Cien Nature, Tanie i dobre kremy do twarzy

Czy dobry krem do twarzy musi dużo kosztować? Zwracając uwagę na składy i czytając je niemal maniakalnie często miałam wrażenie, że tak, a i owszem. Muszą. Nie udało mi się dotąd znaleźć kremów tańszych niż 30zł niewypchanych parafiną i innymi zapychaczami, których głównym zadaniem było jedynie tworzenie przyjemnej konsystencji i zapachu, ale na pewno nie pielęgnacja. Kilka miesięcy temu Lidl jednak udowodnił, że tanie nie znaczy do niczego. Szkoda tylko, że kremy, o których dziś napiszę, dotąd nie były dostępne w regularnej sprzedaży, więc pozostaje mieć nadzieję, że powrócą do sklepów.


Cien Nature, Day Cream, Wild Rose, Krem na dzień z dziką różą do cery suchej





Krem znajduje się w kartoniku, który całkiem przyjemnie się prezentuje. Kosztował bodajże lekko ponad 10zł, choć ja kupiłam go na wyprzedaży za... 4zł/50ml (tak! słownie cztery złote).


Skład: Wysoko znajdziemy tu oleje (słonecznikowy, jojoba, oliwę z oliwek), nawilżającą glicerynę,  kilka emolientów zostawiających film ochronny na skórze, olej z nasion dzikiej róży, koenzym Q10, pod koniec konserwanty i składniki kompozycji zapachowej. Szczegóły powyżej.


W kartoniku znajdziemy zgrabną, plastikową tubkę z korkiem na klik. Utrzymana została ta sama delikatna szata graficzna, może nie porywająca, ale miła dla oka. Opakowanie jest wygodne, praktyczne i niewielkie, więc idealnie wpasowało się w moją łazienkę.


Sam krem jest barwy białej i pachnie oczywiście różą. Niestety moim zdaniem zapach jest lekko podbity sztucznym aromatem, nie do końca wydaje się naturalny. Może być też mączący, bo jest intensywny i utrzymuje się dłuższą chwilę na skórze, więc jeśli ktoś nie lubi zapachu róży raczej nie będzie zadowolony. Krem przeznaczony jest do cery suchej, czyli teoretycznie nie dla mojej, która jest tłusta choć odwodniona. Lubię jednak dobre nawilżenie, a skład wyglądał na tyle przyjaźnie, że postanowiłam zaryzykować.


Jest to krem na dzień, ale ponieważ jest dość tłusty i pozostawia też grubszą, ochronną warstwę na skórze okazał się dla mnie zbyt treściwy. Zwyczajnie moja skóra się po nim nieładnie błyszczała, szybko przetłuszczała, a makijaż słabiej się trzymał. Być może faktycznie lepiej by się spisał do cery suchej, czyli takiej, do której jest przeznaczony, dlatego nie oceniam go jako zły. Zużywam go na noc, gdzie tłustawa warstwa mi nie przeszkadza oraz do rąk (też na noc). Rano buzia jest gładka i dobrze nawilżona. Nie zauważyłam, żeby zapychał, więc to całkiem przyjemny krem z dobrym składem. Mimo to więcej tej wersji nie kupię, nawet jeśli będzie tak tania i dostępna w Lidlu.


Cien Nature, Day Cream,  Pomegranate, Krem na dzień z granatem do cery dojrzałej



Wersję z granatem także kupimy w kartoniku. Standardowa cena jest podobna, czyli lekko ponad 10zł, choć ja kupiłam również na wyprzedaży za... 4zł/50ml.


Skład: na początku mamy od razu olej słonecznikowy, gdzieś dalej olej migdałowy, z pestek granatu, jojoba oraz babassu, nawilżającą glicerynę,  kilka emolientów zostawiających film ochronny na skórze, koenzym Q10, pod koniec konserwanty i składniki kompozycji zapachowej. Cały skład nie jest bardzo długi. Szczegóły poniżej.


Tubka jest identyczna, niewielka i posiada korek na klik. Nie zacina się i ułatwia wydobycie kremu do samego końca, choć nie jest przezroczysta, więc nie wiadomo ile jeszcze pozostało zawartości. Krem jest biały, przyjemnie pachnie, delikatniej niż wersja z różą i bardziej owocowo, naturalnie.


Krem świetnie się wchłania, jest idealny na dzień w okresie jesienno-zimowym, przynajmniej dla mojej odwodnionej cery tłustej. Może troszkę przyspiesza przetłuszczanie, choć na pewno nie bardziej niż inne treściwsze kremy, to lepiej chroni przed wiatrem i zimnem niż lekkie kremy nawilżające. Dobrze nawilża, regeneruje i osłania skórę przed czynnikami zewnętrznymi. Przy okazji nieźle odżywia skórę, lekko ujędrnia i jednocześnie nie zapycha. Czasem używałam go także na noc i w tej roli również doskonale się sprawdzał.


Podsumowując: do cery podobnej do mojej, czyli tłustej, ale jednocześnie odwodnionej świetnie się sprawdził krem na dzień z granatem. Lżejsza konsystencja kremu niż wersji różanej, subtelniejszy zapach i brak dodatkowego błyszczenia zachęcają mnie do zakupu kolejnej tubki. Jak tylko będą dostępne na pewno się skuszę i na wersję na noc.

EDIT: Dziewczyny w komentarzach słusznie zauważyły, że składy są identyczne jak kremy marki Cosnature. Sprawdziłam i okazało się, że producent rzeczywiście jest ten sam, więc za naprawdę niską cenę możemy kupić dobre jakościowo kosmetyki niemieckiej marki naturalnej! :) Na podobnej zasadzie w Kontigo możemy kupić kosmetyki Nacomi (pod marką Biolove), a w Biedronce niektóre kosmetyki Tołpy.

Znacie kosmetyki Cien Nature? Mam w zapasach jeszcze olejek tej marki, a widziałam, że są także kremy pod oczy i do rąk oraz wersje do twarzy na noc, ale nie załapałam się na nie. Dużo straciłam? :)

53 komentarze:

  1. Oj dawno już nie byłam w Lidlu, koniecznie muszę się tam wybrać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lidl i u mnie zawsze nie po drodze, ale po te cudeńka chętnie bym się wybrała!

      Usuń
  2. Nie miałam jeszcze tych kremów, ale po wersję z granatem chętnie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Granat jest świetny, dawno nie miałam tak dobrego i do tego taniutkiego kremu :)

      Usuń
  3. Jak znowu będą to i ja się skuszę :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anulka koniecznie, w takiej cenie nie kupisz nigdzie podobnych składów :)

      Usuń
  4. Chyba też sprawdzę ten z granatem jak znajdę..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za 4 zł można kupić, zawsze w razie czego możesz mieć krem do rąk z najlepszym składem ever :D

      Usuń
  5. Wow, jaka przystępna cena. Nie mówię nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Cena wręcz porażająco śmieszna :)

      Usuń
  6. Fajny ten krem, jak będę w Lidlu to się za nim rozejrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby był, bo do niedawna niestety nie był dostępny w regularnej ofercie :(

      Usuń
  7. Często jestem w Lidlu, ale nie zwróciłam uwagi na te kremy a szkoda:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może następnym razem lepiej się przyjrzysz i akurat będą ;)

      Usuń
  8. nie spotkałam się z tym kremem jeszcze. albo pozostał dla mnie niezauważony

    OdpowiedzUsuń
  9. Za taką cenę można brać w ciemno :) wersja z dziką róża bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytając Twoje recenzje i przeglądając składy, odniosłam wrażenie, że coś mi te kremy przypominają :) I w pewnym momencie zajarzyłam - produkty Cosnature, z których właśnie testuję krem (genialny zresztą), dostałam też parę próbek. Sprawdziłam producenta i faktycznie to ta sama firma :) Cosnature jest tanie, ale nie aż tak jak Cien, więc następnym razem rzucę się na nie, ostatnio odpuściłam ze względu na zapasy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żartujesz? Cosnature dopiero będę odkrywać, mam już w zapasach kilka kosmetyków, ale nie wpadłam na to, że producent jest ten sam :)

      Usuń
    2. Sprawdziłam, INCI oraz producent są identyczne :) Brawo za spostrzegawczość Evelinn :)

      Usuń
    3. Heheh, a dziękuję ;) Na Twoim kartoniku widać, że producentem tych z Lidla jest Cosmolux, na ich stronie znalazłam listę marek, w tym właśnie Cosnature http://www.cosmolux.de/marken.html :) Ja mam od nich krem do cery wrażliwej jest po prostu super. Z próbek miałam krem z granatem na noc i pod oczy, też bardzo spoko, i jeszcze mam miniaturkę szamponu, który czeka na jakiś wyjazd :) No ale biorąc pod uwagę cenę, to na bank się zaopatrzę w Lidlu, jak będzie okazja :)

      Usuń
  11. Ten z granatem zdecydowanie do mnie przemawia :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Myślę, że mogłyby się u mnie sprawdzić, ten drugi bardziej do mnie przemawia :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja je niestety przegapiłam i bardzo żałuję. :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja nie mogę znaleźć produktów z tej naturalnej serii w żadnym Lidlu :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Chętnie sięgam po kremy do cery suchej na noc właśnie, mimo, że mam mieszaną, żeby dać skórze kopa w nocy 😜

    OdpowiedzUsuń
  16. Producent jest ten sam co Cosnature,więc zapewne to te same kosmetyki. Fajnie, że o wiele tańsze :) Ciekawe, czy pokażą się jeszcze w Lidlu

    OdpowiedzUsuń
  17. Z Lidla nigdy nie miałam żadnych produktów.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie miałam tych produktów, ale wydają się fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak będę przy okazji w Lidlu to kupię. Kremów nigdy nie miałam, natomiast żele pod prysznic mają genialne :) kup sobie z grejpfrutem, zapach jest tak fenomenalny i dodający energii a w promocji kosztował tylko 1.49 za 500ml :D normalnie chyba 2.50 ale nie pamiętam dokładnie. W każdym razie uwielbiam go :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Czas wybrać się do Lidla.. takie świetne ceny nono! Kremy nawet na noc byłyby super, bo mojej i tak tłusta cera w ciągu dnia to pewnie również za bardzo by się świeciła :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nasze mordki mają podobną skórę do Twojej, więc dobrze byłoby wypróbować wersję z granatem.
    PS Zapraszamy na mysi blog, gdzie ruszył KONKURS. Do wygrania są dwa wybrane etui do smartfona (dla zwycięzcy i jego przyjaciela)! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam z Cien żele pod prysznic - są super, pachną pięknie, a skóra bardzo przyjemna po nich w dotyku ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Oj całe wieki mnie w Lidlu nie było.

    OdpowiedzUsuń
  24. Oj ja bym się chyba nie skusiła. Nie wiem, ostatnio stosuję kosmetyki koreańskie i naturalne, które sama robię i chyba nawet cena by mnie nie przekonała, no może do rąk jedynie. Nie wiem, sceptycznie podchodzę do kosmetyków dostępnych marketach..

    OdpowiedzUsuń
  25. Juz dawno ciekawily mnie kosmetyki tej marki, jednak baaaardzoo nie podrodze mi do lidla ;( Nie dosc ze musialabym dojechac 17 km do miasta to jeszcze przegnac na jego drugi koniec...

    OdpowiedzUsuń
  26. Jakoś tak nigdy nie przywiązałam uwagi do marki własnej kosmetyków w Lidlu, a widzę, że cenowo wypada całkiem nieźle. Krem Różany pewnie i u mnie by się za bardzo nie sprawdził - obecnie mam podobny typ cery, ale ten z granatem i jego opinia o nim brzmi kusząco :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja raczej sceptycznie podchodzę do tej marki.

    OdpowiedzUsuń
  28. jej, nawet nie wiedziałam, że takie cuda znajdę w Lidlu :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Oj koniecznie muszę się wybrać do Lidla jeszcze nic z tej firmy nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  30. W końcu coś taniego i w dobrej cenie ;)

    Zapraszam także do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie miałam zaufania do tych produktów, kupowałam inne z tej firmy, ale wpis baaaardzo zachęcający, zwłaszcza cena! :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Kremów nie miałam z tej firmy a Cosnature bardzo lubię. Nie wiedziałam też że Biolove to kosmetyki mojego ulubionego Nacomi. To mnie zaskoczyłaś 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, bo Biolove to marka własna Kontigo produkowana przez Nacomi :D

      Usuń
  33. Nie wiedziałam, że w Lidlu takie cuda. 😉 To teraz się rozejrzę. :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Mam nadzieję, że znowu będą w Lidlu, wtedy się obkupię :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Właśnie szukam dobrych kremów dla mamy muszę jej te sprezentowac może przypadną jej do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  36. W "moim" Lidlu tych kremów niestety nigdy nie było. Może przy kolejnej okazji będę miała możliwość ich przetestowania :)

    OdpowiedzUsuń
  37. z Cosnature miałam tylko szampon i naprawdę fajnie mi sie sprawdzał. Używałaś może już tą piankę do mycia? Do Lidla to niestety nigdy mi nie po drodze, ale jak kiedyś będę to postaram się zerknąć czy nie ma kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam czytać Wasze komentarze, ponieważ każdy z nas jest inny i posiada własne zdanie, więc śmiało piszcie! Skomentować może każdy, apeluję jednak o kulturę.

Do blogerów w wolnej chwili na pewno zajrzę :)
Jeśli zaobserwujesz, a też prowadzisz blog - daj znać, chętnie zobaczę o czym piszesz :)