Organic Shop, Cukrowy scrub do ciała Papaya

Uwielbiam peelingi, używam ich regularnie, ponieważ moja skóra jest wtedy miękka i lepiej nawilżona. Balsam czy masło mogą dogłębniej odżywić skórę, więc rzadko mam problemy z przesuszeniem poniżej szyi. Jakiś czas temu miałam obsesję na punkcie robienia własnych scrubów, ponieważ to takie proste! Ostatnio wróciłam jednak do gotowców ze względu na brak czasu i wygodę. Mam nadzieję, że Wy również lubicie peelingi, zwłaszcza te z fajnym składem, tanie i pięknie pachnące. Tak? Cieszę się, dzisiaj mam coś idealnego dla Was.



Organic Shop, Naturalny scrub do ciała, Organic Papaya & Sugar

"Peeling na bazie naturalnego cukru, wzbogacony w ekstrakt z papai. Delikatnie oczyszcza, złuszcza skórę, regenerując ją. Posiada mocno owocowy zapach."


Skład: Sucrose (cukier), Glycerin (roślinna gliceryna), Cetearyl Alcohol (emolient, regulator lepkości, daje poślizg), Butyrospermum Parkii Butter (masło shea, natłuszcza, odżywia, regeneruje), Carica Papaya Fruit Extract* (organiczny ekstrakt papai), Citric Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate,  Cocamidopropyl Betaine, Aqua, Parfum, Limonene, Linalol, CI 77492 (żółty tlenek żelaza, naturalny barwnik), CI 77491 (czerwień żelazowa, naturalny barwnik). Nie zawiera SLS, parabenów i silikonów.


Opakowanie jest plastikowe i bardzo delikatne, mój egzemplarz pękł już podczas wysyłki, więc trzeba na nie uważać. Scrub jest tani, z łatwością można go kupić już za 6-8 zł w promocji, standardowa cena to 10 zł/250 ml. Kolejnym plusem jest duża dostępność. Preferuję zakupy przez internet, ale wielokrotnie widziałam je stacjonarnie np. w Carrefour lub Auchan, więc z zakupem nie ma problemu. Jest jeszcze kilka innych wersji zapachowych, każdy znajdzie coś dla siebie.


Zacznę od zapachu, ponieważ jest on niesamowicie soczysty i owocowy. Czuć go od razu po otwarciu wieczka. Jest intensywny, wydaje się naturalny, nie za słodki i nie męczący. Jakbym wąchała świeżo rozkrojony, egzotyczny owoc! Wspaniale umila każdą aplikację i nie traci na intensywności. Utrzymuje się też dłuższą chwilę na skórze. Scrub ma ciekawą konsystencję lekko ciągnącego się żelu z zatopionymi, licznymi drobinkami cukru. Z biegiem czasu konsystencja staje się coraz bardziej lepka, co ułatwia masaż kosmetykiem - przykleja się delikatnie do skóry i nie spływa. Body scrub posiada kolor pomarańczowy. Czasem widzę w internecie bardzo podobny produkt, ale żółty - jest to body peeling, który nieznacznie różni się składem. Scrub przed użyciem dobrze jest wymieszać, ponieważ drobinki cukru osiadają na dnie.

Zobacz też: Monotheme IOeco, Peeling do ciała z karczochem
Zobacz też: White Tree, Cukrowy peeling z oślim mlekiem
Zobacz też: Apis, Cukrowy peeling z żurawiną
Zobacz też: Orientana, Peeling różany z dobrym składem


Masaż peelingiem jest bardzo przyjemny. Produkt dobrze trzyma się skóry dzięki swojej lepkości, a jednocześnie gładko po niej sunie. Łatwo się spłukuje. Drobinki cukru dość konkretnie oczyszczają skórę oraz usuwają martwy naskórek, choć moc scrubu zależy także od siły nacisku naszych dłoni. Najbardziej lubię masować scrubem uprzednio zwilżoną skórę, ale jeśli lubicie mocne zdzieranie można użyć go także na sucho, wtedy zdecydowanie jest mocniejszy. Zapach jest tak niesamowity, że łatwo można się zrelaksować i przenieść myślami na egzotyczną plażę. Peeling nie pozostawia na skórze żadnej warstwy, mimo zawartości masła shea po jego użyciu wklepuję w skórę delikatny balsam lub mus. Nie czuję, aby skóra była po nim wysuszona, ale i nie jest nawilżona. Na pewno pozostawia skórę miękką i delikatną, bardzo przyjemnaą w dotyku. Scrubu używam także do stóp i dłoni. Jest całkiem wydajny.

Zobacz także: Jak zrobić cytrusowy peeling do ciała?
Zobacz także: Jak zrobić kawowy peeling do ust w domu?
Zobacz także: DIY zielony peeling oczyszczający do twarzy
Zobacz także: Delawell, Cukrowy peeling z dobrym składem
Zobacz także: Babuszka Agafia, Peelingi w saszetkach


Lubimy się z tym scrubem, a był to mój pierwszy kosmetyk tej marki. Obecnie w zapasach mam kolejne, czekają na swoją kolej. A Wy znacie Organic Shop?

28 komentarzy:

  1. Mnie te kosmetyki jakoś nie zachwycają ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię ich peelingi, tej wersji jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam kilka produktów tej marki, ale peelingów jeszcze nie poznałam. Czas to nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czekoladowa wersja była dla mnie bublem, ale teraz używam mango i jest lepsze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, bo czekoladowe kosmetyki są kuszące! :)

      Usuń
  5. uwielbiam tę markę, regularnie sięgam po ich peelingi :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze nie miałam nic z tej firmy, ale ze względu na zapachy mnie kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam nic z tej marki, ale coś czuję, że zapach idealnie wpisałby się w moje gusta :)

    OdpowiedzUsuń
  8. lubię ich peelingi, miałam ten i malinowy, oba świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam, używałam, bardzo go polubiłam za działanie, wydajność, zapach i stosunek ceny do jakości ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo lubię te peelingi i te w większych opakowaniach. Mam jeden z kawałkami owoców :D Pięknie pachną i super działają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z kawałkami owoców jeszcze nie spotkałam, jak to się mogło stać? :)

      Usuń
  11. Bardzo mi się podoba jego konsystencja, a także skład! Od dawna przymierzam się do wypróbowania kosmetyków tej marki. Ich asortyment jest niezwykle kuszący!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto spróbować, bo ceny są niskie :) Dziś widziałam je nawet w Rossmannie

      Usuń
  12. Ja chyba miałam wszystkie :D uwielbiam go! Ale wypróbować musisz mango... Zapach wymiata, normalnie do zjedzenia mmmm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mango też mnie kręci, uwielbiam owocowe zapachy :)

      Usuń
  13. Kocham się w ich scrubach od dawna :DDDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rekomendacja, która wszystkich powinna przekonać :))))

      Usuń
  14. Miałam inny peeling tej marki. Przyjemny był :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam go, ale czeka na swoja kolej :) Już wyobrażam sobie ten zapach <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciągle miałam w planach, żeby wypróbować jakiś peeling tej firmy, ale teraz kupiłam dwa inne i znów będzie musiał poczekać :D

    OdpowiedzUsuń
  17. W zapach wierzę bezgranicznie, gdyz ostatnio zdenkowałam i pisałam o innym peelingu tej marki - seria Body Desserts - droższy, ale o wiekszej pojemności. Na tego Twojego muszę się skusić, widuję go nieustannie wszędzie - tam gdzie pisałaś, ale też Netto, Hebe :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Peeling to podstawa mojej pielęgnacji. Peelingi tej firmy bardzo lubię, jedynie z glinką mi nie podszedł

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja ubóstwiam tą markę - ich peelingi to moje podstawowe zdzieraki a maski fundament pielęgnacji włosów :D Obecnie mam peeling cynamonowy :))

    OdpowiedzUsuń
  20. Ten zapach musi być idealny na lato albo jak się zatęskni za nim!

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam czytać Wasze komentarze, ponieważ każdy z nas jest inny i posiada własne zdanie, więc śmiało piszcie! Skomentować może każdy, apeluję jednak o kulturę.

Do blogerów w wolnej chwili na pewno zajrzę :)
Jeśli zaobserwujesz, a też prowadzisz blog - daj znać, chętnie zobaczę o czym piszesz :)