze ją kupię, być może tak, ponieważ spodobała się mojemu mężowi.

Skład: Aqua, Cetyl Alcohol, Bis-Cetearyl Amodimethicone, Ceteareth-7, Ceteareth-25, Behenamidopropyl, Dimethylamine, Lactic Acid, Laurdimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Keratin, Parfum, Methylparaben, Propylparaben, DMDM Hydantoin, Phenoxyethanol, Cetrimonium Chloride, Disodium EDTA, Buthylphenyl Methylpropional, Benzyl Salicylate, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde.

cameleo-maska-keratyna

Delia, Cameleo, Anti Damage, Płynna keratyna

Spray tworzy lekką mgiełkę, którą spryskuję mokre włosy co 2-3 mycia. Nie spłukuję. Raz użyłam jej na suchych, ale włosy szybko wyglądały na nieświeże, więc wywnioskowałam, że przy cienkich i delikatnych włosach lepiej postawić na umiar. Pachnie ładnie, delikatniej niż maska. Keratyna lekko nabłyszcza i wygładza włosy, zdecydowanie ułatwia rozczesywanie. Sprawia, że włosy są sypkie, oczywiście jeśli nie przesadzimy z ilością.  Kosztuje 15zł/150ml. Nie wiem czy ją jeszcze kupię, szczególnie, że staram się unikać alkoholu na długości włosa.

Skład: Aqua, Alcohol, Isopropyl Alcohol, Bis-Cetearyl Amodimethicone, Ceteareth-7, Ceteareth-25, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Parfum, Glycerin, Panthenol, Methylparaben, Propylaraben, DMDM Hydantoin, Phenoxyethanol, Laurdimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Keratin, Lactic Acid, Disodium EDTA, Butylphenyl Methylpropional, Benzyl Salicylate, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Limonene, Alpha-Isomethyl Ionone, Benzyl Alcohol, Citronellol, Linalool, Benzyl Benzoate.

plynna-keratyna

Delia, Cameleo, Anti Damage, Jedwab do włosów

Niewielka buteleczka z wygodną pompką skrywa cudownie pachnący, przezroczysty, płynny żel. Zapach jest zupełnie inny niż całej serii - cytrusowy, świeży, orzeźwiający - po prostu przecudowny! Uwielbiam go. Serum to przede wszystkim silikon, więc  idealnie sprawdza się do zabezpieczenia samych końcówek włosów i tak też je używam. Stosuję je co 3 mycie wcierając w wilgotne włosy, po czym zwykle pozostawiam je do wyschnięcia (bez spłukiwania). Nie przeciąża kosmyków, nadaje im ładny zapach. Sprawia, że końcówki są odporniejsze na zmiany temperatur i nie kruszą się tak szybko. Jest niesamowicie wydajne! Kosztuje 17zł/55ml. Chętnie jeszcze kupię.

Skład: Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Parfum, Phenyl Trimethicone, Limonene, Argania Spinosa Kernel Oil, Hexyl Cinnamal, Linalool, Citronellol, Alcohol, Ethyl Ester of Hydrolyzed Silk, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Geraniol.

jedwab-do-wlosow

Seria Cameleo z keratyną przeznaczona jest do włosów zniszczonych, potrzebujących regeneracji i uszkodzonych zabiegami fryzjerskimi. Moje włosy są farbowane i w ostatnich tygodniach katowane prostownicą, a mimo to większość produktów dobrze się spisała. Włosy są błyszczące i wygładzone po ich użyciu, ale serii nie stosuję do każdego mycia. Składy są typowo drogeryjne, ale nie znajdziemy w nich parabenów, soli i sztucznych barwników. Większość produktów z serii zostało wzbogacone w biomimetyczną keratynę, która regeneruje włosy na długości. Kosmetyki chronią także przed działaniem wysokiej temperatury, więc włosy mniej się niszczą pod wpływem suszarki czy prostownicy.

seria-do-wlosow-cameleo

Znacie produkty do włosów z Delii? Zdaję sobie sprawę, że każda z nas posiada inne włosy i wymagania, niemniej osobiście bardzo spodobały mi się odżywka, maska i jedwab, więc chętnie je jeszcze kupię. Zapach tej serii jest bardzo przyjemny, podoba się również mojemu mężowi, a dla mnie to duży plus.