Wibo, Pomada do brwi Soft Brown z Rossmanna

Wibo, Pomada do brwi Soft Brown z Rossmanna

Pomada do brwi Wibo to bardzo znany produkt i wcale mnie to nie dziwi. Jest tania, trwała, łatwo dostępna i oferuje, póki co, trzy różne odcienie do wyboru. Niesamowicie szybko można opanować jej używanie, a osiągane rezultaty są bardzo zadowalające nawet dla makijażowego laika. Do tego nie zmyje jej byle deszcz czy kąpiel w morzu.


pomada-wibo

Wibo, Eyebrow Waterproof Pomade

Koloryzująca pomada do brwi posiadająca wodoodporną, kremową konsystencję. Jednocześnie idealnie trzyma się skóry i dyscyplinuje włoski brwi. Kosmetyk 2w1, uniwersalny, będący zarówno woskiem, jak i cieniem do brwi. Umożliwia precyzyjne wykonturowanie, jak i wypełnienie brwi. Formuła długotrwała. Aplikator w środku opakowania.

wodoodporna-pomada-brwi

Niewielkich rozmiarów pudełeczko zawiera szklany słoiczek z pomadą oraz mały aplikator z dwoma końcówkami. Kosztuje ok. 23 zł za 3,5g. Producent pochodzi z Polski, natomiast na opakowaniu wskazano na Chiny jako kraj produkcji (made in prc).

pomada-do-brwi-wibo

Słoiczek jest szklany, niewielki i posiada czarną zakrętkę z trwałymi napisami, które nie wycierają się podczas użytkowania. Mimo, że swój egzemplarz mam już kilkanaście miesięcy, nadal wygląda idealnie. Patrząc na słoiczek od boku od razu widać, że pomady jest malutko, ale jest też niesamowicie wydajna. Przez długi czas jej używania jeszcze nie widzę dna. Producent wskazuje, aby zużyć produkt w ciągu 6 m-cy od otwarcia, co według mnie nie jest możliwe nawet przy codziennych używaniu.

odcien-pomada-soft-brown

Konsystencja pomady jest bardzo miękka, kremowa, a jednocześnie trwała. Podczas nakładania trzeba uważać, aby nie wyjechać za linie, ponieważ dopóki nie zastygnie może się lekko rozmazywać po przejechaniu palcem, a na pewno nie da się jej poprawić wodą, gdyż jest dobrze napigmentowana. Najłatwiej ewentualne poprawki wprowadzać patyczkiem kosmetycznym nasączonym płynem micelarnym, a najlepiej nabrać wprawy na tyle, aby niczego nie musieć poprawiać ;) Pomada bardzo dobrze trzyma się zarówno włosków jak i samej skóry. Posiada nieprzyjemny zapach, ale nie czuć go podczas malowania, dopiero gdy przystawimy nos do pojemniczka.

odcienie-pomada-wibo

Odcień nr 1 SOFT BROWN jest dość jasnym, chłodnym brązem z delikatnymi, szarawymi tonami. Przy mojej jasnej karnacji i farbowanych na średni brąz włosach wygląda doskonale. Myślę, że będzie idealna także dla blondynek i wszelkich jaśniejszych odcieni włosów. Nr 1 to najjaśniejszy odcień z gamy, a do wyboru mamy jeszcze nr 2 DARK BROWN (ładny, ciemny brąz) oraz nr 3 BLACK BROWN (bardzo ciemny brąz wpadający w czerń).

pomada-do-brwi-recenzja

wibo-makijaz-brwiPomadą bardzo łatwo maluje się zarówno dużą powierzchnię, jak i pojedyncze włoski. Dołączony pędzelek jest, o dziwo, całkiem użyteczny. Łatwo nanosi pomadę dokładnie tam, gdzie chcemy, przyjemnie się nim manewruje. Przynajmniej mi nie sprawia żadnych trudności, pomimo iż jest niewielki. Jednak uczulam, że na pędzelek bardzo łatwo można nałożyć zbyt wiele produktu, dlatego nadmiar zawsze wycieram w chusteczkę lub na ręku. Nie chcę uzyskać efektu bardzo sztucznych brwi, choć jeśli bym chciała, to oczywiście mogę :)

Efekt jest w 100% zadowalający. Brwi wyglądają naturalnie, są podkreślone i widocznie. Dodatkowo nie boję się, że podczas deszczu czy opadu śniegu makijaż spłynie, ponieważ przetestowałam pomadę w różnych warunkach (ulewa, opady śniegu w górach, nad morzem) i brwi zawsze były bez zarzutu. Formuła pomady sprawia, że jest ona w pełni wodoodporna i przez wiele godzin nie "ruszy" jej nic poza olejkiem lub płynem micelarnym do demakijażu.

Znacie pomadę Wibo? Macie swoje ulubione produkty do podkreślania brwi?
Sulphur Busko Zdrój, Masło borowinowe do ciała i masażu

Sulphur Busko Zdrój, Masło borowinowe do ciała i masażu

Coraz bardziej popularne stają się specjalistyczne kosmetyki, posiadające unikalne właściwości pozyskiwane z naturalnych leczniczych kopalin. Sulphur od ponad 20 lat komponuje własne formuły oparte o wodę siarczkową oraz wodny ekstrakt borowinowy, tworząc leki i kosmetyki dla osób borykających się m.in. z reumatyzmem, łuszczycą, łojotokowym zapaleniem skóry, zapaleniem przyzębia czy dziąseł. Najnowszym produktem uzdrowiskowym marki jest masło borowinowe do codziennej pielęgnacji ciała oraz masażu. Masło o idealnym zapachu na okres jesieni i zimy, czyli cynamonowym.


maslo-borowinowe

Sulphur, Masło borowinowe

Masło zawiera unikalne składniki borowin, które dzięki zagęszczeniu ekstraktu są skoncentrowane, a co za tym idzie, skuteczniejsze. Najcenniejsze w nich są kwasy humusowe, fitohormony, ciała estrogenne, jony wapnia, magnezu i inne cenne mikroelementy, które czynnie wspierają procesy metaboliczne, pobudzają produkcję kolagenu i elastyny w skórze, nadając jej korzystny, lekko kwaśny odczyn. Masło zawiera również naturalne olejki eteryczne: goździkowy, cynamonowy i imbirowy, które poprawiają mikrokrążenie i ułatwiają wchłanianie cennych składników borowin oraz opóźniają procesy starzenia się skóry. Działanie masła borowinowego potwierdzono nie tylko w badaniach aplikacyjnych, ale również w badaniach aparaturowych.

kosmetyki-sanatorium

Opakowanie masła jest bardzo proste i wygodne. Dzięki pompce air less mamy pełną kontrolę nad produktem, a przy tym zwiększamy higienę użytkowania. Lubię to! Design jest typowy dla marki - również prosty i czytelny. Butelka o wadze 105 g kosztuje ok. 29 zł i wystarcza na bardzo długo.

maslo-na-torfie-leczniczym

Skład: oparty o emolienty z ropy naftowej jak wazelina, parafina oraz naturalne jak masło shea, olej babassu i olej z nasion mango. Już na drugim miejscu masło zawiera znaczną ilość ekstraktu z torfu (inaczej borowinę; działa przeciwzapalnie, antybakteryjnie, ściągająco, łagodzi podrażnienia, odmładza, regeneruje i odżywia skórę; posiada też właściwości odchudzające). Zawiera kilka cennych substancji aktywnych np. ekstrakt z szanty zwyczajnej (koi podrażnienia i swędzenie; bezpieczny), peptydy (wnikają w skórę i stymulują produkcję kolagenu, ujędrniają i nawilżają skórę), panthenol (łagodzi podrażnienia, przyspiesza gojenie). Oczywiście zawiera także konserwanty i naturalne olejki eteryczne: goździkowy, cynamonowy i imbirowy (działają odchudzająco i stymulująco na skórę, odkażają ją i nadają kosmetykowi zapach). Szczegółowy skład poniżej:
UWAGA! Skład z mojego egzemplarza jest nieznacznie inny niż podany na stronie producenta! Data ważności mojego masła to 02.2019r., więc trudno mi ocenić, czy mam wersję nowszą, a na stronie jest starszy skład czy na odwrót.

skladniki-kosmetykow-sanatorium

Masło wspaniale pachnie goździkami, cynamonem i imbirem. Jest to bardzo relaksujący, zimowy zapach, idealnie komponujący się z długimi wieczorami. Dodatkowo aromat jest w pełni naturalny, bez sztucznych nut i pochodzi z cennych olejków eterycznych. Konsystencja jest bardzo gładka, dość lekka i idealnie się rozsmarowuje. Pozostawia lekko tłustą warstwę ochronną na skórze, która całkiem szybko się wchłania, zwłaszcza jeśli poświęcimy chwilę na masaż.

recenzja-maslo-borowinowe

Barwa masła jest lekko brunatna, beżowawa, u ujścia zawsze ciemnieje, co jednak nie przeszkadza w aplikacji (zdjęcie wyżej, lubi też brudzić korek). Mimo beżowej barwy nie zauważyłam, aby kosmetyk brudził ubranie czy też się do niego lepił, chyba że nałożymy zbyt wiele produktu. Używanie masła borowinowego jest niezwykle przyjemne, odprężające i wyciszające. Zarówno domowy, lekko rozgrzewający masaż jak i zwykłe balsamowanie dostarczają miłych wrażeń. Produkt lekko sunie po skórze, nie pozostawia białych smug, dość szybko się wchłania. Leciutko natłuszcza skórę, izolując ją od środowiska zewnętrznego. Pomimo iż nie jestem wielką fanką parafiny i jej pochodnych, tutaj całkowicie wybaczam ze względu na działanie.

gozdzikowe-kosmetyki

Masło dobrze nawilża skórę dostarczając jej cennych substancji aktywnych. Leciutko rozgrzewa skórę, co pomaga jeszcze lepiej przyjąć jej cenne składniki. Dobrze się wchłania. Po 2 tygodniach skóra jest widocznie jędrniejsza, elastyczna, gładsza i lepiej nawilżona. Masło koi także podrażnienia i niewielkie otarcia, przyspiesza ich gojenie. Nie zauważyłam wpływu na cellulit.

Ostatnio miałam duże problemy z dłońmi ze względu na lekki mróz za oknem. Rękawiczki nosiłam w torebce, bo mi przeszkadzały przeglądać newsy na telefonie, a moje ręce szybko zareagowały popękaną, zrogowaciałą skórą i suchymi skórkami. Nie mogłam się tego pozbyć, nie pomagały peelingi ani żaden z kremów do rąk, które miałam. W desperacji zaczęłam mieszać różne marki. Kiedyś po balsamowaniu nie chciało mi się już myć rąk i zostawiłam na nich masło borowinowe, a na nie nałożyłam inny produkt. Rano skóra była w o wiele lepszym stanie! Kolejne dwie noce z masłem borowinowym i moje dłonie wróciły do normalnego stanu. I chwała mu za to!

antycellulitowe

Podsumowując gdybym sugerowała się jedynie składem prawdopodobnie nie kupiłabym tego produktu. Ostatnio jednak coraz częściej się przekonuję, że analizowanie formuł nie jest takie proste jak się niektórym wydaje. Najczęściej zwracamy uwagę na działanie poszczególnych składników oddzielnie, jednak one łączą się lub oddziałują także na inne. Niektóre składniki aktywne wymagają nawet tych "wyklętych" składników do skuteczniejszego działania lub "wydobycia" ich choćby z rośliny np. alkoholu, glikoli lub parafin. Nie ma tu reguły, dlatego każdy kosmetyk trzeba analizować oddzielnie i patrzeć na jego przeznaczenie.


Znacie produkty uzdrowiskowe? To mój pierwszy kontakt z Sulphur, ale jestem bardzo zachęcona do poznania kolejnych!
Płyny do higieny intymnej bez sls: Rossmann Biedronka Auchan

Płyny do higieny intymnej bez sls: Rossmann Biedronka Auchan

Higiena intymna to nadal delikatny temat, a nawet wciąż tabu. A przecież mycie się to codzienna, normalna czynność, której nie trzeba się wstydzić i o której można normalnie rozmawiać. Tym bardziej, że w drogeriach czy marketach mamy coraz większy wybór produktów dedykowanych pielęgnacji i coraz trudniej wybrać odpowiednie dla siebie kosmetyki. Warto przyjrzeć się dokładnie składom, unikać substancji wysuszających czy potencjalnie niebezpiecznych, które przez śluzówkę mogłyby dostać się do organizmu. Dzisiaj przedstawię Wam trzy delikatniejsze żele lub płyny do higieny intymnej, które nie zawierają SLS ani SLES, za to posiadają właściwości nawilżające i łagodzące. Wszystkie są dostępne w popularnych sklepach sieciowych.


higiena-intymna

Opakowania produktów to butelki z białego plastiku, nieprzezroczyste. W trakcie używania nie ma możliwości swobodnego kontrolowania ilości. Bardzo lubię pompki w takich produktach, ułatwiają mycie i zwiększają higienę, dzięki temu, że niczego nie musimy dotykać, choć opakowanie Facelle także jest całkiem wygodne dzięki korkowi na klik.

lagodne-zele-do-higieny-stref-intymnych

Facelle, Aloesowy płyn do higieny intymnej z Rossmann

Przezroczysty i dość gęsty żel o subtelnym, aloesowym zapachu. Delikatnie się pieni i dobrze myje pozostawiając uczucie świeżości i komfortu. Posiada niskie pH 4,2 (czyli kwaśne), dzięki czemu nie zaburza naturalnego pH okolicy intymnej i w ten sposób wspiera jej ochronę m.in. przed niepożądanymi bakteriami oraz wspiera walkę z infekcjami. Lekko koi podrażnienia, nie uczula (nie mam alergii na aloes), nie przesusza. Kosztuje ok. 5zł/300ml i jest bardzo wydajny. Wersja z pompką byłaby ideałem.


Czy pH kosmetyków wpływa na cerę i włosy?

Wiele osób stosuje aloesowy płyn Facelle zamiast żelu do mycia twarzy lub szamponu, jednak lepiej uważać, jeśli stosujemy go przez dłuższy czas. Tak niskie pH początkowo zagwarantuje błyszczące, gładkie włosy (domknie łuski), jednak z czasem może je przesuszyć, a skórę głowy podrażnić.

Przy skórze twarzy wiele zależy od rodzaju cery:

  • pH cery normalnej to te słynne z reklam 5,5 czyli lekko kwaśne. 
  • Cera tłusta naturalnie posiada trochę niższe pH (kwaśne), dlatego produkuje więcej sebum, posiada rozszerzone pory, świeci się. Stosując niskie pH na takiej cerze z czasem pogłębimy problem. 
  • Cera sucha z kolei posiada pH wyższe, przez co jest wrażliwa, skłonna do podrażnień i posiada bardzo cienką warstwę ochronną. Na takiej cerze równie ostrożnie należy stosować bardzo niskie pH, aby jej nie podrażnić.

Sama używałam przez jakiś czas Facelle na włosy i skórę twarzy (posiadałam wtedy mocno tłustą, obecnie już ją uregulowałam i mniej się świeci). Początkowo byłam zachwycona włosami, które były miękkie, błyszczące i sypkie, jednak z czasem zaczęły robić się szorstkie i bardziej matowe (po kilku tygodniach). Na skórze twarzy dość szybko zrezygnowałam z tego eksperymentu - po kilku razach zauważyłam jeszcze większe wydzielanie sebum, żaden puder nie był w stanie zmatowić skóry na dłużej niż 1h. Teraz wiem, że to nie dla mnie, choć być może niektóre z Was będą zadowolone. Koniecznie obserwujcie jak skóra i włosy reagują na nowe kosmetyki :)

aloesowy-plyn-facelle

Skład Facelle Intim Aloe Vera

Skład: Woda, Lauryl Glucoside (łagodna, biodegradowalna substancja myjąca), Cocamidopropyl Betaine (substancja myjąca bezpieczna także dla kobiet w ciąży), Lactic Acid (kwas mlekowy; nawilża, działa antybakteryjnie, obniża pH), Glycerin (nawilża), Sodium Chloride (sól, odkaża, zagęszcza, może wysuszać), C12-13 Alkyl Lactace (emolient, chroni skórę przed utratą wilgoci), Sorbitol (naturalna substancja głęboko nawilżająca, zagęstnik, bezpieczna dla kobiet w ciąży), Coco-Glucoside (roślinna, bardzo łagodna substancja myjąca, bezpieczna), Glyceryl Oleate (bezpieczny emulgator, emolient), Urea (mocznik; nawilża), Allantoin (alantoina; bezpieczna substancja aktywna, łagodzi podrażnienia, działa przeciwzapalnie, wspomaga regenerację i gojenie ranek), Serine (seryna; nawilża, wzmacnia barierę ochronną skóry), Aloe Barbadensis Leaf Extract (ekstrakt z aloesu; nawilża, łagodzi podrażnienia, koi, przyspiesza gojenie ranek), Sodium Lactate (mleczan sodu; nawilża, działa antybakteryjnie, reguluje pH), Parfum (kompozycja zapachowa), Citric Acid (kwas cytrynowy, regulator pH), Sodium Benzoate (bezpieczny konserwant).

recenzja-facelle

Ziaja, Intima, Normalizująca pianka do higieny intymnej z żurawiną z Auchan

Sama nie wierzę, że kosmetyk Ziaji znalazł się w tym zestawieniu, ale bardzo go lubię i faktycznie nie zawiera SLS! Sama forma delikatnej, obłędnie pachnącej soczystymi owocami pianki sprawia frajdę podczas normalnych, nudnych czynności. Biała pianka jest bardzo łagodna, nie podrażnia i nie przesusza okolic intymnych, dobrze myje i pomaga długo czuć się świeżo. Nie powoduje pieczenia, bardzo mi pomagała podczas zapalenia pęcherza. Zawiera kilka kontrowersyjnych składników (analiza poniżej), dlatego nie polecam kobietom w ciąży ani osobom uczulonym na truskawki. Zdrowym - jako odskocznia od tradycyjnej formy żelu raz na jakiś czas - jak najbardziej. Kosztuje ok. 8zł/250ml i jest niesamowicie wręcz wydajna!

nowosc-pianka

Skład Ziaja Intima Nektar Żurawinowy

Skład: Woda, Cocamidopropyl Betaine (substancja myjąca bezpieczna także dla kobiet w ciąży), Coco Glucoside (roślinna, bardzo łagodna substancja myjąca, bezpieczna), Propylene Glycol (nawilża, jedyna substancja, którą bym stąd usunęła, gdybym mogła, może powodować alergię, oficjalnie bezpieczna, jednak ułatwia przejście innych substancji przez warstwę rogową naskórka, co w produkcie do mycia delikatnych części ciała nie ma racji bytu, nie nadaje się dla dzieci, nie wiadomo czy bezpieczna dla kobiet w ciąży), Disodium Laureth Sulfosuccinate (trochę łagodniejszy składnik niż SLS, ale dość mocno odtłuszcza i oczyszcza, bezpieczny dla kobiet w ciąży, może wysuszać), Panthenol (łagodzi podrażnienia, koi, przyspiesza gojenie), Populus Tremuloides Bark Extract (ekstrakt z kory topoli osikowej; naturalny konserwant, kondycjonuje skórę), Ethoxydiglycol (karbitol; nawilża, może podrażniać uszkodzoną skórę), Copper Usnate (substancja antybakteryjna, nie polecana kobietom w ciąży), Fragaria Vesca Fruit Extract (ekstrakt z truskawki; działa antybakteryjnie, przeciwzapalnie i ściągająco; wzmacnia skórę i naczynia krwionośne; może uczulać), Vaccinium Macrocarpon Fruit Extract (ekstrakt z owocu żurawiny; nawilża, wzmacnia naczynka, działa antybakteryjnie), Parfum (kompozycja zapachowa), Lactic Acid (kwas mlekowy; nawilża, działa antybakteryjnie, obniża pH).

recenzja-pianki-ziaja

Intimea, Emulsja hypoalergiczna do higieny intymnej z Biedronki

Średnio gęsty, białawy żel o bliżej nieokreślonym, sztucznym, jakby kwiatowo-kremowym zapachu. Dość dobrze się pieni i nie podrażnia, nie piecze ani nie uczula. Daje uczucie komfortu i czystości na wystarczająco długi czas. Łagodzi i przyspiesza gojenie drobnych ranek. Nie wysusza, ale i nie nawilża, jest neutralny. Dobrze sprawdza się na co dzień, zwłaszcza że kosztuje ok. 4 zł/400ml.

delikatne-intymne

Skład Intimea dla dziewczynek i nastolatek

Skład: Woda, Cocamidopropyl Betaine (substancja myjąca bezpieczna także dla kobiet w ciąży), Sodium Lauroyl Sarcosinate (łagodna substancja myjąca, jednak może być zanieczyszczona nitrozoaminami), Betaine (silnie nawilża), Glycerin (nawilża), Lactitol (naturalny prebiotyk, wspomaga wzrost naturalnej flory bakteryjnej; w połączeniu z ksylitole, chroni przed podrażnieniami, suchością i swędzeniem; nawilża i wzmacnia skórę, bezpieczny), Xylitol (ksylitol; nawilża, hamuje rozwój szkodliwych bakterii, nie szkodząc jednak naturalnej florze bakteryjnej człowieka), Lactic Acid (kwas mlekowy; nawilża, działa antybakteryjnie, obniża pH), Camelia Sinensis Leaf Extract (ekstrakt z zielonej herbaty; działa antybakteryjnie, ściągająco, odkażająco, odświeżająco i łagodząco, bezpieczna substancja regenerująca i kojąca skórę), Olea Europea Leaf Extract (ekstrakt z liści oliwki; działa antybakteryjnie i przeciwgrzybicznie, przyspiesza gojenie ran, działa przeciwobrzękowo), Panthenol (łagodzi podrażnienia, przyspiesza gojenie ranek), Styrene/Acrylates Copolymer (substancja filmotwórcza), Parfum (kompozycja zapachowa), Propylene Glycol (nawilża, substancja, która może powodować alergię, oficjalnie bezpieczna, jednak ułatwia przejście innych substancji przez warstwę rogową naskórka, co w produkcie do mycia stref intymnych nie jest potrzebne, nie nadaje się dla dzieci, nie wiadomo czy bezpieczna dla kobiet w ciąży), Sodium Benzoate, Potassium Sorbate (bezpieczne konserwanty).

plyn-do-intymnej-biedronka

Znacie któryś z tych produktów? Czy higiena intymna jest dla Was tematem kontrowersyjnym?
Przepis na piernikowy cukrowy peeling do ciała diy

Przepis na piernikowy cukrowy peeling do ciała diy

Bardzo lubię domowe kosmetyki, robię je od kilku lat, choć ostatnio mam mało czasu. Dlatego preferuję przepisy proste, szybkie i skuteczne. Peeling w domu robi się bardzo szybko, wystarczy połączyć dwa, trzy składniki, aby otrzymać naturalny, pewny kosmetyk. Domowy peeling jest śmiesznie tani, z pewnego źródła i za każdym razem dokładnie taki, na jaki macie ochotę. W ostatnich, około świątecznych dniach nabrałam ochoty na piernikowe kosmetyki i tak powstał ten peeling cukrowy. Zobaczcie jakie to proste.


blog-z-przepisami

Domowy peeling cukrowy o zapachu piernika

Składniki podstawowe:

  • 10 dużych łyżek cukru (najbardziej lubię trzcinowy, ale można użyć także białego, z tym że peeling będzie wtedy mocniejszy)
  • dowolna ilość przyprawy do piernika, u mnie cała torebka (dowolnej marki lub mieszanka własna)
  • 2-3 łyżki dowolnego oleju lub masła np. shea (może być także oliwa z oliwek, olej rzepakowy lub olej kokosowy)

Składniki dodatkowe:

  • kakao (odrobina)
  • cynamon (2 łyżki max. ponieważ ma działanie rozgrzewające)
  • zmielona skórka pomarańczy (max. 50 ml, ponieważ wchłonie za dużo oleju)
  • resztka musu brownie i pomarańcza Biolove (jeśli dodamy powyższe suche składniki musimy dodać kolejne ok. 2 łyżki masła shea lub musu Biolove)

Ja użyłam wszystkich składników, razem z dodatkowymi.

peeling-do-ciala

Jak zrobić peeling cukrowy w domu?

W miseczce łączymy suche składniki. Dodaję ich na oko, starając się, aby cukru było sporo (w miseczce na zdjęciu jest na samym spodzie). Podane miary potraktujcie orientacyjnie, dlatego że bardzo dużo zależy od jakości masła shea czy oleju oraz proporcji poszczególnych składników. Szybko załapiecie jaka konsystencja najbardziej Wam odpowiada, ważne aby nie przesadzać z ilością maseł, zwłaszcza nierafinowanych, bo peeling wyjdzie zbyt twardy. Najlepiej połączyć łyżkę masła shea czy kokosowego z łyżką oleju. Masło shea czy kokosowe, które w temperaturze pokojowej są twarde oczywiście najpierw rozpuszczamy w kąpieli wodnej lub mikrofalówce (5 sekund).
Następnie do dobrze wymieszanych suchych składników dolewamy powoli olej i dokładnie mieszamy łyżką, aby uzyskać jednorodną konsystencję. Odkładamy na ok. 1h i czekamy, aż masło stwardnieje.

scrub-do-ciala-diy

Domowe kosmetyki są idealnym pomysłem na prezent dla bliskich. Każda partia jest niepowtarzalna, przy każdej możecie coś zmienić, manewrować zapachami, dodać innych przypraw czy olejków eterycznych. Potem wystarczy ładnie zapakować i gotowe. Upewnijcie się jednak, że wyszła Wam odpowiednia konsystencja peelingu i że można go łatwo nabrać na rękę, nie zostawiajcie "tworzenia" na ostatnią chwilę. Lepiej przygotować peeling 1-2 dni wcześniej :)

peeling-cukrowy

Inne moje przepisy na domowe kosmetyki:


fajny-pomysl-na-prezentSpróbujecie zrobić własny peeling do ciała? Lubicie czasem coś stworzyć od zera?
Montibello, Revitalising Facial Scrub, Peeling do twarzy

Montibello, Revitalising Facial Scrub, Peeling do twarzy

Lubię peelingi i scruby do twarzy. Moja mieszana cera potrzebuje ich do regeneracji, inaczej nabiera niezdrowego, szarawego wyglądu i straszy suchymi skórkami. Zwłaszcza w sezonie grzewczym. Ponadto peelingi odkrywają młodsze komórki naskórka i dzięki temu skracają drogę do wchłaniania się substancji aktywnych z kremów. Nie umiem więc żyć bez peelingów, dlatego wykonuję je regularnie. Często robię je sama w domu, a czasem stawiam na coś kupnego. Ostatnio wykończyłam scrub Montibello, marki znanej raczej z produktów do włosów. Jak się sprawdza seria do twarzy?



Montibello, Scrub do twarzy

"Peeling do twarzy o delikatnej, żelowej konsystencji i podwójnym działaniu odnawiającym dzięki formule na bazie minerałów złuszczających oraz kwasów owocowych. Pozostawia skórę miękką, świetlistą i gładką."


Peeling kupimy w kartoniku, który oczywiście od razu wyrzuca się do kosza. Kosztuje niemało, 80zł/150ml. Elastyczna tubka w ładnych barwach umożliwia wyciśnięcie produktu do samego końca. Korek na klik jest bardzo wygodny i nie zacina się, choć pod koniec dość trudno go szczelnie domknąć.


Skład: Aqua, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Hydrated Silica, Glycerin, Propanediol, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Actinidia Chinensis Fruit Extract, Carica Papaya Fruit Extract, Cucumis Sativus Fruit Extract, Disodium EDTA, Ethylhexylglycerin, Fragaria Ananassa Fruit Extract, Parfum, Phenoxyethanol, Polysorbate 20, Potassium Sorbate, Prunus Persica Fruit Extract, Pyrus Malus Fruit Extract, Rubus Idaeus Fruit Extract, Sodium Benzoate, Triethanolamine, Xanthan Gum, CI 42090.

100% naturalne mineralne składniki złuszczające. Kwasy owocowe: ekstrakt z maliny, jabłka, brzoskwini, kiwi, papai, ogórka i truskawki. Niestety skład nie do końca mi się podoba. Wysoko w INCI występują składniki, których maksymalne stężenie w gotowym produkcie to 2%, więc ekstraktów owocowych jest tutaj bardzo mało, a najwięcej jest składników konsystencjotwórczych.


Scrub posiada niebieską, przezroczystą barwę i ciekawy morski zapach. Ten aromat kojarzy mi się z typowo męskimi kosmetykami, jest świeży, dynamiczny, mocny i niesłodki. W wydawałoby się jednolitym żelu występują nieliczne ostre drobinki - do złudzenia przypominają korund, ale w składzie go nie widzę. Dzięki takiej formule jest to produkt dwa w jednym: peeling mechaniczny i enzymatyczny.

Najlepsze peelingi z drobinkami do mieszanej i tłustej cery:

Najlepsze peelingi enzymatyczne do każdej cery:



Żel dobrze rozprowadza się na skórze, nie pieni, a zawarte w nim drobinki dokładnie masują skórę. Jeśli użyjemy zbyt wiele siły skóra może być lekko czerwona, ale przy odrobinie wprawy nie widziałam negatywnych skutków. Ponieważ zawiera także ekstrakty owocowe, zostawiałam go na twarzy już po masażu jeszcze na kilka minut, po czym zmywałam dokładnie letnią wodą. Scrub faktycznie ładnie oczyszcza skórę, usuwa suche skórki, a nawet płytkie zaskórniki. Pozostawia przymknięte pory, jednak towarzyszy temu delikatne ściągnięcie skóry. Produkt zasycha przy ujściu tubki, co uniemożliwia dokładne jej zamknięcie po jakimś czasie używania. Peeling jest bardzo wydajny, nie tylko dzięki dużej pojemności, ale także formule. Mimo wszystko nie kupiłabym go ponownie w standardowej cenie, głównie ze względu na skład i działanie, jakie zapewniają także tańsze kosmetyki.


Znacie kosmetyki Montibello? Ostatnio było o nich głośno, więc musiałam też wypróbować :)
Kosmetyki naturalne na zimę / Blogmas

Kosmetyki naturalne na zimę / Blogmas

Kosmetyki naturalne towarzyszą mi od wielu lat. Zaczynałam od gotowców np. Sylveco oraz olei 100%, żelu hialuronowego, glinek i półproduktów, z których sama tworzyłam swoje przepisy. Do tej pory na blogu możecie znaleźć kilka fajnych przepisów na peelingi, kremy do twarzy czy sera - wszystkie opracowane i przetestowane przeze mnie, także polecam. Dzisiaj chciałabym Wam pokazać sprawdzone kosmetyki naturalne, które są idealne dla cery mieszanej i naczynkowej, włosów średnioporowatych i normalnej skóry ciała w trudnym okresie zimy.


olej-do-cery-tlustej-mieszanej

Najlepsze oleje do cery mieszanej i tłustej

Olej konopny 

Genialny emolient, który nie zapycha nawet tłustej skóry. Szybko się wchłania, nie pozostawiając tłustej warstwy, a mimo to tworzy skuteczną okluzję, dzięki której nałożone pod olej humektanty (np. żel hialuronowy, żel aloesowy, hydrolat) lepiej się wchłaniają i nie odwadniają skóry. Dodatkowo dostarcza cennych witamin, głównie E, A, K oraz z grupy B, a także minerałów: wapnia, cynku, forforu i magnezu, które wzmacniają skórę i uelastyczniają ją, dzięki czemu dłużej zachowuje jędrność i nawilżenie.

Olej z pestek śliwki 

Obok oleju z pestek truskawki, granatu czy malin jest ważnym sprzymierzeńcem, jeśli chcemy już walczyć z oznakami starzenia. Jest to kolejny lekki i szybko wchłaniający się olej, nie pozostawiający tłustej warstwy. Odbudowuje płaszcz lipidowy na skórze suchej lub nadmiernie odtłuszczanej choćby żelem do mycia, a dzięki dużej zawartości antyoksydantów chroni skórę przed negatywnym wpływem czynników zewnętrznych. Dodatkowo reguluje nadmierne wydzielanie sebum, przez co zmniejsza ilość niedoskonałości skóry. Jest doskonałym olejem do receptur przeciwzmarszczkowych oraz kremów pod oczy lub do paznokci.

Olej jojoba 

Najbardziej uniwersalny olej jaki znam. Niestety trzeba go dobrze poznać, ponieważ niektóre cery potrafi zapychać. Jest dość tani i nadaje się dosłownie do każdego kosmetyki, serum, peelingu, masażu, do skóry, włosów. Dość szybko się wchłania, u mnie reguluje wydzielanie sebum.

Jak używać oleju do twarzy?

Oleju nie nakładamy bezpośrednio na suchą skórę, inaczej zafundujemy sobie odwodnienie i przesuszenie. Pamiętajmy, że olej nie nawilża bezpośrednio, jest emolientem - tworzy warstwę okluzyjną na skórze, przez którą nie odparuje woda, a więc zostanie ona w skórze. Dodatkowo dostarcza cennych witamin, minerałów i innych związków, potrafi regulować sebum - jeśli jest dobrze dobrany do potrzeb i składu sebum wydzielanego przez naszą skórę będzie sprzymierzeńcem i na pewno nas nie zapcha. Olej stosują głównie w pielęgnacji wieczornej. Na dobrze oczyszczonej skórze (nota bene olejkiem lub mieszanką olei oraz pianką/żelem czyli dwuetapowo) rozpylam hydrolat (obecnie mieszankę lawendowego i oczarowego) i na jeszcze wilgotną nakładam żel aloesowy, a na koniec dopiero olej. Jeśli uważam, że muszę dodatkowo nawilżyć skórę po hydrolacie stosuję multiesencję Bielendy z kwasami, a przed olejem lekki krem, zawierający jak najwięcej substancji nawilżających (lub koreański toner). Sekretem w stosowaniu olei jest jego jakość oraz ilość - na pokrycie całej twarzy, szyi i dekoltu wystarczy kilka kropelek!


Czerwona glinka jako maseczka na naczynka

Glinki lubię, o zasadach ich stosowania pisałam już przy okazji innych rodzajów glinek (podlinkuję niżej). Czerwona glinka ładnie uspokaja naczynka, lekko rozjaśnia i sprawia, że czerwień mniej się uwidacznia np. przy ciągłych zmianach temperatur w zimie: w domu suche powietrze z kaloryferów, na zewnątrz mróz i wilgoć, w pracy czy w autobusie gorąco, a potem znów mróz. Takie ciągłe zmiany źle wpływają na kruche, delikatne naczynka, skóra się czerwieni, a nie jest to pożądany efekt.


naturalne-kosmetyki-z-rossmanna

Alterra z Rossmanna

Kosmetyki odkryłam jakiś czas temu, są tanie i mają całkiem bezpieczne składy. Marka Alterra towarzyszy mi najczęściej przy oczyszczaniu ciała (łagodne żele pod prysznic) oraz twarzy (pokazane na zdjęciu tonik i płyn micelarny), a także podczas pielęgnacji włosów - u mnie sprawdziła się seria z granatem. Produkty są łatwo dostępne, niedrogie, pięknie pachną.

Zimowe kosmetyki diy

Nadal bardzo lubię robić kosmetyki sama, choć z braku czasu stawiam na bardzo proste składy. Powyżej oczyszczający żel z czarnym węglem (soda oczyszczona, węgiel, woda) i bardzo prosta odżywka do brwi na bazie oleju rycynowego - oba zrobiłam na ciekawych warsztatach w ubiegły weekend. Poniżej peeling piernikowy do ciała (cukier trzcinowy, masło shea, przyprawa do piernika). Polecam takie zabawy na długie, nudne wieczory :)


naturalne-organique

Organique to kosmetyki wyróżniające się zapachami, ale składy trzeba bezwzględnie czytać. Widoczny powyżej peeling do ciała to jeden z moich ulubionych - świetnie złuszcza martwy naskórek dzięki cukrowi w składzie, a jednocześnie natłuszcza skórę (masło shea), więc można zapomnieć o balsamie. Ładnie, delikatnie pachnie i jest wydajny. Marka posiada także ciekawe produkty, których na rynku nie ma. Przykładowo serum do ciała, czyli bardzo lekki, szybko wchłaniający się balsam. Nie pozostawia tłustej warstwy, choć przez chwilę się lepi. Posiada delikatny zapach - trochę mleczny, trochę owocowy, trudny do zdefiniowania. Zwiększa nawilżenie skóry, co w zimie jest szczególnie istotne. Można na niego dodatkowo nałożyć warstwę kolejnego balsamu lub masła, a serum potraktować jak humektant.

olej-z-pestek-moreli

Vianek odżywczy szampon i olejek do włosów

Moje włosy w ostatnich miesiącach zmieniły się zasadniczo z niskoporowatych na średnioporowate (efekt częstszego używania prostownicy). Mimo to nadal zdecydowanie służy im olej z pestek moreli, który jest mniej tłusty od oleju kokosowego, rycynowego czy masła shea, a zdecydowanie lepiej nawilża niż jojoba czy lniany. Pomarańczowa seria Vianka cudownie pachnie, owocowo, energetycznie i pozytywnie. Odznacza się oczywiście naturalnym, łagodnym składem. Szampon nie plącze moich włosów, nie puszy ich i dobrze domywa, natomiast olejek sprawia, że są gładsze, błyszczące, nie elektryzują się i wyglądają zdrowiej.


Olej z pestek moreli Oil for Life

Olej 100%, którego używam na włosy solo lub wykorzystuję do zabezpieczania końcówek własnym serum diy. Dobrze się wypłukuje, nie jest bardzo tłusty, a pozostawia włosy ładnie nabłyszczone, "scalone", gładkie, miękkie i dobrze się układające. To najlepszy olej do włosów jaki kiedykolwiek miałam.


kosmetyki-naturalne-biolove

Biolove, Naturalne kosmetyki z Kontigo

Po prostu uwielbiam za naturalne składy, piękne zapachy i świetne działanie! Żele pod prysznic może są trochę bardziej lejące niż drogeryjne, ale nie swędzi po nich skóra i cudownie pachną. Musy do ciała to mój hit - lekkie, napowietrzone masło shea dobrze natłuszcza skórę, wzmacnia ją i chroni przed zimnem i przesuszeniem. Jeśli nie lubicie tłustej warstewki polecam lotiony w atomizerze - momentalnie się wchłaniają, nawilżają i nadają ciału przyjemnego zapachu.

Pomadki Sylveco, peeling do ust Evree

Zimą usta łatwiej pierzchną, pękają i pieką, dlatego nie ruszam się z domu bez ochronnej pomadki. Szczególnie uwielbiam balsamy ochronne Sylveco, choć niekwestionowanym królem nadal jest peeling z cukrem trzcinowym. Zużyłam już chyba 7 opakowań! Zachęcona pozytywnymi recenzjami kupiłam także peeling do ust w słoiczku od Evree - nie jest zły, skład jest ok, ale jest niewygodny w stosowaniu, niewydajny i mniej higieniczny, więc kolejnego nie kupię. Wykonując peelingi ust regularnie sprawiamy, że wargi lepiej przyjmą balsam ochronny i będą mniej wrażliwe na zimno.


Naturalna wcierka na wypadające włosy

W okresie jesieni/zimy włosy narażone są na zwiększone wypadanie. W zeszłym roku straciłam sporo włosów w tym okresie, dlatego późnym latem zaczęłam wzmacniać skórę głowy wcierką z Apteczki Agafii. I wiecie co? Nie zauważyłam, aby włosy wypadały mi tak jak rok temu! Może nie wyrosło ich dwa razy więcej, ale nie liczyłam na taki efekt, wystarczy, że nie "uciekło" to co mam. Jestem bardzo zadowolona z tego produktu i na pewno doczeka się recenzji.

FitoKosmetik krem do rąk

Zima to trudny okres także dla naszych dłoni, są najbardziej narażone na niskie temperatury. Stawiam na częstsze kremowanie, na noc używam masła shea, czasem śpię w bawełnianych rękawiczkach. W ciągu dnia preferuję lżejsze kremy, które szybko się wchłaniają, nawilżają i ładnie pachną. Taki właśnie jest krem Fitokosmetik, który dostałam od Stazyjki :*


naturalne-kosmetyki

Dzisiejszy wpis to ostatni z serii postów tematycznych dotyczących Świąt. Zapraszam Was serdecznie również do:

A jak wygląda Wasza pielęgnacja zimowa? Stawiacie na inne kosmetyki niż latem czy używacie podobnych przez cały rok?
Jak dobrać soczewki kontaktowe? Recenzja Bausch+Lomb Ultra

Jak dobrać soczewki kontaktowe? Recenzja Bausch+Lomb Ultra

Mam wadę wzroku, to w dzisiejszych czasach żadne zaskoczenie. W dobie wszechobecnych monitorów, komputerów, smartfonów wiele osób boryka się w krótkowzrocznością lub innymi wadami. Nie ma się czego wstydzić, choć sama doskonale wiem, jak trudno odnaleźć się w okularach... Na szczęście z pomocą przychodzą soczewki lub szkła kontaktowe. Dziś chciałabym Wam opowiedzieć jak dobrać odpowiednie soczewki i jakiego wybrać specjalistę. Nie dobierajcie soczewek sami, ponieważ możecie pogłębić wadę lub zrobić sobie krzywdę. Specjalista nauczy Was też jak prawidłowo dbać o szkła oraz w jaki sposób je zakładać i zdejmować. Oczy mamy jedne, nie warto ryzykować.


jak-dobrac-soczewki

Jak dobrać soczewki kontaktowe?

Przede wszystkim soczewek nie dobierajmy sami! Przy wyborze szkieł bierze się pod uwagę nie tylko moc, ale także krzywiznę i przepuszczalność tlenu, a wszystkie te parametry powinny być sprawdzone przez specjalistę podczas dokładnych badań. Po miesiącu noszenia szkieł dobry optometrysta zaprosi Was na drugą wizytę, aby sprawdzić jak oczy zareagowały na noszenie soczewek i czy nie widać zmian.

Kto powinien dobrać soczewki kontaktowe?

Moje pierwsze doświadczenie z soczewkami to darmowe badanie, które trwało... 15 minut. Okulista raz zajrzał do oczu, potwierdził wadę i podał soczewki o odpowiedniej mocy. Good bye! Jednak teraz wiem, że badanie powinno przebiegać zupełnie inaczej! Przede wszystkim warto poszukać lekarza optometrysty, który specjalizuje się w większym stopniu w doborze korekcji wzroku niż okulista. Osobiście polecam Dobrego Optometrystę - Grzegorz Lewicki, w samym centrum Warszawy ul. Widok 10. Bardzo cierpliwy, wszystko potrafi wytłumaczyć i odpowiada na najdziwniejsze pytania ;)

komfortowe-szkla-kontaktowe

Badanie wzroku a wybór szkieł kontaktowych

Pierwsza wizyta powinna rozpocząć się od przeprowadzenia krótkiego wywiadu, a następnie przejść do dokładnego badania wzroku wraz z określeniem wady. Na początku bada się wzrok w tym, w czym się przyszło - w moim przypadku akurat w okularach, następnie bez okularów. Lekarz powinien ocenić także czy nie ma przeciwwskazań do noszenia soczewek oraz dokładnie dopasować soczewki biorąc pod uwagę krzywiznę, średnicę, przepuszczalność tlenu, a nie tylko moc. Następnie zakładamy wybrane szkła kontaktowe przy optometryście, który oceni czy robimy to prawidłowo, a następnie zbada czy na pewno są dobrze dopasowane do oka. Na koniec soczewki zdejmujemy i ponownie poddajemy się badaniu, aby zobaczyć czy oczy dobrze na nie reagują. Podczas pierwszego badania dostajemy także instrukcję prawidłowego przechowywania soczewek oraz ich pielęgnacji. Po miesiącu znów udajemy się na powtórzenie tych samych badań! Jest to bardzo ważne, aby określić czy szkła na pewno są dla nas idealnie dobrane. Jak się domyślacie takie badanie trwa troszkę ponad godzinę, ale daje nam gwarancje, że nie zrobimy sobie krzywdy.

soczewki-do-komputera

Soczewki kontaktowe Bausch+Lomb Ultra

Soczewki najnowszej generacji przeznaczone dla osób z krótkowzrocznością lub nadwzrocznością, które chcą cieszyć się dobrym widzeniem, a jednocześnie komfortem. Szczególnie polecane osobom długotrwale pracującym przy komputerze lub często korzystającym z urządzeń elektronicznych. Marka Bausch+Lomb Ultra korzysta z technologii MoistureSeal®, która chroni przed wysychaniem powierzchnię soczewek spowodowanym rzadszym mruganiem. Jednocześnie technologia ta gwarantuje wysoką przepuszczalność tlenu oraz dzięki zdolności do zatrzymywania dużej ilości wody w soczewce przyczynia się do poprawy jakości widzenia. Ponadto optyka asferyczna w soczewkach B+L ULTRA zapewnia  kontrolę aberracji sferycznych dając doskonałą jakość widzenia również w warunkach słabego oświetlenia.

najlepszy-plyn-do-soczewek

Recenzja soczewek Bausch+Lomb Ultra

Soczewki są bardzo cienkie i miękkie, niezwykle elastyczne, ale i trwałe. Przez miesiąc używania nic złego się z nimi nie działo, nie popękały ani nie porwały się (raz miałam taką sytuację z innymi soczewkami). Wykonane ją z materiału przepuszczającego maksymalną ilość tlenu do oka, dzięki czemu noszenie ich jest faktycznie komfortowe przez cały dzień. Oko musi oddychać, więc przepuszczalność tlenu przez soczewkę jest jednym z najważniejszych czynników, na jaki zwracam uwagę. Inaczej ryzykujemy, że naczynka zaczną zarastać nam oczy i pojawią się delikatne czerwone żyłki. Soczewki noszą się niezwykle wygodnie, a ponieważ mam porównanie do innych miesięcznych szkieł zauważyłam znaczącą poprawę w komforcie także po całym dniu. Pracuję w biurze, cały dzień siedzę wpatrzona w monitor, a mimo to pod wieczór czułam tylko delikatne wysuszenie, o wiele mniejsze niż zwykle. Zwykle już po kilku godzinach moje oczy sygnalizowały suchość i zmniejszała się ostrość widzenia, tutaj nawet cały dzień mogłam obyć się bez nawilżających kropel. Oczywiście soczewki się nie przesuwają ani nie wypadają same, nigdy nie miałam takiego kłopotu, tutaj także. Zarówno zakładanie, jak i zdejmowanie nie nastręczało najmniejszych problemów. To jedna z lepszych soczewek jakie miałam, a na pewno najlepsze wśród miesięcznych!

zakladanie-szkiel-kontaktowych

Jak dbać o soczewki miesięczne?

Potrzebujemy specjalnego pojemniczka i płynu do soczewek, np. Bio True. Najpierw myjemy ręce, wyjmujemy suchy pojemniczek i wlewamy do obu komór płyn. Następnie znów dokładnie myjemy ręce i wycieramy je do sucha, najlepiej jednorazowym ręcznikiem papierowym. Następnie wyjmujemy szkła z oczu, co jest bardzo proste. Po wyjęciu każdej soczewki przepłukujemy ją płynem, a potem usuwamy z niej osady i ewentualne resztki makijażu. Wkładamy do pojemniczka i dokładnie zakręcamy.  Jak to robimy? Wylewamy na lewą dłoń troszkę płynu, kładziemy soczewkę, a następnie bardzo delikatnie pocieramy kciukiem. To samo robimy z drugiej strony i dopiero wtedy wkładamy je do komory pojemniczka (zawsze są oznaczone, ponieważ szkła dobrze odkładać w te same komory). Rano wkładamy soczewki jak zawsze (PRZED zrobieniem makijażu). Pojemniczek przepłukujemy płynem (nie wodą!), a następnie pozostawiamy dnem do góry na ręczniku papierowym do dokładnego wyschnięcia. Przechowujemy pojemniczek w suchym miejscu, najlepiej nie w łazience.

jak-dobrac-szkla-soczewki

Czy soczewka może się schować pod powieką? 

To częsta obawa osób, które nigdy nie nosiły soczewek. Nie ma takiej możliwości ze względu na budowę anatomiczną oka. W bardzo, ale to bardzo rzadkich przypadkach soczewka mogłaby się podwinąć i schować lekko pod powieką, ale nie ma opcji, aby weszła "za" oko - dostępu za gałkę oczną bronią mięśnie poruszające okiem, więc soczewka nie ma jak się tam przemieścić. Najlepiej ze wszystkimi obawami udajcie się do optometrysty lub okulisty. Po nabraniu wprawy soczewki zakłada się w kilka minut.


Czy Wy nosicie soczewki kontaktowe? Weźmiecie udział w akcji i spróbujecie same soczewek Bausch+Lomb Ultra?