Jak przykleić sztuczne rzęsy? Kępki Perhaeps

Jak przykleić sztuczne rzęsy? Kępki Perhaeps

Piękne rzęsy to marzenie wielu kobiet, w tym i moje. Niestety matka natura nie obdarzyła mnie takimi, jakbym chciała, ale od czego są różne gadżety :) Dzięki sztucznym rzęsom możemy zmienić swój makijaż nie do poznania, wystarczy dosłownie kilka ruchów. Możemy dodać spojrzeniu kobiecości i wdzięku, albo wręcz przeciwnie - teatralnej elegancji. Sztuczne rzęsy są fajnym rozwiązaniem nie tylko na wesele, Sylwestra czy od święta, ale także na co dzień. Wystarczy nabrać odrobinę wprawy, poćwiczyć i cieszyć się efektami. Jak założyć sztuczne rzęsy?



Jak przykleić kępki rzęs?

Najbardziej ujęły mnie właśnie kępki Perhaeps. Posiadam opakowanie, w którym znajdują się trzy rozmiary, dzięki czemu możemy idealnie dobrać wielkość kępek i przykleić je w odpowiednie miejsca. Przyda się pęsetka i oczywiście klej - tutaj mamy go w zestawie. Kępki przyklejamy przed lub już po wykonaniu makijażu, jednak jeszcze przed tuszowaniem rzęs. Osobiście najbardziej lubię po - wtedy widzę, w którym dokładnie miejscu powinnam je przykleić.


Klej jest czarny, dzięki czemu kompletnie nie widać go w gotowym makijażu. Zaczynamy od dobrania rozmiarów kępek i zaplanowania miejsc doklejenia. Po dobraniu kępek łapiemy je delikatnie pęsetką, a następnie na samą końcówkę aplikujemy klej w niewielkiej ilości. Następnie czekamy kilkanaście sekund, aby klej lekko stężał. Dopiero wtedy doklejamy kępki do naszych naturalnych rzęs przy samej ich linii, wsuwając je delikatnie między nasze rzęsy. Nie doklejamy kępek do powieki.


Jak zdjąć sztuczne kępki rzęs Perhaeps?

Klej Perhaeps po stężeniu staje się elastyczny, trochę przypomina gumę, dzięki czemu zdjęcie kępek jest bardzo proste. Możemy użyć płynu do demakijażu i wacika - bardzo delikatnie pocieramy wacikiem od góry do dołu, rzęsy powinny zostać na waciku. Możemy także zdejmować kępki pęsetką, jednak należy bardzo uważać, aby nie powyrywać swoich rzęs, dlatego jestem zwolenniczką pierwszej metody.


Kępek można użyć kilka razy, przynajmniej ja używam ich ok. trzy razy, po czym wyrzucam. Po każdym zdjęciu - o ile się nie odkształciły i nadal wyglądają idealnie - dokładnie czyszczę je z gumowatego kleju (przy pomocy pęsetki) i odkładam do pojemniczka.


Bardzo podoba mi się efekt kępek, który jest bardzo naturalny i komfortowy podczas noszenia. Kępek kompletnie nie czuję na powiece, nie przeszkadzają mi mrugać ani nie zaczepiają o włosy. Efekt możecie zobaczyć na zdjęciu powyżej. Podoba Wam się?


Jak przykleić sztuczne rzęsy na pasku?

Rzęsy wyciągamy delikatnie pęsetą z opakowania, a następnie przykładamy do powieki i sprawdzamy, czy pasek nie jest za długi. Jeśli uznamy, że rzęsy wychodzą poza oko musimy dociąć pasek - zawsze od zewnętrznej strony. Na ten moment Perhaeps ma w repertuarze siedem różnych efektów rzęs, więc jest w czym wybierać.


DONN to idealny model na co dzień, bardzo naturalny. Zapewnia wyraziste spojrzenie i ładnie dostosowuje się do każdego kształtu oczu.
LADY gwarantuje za to spojrzenie lekkie, ale zalotne. Model idealny na randkę! Naturalnie cieniowane włoski sprawią, że On nie zorientuje się, iż coś poprawiałyście.
QUEEN to propozycja wieczorowa, efektowna, idealna na Sylwestra. Przykuwają uwagę i powiększają oko.


Tutaj przyklejam model Queen. W zestawie również znajdziemy klej, tym razem biały - po stężeniu będzie przezroczysty i niewidoczny. Aplikujemy dokładnie klej w niewielkiej ilości na pasek i odczekujemy kilkanaście sekund. Po tym czasie klej nabiera lepkości, co umożliwi przymocowanie paska w miejscu, w którym chcemy. Najlepiej przy pomocy pęsety lub specjalnego aplikatora przykładamy na środek powieki środkową część paska, starając się zrobić to jak najbliżej linii naszych rzęs. Następnie dociskamy lewy i prawy koniec paska. Czekamy chwilę, aby upewnić się, że rzęsy trzymają się skóry. Po aplikacji możemy nałożyć jeszcze tusz do rzęs, który połączy sztuczne włoski z naturalnymi. Możemy także użyć zalotki, dzięki czemu nasze rzęsy będą podkręcone w podobny sposób jak te sztuczne.


Jak zdjąć rzęsy i jak się je nosi?

Paski rzęs są dość elastyczne, jednak jeszcze kilkanaście/kilkadziesiąt minut po aplikacji czuję je na powiekach. Po tym czasie przyzwyczajam się i nie przeszkadzają mi. Zdejmujemy je przy pomocy pęsety podważając zewnętrzną część paska i delikatnie ciągnąc ku wewnętrznemu kącikowi. Rzęs można używać wielokrotnie, dlatego po zdjęciu należy dokładnie oczyścić je z resztek kleju i schować do pudełeczka. Poniżej efekt w jednym z makijaży wraz z użytymi kosmetykami.


Czy Wy też lubicie sztuczne rzęsy? Który model najbardziej Wam się podoba?
Pomysły na idealne prezenty / Blogmas

Pomysły na idealne prezenty / Blogmas

Grudzień to miesiąc, w którym spędzamy sporo czasu na wyszukiwaniu prezentów dla naszych bliskich. Przeglądamy internety, sklepy stacjonarne, galerie handlowe, czasopisma. Pytamy znajomych. Co kupić romantyczce? Jaki prezent dla chłopaka? Pomysły na gifty płyną z każdej strony, a część z nich w kółko się powtarza. Mam dziś dla Was garść inspiracji, w tym także bardzo nieoczywistych prezentów. Lubicie wyjątkowe rzeczy? Czy chcielibyście podarować gwiazdkę z nieba? Dosłownie? No właśnie! Zapraszam.


Prezent pewniak dla kobiety 

Biżuteria, o ile znamy choć trochę gust obdarowanej to świetny prezent dla kobiety, choć ładnym zegarkiem nie pogardzi także mężczyzna. Większość z nas ją lubi i nie znajduje uzasadnienia stwierdzenie, że można mieć za dużo kolczyków czy bransoletek :) Nie jesteście pewni co spodobałoby się przyjaciółce/mamie/dziewczynie? Przyjrzyjcie się jej uważniej! Nosi delikatne łańcuszki czy krzykliwe kolory i zwariowane wzory? Czy ma przekłute uszy? Wybierzcie coś w podobnym stylu. Możecie też delikatnie podpytać czy nie ma na coś alergii - to ważne, osobiście mogę nosić tylko srebro i złoto. Marka nie jest niby ważna, choć warto kupować w sklepach, w których ewentualnie można coś zwrócić lub zareklamować np. gdy łańcuszek się zerwie.

prezent-dla-kobiety

Prezent dla miłośniczek kosmetyków diy

Coraz więcej dziewczyn fascynuje się domowymi kosmetykami, szuka sprawdzonych przepisów w internecie i próbuje własnych sił, aby mieć pewność co nakłada na skórę. Macie taką przyjaciółkę? Podarujcie jej pięknie wydaną książkę o tej tematyce! Gwarantuję, że będzie zadowolona, ponieważ do książki łatwiej zajrzeć w dowolnym momencie, zaznaczyć ulubione przepisy i eksperymentować. Jeśli potrzebujecie więcej info o podobnych książkach polecam zajrzeć także tutaj:

najlepsze-ksiazki-kosmetyczne

Prezent dla podróżniczki lub podróżnika

Kocham podróżować i uważam, że stare powiedzenie, iż podróże kształcą jest w 100% prawdziwe! W ostatnim roku zwiedziłam spory kawałek Europy (Włochy, Czechy, Słowacja, Węgry, Portugalia) i chcę więcej! Moim marzeniem jest Ameryka Południowa i Korea oraz Japonia. Jeśli macie w otoczeniu takie zakręcone osoby serdecznie polecam prezent jakim jest Personalizowana Mapa Podróży (160zł).

prezent-dla-podroznikow

Jak widać mapę możecie dowolnie podpisać, zaznaczać na niej planowane podróże oraz już zwiedzone miejsca. Dodatkowo możecie podczas projektowania dodać zdjęcia - ja zrezygnowałam z tej opcji, ponieważ chcę je doczepić pinezkami :)

idealny-prezent-mygiftdna

Mapa świetnie prezentuje się na ścianie i uwielbiam na nią spoglądać planując kolejne wojaże. Za każdym razem się uśmiecham do swoich wspomnień. Mapa podróży jest formą obrazu na płótnie, posiada ramę gotową do powieszenia. Właściwie po zakupie wystarczy ładnie zapakować i czekać na uśmiech obdarowanego :)

dla-podroznikow

Prezent dla romantyków - podaruj gwiazdkę z nieba!

Brzmi niewiarygodnie, wręcz szalenie, ale to jest możliwe! Naprawdę możesz nazwać najprawdziwszą gwiazdę imieniem ukochanej/ukochanego i jako dowód pokazać certyfikat! Wybieracie sobie galaktykę, gwiazdozbiór, a nawet konkretną gwiazdę i dzięki opcji Nazwij Gwiazdę za 150zł możecie odtąd razem szukać jej na nocnym niebie.

gwiazdka-z-nieba

Serio, nie wiem czy jest coś równie romantycznego jak w ciepłą, letnią noc wspólne poszukiwanie tej jednej mrugającej gwiazdki - mrugającej właśnie do Was. Oczywiście jest w tym pewna urocza naiwność, ale nie powstrzymało mnie to przed zakupem. Od kilku tygodni, wyszukując Kasjopeję na niebie wiem, że jest tam także nasza gwiazda :)

jak-dac-gwiazde-z-nieba

Zestaw zawiera certyfikat, lokalizację Waszej gwiazdy oraz książeczkę, z której możecie dowiedzieć się więcej o tych gorących ciałach niebieskich. Macie też możliwość stworzenia unikalnej dedykacji!

dac-komus-gwiazdke-z-nieba

Prezent dla dziewczyny

Kto nie słyszał o minerałach? Od ładnych kilku lat święcą triumfy wśród "kosmetykomaniaczek" i "zwykłych" kobiet. Nic w tym dziwnego, bo minerały świetnie kryją, a przy okazji nie obciążają skóry, goją wypryski, ukrywają zaczerwienia, nie zapychają. Noszą się niezwykle komfortowo i jedyny problem, jaki widzę, to dobór odpowiednich odcieni. Zwykle najłatwiej kupić je przez internet, a monitory mają przecież różne ustawienia, co utrudnia precyzyjny wybór. Z pomocą przychodzi m.in. Annabelle Minerals dzięki swojemu boxowi miniaturek. Mamy tu nie tylko podkłady, ale i róże, pudry, korektory. Można wypróbować czy minerały się sprawdzą, a jeśli wiecie, że ktoś interesuje się tematyką na pewno będzie zachwycony!

box-annabelle-minerals

Prezent dla miłośników długich wieczorów / blogerki

Czyli tak naprawdę dla wielu osób! Szczególnie, gdy brak nam funduszy na coś wypasionego. Naprawdę ładne latarenki na tealighty i urocze dodatki zawsze się przydadzą i ucieszą oko niejednej kobiety. Osobiście jestem wielką fanką takich gadżetów i nie gardzę ładnymi dodatkami do domu. Zwłaszcza, ze często są fajnym tłem do zdjęć, więc jest to także dobry prezent dla blogerki lub instagramerki :)

latarenki-na-tealighty

Prezent dla smakoszy

Uwielbiam herbatę, szczególnie liściastą o przyjemnym aromacie. Jakieś 5 lat temu sama dostałam w prezencie pierwszą puszkę herbaty Basilur i od tamtej pory kupuję je stale. Są to dobre jakościowo herbaty o genialnych kompozycjach smakowych. Moja ukochana to zielona z miętą marokańską i obecna na zdjęciu poniżej Winter Tea z żurawiną. Wersja Pink jest za to najbardziej kobiecą herbatą, jaką kiedykolwiek piłam. Wierzę, że inni smakosze również będą zadowoleni! Do herbaty liściastej niezbędny jest zaparzacz, nie ma nic bardziej denerwującego niż fusy. Ostatnio odkryłam kolorowe zaparzacze Patruuna, które wykonane są z bezpiecznego tworzywa zgodnie z normami UE i kosztują jedyne 9zł. Dla mnie to bardzo ważne, bo choć chińskie zaparzacze mają fajne kształty to mam obawę, że jakieś substancje mogą przenikać do gorącej herbaty.


Dzisiejszy wpis to drugi z czterech postów tematycznych dotyczących Świąt. Zapraszam Was serdecznie również do:


A Wy jakie macie pomysły na prezenty w tym roku? Koniecznie podzielcie się swoimi typami oraz tym, co dostaliście na Mikołaja. No chyba, że była to rózga... :D
Najciekawsze świąteczne filmy / Blogmas

Najciekawsze świąteczne filmy / Blogmas

Święta Bożego Narodzenia, czyli kilka dni w rodzinnej atmosferze, rozmowy, dobre jedzenie, prezenty. Kocham ten czas! Pomimo poprzedzających go długich podróży, sprzątania, wielogodzinnego gotowania i pieczenia, bólu pleców i wielu godzin poświęconych na wybór podarków. Jest to czas szczególnie dla mnie cenny, wyrwany zwykłej codzienności, magiczny. To wtedy mam czas odpocząć, nacieszyć się towarzystwem dawno nie widzianej rodziny czy znajomych, porzucać śnieżkami (a co!) i obejrzeć film z lampką wina lub kubkiem dobrej herbaty w ręku. I o filmach będzie ten post, ponieważ polecę Wam 10 moich ulubionych świątecznych pozycji. W większości będą to komedie, ostrzegam, ponieważ uwielbiam się śmiać, ale niestety pominę "Kevina samego w domu" ;)



1. "Cztery Gwiazdki" (2008)

Przezabawna komedia o parze, która musi w jedne Święta odwiedzić aż cztery domy. I to pomimo niechęci do rodzinnych spotkań, pomijając plan spędzenia tego czasu w ciepłych krajach... Film lekko ironiczny, ale z nieodzownym przesłaniem rodzinnym. Główne role grają Reese Witherspoon oraz Vince Vaughn.





2. "Holiday" (2006)

Komedia romantyczna, która zaczyna się nietypowo. Dwie nieznające się kobiety (Cameron Diaz i Kate Winslet) chcąc uciec od swoich problemów zamieniają się domami na Święta. Jedna wyjeżdża do słonecznego Los Angeles, a druga na zaśnieżoną angielską wieś. Uroczy film z doskonałą muzyką.





3. "Rodzinny dom wariatów" (2005)

Kochająca się, szalona rodzinna poznaje w Święta narzeczoną syna (Sarah Jessica Parker). Oczywiście sztywna karierowiczka nie przypada nikomu do gustu i kłopoty gotowe! Niby komedia, a jednak jest w niej coś smutnego i dającego do myślenia. Ciepły film o rodzinnych relacjach i zależnościach, przypadnie do gustu osobom, które "wchodziły do rodziny".






4. Przetrwać Święta" (2004)

Ben Affleck jako samotny milioner ma już dość smutnych Świąt i postanawia spędzić je w swoim starym domu. Sęk w tym, że mieszka tam obca rodzina. Bogacz jedynym znanym sobie sposobem postanawia... kupić "rodzinę na Święta", oferując sporą sumkę za udawanie. Seria prześmiesznych sytuacji, mimo że trochę infantylnych, gwarantuje niezłą rozrywkę.





5. "Firmowa Gwiazdka" (2016)

Zwariowana komedia, w której nie zaznamy za wiele atmosfery ciszy i spokoju, za to nieraz wybuchniemy śmiechem. Niektóre sceny już jakby gdzieś były, nie ma tu wiele odkrywczych gagów, jednak Jennifer Aniston gra wredną zołzę, warto to zobaczyć.






6. "W krzywym zwierciadle: Witaj Święty Mikołaju" (1989)

Chevy Chase ma wiecznego pecha, a mimo to postanawia przygotować idealne Święta Bożego Narodzenia. Dla mnie właśnie ten film jest klasyczną komedią - wariacją na temat Świąt! Starasz się jak możesz, a i tak tyle rzeczy nie wychodzi. Jakie to prawdziwe :) Nie wierzę, że ktoś nie zna tego filmu.






7. "Zły Mikołaj" (2003)

Oszust i złodziej, do tego pijak (Billy Bob Thornton) próbuje okraść self w przebraniu Mikołaja. Pomaga mu karzeł przebrany za elfa. Co może się wydarzyć gdy na drodze tej cynicznej dwójki stanie mały, zakompleksiony grubasek? Przezabawna komedia, a jednak nieoczywista i wiem, że nie spodoba się osobom oczekującym ckliwych i słodkich obrazków. Ja ją jednak uwielbiam i oglądam co roku :)




8. "Elf" (2003)

Will Ferrell wciela się w postać naiwnego "dorosłego dziecka", wychowanego przez elfy Świętego Mikołaja. Jednak przez swój rozmiar zostaje wysłany do Nowego Jorku, gdzie ma za zadanie znaleźć prawdziwego ojca i własny kąt. Głupiutki scenariusz, nie pozbawiony jednak pewnego uroku i delikatności. Bardzo lubię, zwłaszcza za przesłanie.





9. "Śnięty Mikołaj" (1994)

Komedia fantasy, a do tego familijna. Nuda! Czyżby? Tim Allen gra zapracowanego rozwodnika, który nie ma na nic czasu, zwłaszcza dla własnego syna. Przez to rodzina średnio się dogaduje, a ma przed sobą perspektywę wspólnych Świąt... Niestety nasz bohater powoduje wypadek, w którym ucierpiał nie kto inny jak prawdziwy Święty Mikołaj! Istnieje poważna groźba, że dzieci nie dostaną swoich prezentów, więc ktoś musi Mikusia zastąpić... Jednak jak utrzymać przed bliskimi taką tajemnicę, zwłaszcza jeśli syn nareszcie jest zachwycony? Przezabawne!


10. "Ukryte piękno" (2016)

Na koniec film dla tych, którzy lubią w Święta podumać nad tym co mają, a mianowicie współczesna wersja "Opowieści wigilijnej". Will Smith, nowojorski specjalista od reklamy popada w głęboką depresję po utracie córki. Zaczyna pisać listy do Miłości, Czasu i Śmierci. Jego znajomi opracowują niekonwencjonalny plan, by wyleczyć go z choroby. Wkrótce bohater spotyka adresatów swoich listów i zaczyna inaczej patrzeć na świat. Wzruszający i ciekawy.



Dzisiejszy wpis to pierwszy z czterech postów tematycznych dotyczących Świąt. Zapraszam Was serdecznie również do:

A Wy co polecacie na Święta?
Naobay, Extra Rich Cream Nourishing, Odżywczy krem do twarzy ECOCERT

Naobay, Extra Rich Cream Nourishing, Odżywczy krem do twarzy ECOCERT

Wszystkie fanki naturalnej pielęgnacji oraz osoby czytające składy prędzej czy później spotkają się z oznaczeniem na opakowaniu ECOCERT. Co właściwie ono oznacza? ECOCERT to instytucja certyfikująca, założona w 1991r. we Francji, której głównym celem była promocja rolnictwa ekologicznego. Dziś ECOCERT to znak, który zapewnia wysoką jakość nie tylko ekologicznych produktów rolniczych, ale także kosmetyków naturalnych i organicznych, oraz ekologicznych środków czystości, suplementów diety i tekstyliów. Jest to jedno z tych oznaczeń, którym ufam w pełni, ponieważ dzisiaj ECOCERT kontroluje i certyfikuje uprawy, procesy produkcji oraz produkty końcowe np. kosmetyki naturalne w ok. 80 krajach na całym świecie i znany jest ze swoich wysokich standardów jakościowych (bada m.in. biodegradowalność i możliwości recyklingu opakowań).


Bogaty krem Naobay

Co daje ECOCERT na kosmetykach?

   co to jest ecocert   ECOCERT rozróżnia dwa rodzaje kosmetyków w zależności od spełnienia przez produkt określonych, wysokich wymagań:

1. Kosmetyk naturalny (natural cosmetic):

  • co najmniej 95% składników jest pochodzenia naturalnego,
  • co najmniej 50% składników pochodzenia naturalnego jest z upraw ekologicznych,
  • co najmniej 5 % wszystkich składników pochodzi z upraw ekologicznych.

2. Kosmetyk naturalny i organiczny (natural and organic cosmetic):

  • co najmniej 95% składników jest pochodzenia naturalnego
  • co najmniej 95% składników pochodzenia naturalnego jest z upraw ekologicznych,
  • co najmniej 10 % wszystkich składników pochodzi z upraw ekologicznych.

Ponadto wszystkie certyfikowane produkty muszą spełniać także dodatkowe wymagania:

  • nie zawierać surowców modyfikowanych genetycznie;
  • składniki pochodzenia zwierzęcego muszą zostać wytworzone w drodze naturalnej produkcji przez żywe zwierzęta (np. mleko, miód); 
  • zakaz testowania poszczególnych składników jak i gotowego produktu na zwierzętach;
  • brak sztucznych substancji zapachowych i barwników;
  • zakaz stosowania sztucznych olejów, silikonów, parafiny oraz pozostałych substancji uzyskiwanych z ropy naftowej;
  • zakaz stosowania emulgatorów PEG (polyethylene glycol);
  • określona lista bezpiecznych konserwantów np: kwas benzoesowy, kwas mrówkowy, kwas sorbinowy, salicylowy i ich sole;
  • zakaz sterylizacji poprzez radioaktywne naświetlanie surowców i gotowego produktu.

Taka dbałość o ekologiczne i naturalne surowce, bezpieczne formuły, opakowania oraz sam certyfikat wiążą się oczywiście z ceną gotowych kosmetyków. Dlatego produkty ze znaczkiem ECOCERT będą droższe niż produkty z podobnym "na oko" składem, ale bez oznaczenia. Certyfikat daje nam pewność, że kosmetyk jest naturalny i powstał w kontrolowanych warunkach.


Opinia o kremie Naobay

Dzisiaj chciałabym przybliżyć Wam bardzo dobry jakościowo krem do twarzy, który posiada oznaczenie ECOCERT. Czy cena faktycznie idzie w parze z jakością? Czy krem wyróżnia się spośród innych?

Naobay, Odżywczy krem do twarzy z certyfikatem ECOCERT


"Unikalna kompozycja bogata w organiczne składniki odżywcze o intensywnym działaniu nawilżającym. Krem głęboko odżywia skórę, poprawia jej elastyczność i zapewnia intensywne nawilżenie przez cały dzień. Jest pełen niezbędnych kwasów tłuszczowych występujących w olejach pochodzących z upraw ekologicznych, takich jak olej awokado, oliwa z oliwek, które działają przeciwzmarszczkowo. Przeznaczony szczególnie dla skóry suchej i odwodnionej."

Krem na przesuszenie


Krem jest drogi, jego standardowa cena na stronie internetowej polskiego dystrybutora to ponad 200zł, w promocji 150zł za tubkę 50ml. Taka cena jest związana z certyfikatem ECOCERT. Swój egzemplarz znalazłam w jednym z boxów kosmetycznych, zakupionym w ciemno, więc cena 49 zł wydaje się mocno zachęcająca. Podejrzewam, że dla niejednej z Was cena będzie zaporowa, jednak ja w pełni rozumiem z czego wynika. Warto oczywiście szukać promocji i okazji :)

Analiza składu

Skład: Aqua (woda), Aloe Barbadensis Leaf Juice* (ekologiczny sok z aloesu; nawilża, chroni i koi skórę, działa antybakteryjnie, łagodząco, wygładzająco i przeciwzapalnie, działa odżywczo, ponieważ jest bogaty w witaminy, enzymy, cukry i minerały; reguluje pracę gruczołów łojowych), Caprylic/Capric Triglyceride (emolient tzw. tłusty, pozyskiwany z oleju kokosowego; tworzy na skórze warstwę okluzyjną, która zapobiega utracie wody z naskórka; zmiękcza i wygładza skórę, sprawia, że aloes nie powoduje ściągnięcia skóry), Olea Europaea Fruit Oil* (ekologiczna oliwa z oliwek; odżywia, nawilża, natłuszcza, regeneruje skórę, opóźnia procesy starzenia dostarczając witamin, uzupełnia niedobory lipidowe; jest naturalnym filtrem UV; łagodzi objawy trądziku, łuszczycy, AZS, łupieżu i wspomaga gojenie ranek; zmniejsza nadmierne rogowacenie naskórka, reguluje pracę gruczołów łojowych), Butyrospermum Parkii Butter* (ekologiczne masło shea; nawilża, odżywia, natłuszcza, chroni skórę, koi podrażnienia; jest naturalnym filtrem UV), Persea Gratissima Oil* (ekologiczny olej z awokado; odżywia, natłuszcza, nawilża, regeneruje, chroni; wzmacnia i uelastycznia skórę), Methyl Glucose Sesquistearate (emolient i emulgator pochodzenia naturalnego; umożliwia stworzenie emulsji, zmiękcza i wygładza skórę), Propanediol (tzw. "roślinny glikol"; nawilża, jest rozpuszczalnikiem oraz nośnikiem substancji aktywnych; naturalny konserwant; poprawia także konsystencję), Glyceryl Stearate (emolient tzw. tłusty i emulgator, regulator lepkości i stabilizator emulsji; tworzy na skórze film zapobiegający utracie wody, wygładza), Stearyl Alcohol (emolient tłusty i emulgator, zapobiega rozdwajaniu się faz w emulsji), Benzyl Alcohol (naturalny konserwant, rozpuszczalnik oraz składnik kompozycji zapachowej; aromat jaśminu), Dehydroacetic Acid (łagodny, bezpieczny konserwant), Parfum (kompozycja zapachowa), d-Limonene (składnik kompozycji zapachowej; aromat skórki cytrynowej, silny alergen), Geraniol (składnik kompozycji zapachowej; aromat geranium, alergen), Citral (składnik kompozycji zapachowej; aromat cytryny, alergen), Linalool (składnik kompozycji zapachowej; aromat konwalii; działa bakteriobójczo, alergen).
*Składniki pochodzące z upraw ekologicznych.
98,85% składników jest pochodzenia naturalnego. 20% wszystkich składników pochodzi z upraw ekologicznych.

Krem naturalny organiczny

Opakowanie to klasyczna, plastikowa, miękka tubka z genialnym drewnianym korkiem. Korek jest odkręcany, jednak wybaczam, ponieważ niesamowicie podoba mi się jego widok na półeczce z kosmetykami. Szata graficzna jest stonowana i minimalistyczna, dla mnie kolejny plus.

Skład kremu jest bardzo sensowny, wysoko w INCI mamy aloes oraz oleje i masła z upraw ekologicznych, więc powinien spodobać się fankom pielęgnacji naturalnej. Jednocześnie zaznaczam, że krem jest bogaty i treściwy, dokładnie tak jak obiecuje producent. Odrobinę obawiałam się oleju awokado i tylu emolientów przy mojej mieszanej cerze, jednak postanowiłam zaryzykować ze względu na suche powietrze, spowodowane ogrzewaniem, które przesusza moją cerę. Jednocześnie na zewnątrz panują już niższe temperatury, w związku z czym stawiam na bogatsze formuły i konsystencje, które ochronią skórę przed negatywnych wpływem zimna i wiatru.

Idealny krem na każdej cery

Pierwsze wrażenie było mocno negatywne, ponieważ podczas przechowywania fazy formuły zdążyły się rozdzielić i z tubki wypłynęła sama woda... Jednak po dokładnym wstrząśnięciu opakowaniem i ponownym połączeniem faz było już o wiele lepiej. Patrząc na skład łatwo można zauważyć, że nie ma tu wiele wypełniaczy i tzw. składników konsystencjotwórczych, więc niestety może się zdarzyć taka sytuacja. Podobnie bywało np. z peelingiem do twarzy Nacomi (poprawili obecnie formułę według wymagań klientek...). Krem jest treściwy, barwy białej i posiada niesamowicie naturalny zapach - wyraźnie wyczuwam mieszankę olejków eterycznych, bez chemicznej nuty. Osobiście bardzo mi się podoba ten aromat i umila mi codzienną aplikację. Najmocniej wyczuwam nuty cytrusowe, okraszone geranium, więc całość nie jest słodka, a bardzo pasuje do jesiennej atmosfery za oknem.


Naturalny krem odżywczy

Krem pomimo bogactwa emolientów zaraz po rozsmarowaniu wchłania się praktycznie do matu. Dopiero po ok. 1-2 godzinach skóra zaczyna się lekko błyszczeć, ale nie na tyle, bym unikała używania go na dzień. Początkowo stosowałam go jedynie na noc, gdyż było lato. Krem świetnie koi podrażnienia, zmiękcza suche skórki, nawilża i otula cerę sprawiając, że rano jest promienna i wypoczęta. Rano nie widać błyszczenia, cera jest matowa. Obecnie używam go już także na dzień, gdyż temperatury oscylują pomiędzy 1-10 stopni w zależności od dnia. Krem tworzy na cerze emolientową powłoczkę ochronną, dzięki czemu chroni ją przed zimnem, wiatrem i deszczem. Ponieważ maksymalnie chcę uniknąć błyszczenia nakładam go na uprzednio zwilżoną skórę np. hydrolatem lub esencją Bielendy i dokładnie rozprowadzam w niewielkiej ilości, po czym nakładam podkład i puder ryżowy. Na takiej bazie nie rolują się fluidy czy kremy BB, a puder dodatkowo matowi ewentualny błysk. Bywa, że muszę ściągnąć bibułką nadmiar sebum po kilku godzinach, ale nie jest to nic wyjątkowego przy cerze mieszanej. Krem uważam za świetny, dobrze odżywia skórę, chroni ją przed przesuszeniami i ciągłymi zmianami temperatur (w pomieszczeniach suche, gorące powietrze, na zewnątrz wilgotne i chłodne), wreszcie nie mam suchych skórek jesienią. Cera jest miękka, nawilżona, elastyczna i gładka. Zauważyłam również, że nie czerwienię się wchodząc do nagrzanego pomieszczenia, co jest dodatkowym plusem. Uważam, że krem będzie także odpowiedni dla cer dojrzałych i wymagających oraz suchych. Cery wrażliwe powinny zwrócić uwagę na użyte olejki eteryczne, które mogą uczulać. Krem mnie nie zapchał, nie podrażnił, a dzięki swojej konsystencji jest bardzo wydajny.


krem-jesien-zima

Znacie kremy Naobay? Czy używacie kosmetyków z certyfikatem ECOCERT?
Vasco Gel Polish, dobre lakiery hybrydowe

Vasco Gel Polish, dobre lakiery hybrydowe

Lakiery hybrydowe podbijają coraz więcej serc, ponieważ dają szansę na trwały i piękny manicure bez odprysków i ścierania. Dają pewność, że przez ok. 14 dni nasze dłonie będą prezentowały się nienagannie i elegancko, a taka pewność w dzisiejszych czasach to bardzo dużo! Sama chętnie go wykonuję, ponieważ nie muszę się wtedy martwić podczas codziennych czynności, jak zmywanie czy mycie rąk, że na paznokciach powstaną nieestetyczne pęknięcia i ubytki. Manicure raz na 2 tygodnie to wyjątkowo wygodne wyjście, w dodatku możemy zrobić go same, pod warunkiem, że kupimy odpowiednie gadżety jak lampa czy cleaner. Czego chcieć więcej? Może tylko dobrych lakierów, które nie tylko będą trwałe, ale i dobrze napigmentowane, a także odpowiedniej gęstości, co ułatwia malowanie. Dokładnie takie są lakiery Vasco Gel Polish.



nowe-hybrydy

Hybrydy Vasco posiadają urocze, czarne buteleczki i wyraźne oznaczenie kolorów. Ogromny plus dla producenta za ładne odwzorowanie odcienia na nakrętce oraz dodatkowe oznaczenie nie tylko nazwy, ale też numeru. W ten sposób łatwo odnaleźć w gamie kolorów dokładnie ten, który nas interesuje. Buteleczki z bazą oraz topem mało się między sobą różnią, więc trzeba dokładnie czytać, aby się nie pomylić podczas malowania.

vasco-odcienie

Do wyboru mamy 126 odcieni, jednak gama stale się powiększa. Ceny buteleczek o pojemności 6 ml zaczynają się od 24 zł. Dostępne są również zestawy kolorów oraz akcesoriów.

kolory-vasco-odwzorowanie

Posiadam zestaw z bazą i topem oraz czterema wybranymi przez siebie kolorami: 015 Jamajka (neonowy pomarańcz), 026 Amazing Pistachio (zgaszona mięta), 032 Light Blue (piękny błękit) oraz 080 Madame Secret (śliwkowy fiolet). Niestety na stronie producenta kolory wyglądają trochę inaczej niż w rzeczywistości, w zależności od ustawień monitora.

lakiery-hybrydowe

Pędzelki lakierów hybrydowych Vasco są krótkie i bardzo wygodne podczas malowania. Baza jest nieco gęsta, więc trzeba nabrać wprawy, aby dokładnie ją rozprowadzić, jednak dzięki temu trudno zalać skórki, co się często zdarza przy zbyt lejącej formule. Top jest w sam raz, nie za rzadki, dobrze się rozprowadza i nie spływa na boki. Wszystko utwardza się momentalnie nawet w ledowym mostku 9W.

dobre-lakiery-hybrydowe

Pędzelki lakierów są precyzyjne i bardzo łatwo się nimi manipuluje. Gęstawa formuła dobrze się rozprowadza, nie spływa na skórki i nie kurczy pod lampą. Najlepsze jest jednak to, że lakiery Vasco są świetnie napigmentowanie - tak naprawdę wystarczy nawet jedna warstwa, a już nie widać prześwitów! Czasem gdy się spieszę faktycznie maluję paznokcie tylko raz, a trwałość jest identyczna jak przy standardowych dwóch warstwach koloru (oczywiście zabezpieczam dobrze brzeg paznokcia).

lakiery-vasco-pedzelki-hybryd

Lakiery mają fajną formułę, która tworzy równą, błyszczącą powierzchnię na płytce, ale jednocześnie jest dość elastyczna. Ponieważ produkty są dobrze napigmentowane należy nakładać jak najcieńsze warstwy, szczególnie jeśli zdecydujemy się na dwie. Inaczej nasz manicure może wyglądać źle, szczególnie patrząc z boku, ponieważ paznokieć będzie nienaturalnie pogrubiony. Grube warstwy potrzebują też więcej czasu, aby się dobrze utwardzić. Vasco Gel Polish dobrze się usuwają przy pomocy acetonu, nie miałam z tym problemów.

jak-malowac-hybrydy

Mam ochotę na kolejne odcienie lakierów Vasco, szczególnie te z drobinkami. W końcu niedługo karnawał, można będzie pozwolić sobie na prawdziwe szaleństwo na paznokciach.

prawdziwe-kolory-vasco

W zdobieniach ogranicza nas tylko wyobraźnia :) Lubię łączyć ze sobą różne kolory, nawet nie do końca ze sobą współgrające, aby efekt był ciekawy. Oczywiście równie ładnie wyglądają jednolite pazurki w czerni czy czerwieniach. Klasycznego frencha też uwielbiam. W zależności od okazji i humoru możemy stworzyć prawie wszystko!

manicure-hybrydowy-inspiracje

Znacie lakiery Vasco? Czy Was również porwał trend paznokci hybrydowych?