Dresslink: gadżety na paznokcie, czarna maska Pilaten

Zakupy wciągają mnie dość łatwo, więc muszę się mieć mocno na baczności, aby nie przesadzać. Zwłaszcza dotyczy to chińskich stron z różnościami, bo nie ukrywam, że nie ubrań tam głównie poszukuję, a gadżetów na paznokcie czy dekoracji. Dziś zapraszam Was na lekki post dotyczący zakupów ze strony Dresslink.


Przede wszystkim zachwyciły mnie śmiesznie tanie naklejki na paznokcie sprzedawane od razu w pakiecie. Lubię takie naklejki, ponieważ całkiem łatwo się je nakłada (nadają się też pod hybrydy), dobrze się trzymają i dzięki nim mogę szybko wyczarować skomplikowany motyw bez zabawy pędzelkami czy sondą. Wystarczy trochę wody i odrobina cierpliwości. 


Kokardki urzekły mnie swoim urokiem, choć na razie nie zdecydowałam się na ich przyklejenie, bo nie mam kleju i niestety zupełnie nie wzięłam pod uwagę, że będzie potrzebny. Kokardki są maleńkie, ich długość to niecały centymetr i bardzo lekkie. Myślę, że pięknie podkreślą lekką, dziewczęcą stylizację paznokci :)

Pierścionek był tani, a jest całkiem efektowny. Mam zamiar wykorzystywać go jako gadżet do zdjęć, na co dzień raczej się u mnie nie sprawdzi. Posiada regulowaną obwód, więc jest uniwersalny.

Metalowe kopytko jest naprawdę konkretne. Używałam go już do delikatnego odsuwania skórek oraz usuwania hybryd po uprzednim rozpuszczeniu w acetonie. Świetne narzędzie dla pazuromaniaczek, ale trzeba uważać, aby nie zrobić sobie nim krzywdy. Ja mam już wyczucie, początkującym nie polecam, bezpieczniejsze są drewniane patyczki.

Srebrny pyłek wraz z pacynką do nakładania daje bardzo ładny efekt, choć nie jest to typowe lustro. Drobinki są dość widoczne, nie przeszkadza mi to jednak, bo ostatnio szaleję za błyskiem na paznokciach (co widać chyba na IG). Pyłek łatwo się nakłada, dobrze rozprowadza i świetnie trzyma. Mogłoby być go jednak więcej, niestety pojemniczek nie jest wypełniony nawet w połowie.

Poniżej efekt pyłku (mały palec) i jednej z naklejek (serdeczny) na moim aktualnym mani:


Folie do zdobień czekają na swoją kolej w testach. Kosztują niewiele, a do zestawu dołączony jest też specjalny klej. Kolorystyka jest ciekawa, niektóre ładnie się mienią w zależności od kąta padania światła. Folijki są niesamowicie delikatne i cienkie. Sama jestem ich ciekawa!


Czarna maska Pilaten zrobiła taką furorę, że mimo mojej niechęci do chińskich kosmetyków postanowiłam zaryzykować i wzięłam od razu dwie sztuki (jedna będzie do wygrania!). Mam za sobą pierwszą próbę, jeszcze za wcześnie na opinię, więc podejrzewam, że suma summarum doczeka się własnego wpisu. Martwi mnie, że nie ma składu, więc nie mam zielonego pojęcia co właściwie nakładam na twarz. Bałam się, że jej zdejmowanie skończy się płaczem i katastrofą, ale nic takiego nie miało miejsca. Z drugiej strony nakładałam ją jak dotąd jedynie na nos, brodę i czoło, na policzkach może być gorzej. Łatwo się rozprowadza, dość szybko zastyga. Więcej napiszę wkrótce :)


Tak się przedstawiają moje nowości. Jak zwykle paznokciowe gadżety zwyciężyły, bo wydają mi się najbezpieczniejszym zakupem. Miałyście tą czarną maskę?

35 komentarzy:

  1. Miałam maskę Pilaten i jak dla mnie to tragedia :/ W ogóle nie przypadła mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co użyłam jej tylko raz i mam mieszane wrażenia, ale dam jej jeszcze szansę :)

      Usuń
  2. super te gadżety na poznokciach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej tego nie boję się kupić :D

      Usuń
  3. Ach te zakupy :::)))Wiem cos o tym! Świetne gadżety ! pozdrawiam cieplutko <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Podobają mi się naklejki oraz folie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Maska Pilaten bardzo mnie ciekawi, ale cały czas mam pewne opory przed jej zakupem :)
    Paznokciowe gadżety są świetne, szkoda że na polskich stronach takie drogie...

    OdpowiedzUsuń
  6. Słyszałam o tej masce i nie odważyłabym się jej użyć. A paznokciowe zakupy bardzo fajne, chyba też będę musiała coś kupić do zdobień. Ostatnio naoglądałam się pełno filmików jak to fajnie zdobi się pazury pędzelkami, kupiłam i dwie godziny spędziłam na malowaniu. I to nie jest na moją cierpliwość...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawy pomysł:D Ja ostatnio odkryłam mega efekt z mazakami.
    Mój blog ♥ Serdecznie zapraszam !

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja chyba nie zdecydowałabym się zakupić chińskiej maski i nałożyć ją na twarz. Tym bardziej, że składu brak. Za to ozdoby do paznokci jak najbardziej. Podobają mi się te kokardki, niezwykle urocze.

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajne gadżety, bardzo ładny efekt na paznokciach

    OdpowiedzUsuń
  10. Maski nie miałam, ale sporo się o niej naczytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. maski bez składu, i w ogóle chińskiego kosmetyku w życiu bym nie użyła, bałabym się że zrobi mi krzywdę :-(

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie za pierwszych podejściem ściąganie maski z całej twarzy nie należało do przyjemnych. Teraz nakładam tylko na strefę T i jest ok ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ta maska ni to ziębi ni to grzeje... u mnie jako tako działa, a u męża, który ma cerę trądzikową i pełno "niespodzianek" nie robi NIC....

    OdpowiedzUsuń
  14. Z tego co pamiętam to maska na skład ale po chińsku właśnie :P na tym kartoniku :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Czadowo wyglądają te naklejki :)
    Pozdrawiam!
    www.evelinebison.pl

    OdpowiedzUsuń
  16. Akcesoria do paznokci bardzo fajne. Sama mam jakieś naklejki, ale jeszcze ich nie używałam. Mam też maskę Pilaten i u mnie ze ściąganiem bywa różnie, ale na policzkach rzeczywiście jest najgorzej (jak czasem pociągnę za skórę, to aż z oka łzy lecą). Niestety u mnie ta maska nie dała powalających efektów, chociaż nieco skórę wygładziła.

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękne są te gadżety do paznokci. Ja jeszcze nie zamawiałam w sklepach typu ali ale wszystko przede mną.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie znam tej maski ale brak składu trochę mnie zaniepokoił. Mam bardzo wrażliwą skórę i zawsze dokładnie zapoznaję się ze składem produktu:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wszystko do paznokci fajne, a najbardziej naklejki. Mam tę maskę i to kompletny bubel.

    OdpowiedzUsuń
  20. Z policzków najgorzej się ściąga maskę Pilaten. Przynajmniej u mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. A ja mam pytanie z innej beczki- bo widzę, że się znasz.
    Otóz mam pęknięty paznokieć ( mialam zakażenie i ropę pod nim) i teraz nie wiem czy mam zrywać to co jest na nim czy czekać aż sam odpadnie?

    OdpowiedzUsuń
  22. Ciekawe jak u mnie ta czarna maska by się sprawdziła :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kokardki najbardziej przykuły moją uwagę.

    OdpowiedzUsuń
  24. Alliexpres to dla mnie zmora. Staram się już tam nie wchodzić, bo jak już wejdę, to coś oczywiście muszę zakupić... i też wszystko do paznokci nakupiłam... :) Widzę, że Ty zaopatrzasz się na jakiejś dla mnie nowej stronie... oj będzie trudno tam nie wchodzić...

    OdpowiedzUsuń
  25. Planuje kupić takie naklejki w sensie że ozdobne, te akurat są .. urocze! Efekty tych ozdób na naklejkach naprawdę przykuwają wzrok, także śmiało mogę w nie inwestować. Na palcu też prezentuje się super ♥

    OdpowiedzUsuń
  26. Naklejki wyglądają bardzo fajnie.. ale nigdy się nimi nie bawiłam :-) mam ochotę też na folię do zdobień :-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Uwielbiam jak są ozdobione paznokcie. Niestety sama nie mam czasu na eksperymenty ;(

    OdpowiedzUsuń
  28. Tą maseczkę stosuję już pół roku I jest na prawdę fajna. Polecam nałożyć ją na całą twarz jak masz ochotę pozbyć się wszelakich włosków :D trzeba jednak uważać, aby nie nakładać jej zbyt blisko oczu, bo poleją się łzy. Podziwiam Cię, że radzisz sobie z naklejkami. Ja nie wiem Co czynię źle, ale nigdy nie udało mi się ich zamocować prawidłowo :)

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam czytać Wasze komentarze, ponieważ każdy z nas jest inny i posiada własne zdanie, więc śmiało piszcie! Skomentować może każdy, apeluję jednak o kulturę.

Do blogerów w wolnej chwili na pewno zajrzę :)
Jeśli zaobserwujesz, a też prowadzisz blog - daj znać, chętnie zobaczę o czym piszesz :)