Wax Pilomax: kosmetyki do ciemnych włosów

Od dwóch lat farbuję włosy na ciemniejszy kolor, w związku z tym musiałam delikatnie zmienić kosmetyki do ich pielęgnacji. Zależało mi na tym, aby kolor nie zmywał się zbyt szybko, choć oczywiście wiele zależy od jakości farby. Osobiście najczęściej włosy farbuję u sprawdzonej fryzjerki. W domu czasem, po kilku tygodniach, odświeżam efekt szamponem koloryzującym lub farbą. Stawiam jednak głównie na codzienną pielęgnację, dlatego byłam ciekawa czy kosmetyki przeznaczone właśnie do ciemnych, farbowanych włosów faktycznie dają efekt? Czy produkty Wax Pilomax przedłużają trwałość farby?



Właśnie wykańczam trzy produkty marki, które stanowią specjalnie dobrany do potrzeb moich włosów zestaw. Kosmetyki zaproponował trycholog podczas konferencji Meet Beauty, po uprzednim zbadaniu skóry głowy. Zawiera on:

Wax Angielski Pilomax, Szampon głęboko oczyszczający, do każdego koloru włosów, przed maskami Wax

"Szampon głęboko oczyszczający PURE WAX do włosów zniszczonych, do stosowania przed maskami WAX. Skutecznie myje włosy i skórę głowy, nawet z nierozpuszczalnych w wodzie silikonów i substancji pozostających po środkach stylizacyjnych. Przygotowuje włosy i skórę głowy na regenerujące działanie masek WAX."

Laboratorium Pilomax, Pielęgnacja krok 2, Odżywka, włosy farbowane ciemne

"Odżywka do włosów farbowanych, do stosowania po każdym myciu. Dzięki zawartości białka keratyny wzmacnia włosy, a ekstrakt skrzypu polnego przeciwdziała wypadaniu włosów i ich starzeniu. Odżywka została przebadana dermatologicznie, jest bezpieczna dla wrażliwej skóry głowy, ponieważ nie zawiera parabenów, SLS, SLES."

Wax Angielski Pilomax, Arabica, Maska regenerująca do włosów farbowanych na kolory ciemne ido skóry głowy

"Maska przeznaczona do regeneracji włosów poddawanych koloryzacji. Odbudowuje uszkodzone włosy, silnie je nawilża, pogrubia i wygładza. Zapobiega łamliwości, rozdwajaniu i wypadaniu włosów. Wzmacnia blask koloru."


Opakowania tych kosmetyków nie do końca są wygodne w stosowaniu. Najmniej przemyślana wydaje się butelka szamponu, który zwyczajnie trudno wydobyć - plastik jest bardzo mocny, a produkt dość gęsty, więc aby umyć włosy muszę mocno ściskać butlę, szampon sam nie wypływa. Kosztuje ok. 17zł/200ml. Odżywkę posiadam w wersji mini 70ml i z tego co widziałam jest już niedostępna. Tubka jest wygodniejsza, choć pod koniec równie trudno ją wydobyć co szampon. Duża tuba kosztowała ponad 20zł/200ml. Najwygodniejszy jest słoik z maską, choć tu z kolei mamy do czynienia z absurdalnie mocnym zamknięciem - trudno otworzyć wieczko, trudno je szczelnie zamknąć, również muszę używać siły. Maska kosztuje ok. 23zł/240ml i jest warta każdej złotówki!


Skład szamponu: Aqua, Sodium Laureth Sulfate (silnie oczyszczający detergent), Cocamide DEA, Sodium Chloride, Piroctone Olamine (pirokton olaminy; działa przeciwłupieżowo, zmniejsza wydzielanie sebum), Aloe Barbadensis Gel (aloes, nawilża, odżywia, naturalny filtr UVA i UVB), Panthenol (provitamin B5 - łagodzi podrażnienia, regeneruje, nawilża), Ammonium Lauryl Sulfate (kolejny silny detergent), Cocamidopropyl Betaine, PEG-8 Cocoate, Styrene/Acrylates Copolymer, Glycol Cetearate, Parfum, Coco-Glucoside, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone.

Skład odżywki: Aqua (Water), Cetearyl Alcohol, Phenoxyethanol, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Cetrimonium Chloride, DMDM Hydantoin, Hydrolyzed Keratin (keratyna; wygładza, zwiększa objętość włosów), Equisetum Arvense (Horsetail) Leaf Extract (ekstrakt ze skrzypu polnego; wzmacnia, działa łagodząco), Parfum (Fragrance), Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Glycerin (nawilża), Panthenol (provitamin B5 - łagodzi podrażnienia, regeneruje, nawilża), Ethylhexylglycerin, CI 19140

Skład maski: Aqua, Cetearyl Alcohol, Behentrimonium Chloride, Coffea Arabica Seed Extract (kawa; poprawia ukrwienie, usuwa toksyny), Panthenol (provitamin B5 - łagodzi podrażnienia, regeneruje, nawilża), Hydrolyzed Keratin (keratyna; wygładza, zwiększa objętość włosów), Glycerin (gliceryna; nawilża, zatrzymuje wilgoć we włosach), Equisetum Arvense Leaf Extract (ekstrakt ze skrzypu polnego; wzmacnia, działa łagodząco), Lawsonia Inermis Extract (henna; naturalny filtr UV, zapobiega utracie wody i regeneruje), Phenoxyethanol, DMDM Hydantoin, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Benzyl Alcohol, Ethylhexylglycerin


Szampon jest średnio gęsty, lekko perłowy, delikatnie pachnie. Dobrze się pieni, dzięki mocnym detergentom dokładnie oczyszcza skórę głowy oraz włosy ze wszystkich zanieczyszczeń i środków do stylizacji. Stosuję go raz w tygodniu, ponieważ na co dzień używam łagodniejszych produktów. Nie podrażnił mnie, nie zauważyłam też wysuszenia skóry, nie spowodował łupieżu. Szczerze nie widzę większej różnicy między nim a innymi mocniejszymi (czytaj ze SLES), a tańszymi szamponami.

Odżywka to biały, mocno perłowy krem o przyjemnym, lekko kwiatowym zapachu. Jak wspomniałam chyba nie jest już produkowana, ale ponieważ nie wyróżnia się niczym szczególnym nie jest mi jej szkoda. Na pewno pomaga rozczesać włosy, delikatnie nabłyszcza i nie obciąża, ale to zbyt mało, aby za nią tęsknić. Nie zauważyłam też szczególnego wpływu na kolor, a aby to przetestować czekałam z otwarciem maski aż do wykończenia odżywki.

Maska Arabica natomiast to zupełnie inna bajka. Ten kosmetyk to prawdziwa bomba wśród WAX-ów. Maska jest gęsta, posiada ciemny, brązowy kolor i obłędnie pachnie świeżo zmieloną kawą. Mogłabym ją wąchać godzinami. Jednak najlepsze jest to jak działa: nakładam ją od nasady po same końce, aby nie tracić cennego działania kawy na cebulki włosów oraz skórę głowy. Jedyne na co muszę zwrócić szczególną uwagę to dokładne spłukanie jej ciepłą wodą, co zajmuje mi dłuższą chwilę. Maska pięknie nabłyszcza, wygładza i unosi włosy u nasady. Są po niej sypkie, lśniące, wyglądają zdrowo i pięknie. Mam wrażenie, że mam po niej więcej włosów lub że są one pogrubione, jakby napojone. W dotyku są miększe, milsze i elastyczne, pokuszę się o stwierdzenie, że zregenerowane, choć efekt niestety znika po kolejnym umyciu. Dodatkowo przestały tak wypadać, co zaczynało mnie martwić - choć używam także specjalnego płynu na wypadanie, więc może to być zasługa obu tych produktów. Ponadto moja fryzjerka zauważyła, że kolor faktycznie dłużej się utrzymał, więc delikatnie chroni farbę przed wypłukiwaniem, choć nie jest to aż tak widoczne, abym zauważyła sama. Mimo wszystko to mój ulubiony produkt Pilomaxa i kolejny ulubieniec. Ze wszystkich produktów do ciemnych włosów, także innych marek, to jedyny, który ma faktyczny wpływ na kolor.


Marka ma również propozycję dla włosów jasnych i rudych oraz serię z henną. Obecnie odżywkę już skończyłam, zostały mi resztki szamponu oraz cudownej maski kawowej - a jest to produkt, który na pewno jeszcze nieraz kupię.

Czy polecacie jakieś inne produkty Pilomax? Miałyście henny? Bardzo mnie teraz kuszą.

19 komentarzy:

  1. mimo, iż moje włosy nie są zbyt ciemne- nie farbuję ich, a naturalnie mam jasnobrązowe ;) to na maskę z chęcią skusiłabym się. Szczególnie z uwagi na to, że hamuje wypadanie włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam od nich szampon i to był koszmarek, tak mnie swędziała głowa, że myślałam, że się zadrapie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Z Pilomax bardzo lubię odżywki w sprayu :) inne kosmetyki jakoś mnie nie powaliły :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Coś kiedyś z waxa miałam, ale już nie pamiętam co. :D Niestety to produkty do włosów ciemnych, a ja to blondynka.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam w zapasach sporo produktów tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chętnie zaprzyjaźniłabym się z maską. Przemawia do mnie zapach kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten szampon miałam razem z odżywką i spisywał się świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. moja mama miała wersję z henną tej maski i była bardzo zadowolona ja sama pewnie bym sięgnęła po tą co ty masz :) inne produkty może kiedyś jeśli będę miała okazję wypróbować. Ja bym chciała kosmetyk który naturalnie podbije mój pigment włosów, bo jak wiesz nie farbuję ich, a też nie chcę czegoś co barwi żeby później nie mieć odrostów :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Slyszałam pozytywną opinię na temat kosmetykow wax od koleżanki, właśnie zastanawiam się nad wersją do jasnych włosów :) Bo i naturalnie jestem blondynką i farbuje na blond, haha (rozjaśniam o jeden ton). Pozdrawiam! Blonde Kitsune

    OdpowiedzUsuń
  10. Drugi raz słyszę o tej marce. Jeszcze nie miałam okazji nic używać.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja miałam kiedyś do czynienia z szamponem i odżywką Pilomax przeznaczoną do włosów ciemnych. Ale to był inny zestaw, niż ten twój. Pamiętam, że po dłuższym stosowaniu miałam przyklap na głowie i już na wieczór włosy wyglądały na nieświeże. Teraz mam w zapasach inną wersję szamponu, mocniej oczyszczającą, więc może będzie lepsza :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kocham zapach kawy więc maska w sam raz dla mnie:-))

    OdpowiedzUsuń
  13. Dawno,dawno temu miałam maskę tej firmy. Poleciła mi ja fryzjerka, gdy włosy mi wylatywały, jak głupie. Nie pamietam jaką miałam wersje.

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubie ich kosmetyki zwłaszcza odzywki, miałam i lubiłam. U mnie jest problem bo z moim ombre to musiałabym stosować i do brązu i do blondu haha

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam maskę Wax do jasnych włosów i bardzo ja lubie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie farbuję włosów, więc problem szybkiego zmywania się farby na szczęście mnie nie dotyczy :P Dlaczego na szczęście? Bo do włosów stosuję głównie naturalne kosmetyki, a te rzadko kiedy mają takie właściwości :D


    Zapraszam na koreańskie rozdanie u Sakurakotoo ❀ ❀ ❀

    OdpowiedzUsuń
  17. Ta maska do ciemnych to moje wspomnienie z dzieciństwa ;) To był pierwszy kosmetyk z którym paradowałyśmy z mamą na głowie ok. godzinę pod reklamówką :)
    Chyba od tego zaczęło się włosomaniactwo xD

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam czytać Wasze komentarze, ponieważ każdy z nas jest inny i posiada własne zdanie, więc śmiało piszcie! Skomentować może każdy, apeluję jednak o kulturę.

Do blogerów w wolnej chwili na pewno zajrzę :)
Jeśli zaobserwujesz, a też prowadzisz blog - daj znać, chętnie zobaczę o czym piszesz :)