Mydła z oliwek: Savon Noir Nacomi, Tureckie Beldi Planeta Organica, Aleppo Tade + pumeks Hamman

Czy jest jeszcze ktoś, kto nie słyszał o tureckim rytuale Hamman, czarnym mydle albo Aleppo? Szczerze w to wątpię. Choć może nie każdy ich używał, bo i po co? Mydło to mydło i już. Ale czy na pewno? Czym czarne mydło różni się od Aleppo albo klasycznej kostki? Jakie korzyści mamy z używania czarnego mydła? Czy czarne mydło może być peelingiem?



Co to jest czarne mydło?

Jest to kosmetyk mający właściwości gomażujące i rewitalizujące. Znaczy to, że rozpuszczają i delikatnie złuszczają martwy naskórek. Dodatkowo zmiękczają skórę, wygładzają ją i odżywiają. Ogromnym ich plusem jest naturalny, prosty skład, dzięki któremu możemy mieć pewność co do jakości produktu. Czarne mydło znane jest od wieków, do dzisiaj często ręcznie robione zgodnie z oryginalną recepturą.
Kosmetyk ten pozwala na wykonanie najwyższej jakości peelingu w domu. Regularne stosowanie widocznie poprawia wygląd i stan skóry, także problematycznej, głęboko oczyszcza, usuwa zaskórniki i zapobiega wrastaniu włosków np. po depilacji. 


 

Co to jest mydło Savon Noir?

Wywodzi się głównie z Maroka oraz Syrii i jest ściśle związane z tradycyjną, starożytną, turecką metodą dbania o wygląd, zwaną rytuałem Hamman, wykonywanym w łaźniach parowych. W tradycyjnym rytuale Hamman stosuje się właśnie Savon Noir, które służy do głębokiego oczyszczania i peelingu ciała przy użyciu rękawicy Kessa. Jest ona wykonana z naturalnego włosia i służy do ścierania martwego naskórka. Savon Noir produkuje się ze zmiażdżonych czarnych oliwek oraz oliwy, dzięki czemu nie tylko oczyszcza ono skórę, ale także ją nawilża, odmładza i odżywia przy jednoczesnym zwalczaniu wolnych rodników.


Nacomi, Czarne mydło Savon Noir

Według producenta: "Savon Noir to mydło roślinne wytwarzane w Maroku tradycyjnymi metodami z czarnych oliwek i oleju oliwnego. Jest w 100% naturalne i bogate w witaminę E. Jest to produkt znany i ceniony na świecie ze względu na swoje walory pielęgnacyjne, oczyszczające i relaksacyjne. Może być stosowane w przypadku każdego typu cery, także wrażliwej skóry dziecka. Dodatkowo, ze względu na swoje naturalne pochodzenie nie uwrażliwia i nie zatyka porów. Posiada zapach specyficzny dla olejku oliwnego".


Koszt: ok. 15zł/100ml.

Opakowanie to niewielki plastikowy słoiczek, posiada zakrętkę i wewnątrz dodatkowe zabezpieczenie, którego nie wyrzucałam, ponieważ mydło lepiej chronić przed wilgocią. Nakrętka niestety jest dość delikatna, pękła w transporcie i moje mydło od początku miało uszkodzone opakowanie. Na szczęście nie wpłynęło to negatywnie na zawartość. Posiada bardzo trwałą etykietę.


Konsystencja i zapach: mydło jest bardzo gęste i ciągnące, o żółtozielonej barwie. Zapach ma specyficzny, powiedziałabym po prostu, że oliwkowy. Może przeszkadzać, na początku niespecjalnie mi odpowiadał, ale przyzwyczaiłam się. Podczas masowania skóry bardzo delikatnie się pieni.


Zastosowanie: najczęściej stosowałam je w formie peelingu enzymatycznego na twarz. UWAGA! Nie jest to mydło do użytku codziennego, warto o tym pamiętać, by nie podrażnić sobie skóry. Mydło bardzo mocno oczyszcza, zmiękcza naskórek, wygładza, a przy tym odżywia i nawilża skórę. Oczyszcza do tego stopnia, że skóra aż "skrzypi". Czasem miałam po nim uczucie ściągnięcia, występowało to, gdy zbyt długo trzymałam je na skórze. W moim przypadku 5 min to wystarczający czas, aby zobaczyć działanie bez negatywnych skutków ubocznych. Zawsze nakładam je na wilgotną skórę.

Właściwości: pozostawia skórę mięciutką, czystą, pozbawioną martwego naskórka, zmniejsza zaskórniki. Można stosować je także na całe ciało, ale ponieważ jest dość lepiące, zmywanie go ze skóry trwa odrobinę dłużej. Świetnie nadaje się do rytuału Hamman (max. 2 razy w tygodniu!), do czego używam pumeksu, o którym więcej na końcu wpisu.

Skład: Aqua, Potassium olivate.


Co to jest mydło Beldi?

Wywodzi się z Turcji i jest produkowane według starodawnej receptury na bazie olei z oliwek oraz ręcznika pospolitego (oleju rycynowego). Jest to mydło delikatne i naturalne. Intensywnie nawilża i odżywia skórę, idealnie sprawdza się do pielęgnacji skóry z oznakami cellulitu, tłustej, problematycznej czy tez skłonnej do podrażnień i stanów zapalnych.


Planeta Organica, Tureckie mydło Beldi do całego ciała

Według producenta: "Produkowane według oryginalnej, tureckiej receptury wytwarzania mydeł. Naturalne składniki intensywnie odżywiają i nawilżają skórę, a także pobudzają krążenie krwi i przepływ limfy. Mydło jest świetnym dodatkiem do kuracji antycellulitowej, ma właściwości antyseptyczne i pomaga w walce ze stanami zapalnymi oraz przy problematycznej skórze ze skłonnościami do nadmiernego przetłuszczania się."


Koszt: ok. 35zł/450ml.

Opakowanie to duży, plastikowy pojemnik z nakrętką. Ponieważ jest częściowo przezroczysty łatwo możemy kontrolować ilość kosmetyku. Etykieta z czasem lekko się niszczy.

Konsystencja i zapach: konsystencja jest zdecydowanie delikatniejsza niż Savon Noir. Mydło jest przyjemne w dotyku, nie ciągnące się. Wieczne są w nim kawałki zmiażdżonych czarnych oliwek, rozłożone niejednorodnie. Zapach oliwkowy, trzeba się do niego przyzwyczaić.


Zastosowanie: w odróżnieniu do Savon Noir spokojnie można używać go codziennie do oczyszczania skóry ciała. Po naniesieniu mydła na wilgotną skórę wykonujemy delikatny masaż, po czym spłukujemy.

Właściwości: mydło doskonale oczyszcza i zmiękcza naskórek, a przy tym nie podrażnia. Bardzo delikatnie się pieni podczas pocierania. Nie wysusza skóry, nie powoduje uczucia ściągnięcia. Delikatnie peelinguje, wygładza skórę, dotlenia ją i regeneruje. Przy regularnym używaniu widać różnicę, zapewne dzięki dodatkowej zawartości innych cennych składników.

Skład: Potassium Olivate, Aqua, Organic Olea Europea Leaf Oil (oliwa z oliwek: sprzyja normalizacji bilansu lipidowego, poprawia regenerację), Organic Ricinus Communis Seed Oil (olej rycynowy: regeneruje, nawilża), Eucalyptus Globulus Leaf (eukaliptus: wspomaga efekt masażu i peelingu, aktywizuje mikrocyrkulację krwi i limfy), Prunus Amygdalus Dulcis Seed Oil (olej z migdałów: nawilża, odżywia), Persea Gratissima Fruit Oil (olej z awokado: intensywnie odżywia i nawilża), Hibiscus Sudanensis Extract (cena 15zł,: poprawia nastrój), Rosmarinanus Officinalis Extract (rozmaryn), Cinnamomum Verum Bark Oil (cynamon), Thymus Vulgaris Extract (tymianek), Parfum.



Co to jest mydło Alleppo?

Tradycyjne, wywodzące się z Syrii (nazwa Aleppo pochodzi od nazwy syryjskiego miasta) mydło zawiera tylko cztery składniki (oliwa z oliwek, olej laurowy, woda, ług sodowy z soli morskiej) i ma postać kostki. Inaczej zwane jest mydłem laurowym, jest to produkt w 100% roślinny. Głęboko oczyszcza skórę, pomaga w gojeniu chorób skórnych (w tym trądzik), głęboko nawilża i odżywia skórę, a przy tym jest antyseptyczne i bezpieczne dla całej rodziny. Można go używać do mycia całego ciała, włącznie z włosami, usuwa łupież.


Tade, Mydło Aleppo w płynie, 12% oleju laurowego

Według producenta: "Mydło do każdego rodzaju skóry, szczególnie łagodne dla skóry podrażnionej. Wysokiej jakości mydło otrzymywane w wyniku saponifikacji oleju z oliwek i oleju laurowego. Chroni skórę przed czynnikami zewnętrznymi. Nie zawiera sztucznych barwników ani konserwantów."

Koszt: ok. 30zł/500ml. 

Opakowanie: plastikowa butelka z pompką z ciemnego tworzywa. Pompka zdecydowanie ułatwia dozowanie i higienę. Etykieta z czasem niszczeje. Możemy kontrolować zawartość.

Konsystencja i zapach: mydło jest dość rzadkie, lekko żółte, o specyficznym zapachu oliwek. Trochę lepiej się pieni niż poprzednicy.

Zastosowanie: nadaje się do codziennej higieny całego ciała, do włosów nie próbowałam. 

Właściwości: dobrze oczyszcza, ale już nie daje tego specyficznego uczucia "doczyszczenia" jak Savon Noir czy Beldi. Nie nadaje się jako peeling, ponieważ jest rozwodnione i spływa ze skóry. Faktycznie nie podrażnia. Jeżeli dokładnie przeczytaliście opis mydła Aleppo łatwo się zorientowaliście, że nie dokładnie jest to to mydło. Przede wszystkim zawiera sporo dodatków, więc można by uznać, że jest to europejska wariacja inspirowana syryjską kostką.

Skład: Potassium Laurate, Potassium Olivate, Aqua, Glycerin, Sodium Chloride, Parfum, Olea Europaea Fruit Oil, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Caprylyl/Capryl Glucoside, Potassium Benzoate, Potassium Sorbate, Laurus Nobilis Fruit Oil, Linalool, Tocopherol, Limonene, Alpha-Isomethylionene.


Porównanie wszystkich trzech mydeł: na zdjęciu wyraźnie widać różnice. Mydło Beldi jest bardzo delikatne, widoczne są w nim kawałki czarnych oliwek. Savon Noir jest bardziej zbite, ciągnące, kolor ma złocisto-zielony. Aleppo w płynie jest lejące, rzadkie, lekkożółte.


Co to jest pumeks Hamman?

Wykonany z naturalnej gliny, marokański pumeks. Doskonały do usuwania zrogowaciałego i martwego naskórka. Może być używany do ciała i/lub stóp. Stosować na wilgotną skórę. Stopy dobrze namoczyć, a następnie przystąpić do zabiegu oczyszczania skóry. Wygładza i pozostawia skórę miękką. Stosowany tradycyjnie podczas rytuału hammanu.



Pumeks jest bardzo tani, kosztuje 6,50zł/szt. Wykonany jest z gliny, więc troszkę waży, nie jest to plastik. Niemniej jest poręczny i wygodny w użyciu.


Trzymamy go za krótką rączkę, dzięki temu łatwo można nim manewrować i masować skórę. Na stopce posiada drobne rowki, które masują skórę i usuwają martwy naskórek. Stosuję go następująco: nawilżam skórę, nakładam mydło na bazie oliwek, chwilę odczekuję, po czym masuję nim skórę. Staram się nie dociskać go zbyt mocno, bo pumeks jest dość konkretny, przez co jest skuteczny.


Skóra po masażu pumeksem jest pobudzona, rozgrzana, gładka i miękka. Przy regularnym stosowaniu widzę poprawę, szczególnie na udach. Nawet krótkie używanie pobudza krążenie, dodaje energii, relaksuje i, przynajmniej mam taką nadzieję, w rezultacie pomaga zmniejszać cellulitis. Jest to proces długotrwały, ale i przyjemny.


Jak widzicie lubię oliwkowe mydła, mydło czarne i spółkę. Nie są to zwykłe myjadła, warto więc znać właściwości poszczególnych "odmian" i używać ich zgodnie z przeznaczeniem, bo są skuteczne. Lubię, gdy podczas mycia odżywiam i nawilżam skórę albo ją odmładzam. Mam wtedy poczucie, że nie marnuję swojego czasu :)

Znacie któreś z tych mydeł? Lubicie czy nie widzicie nic szczególnego w starożytnych rytuałach?

20 komentarzy:

  1. Gliniany pumeks,chyba bym się nie zdecydowała na niego..
    Natomiast mydło Beldi chyba by mi podpasowało

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nigdy nie używałam czarnego mydła;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja aktualnie używam aleppo 16%, a z czarnego mydła korzystam regularnie :P. Pumeks jakiś czas temu widziałam i zastanawiam się, czy przy okazji nie kupić sobie :).

    OdpowiedzUsuń
  4. O kilku z nich słyszałam ale osobiście żadnego nie używałam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dwa pierwsze mydełka bardzo chciałabym wypróbować! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak wykończę żele pod prysznic, a już niedługo to się stanie, o dziwo, to mam zamiar przestawić się na mydła :) Finalnie do żeli chciałabym wracać sporadycznie :) Aleppo, ale takie w kostce, używam czasem do twarzy, daje mi efekt mocnego oczyszczenia, aż takiej skrzypiącej skóry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, właśnie, jakiś czas temu zaopatrzyłam się w rękawicę Kessa i jestem zachwycona :) Przestałam używać myjki i gąbki (bez niczego nie umiem się obejść, nie potrafię umyć się tylko dłońmi, mam potem wrażenie, że jestem niedomyta :P) :)

      Usuń
  7. Ja od jakiegoś czasu myję twarz mydłem Aleppo :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam mydło Nacomi :) troszkę mnie konsystencja i zapach odstrasza ale planuję go zacząć testować :). Pumeks wygląda bardzo oryginalnie i nigdy takiego nie widziałam :) ja na cellulitis stosuję rękawice :) Myślę że najpierw wypróbuję Nacomi i zobaczę czy jest odpowiednie dla mnie, do marki mam zaufanie bo jeszcze mnie nic nie zawiodło :)

    OdpowiedzUsuń
  9. To czarne mydło to coś dla mnie! Za jakiś czas chętnie się na nie skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  10. To czarne mydło to coś dla mnie! Za jakiś czas chętnie się na nie skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zaciekawił mnie pumeks. Wygląda inaczej aniżeli te zwykłe, sklepowe :)

    OdpowiedzUsuń
  12. O czarnym mydle słyszę coraz częściej ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wyglądają kusząco aczkolwiek w kategorii mydeł udało mi się znaleźć 2 ulubieńców - do twarzy Aleppo a do włosów cedrowe Babuszki Agafii :)
    Jak kiedyś mi się znudzą to może sięgnę po oliwkowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Choć wyglądają obrzydliwie, to wiem , że działają doskonale!

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo ciekawy post! :) Tych mydeł jeszcze nie miałam. Jak będę miała okazję wypróbuję. A w planach mam czarne.

    OdpowiedzUsuń
  16. O czarnym mydle słyszałam wiele dobrego, ale sama nie miałam okazji przetestować.

    OdpowiedzUsuń
  17. Słyszałam o czarnym myślwę, ale go nie używałam. Myślę, że dwa pierwsze produkty są idealne dla mnie, bo mam cerę trądzikową.

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam czarne mydło z Nacomi i bardzo je lubię, tych drugich nie znam :) Pumeksu nigdy nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam czytać Wasze komentarze, ponieważ każdy z nas jest inny i posiada własne zdanie, więc śmiało piszcie! Skomentować może każdy, apeluję jednak o kulturę.

Do blogerów w wolnej chwili na pewno zajrzę :)
Jeśli zaobserwujesz, a też prowadzisz blog - daj znać, chętnie zobaczę o czym piszesz :)