Wykończeni w marcu

Jak zwykle trochę się tego nazbierało. Zdjęcia robiłam na raty, bo trzymanie zbędnych pustych opakowań to nie dla mnie. Zachowuję jedynie te, które mogą mi się jeszcze przydać, zwłaszcza szklane.
Bez gry wstępnej przechodzę dalej ;)



 Radical, Mgiełka wzmacniająca do włosów zniszczonych i wypadających: U mnie sprawdzała się zaaplikowana na mokre włosy, suche sklejała i wyglądały nieświeżo. Ułatwiała rozczesywanie, przyjemnie pachniała. Na drugim miejscu w składzie znajduje się alkohol, który mi jednak nie szkodził. Bardzo wydajna. Faktycznie mam więcej bejbików, aczkolwiek trudno stwierdzić czy to jedynie jej zasługa. Być może jeszcze kiedyś kupię, póki co planuję zrobić swoją, podobną odżywkę. Więcej KLIK

T'e'N Agenergy, Przeciwzmarszczkowy kremo-żel na dzień:  Krem marki Alfaparf ma bardzo przyjemną kremowo-żelową konsystencję i świetny, lekko kwaskowaty zapach. U mnie jednak zupełnie nie sprawdzał się na dzień, ponieważ skóra mocno się po nim świeciła i trudno było zniwelować ten efekt. Z tego powodu nakładałam go na noc i w tej roli lepiej sobie radził. Rano skóra była miękka, elastyczna i przyjemnie nawilżona. Świetnie nadawał się także na szyje i dekolt, czyli tam, gdzie także tworzą się zmarszczki zdradzające nasz wiek. Nie napisałam o nim posta, ponieważ nie mam składu - był na pudełku, które wyrzuciłam (krem był w zestawie z serum na noc, o którym pisałam przy okazji poprzedniego wykończeniowego postu). Być może kiedyś jeszcze kupię, ale biorąc pod uwagę, że jest on do dostania tylko w niektórych gabinetach kosmetycznych może być to trudne :)

Maybelline, New Dream Pure BB, Krem BB 8w1 do cery tłustej: Całkiem fajny, ale warto z nim uważać, ponieważ zawiera 2% kwasu salicylowego mogącego wysuszać skórę. Ja zawsze nakładałam pod niego lekki krem nawilżający. Matował skórę na całkiem długo, zmniejszał widoczność porów i ładnie dopasowywał się do mojego odcienia skóry. Nie zakrywa jednak niedoskonałości i ma bardzo wodnistą konsystencję, więc sporo go zmarnowałam. Może jeszcze kiedyś kupię, kto wie. Więcej KLIK

Bioluxe, Krem do stóp z cedrem: Całkowita porażka, pomyłka i tragedia. Jedyne plusy są takie, że ładnie pachnie, szybko się kończy i można go wydobyć do ostatniej kropelki. Never ever! Więcej KLIK

Bioluxe, Krem do rąk z nagietkiem: Nic specjalnego, zupełny przeciętniaczek. Mała tubeczka idealnie nadaje się do torebki, aby używać go w ciągu dnia często gęsto, gdyż nie nawilża na długo. Pozostawia lekką warstewkę na dłoniach. Zupełnie nie nadaje się na noc. Całkiem szybko się kończy i łatwo go wydobyć do ostatniej kropelki. Nie kupię. Więcej KLIK


Sylveco, Lipowy płyn micelarny: Został jednym z moich ulubieńców. Delikatnie, ale dokładnie zmywa makijaż, nie wysusza, a wręcz nawilża skórę. Całkiem wydajny. Kupię na pewno. Więcej KLIK

Ziaja Nuno, Tonik antybakteryjny: Bardzo fajny tonik, świetnie pachnie miętą i wspaniale odświeża skórę. Jest przy tym łagodny i skuteczny, skóra po nim zdecydowanie mniej się świeciła. Wydajność ma ok, używałam go 2x dziennie i starczył na kilka tygodni. Jest bardzo tani. Kupię! Więcej KLIK

Tołpa Sebio, Matujący krem korygujący: Przecudowny zapach! Kwiatowy i bardzo naturalny, mogłabym mieć takie perfumy :) Wspaniale nawilżał i to na bardzo długo. Zupełnie nie sprawdzał się w lecie, skóra szybko się po nim świeciła, za to był idealny jesienią i zimą, zwłaszcza taką łagodną jak w tym roku. Łagodził podrażnienia i matował, nadawał się pod makijaż. Być może jeszcze kupię. Więcej KLIK

Under Twenty, Aktywny żel punktowy s.o.s: Przeciętniaczek, potrzebował najwięcej czasu, aby cokolwiek zdziałać z niedoskonałościami. Bardzo szybko się skończył. Nie kupię. Więcej KLIK

Alterra, Pomadka do ust z rumiankiem BIO: Została jedną z moich ulubionych. Ma wspaniały skład napakowany olejkami, bardzo delikatny zapach i świetne działanie. Obecnie nakładam ją także na rzęsy w celu wzmocnienia włosków. Już używam kolejnej sztuki :) i na pewno jeszcze kupię. Mam też wersję z granatem. Więcej KLIK


Ziaja Med, Żel myjący: Zdecydowanie jeden z moich ulubionych. Nie jest to pierwsze wykończone przeze mnie opakowanie. Świetna wydajność, niezły skład i przede wszystkim działanie. Na pewno kupię! Więcej KLIK

Facelle, Płyn do higieny intymnej Fresh: Świetny skład to nie wszystko. Śmierdział zgniłymi warzywami i trudno mi było się do tego przyzwyczaić. Być może kupię, ale bardziej skłaniam się ku innym wersjom, mniej "freshowym". Więcej KLIK

Ziaja, Pasta do oczyszczania twarzy: Nie będę się rozwodzić - uwielbiam! Działa, cudownie pachnie i jest śmiesznie tania! Już mam kolejną tubkę :) Więcej KLIK

Kolastyna, Peeling do twarzy: Żaden peeling, co najwyżej jakiś krem myjący, bo ziarenek trzeba by w nim szukać z lupą. Nie kupię.

Arm & Hammer, Pasta do zębów wybielająca: Biała pasta o typowej konsystencji. Ma przyjemny miętowy zapach i dobrze czyści zęby. Zawiera fluor w ilości 1100 ppm F, dlatego baaardzo długo ją męczyłam (najczęściej nie używam past z fluorem). 75 ml kosztuje od ok. 12 zł. Być może kupię, a być może nie, kto to wie ;)


Orientana, Naturalny peeling do ciała z różą japońską i geranium: Cudowny zapach i świetne działanie. Do tego zachęcający, naturalny skład.  Pozostawia delikatną warstewkę na skórze z masła shea, która jednak w ogóle mi nie przeszkadzała (a zazwyczaj nie lubię!) i dzięki której nie musiałam się już dodatkowo balsamować. Na pewno kupię! Więcej KLIK

Ziaja, Maska do włosów intensywna odbudowa: Fajna, tania maska. Ładnie wygładza włosy i sprawia, że się nie elektryzują. Łatwo się spłukuje. Na pewno kupię. Więcej KLIK

Malwa, Krem do rąk i paznokci z algami: Przyjemny zapach perfum umila aplikację. Nawilża przeciętnie, ale szybko się wchłania. Dla mnie między przeciętnym a dobrym, moim ulubieńcem nie został. Bardzo odpowiada mojemu facetowi i to on go używa (czasem, bo na pewno nie regularnie). Kupiłam mu kolejne opakowanie. Więcej KLIK

Dermedic, Hydrain 3 Hialuro, Płyn micelarny: Bardzo delikatny i nawilżający, ale zupełnie nie radził sobie z demakijażem nawet niewodoodpornych kosmetyków. Zmęczyłam go w roli nawilżającego toniku do twarzy. Nie kupię. Więcej KLIK

Avon, Serum na końcówki włosów: Wydajność po prostu nie do wykończenia, miałam go tak dłuuuugo, że być może Avon zmienił skład (jak to lubi robić, z tego względu nie pisałam posta). Przyjemnie pachniało, nawet bardzo i sklejało końcówki (wiadomo, że nie na zawsze). Zostawię sobie opakowanie, bo jest śliczne i szklane, na pewno mi się przyda. Nie kupię ponownie tylko dlatego, że takie męczenie kosmetyków to dla mnie nic przyjemnego (serio, kilka lat je miałam, pewnie 100 razy się przeterminowało ;)


Próbki, próbeczki:
Sylveco, Odbudowujący szampon pszeniczno-owsiany - trochę dziwny zapach, ale ładnie się pieni i delikatnie myje. Być może kupię pełne opakowanie, jeszcze nie wiem do końca.
Farmona, Szampon łopianowy - właściwie spełnia swoje zadanie - myje włosy. Dziwnie pachnie, niezbyt zachęcająco, dobrze się pieni. Nie wiem czy kupię.
Ayuuri natural, Żel pod prysznic Rose - jak on pachnie! Nie jest to oczywisty zapach róży, ale taki lekko stłumiony jakby mlekiem? miodem? Na bazie SLS, ale nie wysusza. Być może kupię jeśli spotkam go w ludzkiej cenie :)
Ziaja, Serum energizujące - fajne, głęboko nawilża, ale zastanawiam się czy jednak nie zapycha? Z tego względu nie zdecyduję się na zakup pełnej wersji.
T'e'N, Lift up krem do biustu - przyjemna konsystencja, szybko się wchłania, ale trudno stwierdzić czy działa. Mam jeszcze kilka próbek, więc nie wiem czy kupię całe opakowanie.
Bielenda, Mezo serum z 10% kwasu - całkiem ciekawe, mam ochotę kupić kiedyś pełną wersję.
Biovax, Maska do włosów słabych ze skłonnością do wypadania - szału nie ma, właściwie nic takiego nie zrobiło, krzywdy też nie. Raczej nie kupię.
Yodeyma, Miniatura perfum nr 55 - zamówiona w ciemno darmowa próbka, bardzo przypadła mi do gustu, a trwałość ma genialną! Zastanowię się nad dużym flakonikiem :)
Akuna, balsam do rąk - no cóż, jak pisałam na fb doszła do mnie przeterminowana, ale i tak zdecydowałam się wypróbować. Ładnie pachnie, ale bardzo intensywnie, wręcz mdląco. Szybko się wchłania i nawilża na całkiem długo. Ma niezły skład. Nie wiem czy kupię, trochę się zniechęciłam.

Znacie coś z moich wykończonych maleństw?

52 komentarze:

  1. Sporo produktów miałam okazję używać i o większości z nich mam podobne zdanie :) Niektóre bym chciała spróbować, np. żel do mycia z Ziaji i micel z Sylveco :) Za to Tołpa sebium mi się nie sprawdził za bardzo, miałam kilka próbek, ale za słabo nawilżał i nie matowił. Tonik Ziaja nuno kiedyś bardzo lubiłam, może jeszcze wrócę do niego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście chodziło mi o Tołpa Sebio :) A, i tę pomadkę z Alterry chyba też w końcu kupię, jak dorwę w Rossmanie ;)

      Usuń
    2. Wiem, że mamy podobny typ skóry, więc może się dobrze u Ciebie sprawdzić żel Ziaji i micelek Sylveco. Alterrę polecam całym sercem, ja je uwielbiam i biadolę, że nie jest to polska produkcja...
      Tołpa Sebio u mnie zupełnie nie dawał rady latem, dlatego mam ambiwalentne uczucia co do niego :)

      Usuń
  2. lipowy płyn micelarny właśnie testuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak wrażenia? Ja go pokochałam od pierwszego użycia :)

      Usuń
  3. Miałam kilka produktów z tych, które tu pokazałaś i mam pododne opinie do Twoich. Kuszą mnie kosmetyki z Sylveco i z Tołpy, bo praktycznie nie miałam jeszce z nimi kontaktu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam szczególnie Sylveco, miałam/mam sporo produktów i dosłownie żaden mnie nie zawiódł! Mam nadzieje, że Tobie też się spodobają :)
      Tołpę też bardzo lubię, ale póki co miałam tylko kilka kosmetyków, polubiłam zwłaszcza preparat punktowy i krem do rąk :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Dzięki, w sumie denko z ok. 1,5 miesiąca :)

      Usuń
  5. Znam facelle i maskę z ziaji też lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ziaja ma chyba szerokie grono wielbicielek/wielbicieli :)

      Usuń
  6. A co jeśli człowiek jest tak zmęczony przedwiośniem, że nie ma nawet siły sięgnąć po jakieś specyfiki? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łojej, nie wiem co doradzić :) Czekoladę? Ćwiczenia? (taaa, chyba wymuszone).
      Mnie ładuje słoneczko, którego ostatnio niewiele niestety za oknem, ale w zastępstwie mam miłość ;) Nic mi tak nie dodaje siły :D
      Życzę Ci mnóstwa energii! Niedługo będzie wiosna pełną gębą, cierpliwości :)

      Usuń
  7. Ja też uwielbiam pastę z Ziaji. Mój mąż też jej używa i bardzo sobie chwali.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja swojemu chłopu też polecałam, podchodził jak pies do jeża, ale potem czasem używał ;)

      Usuń
  8. No coz. Znam tylko Dermedic. U mnie sie niezle sprawdził. Kurcze ale tego zużyłas;). U mnie to awykonalne. Co chwila otwieram cos nowego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, mam tak samo :) Dlatego tyle tego zużywam, ale sto razy więcej mam otwarte. U mnie obrót jest non stop :D

      Usuń
  9. Mimo, że przeciętniaki to chętnie zobaczyłabym co to za produkty Bioluxe :) Muszę luknąć gdzie je mogę dostać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio? Bo właśnie rozważam czy nie zrobić rozdania... Został mi krem do rąk oraz krem do stóp i nie mam ochoty już ich sprawdzać :) Ale czy to nie byłoby trochę chamskie na zasadzie "ja nie lubię, więc oddam"? Naprawdę nie wiem, muszę pomyśleć...

      Usuń
    2. No tak, mam przecież jeszcze krem do twarzy, który składem praktycznie nie różni się od tych do stóp i do rąk :) Boję się go!

      Usuń
  10. pokaźne denko. ja mam ochotę na ten krem z Tołpy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczysz, jak on pachnie... Tego zapachu nie da się zapomnieć :)

      Usuń
  11. Ładnie Ci poszło ;) Z Ziaja Med mam ale tonik polubiłam się z nim ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z kolei ja toniku nigdy nie miałam. Ciekawa jestem go :)

      Usuń
  12. U mnie ten krem matujący Tołpy się nie sprawdził ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W żadną porę roku? Niestety tak czasem bywa, szkoda ;)

      Usuń
  13. Ktoś tu lubi Ziaję ;) lubię też ten żel do mycia twarzy z ziaja med do skóry trądzikowej :) Poza nim miałam kiedyś też krem BB z Maybelline i zdanie mam podobne, choć nie był najgorszy, jaki miałam :) Aktualnie mam też pomadkę z Alterry z granatem i micel lipowy z Sylveco - bardzo lubię obydwie pozycje :)
    Ciekawe denko, u mnie też pewnie zaraz będzie, bo wykończyłam sporo kosmetyków, które zalegały w łazience - tutaj troszkę, tam tyci, tyci, tam znowu troszkę ... itp. itd., więc zrobiło mi się trochę pusto - ale mam czym wypełnić :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko skąd ja to znam :) Chętnie zajrzę na Twoje denko. I tak, lubię Ziaję, choć nie wszystkie produkty ;)

      Usuń
  14. Łaaał ! Gratuluję tak dużego denka :)
    Lipowy płyn micelarny już od dawna bardzo mnie kusi i krem z Tołpy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;) Lipowy płyn polecam zawsze i wszędzie, jeden z lepszych jakie miałam :)

      Usuń
  15. ale mega denko płyn lipowy mam na liscie tołpę tez:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam mega, to jeszcze nie szczyt moich możliwości ;)

      Usuń
  16. Poszalałaś, sporo udało Ci się zużyć, dawno temu miałam ten tonik Ziaja nuno i byłam zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, ja go bardzo lubię. I jeszcze ten zapach mmm słodka miętka...

      Usuń
  17. Dużo zużyłaś :)
    Z twoich produktów lubię płyn facell :)
    ta mgiełka do włosów z Radical kompletnie się u mnie nie sprawdził :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdaję sobie sprawę, że mgiełka Radical jest kontrowersyjna :) To jeden z tych ptoduktów, które albo się lubi albo nie, bez faz przejściowych ;)

      Usuń
  18. Uwielbiam płyn micelarny Sylveco, jest to mój ulubieniec do demakijażu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój też. W ogóle Sylveco to moje odkrycie zeszłego roku i miłość od pierwszego użycia :)

      Usuń
  19. mam pastę ziaji i również lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest świetna i do tego jak pachnie! Od razu dodaje mi powera :)

      Usuń
  20. Gratuluje zuzyc :) Z Twoich wydenkowanych mialam tylko Facelle i saszetke Biovax i o obu produktach mam podobna opinie ;) Ciekawi mnie, jaka odzywke ukrecisz :)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też :) Sama jeszcze do końca nie wiem ;)

      Usuń
  21. Żel z Facelle znam i bardzo lubię :)
    Pasta z Ziaji jest moim ulubieńcem wśród peelingów!
    Serum z Avonu też zużywałam długo, bo miało alkohol w składzie i bałam się je używać, ale buteleczkę sobie
    też zostawiłam i mam tam zazwyczaj jakiś olejek ^^
    Maseczkę Biovax do włosów wypadających miałam w formie odżywki BB, ale szału nie zrobiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to serum z Avonu jest koszmarnie wydajne :) Od dawna czekałam na tą buteleczkę ;)

      Usuń
  22. Ale pokaźne denko! Znam to serum do włosów AVON: przez lata je kupowałam i uwielbiałam, teraz zrezygnowałam całkowicie z tych kosmetyków ze względu na składy:/ ostatnio jaram się Tołpą, mam krem na cellulit i jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Avon nie powala składami, to fakt :) Tołpę bardzo lubię, ale kremu na cellulit nie miałam, teraz testuję serum Flosleka o takich właściwościach :)

      Usuń
  23. Mam to serum z avonu na końcówki, już kolejne opakowanie :) I też kiedyś tak miałam, że nie mogłam go wykończyć natomiast ostatnie opakowanie jakoś idzie jak burza, może konsystencja jest mniej gęsta nie wiem :) Ogólnie lubię ten produkt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo możliwe, że skład się zmienił, Avon lubi robić takie niespodzianki :)

      Usuń
  24. Fajne denko :) :) miałam serum z Avonu i pomadkę z Alterry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Ja cały czas dokupuję pomadki Alterry, bo bardzo je polubiłam :)

      Usuń

Uwielbiam czytać Wasze komentarze, ponieważ każdy z nas jest inny i posiada własne zdanie, więc śmiało piszcie! Skomentować może każdy, apeluję jednak o kulturę.

Do blogerów w wolnej chwili na pewno zajrzę :)
Jeśli zaobserwujesz, a też prowadzisz blog - daj znać, chętnie zobaczę o czym piszesz :)