Bandi, Female 35+, Multiaktywny koktajl do twarzy

Bandi to jedna z tych polskich marek kosmetycznych, która może poszczycić się ogromnym doświadczeniem oraz asortymentem, wśród którego każda cera znajdzie dla siebie ulubieńców. Mnie samej zdarza się dość często wspominać o produktach tej marki, choćby o dwuetapowym oczyszczaniu twarzy olejkiem i pianką, czyli zestawie do demakijażu z serii Female 35+, przyjemnym płynie micelarnym do cery naczynkowej czy dobrze się wchłaniającym kremie na szyję i dekolt. Nie wszystkie jednak kosmetyki Bandi z równą chęcią bym przetestowała, ponieważ unikam pewnych składników, o czym pisałam w poście o składach (np. niektóre kremy zawierają parafinę). Niemniej staram się mieć otwarty umysł i nie zamykać w sztywnych ramach, o czym też nieraz już pisałam. Koktajl jest produktem, co do którego miałam jednak inne obawy, ale czy słusznie?

Bandi, Energetyzujący multiaktywny koktajl

Według producenta: "Skoncentrowany preparat polecany dla kobiet narażonych na przyspieszone starzenie się skóry. Wysoka zawartość substancji wpływających na syntezę kolagenu, w krótkim czasie wygładza cerę i redukuje zmarszczki. Regularne stosowanie preparatu wzmacnia mechanizmy obronne skóry, redukuje destrukcyjny wpływ wolnych rodników na komórki oraz pomaga zachować odpowiednie nawodnienie. Składniki aktywne: biała herbata, karboksymetyloglukan, olej ryżowy, oliwa z oliwek, proteiny pszeniczne, proteiny ryżowe, zamknięte w liposomach: hydroksyprolina, rutyna, witamina c".


Koktajl kupimy w uroczym, fioletowym kartoniku, który dodatkowo jest zafoliowany. Wewnątrz znajdziemy opakowanie z produktem, ulotkę oraz próbkę innego kosmetyku marki Bandi (próbki w opanowaniach to standard tej firmy). Kosztuje ok. 75zł/30ml.


Skład: oparty jest na wodzie i tzw. suchych silikonach, które po kilku godzinach odparowują ze skóry i nie pozostawiają tłustej warstwy na dłużej. Zawiera m.in. białą herbatę (źródło polifenoli, koi podrażnienia,delikatnie nawilża, zapobiega powstawaniu zmarszczek), proteiny pszeniczne (regenerują skórę, napinają i ujędrniają ją dając natychmiastowy efekt wygładzenia) oraz ryżowe (działają przeciwzmarszczkowo), olej ryżowy (stymuluje procesy naprawcze skóry, regeneruje, odżywia i poprawia napięcie), oliwę z oliwek (regeneruje i wygładza, koi stany zapalne i podrażnienia skóry), hydroksyprolina, rutyna i witamina C zamknięte w liposomach (stymuluje komórki skóry do produkcji kolagenu, przywracając napięcie skóry; witamina C jest niezbędna do syntezy kolagenu, dodaje skórze energii i zdrowego kolorytu; rutyna wzmacnia ścianki naczyń krwionośnych, zwiększa ich elastyczność), karboksymetyloglukan (nawilża, chroni przed wysuszającym działaniem detergentów i promieniowania UV, pobudza odnowę skóry, przyspiesza procesy antyoksydacyjne w skórze, działa przeciwzmarszczkowo, poprawia koloryt skóry i jej elastyczność). Szczegółowy skład poniżej:


Opakowanie koktajlu to bardzo lekka, plastikowa buteleczka z pompką typu air-less. Jest to niezwykle higieniczne rozwiązanie, chyba najlepsze jakie tylko możemy spotkać. Sama buteleczka jest niewielkich rozmiarów i bardzo poręczna. Napisy się nie wycierają, więc przez cały okres użytkowania kosmetyk wygląda nienagannie.


Zapach kremu jest lekko herbaciany, delikatny i nienachalny, jak lubię. Umila aplikację i nie "gryzie się" z aromatami innych produktów, więc prawdopodobnie przypadnie do gustu większości kobiet. Sam produkt ma postać lekkiego kremu o żelowej konsystencji i lekko kremowej barwie. Dobrze się rozprowadza na skórze, szybko wchłania i nie pozostawia lepiącej czy tłustej powłoczki. Nie podrażnił mnie ani nie zapchał porów. Producent poleca stosować go zarówno na dzień jak i na noc.


Miałam obawy ze względu na lekko żelową konsystencję, ponieważ moja cera naprawdę takich nie lubi. Mam negatywne doświadczenia z rolowaniem się podobnych produktów i przesuszaniem skóry ze względu na słabe przenikanie substancji aktywnych. Na szczęście tutaj nic takiego się nie wydarzyło. Krem mimo lekkości całkiem fajnie nawilża, choć najbardziej zauważalne jest delikatne napięcie skóry. Niestety bardzo trudno jest ocenić czy faktycznie wpływa na zmarszczki i poprawia elastyczność, ponieważ moja skóra nadal jest dość młoda i jeszcze nie wiotczeje. Koktajl stosuję różnie, w zależności od potrzeb, choć najczęściej na noc. Czasem traktuję go po prostu jak serum, nakładając na niego dodatkową cienką warstwę kremu odżywczego.


Koktajl nadaje się także na dzień, przy czym koreańskie kremy BB trzymają się na nim bez zarzutu. Nie zauważyłam, aby makijaż szybciej się ścierał czy spływał, aczkolwiek w ciągu dnia moja tłusta cera potrzebowała dodatkowego zmatowienia (cieniutką warstwą pudru ryżowego lub przy użyciu bibułki matującej). Cera nabierała satynowego, ładnego blasku, ale nie świeciła się nadmiernie - myślę, że podobny efekt bardzo zadowoliłby posiadaczki cery suchej, ponieważ ja z moją tłustą buzią jestem wyczulona i nie potrzebuję dodatkowego efektu glow ;)


Podsumowując multiaktywny koktajl Bandi to bardzo przyjemny, nawilżający i lekki krem, który nie zapchał porów ani mnie nie uczulił. Zawiera sporo cennych substancji aktywnych, nadaje się zarówno na dzień jak i na noc, szybko wchłania i ładnie pachnie. To bardzo poprawny kosmetyk do cery, która nie ma specjalnych wymagań, a potrzebuje lekkiego ujędrnienia oraz nawilżenia bez obciążania skóry. Dodatkowo koktajl może dobrze nam służyć zarówno solo jak i w duecie z mocniejszymi, odżywczymi kremami.

Znacie kosmetyki Bandi? Co polecacie?

26 komentarzy:

  1. Znam kosmetyki Bandi, ale osobiście ich nie używałam. Czytałam recenzję u Ziemoliny, która bardzo te kosmetyki polecała. Sama mam ochotę spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno znajdziesz coś ciekawego tej marki, cały czas wprowadzają też nowości :)

      Usuń
  2. Ta marka jest na mojej liście 😉

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie moja kategoria wiekowa jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak jak Ci pisałam już na IG, przy mojej mieszanej cerze policzki były niedostatecznie nawilżone i krem mnie nie zachwycił (podobnie zresztą, jak inny krem tej marki z serii super nawilżającej) :/ Piszesz, że "koreańskie kremy BB trzymają się na nim bez zarzutu", a jakich konkretnie używałaś? Miałaś może ten słynny Missha?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obecnie mam Holika Holika Sweet Cotton, a wcześniej Missha Signature - oba bez zarzutu :)

      Usuń
    2. Ja sobie właśnie zamówiłam Missha więc jestem go bardzo ciekawa ;)

      Usuń
    3. Fajny jest, w zapasach mam jeszcze ten w czerwonej tubce, nie pamiętam nazwy ;)

      Usuń
  5. Mnie niestety strasznie przesuszył - czyli prawie w ogóle nie nawilżał :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to kosmetyk typu serum. Ma dużo składników aktywnych, ale lekką konsystencję. Dlatego przy cerach wymagających mocniejszego nawilżenia zaleca się nałożenie na niego kremu.

      Usuń
  6. Uwielbiam ten koktajl, miałam okres, że używałam nałogowo, teraz co jakiś czas do niego wracam, zwłaszcza jak coś z moją skórą się dzieje, rownież pod oczami. A na przykład z masażerem pod oczami działa cuda 🎉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, pod oczy go nie używałam, ale ostatnio nakładam go również na szyję :)

      Usuń
  7. Nie miałam jeszcze żadnego kosmetyku firmy Bandi :P Kiedyś muszę się skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawy produkt nigdy wcześniej o nim nie słyszałam.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Pisałam Ci już na Instagramie - u mnie tak jakoś... fajnie ale bez szału :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jest na mojej liście, mam w planach go kupić :) tylko jak odrobinę zużyje zapasów, kilka dziewczyn które obserwuje pisało o nim również pozytywną opinię :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam tego produktu, ale muszę przyznać, że mnie zaciekawił. Obserwuję bloga:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawa alternatywa dla naszpikowanych silikonami baz pod makijaż :)
    P.S. Bardzo ładnie się tu u Ciebie zrobiło :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja nie lubię tej firmy, mam nie miłe wspomnienia :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Wypróbowałabym chociaż nie mam jeszcze 35 lat 😃

    OdpowiedzUsuń
  15. Moja grupa wiekowa. Nie miałam jeszcze nic tej firmy, może w końcu coś sobie kupię. szkoda,że juz nie ma u mnie Hebe.

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam czytać Wasze komentarze, ponieważ każdy z nas jest inny i posiada własne zdanie, więc śmiało piszcie! Skomentować może każdy, apeluję jednak o kulturę.

Do blogerów w wolnej chwili na pewno zajrzę :)
Jeśli zaobserwujesz, a też prowadzisz blog - daj znać, chętnie zobaczę o czym piszesz :)