Płyny micelarne: Nacomi, Kolastyna, Bielenda, Perfecta

Płynów micelarnych używam codziennie, a nawet dwa razy dziennie - rano i wieczorem. Rano służą mi do delikatnego zmycia sebum i zanieczyszczeń, natomiast wieczorem do demakijażu, szczególnie oczu i ust oraz wstępnego rozpuszczenia podkładu - przed właściwym myciem pianką, olejkiem lub żelem. Z tego względu zużywam ich dużo i poszukuję takich, które pozostawione na skórze będą delikatne, nie podrażnią jej, za to zawierają składniki aktywne.


Data ważności płynu micelarnego

Zdarza mi się micele kupować "na już", bo akurat mam końcówkę oraz je kolekcjonować, kiedy posiadam trzy czy cztery - i  to wszystkie otwarte. Nie martwię się o daty, ponieważ i tak zużywam je przed czasem. Zawsze zwracam uwagę na PAO (symbol otwartego słoiczka z liczbą w środku), ale zazwyczaj jest to 6-12 miesięcy, więc mam stuprocentową pewność, że produkt zużyję. Trochę kontrowersyjne jest dla mnie kupowanie w stacjonarnych drogeriach, o czym wiele razy pisałam na Instagramie czy Facebooku, ponieważ nigdy nie ma pewności, czy ktoś nie otworzył kupionego przez nas produktu i w ten sposób nie wpłynął na termin jego przydatności po otwarciu. Mając więc wybór kupuję kosmetyki w drogeriach internetowych, najchętniej w niewielkich, rodzinnych firmach, gdzie każdy kosmetyk traktowany jest z należytą uwagą, gdyż firma nie może sobie pozwolić na złą opinię. Drogerie stacjonarne odwiedzam w wielkie promocje lub w razie potrzeby, także by poczytać składy lub zapoznać się z testerami (jeśli akurat są, bo to akurat towar deficytowy...).


Perfecta, Moc minerałów, Kojąca woda micelarna 3w1

"Skutecznie i delikatnie usuwa makijaż. Dokładnie oczyszcza skórę z zanieczyszczeń. Koi, zapobiega podrażnieniom, nawilża i odświeża skórę. Redukuje oznaki zmęczenia. Nie podrażnia oczu."
Kosztuje 9-14zł/200ml (udało mi się dorwać wersję 250ml, w tym podobno 50 ml gratis).


Butelka jest ok, choć mniej wygodna na co dzień niż pozostałe - ale też o największej pojemności. Korek na klik wygodny, lekko się otwiera. Płyn jest przezroczysty, delikatnie się pieni, praktycznie bezwonny.

Skład: Aqua (woda), PEG-7 Glycery Cocoate (substancja myjąca; detergent i stabilizator piany, natłuszczająca i wygładzająca, półsyntetyczna lub roślinna), Glycerin (gliceryna; humektant; nawilża), Propylene Glycol (nawilża i ułatwia transport innych substancji głębiej w naskórek), PPG-26-Buteth-26/PEG-40 Hydrogenated Castor Oil (emulgator), Panthenol (łagodzi podrażnienia, koi skórę), Lapis Lazuli Extract (wzmacnia naskórek, chroni przed czynnikami zewnętrznymi, nawilża i przywraca naturalny blask), Euphrasia Rostkoviana Extract (ekstrakt ze świetlika; działa przeciwzapalnie i łagodząco), Gossypium Herbaceum Seed Extract (ekstrakt z nasion bawełny; regeneruje, zmiękcza i nawilża skórę), Sea Salt (sól morska; zawiera minerały magnez, wapń, sód i potas, które chronią naskórek przed nadmierną reakcją na czynniki zewnętrzne, koją uczucie podrażnienia i swędzenia), Disodium EDTA (zwiększa trwałość kosmetyku), Hydroxyacetophenone (zwiększa efektywność konserwantów), Phenoxyethanol (konserwant).

Moim zdaniem: wysoko w INCI jest kilka substancji myjących oraz substancja ułatwiająca głębsze wnikanie innych składników w naskórek, co nie jest raczej potrzebne z płynie do demakijażu. Micel zawiera za to ekstrakt z Lapis Lazuli - pięknego, niebieskiego minerału, który wzmacnia i kondycjonuje naskórek sprawiając, że uodparnia się on na czynniki zewnętrzne. Zawiera również kilka cennych ekstraktów (świetlik, nasiona bawełny) oraz łagodzący pantenol. Pod koniec kilka konserwantów. Nie jest naturalny, ale powinien dobrze zmywać makijaż, co jest przecież jego głównym zadaniem.


Bielenda, Laser Xtreme, Nawilżająco-odmłądzający płyn micelarny

"Szybko, starannie i niezwykle skutecznie oczyszcza i odświeża cerę, usuwa makijaż, pozostałe zabrudzenia i nadmiar sebum, a przy tym intensywnie nawilża, łagodzi podrażnienia. Mikrosieci kwasu hialuronowego tworzą na powierzchni skóry siateczkę, która skutecznie zatrzymuje wodę w naskórku. Biomimetyczne peptydy aktywnie rewitalizują i ujędrniają skórę, zapobiegają jej wiotczeniu. Phyto Cell Tec™ Alp Rose głęboko regenerują komórki macierzyste skóry, redukują nawet głębokie zmarszczki."
Kosztuje 10-15zł, w zależności od drogerii. Pojemność 200 ml. 


Wyprofilowana butelka wraz z korkiem na klik są bardzo wygodne, a otworek w sam raz, aby nie wylać za dużo produktu. Płyn jest przezroczysty i się pieni. Bardzo delikatnie pachnie, praktycznie niewyczuwalnie.

Skład: Aqua (water),  Sodium Hyaluronate (sól sodowa kwasu hialuronowego; humektant, nawilża), Niacinamide (wit. B3; zwiększa nawilżenie i elastyczność skóry, wspomaga walkę z przebarwieniami i trądzikiem), Palmitoyl Tripeptide-5 (potrójny peptyd, regeneruje naskórek, nawilża, wygładza, działa przeciwzmarszczkowo), Allantoin (alantoina; działa przeciwzapalnie, łagodzi podrażnienia, przyspiesza gojenie się ran), Sodium Cocoamphoacetate (bardzo łagodna substancja myjąca), Glycerin (gliceryna; humektant; nawilża), Rhododendron Ferrugineum Leaf Cell Culture Extract (komórki macierzyste z róży alpejskiej; substancja aktywna, przeciwzmarszczkowa), Lactic Acid (kwas mlekowy; nawilża, zmiękcza warstwę rogową naskórka), Isomalt (środek słodzący; daje dobrą klarowność, zapewnia długi okres przechowywania), Lecithin (lecytyna; poprawia nawilżenie, wygładza; zapobiega rozwarstwianiu się kosmetyku; stosowana w produktach naturalnych), Polysorbate 20 (emulgator; zapobiega rozwarstwianiu się faz produktu; substancja bezpieczna), Disodium EDTA (zwiększa trwałość kosmetyku), Ethylhexylglycerin (humektant, nawilża; konserwant pochodzenia naturalnego), Phenoxyethanol (konserwant), DMDM Hydantoin (konserwant; pochodny od formaldehydu; kosmetyków z jego zawartością nie należy stosować w czasie laktacji i ciąży), Sodium Benzoate (konserwant; polecany do konserwowania kosmetyków naturalnych i ekologicznych), Parfum (Fragrance).

Moim zdaniem: wysoko w INCI znajdziemy sól sodową kwasu hialuronowego, niacynamid, peptyd oraz alantoinę, które nawilżają i łagodzą podrażnienia. Dopiero potem mamy łagodną substancję myjącą, a następnie znów nawilżające glicerynę, ekstrakt z róży alpejskiej, kwas mlekowy, lecytynę. Przy końcu sporo jest konserwantów, w tym pochodna formaldehydu. Nie jest naturalny, ale pełen substancji aktywnych, szczególnie nawilżających i łagodzących podrażnienia.


Kolastyna, Xpress Effect, Płyn micelarny

"Natychmiast rozpuszcza nawet najbardziej uporczywy makijaż i zanieczyszczenia dzięki specjalnej kombinacji systemu micelarnego oraz składników o ekspresowym działaniu oczyszczającym. Pozostawia sprężystą, nawilżoną, promienną cerę. Delikatna formuła płynu nie wywołuje zaczerwienienia oraz pieczenia skóry i oczu."
Kosztuje ok. 10zł/200ml.


Butelka jest identyczna jak płynu Bielendy - wygodna, z solidnym korkiem na klik. Płyn przezroczysty, lekko pieniący, o średnio intensywnym, sztucznym zapachu - całkiem przyjemnym, nie za słodkim, lekko morskim.

Skład: Aqua (woda), Glycereth-7 Caprylate/Caprate (emulgator), Glycerin (gliceryna; humektant; nawilża), PEG-20 Glyceryl Triisostearate (substancja myjąca; emulgator), Sodium Cocoyl Apple Amino Acids (system oczyszczający z soku jabłkowego; dokładnie oczyszcza i wspomaga usuwanie makijażu, chroni barierę hydrolipidową, nie wywołuje efektu ściągnięcia skóry), Hexylene Glycol (substancja myjąca; emulgator), Allantoin (alantoina; działa przeciwzapalnie, łagodzi podrażnienia, przyspiesza gojenie się ran), Panthenol (łagodzi podrażnienia, koi skórę), Betaine (betaina; silnie nawilża), Soluble Collagen (kolagen rozpuszczalny; wygładza, ujędrnia, nawilża), Glycogen (glikogen; humektant, nawilża), Hydrolyzed Elastin (elastyna hydrolizowana; ujędrnia, uelastycznia, zmniejsza właściwości drażniące detergentów), Sorbic Acid (kwas sorbowy; konserwant), Sodium Succinate (bursztynian dwusodowy; substancja myjąca i pianotwórcza; maskuje niepożądane zapachy), Parfum (kompozycja zapachowa), Tocopheryl Acetate (pochodna wit. E; nawilża, uelastycznia), Zinc Gluconate (glukonian cynku; przyspiesza gojenie ranek), Magnesium Aspartate (asparaginian magnezu; wygładza i mineralizuje skórę, zmniejsza przetłuszczanie, zwęża pory, regulator pH), Copper Gluconate (glukonian miedzi; regeneruje, zmniejsza blizny i zmarszczki, przyspiesza gojenie ran), Lactic Acid (kwas mlekowy; nawilża, zmiękcza warstwę rogową naskórka), Tetrasodium EDTA (zwiększa trwałość kosmetyku), Sodium Hydroxide (wodorotlenek sodu; regulator pH), Phenoxyethanol (konserwant), Chlorophenesin (konserwant, antyoksydant).

Moim zdaniem: dość wysoko substancje myjące, w tym system oczyszczający z jabłoni. Następnie kilka substancji aktywnych w tym pantenol, kolagen, elastynę, betainę, glikogen. Wit. E już po kompozycji zapachowej, podobnie cynk, magnez i miedź, kwas mlekowy. Na końcu konserwanty. Całkiem przyjemny, sensowny skład, choć nie jest naturalny.



Nacomi, Micellar Cleansing Water, Płyn micelarny do delikatnego demakijażu

"Płyn do delikatnego zmywania makijażu. Dokładnie oczyszcza i usuwa wszelkie zanieczyszczenia. Nawilża i łagodzi skórę. Zawiera ekstrakt z aloesu, rumianku oraz kwas hialuronowy. Ma działanie przeciwzmarszczkowe, nie uczula, nie podrażnia i doskonale zmywa makijaż."
Kosztuje ok. 20zł/150ml np. w sklepie RECO.


Butelka okrągła i niewielka, jako jedyna zaopatrzona we wciskany korek, dzięki czemu bez obaw można wziąć kosmetyk w podróż. Płyn posiada barwę morską, wpadającą w zieleń. Pachnie dość intensywnie, ale nie męcząco i nie za słodko, zapach jest przyjemny i nie wydaje się być mocno sztuczny. Utrzymuje się dłuższą chwilę na skórze.

Skład: Aqua (woda), Glycerin (gliceryna; humektant; nawilża), Panthenol (prowitamina B5; nawilża, działa przeciwzapalnie), Sorbitol (substancja słodząca, działa nawilżająco, wygładza i zmiękcza skórę), Aloe Barbadensis Extract (ekstrakt z aloesu; regeneruje i przyspiesza gojenie ran np. trądzikowych, nawilża, ściąga skórę), Chamomilla Recutita Extract (ekstrakt z rumianku pospolitego; substancja aktywna, działa przeciwzapalnie), Lauryl Glucoside (bezpieczna, łagodna dla skóry substancja myjąca), Benzyl Alcohol (konserwant; składnik kompozycji zapachowej, imituje zapach jaśminu), Hydrolyzed Glycosaminoglycans (wielocukry; utrzymuje wodę w naskórku, humektant, nie penetruje wgłąb skóry), Parfum (kompozycja zapachowa), Dehydroacetic Acid (identyczny z naturalnym, bezpieczny konserwant), Hyaluronic Acid (kwas hialuronowy; nawilża, ujędrnia), CI 42051 (barwnik, błękit patentowy).

Moim zdaniem: wysoko w INCI mamy przede wszystkim substancje nawilżające i kondycjonujące skórę, w tym ekstrakt z aloesu oraz rumianku. Dopiero w połowie łagodną substancję myjącą, po niej bezpieczny konserwant, dopuszczony w kosmetykach naturalnych i jeszcze więcej nawilżaczy. Osobiście wolałabym skład bez barwnika, ale poza nim kosmetyk jest bardzo delikatny i naturalny.


Pokusiłam się o przygotowanie dla Was testu powyższych płynów micelarnych. Przede wszystkim ich zadaniem jest przecież zmycie makijażu. Żadem nie podrażniał moich dość wrażliwych oczu, nie łzawiły ani nie piekły. Nie zauważyłam najmniejszych negatywnych skutków ich stosowania.

Do testu użyłam poniższych produktów. Dałam im swobodnie zastygnąć na skórze, test wykonałam po ok. 45 minutach od nałożenia kosmetyków kolorowych. Za każdym razem skórę przetarłam tylko raz wacikiem zwilżonym podobną ilością płynu micelarnego. Jakie są wnioski?


Poniżej ręka już po teście, więc widać, że micele nieźle sobie radzą z większością kosmetyków. Na ręku widać "od góry" poszczególne przetarte wacikiem paski, zgodnie z kolejnością:

Nacomi, Micellar Cleansing Water: świetnie poradził sobie z matową pomadką, koreańskim kremem BB, bazą Bielendy (która dość mocno zastyga na skórze), za to zdecydowanie słabiej z pomadą do brwi - choć i tak lepiej niż dwa inne micele. Tusz i liner zmył najsłabiej, ale pamiętajcie, że przy codziennym używaniu nasączony wacik przytrzymujemy, aby płyn rozpuścił tusz.
Kolastyna Xpress Effect: Chyba najlepiej sobie poradziła z większością kosmetyków, zebrała najwięcej pomady do brwi, za to trochę mniej tuszu niż Nacomi.
Bielenda, Laser Xtreme: bardzo dobrze zmywa pomadkę, praktycznie całą już za pierwszym razem. Tak samo BB i bazę Bielendy (różową). Nieźle poradziła sobie z tuszem, ale pomady do brwi praktycznie nie ruszyła.
Perfecta, Moc minerałów: Pomada do brwi praktycznie nie została nawet naruszona. Za to matowa pomadka zniknęła całkowicie, podobnie różowa baza Bielendy i krem BB. Dobrze poradziła sobie z linerem i kredką do oczu, z tuszem średnio.


Moje wnioski: Biorąc pod uwagę skład oraz działanie najbardziej przypadły mi do gustu produkty Nacomi oraz Kolastyny. Najszybciej radzą sobie z mocno zastygającymi kosmetykami, doskonale zmywają silikonowe kremy BB, matowe pomadki, a nawet mega trwałą pomadę do brwi Wibo. W INCI posiadają wysoko kilka cennych składników aktywnych, przy czym Nacomi można nawet traktować jak bezpieczny tonik z delikatnym detergentem domywającym ewentualne resztki makijażu już po umyciu buzi. Pozostałe płyny, czyli Bielenda oraz Perfecta również nieźle sobie radzą, chociaż mają moim zdaniem składniki, z których można było zrezygnować (Bielenda potencjalnie niekorzystny konserwant, a Perfecta propylene glycol, który ułatwia transport innych substancji głębiej w naskórek - w płynie z detergentami). Mimo to wszystkie te produkty są godne uwagi, zwłaszcza, że spełniają swoje zadanie.


Mój wybór: Zdecydowanie płyn micelarny Nacomi, posiadający świetny skład (oprócz barwnika), wiele nawilżaczy, łagodny detergent w środku INCI. Faktycznie jest wielofunkcyjny, lekko nawilża skórę i nie ściąga jej nieprzyjemnie, a przy tym dobrze zmywa makijaż. Niestety cenowo wychodzi najmniej korzystnie, ale za to jest wydajny. Na drugim miejscu Kolastyna, która dobrze zmywa, nie podrażnia i nie wysusza skóry, lekko przymyka pory. Na trzecim miejscu - wciąż na podium - ex aequo Bielenda i Perfecta, w podobnej cenie, z przewagą Perfecty jeśli chodzi o pojemność, a Bielendy jeśli chodzi o skład. Oba zawierają ciekawe składniki aktywne, sporo humektantów, są łatwo dostępne w stacjonarnych drogeriach. Nie podrażniają oczu, nieźle zmywają makijaż.


Znacie któryś z tych kosmetyków do demakijażu? Czym Wy zmywacie obecnie make up? Może chcecie, abym coś przetestowała? Podzielcie się w komentarzu swoimi typami :)

20 komentarzy:

  1. Nacomi zdecydowanie muszę wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna recenzja, ja uwielbiam bielendę !
    Zapraszam do mnie :)
    http://www.dobrebozpolski.pl/

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie wypróbuję Nacomi:) Ogólnie to żadnego z powyższych micelków jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie ułatwiłaś zadania... wygląda na to że wszystkie są fajne, ale to dobrze, jest z czego wybierać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nacomi muszę kupić :) Wydaje się idealny dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajne micele, ale bardzo dziekuje za wazne spostrzezenie. Ja kupujac w drogerii taki kosmetyk zawsze wybieram z tylu nigdy ten pierwszy tez wlasnie z takiego wzgledu ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z bielendy miałam i podrażniał mi oczy natomiast ten z Nacomi jest na mojej liście do wypróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nacomi chętnie kiedyś wypróbuję, ale dopiero jak wykończę zapasy ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Moim ulubieńcem w tej kategorii jest płyn lipowy sylveco :)

    OdpowiedzUsuń
  10. No ja żadnego z przedstawionych nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy ich nie miałam :)
    Obserwuję! i będę zaglądać częściej
    w wolnej chwili zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Żadnego z nich nie miałam. Na razie stosuję Garniera :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Płyn Nacomi miałam i lubiłam, ale na stałe wolę Garniera :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja zmywam makijaż olejkiem, potem idzie w ruch żel i jakoś małą uwagę przywiązuję do miceli. Nawet daję radę bez nich. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. nie miałam żadnego z Twoich płynów :P ja odkryłam tanie i bardzo dobre micele marek własnych Lidl - Cien i Auchan :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Właśnie używam tego płynu Nacomi i uważam, ze jest bardzo dobry, ale jednak szczypie mnie w oczy - kompletnie nie wiem, dlaczego. Skład ma super, ale tani nie jest, wrócę więc zapewne do któregoś z Sylveco, bo z nich żaden nie podrażniał moich oczu :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciekawy opis i porownanie...wiem w czym wybierać

    OdpowiedzUsuń
  18. Do tej pory miałam złe doświadczenia z płynami miceralnymi. Wypróbuję na pewno ten Nacomi 😉

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam czytać Wasze komentarze, ponieważ każdy z nas jest inny i posiada własne zdanie, więc śmiało piszcie! Skomentować może każdy, apeluję jednak o kulturę.

Do blogerów w wolnej chwili na pewno zajrzę :)
Jeśli zaobserwujesz, a też prowadzisz blog - daj znać, chętnie zobaczę o czym piszesz :)