Cosnature, Cytrynowa naturalna pianka do mycia twarzy

Oczyszczanie skóry jest dla mnie najważniejszym zabiegiem pielęgnacyjnym. O ile mogę sobie czasem pozwolić zapomnieć o kremie czy makijażu, o tyle nie ma absolutnie mowy o pominięciu umycia skóry z warszawskich zanieczyszczeń oraz resztek kosmetyków, a już w szczególności makijażu. Sama myśl o pójściu spać z sebum, zatkanymi porami, silikonowym kremem BB i wizja poszarzałej, zaczopowanej cery wywołuje we mnie niechęć i zawsze mobilizuje do dbania o siebie. Nawet kiedy się bardzo nie chce, gdy jestem zmęczona, a oczy same się zamykają. Nie chcę po prostu potem walczyć z podskórnymi  krostkami i licznymi zaskórnikami. Codziennie korzystam więc z dwuetapowego oczyszczania, gdzie pierwszym etapem jest olejek, a drugim pianka. Obecnie kończę opakowanie cytrynowej pianki Cosnature, o której chcę napisać więcej. Zapraszam.



Cosnature, Naturalna pianka oczyszczająca 3w1 z cytryną i melisą

"Pianka oczyszczająca do twarzy zawierająca ekstrakty ze skórki cytryny i liści melisy pochodzących z certyfikowanych upraw ekologicznych. Delikatnie i skutecznie usuwa makijaż, zanieczyszczenia skóry, martwe komórki naskórka i nadmiar sebum. Pozostawia skórę oczyszczoną, świeżą bez uczucia ściągnięcia. Polecana do codziennego stosowania do skóry normalnej i mieszanej."


Kosztuje ok. 25zł/150 ml. Produkt posiada stabilne opakowanie z porządnego plastiku. Pod korkiem kryje się wygodna pompka, dzięki której z płynu powstaje delikatna pianka. Nie zdarzyło się, aby pompka się zacięła. Posiada szeroki otwór, dzięki czemu wystarczy nacisnąć raz, aby uzyskać wystarczającą ilość kosmetyku. Oczywiście w zależności od naszych preferencji można używać pianki w większej ilości, na przykład ja lubię stosować dwie pompki, ponieważ myję nią nie tylko twarz, ale także szyję i dekolt.


Skład: Aqua (woda), Coco-Glucoside (jedna z najłagodniejszych substancji myjących otrzymywana z kwasów tłuszczowych oleju kokosowego oraz cukrów owocowych; substancja myjąca i pianotwórcza, emulgator, bezpieczna dla kobiet w ciąży), Sucrose (cukier; rozjaśnia i odkaża skórę), Sodium Cocosulfate (średnio drażniąca substancja myjąca; emulgator; zaleca się ostrożność osobom z trądzikiem różowatym), Glycerin (gliceryna; nawilża), Betaine (betaina; łagodzi podrażnienia wywołane detergentami, nawilża, zwiększa elastyczność), Alcohol (oczyszcza, zabija bakterie, może wysuszać wrażliwe cery jeśli jest go w pielęgnacji zbyt dużo, konserwuje także produkt), Lactic Acid (kwas mlekowy; zmiękcza, nawilża, pomaga zachować odpowiednie pH skóry), Melissa Oficinalis Leaf Extract (ekstrakt z liści melisy; posiada właściwości ściągające, odświeżające, oczyszczające), Citrus Limon Peel Extract (ekstrakt ze skórki cytrynowej; odświeża, tonizuje skórę, pomaga regulować nadmierne wydzielanie sebum), Citric Acod (kwas cytrynowy; utrzymuje odpowiednie pH produktu), Parfum (kompozycja zapachowa), Citral (składnik kompozycji zapachowej, imituje zapach cytryny), Citronellol (składnik kompozycji zapachowej, imituje zapach róży i geranium), Geraniol (składnik kompozycji zapachowej, imituje zapach pelargonii czyli geranium), Limonene (składnik kompozycji zapachowej, imituje zapach skórki cytrynowej), Linalool (składnik kompozycji zapachowej, imituje zapach konwalii), Potassium Sorbate (konserwant dopuszczony w produkcji kosmetyków naturalnych), Sodium Benzoate (konserwant; dopuszczony w produkcji kosmetyków naturalnych, bezpieczny dla kobiet w ciąży).
Kosmetyk posiada sporo składników kompozycji zapachowej, które mogą wywołać reakcje alergiczne (pieczenie, zaczerwienienie, swędzenie) dlatego warto przed użyciem wykonać próbę uczuleniową.


Zapach pianki jest bardzo odświeżający, mocno cytrynowy, ale nie do końca wydaje się naturalny. Jest dość silny, niektórym może skojarzyć się ze środkami czystości, choć ja osobiście go polubiłam. Pianka wytworzona przez pompkę jest bardzo lekka, miękka i puszysta, całkowicie biała.


Sposób użycia: Przed użyciem wstrząsnąć. Stosować rano i wieczorem na wilgotną skórę. Myć twarz, masując skórę kolistymi ruchami, następnie spłukać obfitą ilością ciepłej wody. Użyć kremu na dzień lub na noc.
Pianka jest bardzo przyjemna w użyciu, myję nią twarz wieczorem od ok. 5 miesięcy (z małymi przerwami na wykańczanie innych kosmetyków) i dopiero czuję, że zaczyna dobijać dna. Na jej zużycie mamy na szczęście 12 m-cy, a jest niesamowicie wydajna!
Wystarcza 1-2 pompki do umycia twarzy, szyi i dekoltu, a te 1-2 pompki są tworzone z naprawdę niewielkiej ilości płynu. Ubolewam, że opakowanie nie jest przezroczyste i w żaden sposób nie da się zobaczyć ile produktu jeszcze zostało.

Pianka świetnie myje skórę, jeśli używam jej po olejku czuję, że domywa wszystko - znika uczucie tłustości ze skóry, a zwykle nie używam olejku z emulgatorem. Zdarzało mi się z lekkiego lenistwa, pośpiechu czy też ciekawości myć tą pianką twarz w pełnym makijażu. Z zaskoczeniem mogę stwierdzić, że produkt zmywa wszystko – cienie, tusz, pomadę do brwi, podkład czy krem BB, jedynie z kreskami wodoodpornymi nie do końca sobie radzi. Wtedy oczywiście pianki używam również na okolice oczu, nie czuję pieczenia czy podrażnień, ale robię to sporadycznie, w ramach eksperymentu, ponieważ zwykle najpierw makijaż usuwam płynem micelarnym lub olejkiem. 





Skóra po umyciu jest dobrze oczyszczona, lekko skrzypiąca, a pory przymknięte. Po przemyciu tonikiem nie widać na waciku żadnych pozostałości po podkładzie czy innych zanieczyszczeniach. Niestety w chwilę po zmyciu skóra jest też lekko ściągnięta, domaga się wręcz nawilżenia i ukojenia, dlatego w żadnym razie nie jest to produkt dla cer suchych i wrażliwych. Mnie nie podrażnił ani nie uczulił, choć mam mały epizod z reakcją alergiczną na kosmetyki Cosnature, więc zawsze warto uważać. Ja bardzo polubiłam cytrynową piankę do mycia twarzy za dokładność, łagodne detergenty i skuteczność. Sądzę, że najlepiej się sprawdzi dla posiadaczek skóry tłustej i mieszanej, niezbyt wrażliwej, a potrzebującej dokładnego, jednak łagodnego oczyszczenia.


Znacie kosmetyki Cosnature? Coraz więcej mam ich w swojej łazience, co Was jeszcze ciekawi?

18 komentarzy:

  1. Zastanawiałam się nad jego zakupem, jednak teraz używam pianki z orientany i jest świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooo muszę na nią spojrzeć bliżej i jej poszukać w czeluściach swojej ulubionej drogerii internetowej. Siostra poleciła mi stosowanie pianki na wacik i tak zmywanie makijażu. Podobno dermatolog jej tak poleciła i rzeczywiście pomaga pozbyć się krostek.

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam tę firmę jedynie z blogów, sama nie miałam okazji jeszcze używać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam tej firmy, pianka wydaje się bardzo fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś jej szukałam, ale nie było. Jak ją znajdę to na pewno w końcu kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze niczego nie miałam, ale ciekawi mnie ta marka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawy produkt, ale trochę odstrasza mnie ten efekt wysuszenia skóry :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Firmy nie znam, ale zaciekawiła mnie ta pianka :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam tę piankę, bardzo przyjemna i mimo wszystko nie wysuszyła mojej skóry

      Usuń
  10. Trochę zapach środków czystości mnie zniechęca, nie lubię go. Choć znów z drugiej strony wiesz że wszelkie pianki myjące to moje małe zboczenie i uwielbiam testować. Przypuszczam że wpadnie w moje ręce i sama wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajnie, że nawet samodzielnie radzi sobie z dokładnym domyciem twarzy z całego makijażu. Trochę martwi mnie silnych zapach, o którym wspominasz, ale istnieje szansa, że wcale nie byłby dla mnie taki uciążliwy. Kosmetyków marki Cosnature nie miałam jeszcze okazji wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam ją dostać do testów, ale coś nie wyszło. Nadal mnie kusi szczególnie z racji na zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Widzę że nie dla mnie, moja skóra potrzebuje czegoś nawilżającego.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie znam jeszcze kosmetyków tej marki, ale czekam właśnie na tę piankę. Cieszę się, że skutecznie domywa, bo wiem, że pianki mają czasem z tym problem. Ogólnie nie jestem ich wielką fankom, ale lubię czasem odmianę od żelu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam dokładnie takie same odczucia odnośnie oczyszczania cary jak Ty i o ile o pozostałych krokach mogłabym zapomnieć raz na jakiś czas, to gdybym nie użyła dobrego kosmetyku do usunięcia makijażu i zabrudzeń, to nie wyobrażam sobie że byłabym w stanie zasnąć xD Nie mam cery wrażliwej, więc ten produkt jak najbardziej mnie zainteresował ;)

    Zapraszam na koreańskie rozdanie u Sakurakotoo ❀ ❀ ❀

    OdpowiedzUsuń
  16. Wszyscy ostatnio polecają tą piankę, a już od dawna chciałam ją kupić. Myślę, że na mojej tłustej gębie powinna się sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam czytać Wasze komentarze, ponieważ każdy z nas jest inny i posiada własne zdanie, więc śmiało piszcie! Skomentować może każdy, apeluję jednak o kulturę.

Do blogerów w wolnej chwili na pewno zajrzę :)
Jeśli zaobserwujesz, a też prowadzisz blog - daj znać, chętnie zobaczę o czym piszesz :)