Kosmetyki i urocza latarenka z Rosegal.com

Złożyłam kolejne zamówienie na Rosegal.com. Na przesyłkę czekałam ok. 3 tygodnie, doszło w dwóch paczkach i nie zawierały one wszystkiego co powinny (zabrakło dwóch najtańszych rzeczy). Sklep ma przeogromną ofertę, więc aby przejrzeć choćby najbardziej interesujący mnie dział beauty musiałam na to poświęcić ładnych parę godzin. Dziś prezentuję Wam co wybrałam i czy jestem zadowolona. 


Tradycyjnie zaczynam od... paznokci. Generalnie uwielbiam naklejki i chińskie hybrydy Blink - są tanie i sprawdzone, nic się złego po nich nie dzieje.
Dobrałam sobie jeszcze wzornik na kolory lakierów oraz zestaw pęset, które są idealnym dodatkiem do naklejek wodnym, ponieważ ułatwiają i jeszcze bardziej przyspieszają pracę.


Zestaw korektorów do twarzy to raczej nieudany zakup, ponieważ... absolutnie nie ma żadnego składu tego produktu! Nie spodziewałam się, że skład będzie idealny, ale żeby nie było go wcale? Niestety nie zaryzykuję nakładaniem na skórę czegoś, o czym nie wiem absolutnie nic, zbyt długo walczę o swoją cerę, by ryzykować...
Pędzle (szczotki) do podkładu są mięciutkie i gęste, ale jeszcze nie miałam okazji ich używać. 
Pędzel do masek jest miękki, spodziewałam się sztywniejszego włosia, nadaje się do bardziej lejących konsystencji, np. domowych maseczek tzw, lodówkowych (typu jogurt+miód+witaminy), raczej nie do glinek.
Pędzel do oczyszczania porów wygląda ciekawie, ale nie działa jakoś szczególnie, pewnie więc wymyślę dla niego jakieś inne zastosowanie.


Jedyna bluzka, na jaką się skusiłam jest mega wzorzysta i z delikatnego, sztucznego materiału. Przyjemnie ochładza skórę, powinna być w sam raz na lato. Rozmiar dobrałam według podanych na stronie wymiarów i to zawyżając je do góry, więc okazała się dobra.



I na koniec mój hit! Urocza, niewielka, biała latarenka na tealighty. Dodaje uroku każdemu zimowemu wieczorowi. Właściwie jest w codziennym użyciu odkąd do mnie dotarła i nawet niewielkie wgniecenie absolutnie mi nie przeszkadza. Prawda, że jest śliczna?


Co najbardziej Wam się podoba? Zamawiałyście już coś na chińskich stronach czy raczej omijacie je szerokim łukiem?

15 komentarzy:

  1. Świetna jest ta latarenka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta latarenka bardzo mi sie podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z chęcią przetestowałabym te pędzle (szczotki?) nie wiem jak to się nazywa :P nie miałam jeszcze okazji używać :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja miałam epizod z Dresslink, ale teraz omijam te sklepy szerokim łukiem ;) podobne pędzle mam jednak
    ochotę sobie kupić, np. w hebe lub jakimś sklepie online...

    OdpowiedzUsuń
  5. wspaniała latarenka, uwielbiam latarenki

    OdpowiedzUsuń
  6. Z chińskich stron nie zamawiam ale w Wieliczce mam chiński Market i tam często robię zakupy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zauroczyła mnie ta latarenka :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Latarenka jest przepiękna!
    Ja osobiście omijam chińskie strony szerokim łukiem.. z resztą polskie też. Wolę tradycyjne zakupy. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kuszą mnie te chińskie stronki. Zwłaszcza jak dziewczyny pokazują naklejki, płytki do stempli czy pędzle, ale jeszcze nie miałam okazji zamówić ;]

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam czytać Wasze komentarze, ponieważ każdy z nas jest inny i posiada własne zdanie, więc śmiało piszcie! Skomentować może każdy, apeluję jednak o kulturę.

Do blogerów w wolnej chwili na pewno zajrzę :)
Jeśli zaobserwujesz, a też prowadzisz blog - daj znać, chętnie zobaczę o czym piszesz :)