Podróżujące kosmetyki

Pewnie każda z nas to zna: wybieramy się w podróż i stajemy przed dylematem: co ze sobą zabrać?  
Moja łazienka, sypialnia i sporo innych miejsc obfituje w kosmetyki wszelkiej maści, przeznaczenia, marek itp. Kiedy muszę się spakować dostaję bólu głowy :) To znaczy kiedyś dostawałam, bo teraz stawiam na próbki i małe opakowania, dzięki czemu nie wożę ze sobą kilku waliz, ale ograniczam się do minimum. To, że zwykle czegoś zapomnę albo akurat okaże się, że koniecznie muszę użyć czegoś, czego nie wzięłam też da się rozwiązać: kupi się. I już. A oto co dziś ze sobą zabieram na długi weekend:
PS. Szkoda, że pogoda jest paskudna! Liczę, że się poprawi od jutra :) Nadzieja umiera ostatnia :P




Do twarzy i włosów:
Woda micelarna YR (jeszcze jej nie używałam, ale w porównaniu do Płynu micelarnego GP ma malutką butelkę :)
Biovax Maska keratyna+jedwab (zobaczymy jak się spisze)
Próbki szamponów: Nivea i Dove (nic specjalnego, ale przynajmniej są małe)
Trzy balsamy do ust: Delia arganowa, Alterra bio-rumiankowa i masełko Joanny Oleje Świata
Moją odżywkę do rzęs, którą przelałam do opakowania po L'biotica
Niezawodny preparat punktowy Tołpy, na wypadek jakichś niemiłych niespodzianek :)



Do ciała:
YR żel pod prysznic Grapefruit, może wezmę jeszcze Zieloną herbatę, której mam pół opakowania
Kolastyna próbka balsamu do ciała
Avon antyperspirant nie zostawiający śladów na ubraniu
Dwa kremy do rąk: Joanna cytrynowy (idealny do torebki) i GP z różą (cudownie pachnie i nawilża)


Próbki i próbeczki:
Najczęściej w tej formie zabieram ze sobą kremy do twarzy i płyn do higieny intymnej:
Dwie próbki balsamów do ciała: SuperTan waniliowy (uwielbiam!) i FlosLek z białą herbatą
Dużą ilość FlosLek Płyn do higieny intymnej (bardzo wygodne)
FlosLek krem na dzień AntiAcne (jeden z moich ulubionych)
FlosLek krem z arniką nawilżający
Bandi krem z wit. C i bogaty krem na noc
Becos balsam sos
Roletka Avon Incadessence
Mini Yodeyma nr 55


Do paznokci:
Normalnie bym nie brała nic, ale przez kilka dni może się sporo wydarzyć, więc lepiej mieć przy sobie :)
Moja ulubiona odżywka i baza jednocześnie Essie (bez formaldehydu)
Mój ulubiony przyspieszacz schnięcia lakieru Sally Hansen Dries Instantly, bez którego nie potrafię już sobie wyobrazić manicure
Mój ulubiony zmywacz Loko-Kolor z różą, który nie wysusza płytki, a wszystko ładnie zmywa
Dwa lakiery, zdecydowałam się akurat na pastele z Avon i Wibo, chociaż nie wykluczone, że jeszcze zmienię zdanie :)


Do makijażu:
Tutaj najtrudniej jest mi się ograniczać, ale wybrałam:
Dwa kremy BB, od Eveline i Maybelline (ten mam nadzieję już wykończyć)
Bell puder i korektor (świetny pod oczy)
Paletkę Elizabeth Arden
Dwa tusze do rzęs, oba czarne: Bourjois i Maybelline
Cztery kredki do oczu i brwi: dwie od Avon, Misslyn i Dermacol


Oczywiście zabieram ze sobą mnóstwo innych gratów np. szczotkę do włosów, chusteczki do demakijażu, mokre chusteczki do torebki, płatki kosmetyczne itp.

Ciekawe o czym zapomniałam...

Ciekawa jestem Waszych patentów na pakowanie się w podróż :)

9 komentarzy:

  1. Ja stawiam na kosmetyki wielofunkcyjne. Odkąd poznałam krem do higieny intymnej Fitomed zawsze wybieram go na podróż ponieważ zastępuje mi żel do mycia twarzy, ciała, okolic intymnych a także szampon ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pół walizki kosmetyków :D Sporo tego mimo wszystko, a to pewnie minimum :P Życzę Ci udanego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Minimum wszelkich minimów :) Dziękuję bardzo! :)

      Usuń
  3. O kurczaczek... trochę się tego uzbierało :D Sama również stawiam na jakies małe pojemności, nawet jak zapomnę i cos kupuje to również w mniejszych opakowaniach. Niestety czasami nie wychodzi to korzystnie cenowo dlatego staram się o niczym nie zapominać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uzbierała się duża kosmetyczka :P Jasne, że lepiej niczego nie zapomnieć, ale różnie to bywa - czasem człowiek jest roztrzepany i wystarczy :) Zazwyczaj robię wcześniej listę, ale zdarza się, że zapomnę czegoś na nią wpisać :D

      Usuń
    2. Jesteśmy tylko ludźmi, tak więc... skleroza nie boli :D

      Usuń
  4. trochę tego jest ;D ps. jak spisuje się masełko do ust od Joanny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No trochę wyszło :) Masełko od Joanny, hmmm.. nie jest złe, ale trochę się klei. Dziś zrobiłam jego jesienne zdjęcia na bloga, więc niedługo pewnie napiszę o nim :)

      Usuń

Uwielbiam czytać Wasze komentarze, ponieważ każdy z nas jest inny i posiada własne zdanie, więc śmiało piszcie! Skomentować może każdy, apeluję jednak o kulturę.

Do blogerów w wolnej chwili na pewno zajrzę :)
Jeśli zaobserwujesz, a też prowadzisz blog - daj znać, chętnie zobaczę o czym piszesz :)