Przegląd moich europejskich kremów BB

Kremy BB, czyli Blemish Balm, znane są w Azji od lat 80. ubiegłego wieku! Są to produkty oscylujące pomiędzy pielęgnacją i makijażem, wypełnione są składnikami upiększającymi i nawilżającymi skórę, a nie tylko wyrównującymi koloryt. Często mają także właściwości rozjaśniające skórę oraz lecznicze. O zawartości wysokich filtrów UV nie muszę chyba wspominać? Europejskie kremy BB nie mają więc zbyt wiele wspólnego z azjatyckimi pierwowzorami, u nas sprzedawane są jako słabsze podkłady. I tyle. Mamy więc różne Beauty Balm, Blemish Base i inne skróty, o CC czy DD nawet nie wspominam.

Niemniej w lecie preferuję właśnie kremy BB, bo zdecydowanie mniej obciążają tłustą skórę i lepiej stapiają się z nią, dając naturalny efekt.


Eveline,Matujący krem BB 8w1

Od producenta:
"Innowacyjny produkt przeznaczony do codziennej pielęgnacji cery mieszanej i tłustej.
Ultralekka, beztłuszczowa formuła z FAST MATT COMPLEX™ idealnie wtapia się w cerę, nie zatyka porów, pozwala skórze oddychać. Krem łatwo i równomiernie rozprowadza się na skórze, zapewniając jej natychmiastowy efekt perfekcyjnie matowej i doskonale wygładzonej skóry. Długotrwale zapobiega błyszczeniu się. Odżywcza formuła z bioHYALURON COMPLEX™, koktajlem witamin (A, E, F) i proteinami jedwabiu intensywnie i długotrwale nawilża, rozświetla i wygładza cerę. Pigmenty mineralne wyrównują koloryt skóry, maskują niedoskonałości i przebarwienia. Kolagen zapewnia skórze jędrność, gładkość i elastyczność. Faktor SPF 15 doskonale chroni skórę przed promieniowaniem UVA/UVB i wolnymi rodnikami.
Krem niweluje oznaki zmęczenia oraz chroni przed niekorzystnym działaniem czynników zewnętrznych. Po zastosowaniu kremu skóra wygląda na wypoczętą i promienną, a cera zyskuje aksamitnie matowy wygląd, gładkość i ujednolicony koloryt.
Błyskawiczny efekt 8w1: długotrwale i skutecznie matuje, zmniejsza widoczność porów, wyrównuje koloryt cery, pokrywa zaczerwienienia i niedoskonałości, intensywnie nawilża 24h, wygładza i rozświetla, redukuje oznaki zmęczenia, SPF 15 chroni przed UVA/UVB (deklarowaną ochronę UV osiaga się przy zastosowaniu 2 mg/1 cm2 skóry, tj. minimum 1 ml na samą twarz lub ok. 1,5 ml na twarz i szyję). Produkt występuje w dwóch odcieniach: dla cery jasnej i śniadej."

Jak to u Eveline dużo obietnic :) Krem ma fajną konsystencję, która łatwo się rozprowadza bez tworzenia smug i ładnie się stapia ze skórą. Posiada przyjemny, delikatny zapach. Tubkę kupimy w kartoniku, na którym mamy mnóstwo informacji, kosztuje 10-15zł.

Mam odcień do skóry jasnej, który bardzo mi odpowiada, właściwie potrafi się dopasować do karnacji nawet gdy jestem lekko opalona. Nie odznacza się i nie ciemnieje z czasem. Jest to bardzo wydajny krem, ponieważ dość dobrze kryje jak na BB. Nie zauważyłam, żeby nawilżał. Ujednolica koloryt, zakrywa zaczerwienienia i niedoskonałości, ukrywa rozszerzone pory. Nie ma jednak mowy o noszeniu go bez pudru - przynajmniej u mnie dość szybko twarz zaczyna się świecić, więc puder idzie w ruch. Tak czy owak lubimy się, bo to jeden z treściwszych BB europejskich, jakie poznałam.


The Body Shop, Krem BB z olejkiem z drzewa herbacianego

Od producenta:
"Zwalcza niedoskonałości skóry. Wzbogacony oczyszczającym olejkiem z drzewa herbacianego krem o lekkiej konsystencji, maskuje niedoskonałości, lecząc je, bez pogarszania ich stanu. Produkt dostępny jest w 3 odcieniach: 01 Light, 02 Medium i 03 Dark."

Zielona, mała tubka kosztuje ok. 40zł. Posiadam odcień najjaśniejszy, który dla mnie jest odrobinę zbyt jasny, nawet w okresie wiosennym. Krem jest średnio gęsty i posiada intensywny zapach olejku z drzewa herbacianego, który na pewno nie każdemu przypadnie do gustu. 

Ładnie stapia się ze skórą, ale pod warunkiem, że nie nałożymy go w nadmiarze, bo wtedy będzie się dziwnie odznaczał. Ukrywa rozszerzone pory, ale z zaczerwienieniami czy niedoskonałościami już nie do końca sobie radzi, konieczna jest odrobina korektora. Na pewno nie ciemnieje na skórze. Całkiem długo utrzymuje mat na skórze, zapewne dzięki zawartości alkoholu w składzie. Na skórze nałożony w odpowiedniej ilości wydaje się lekki i naturalny.


Poniżej porównanie obu kremów BB, ponieważ ostatnio bardzo lubię je mieszać i często to robię. Uzyskuję w ten sposób dokładny odcień swojej nieopalonej cery.


Taka mieszanka wyciąga to co najlepsze z obu kremów: lepsze krycie Eveline i przedłużony efekt matu z TBS.


Golden Rose, Krem BB, próbki trzech odcieni
Właściwie wrzucam jako ciekawostkę, bo próbka wystarcza na ok. 15 aplikacji.

Od producenta:
"Lekka formuła i prosty sposób aplikacji kremu BB sprawiają, że bardzo szybko można dodać skórze zdrowego blasku. Produkt wygładza skórę i wyrównuje jej koloryt tuszując jednocześnie drobne niedoskonałości. Zapewnia skórze nawilżenie w ciągu dnia. Posiada filtr SPF 25 (UVA/UVB), dzięki czemu zapewnia ochronę przed szkodliwym promieniowaniem słonecznym. Formuła została wzbogacona o wit. E, która posiada cechy przeciwutleniające. Nie zawiera olejów ani parabenów."


Posiadam trzy odcienie kremu BB Golden Rose, poniżej na zdjęciach. Najbliższy mojej cerze jest odcień 02 FAIR, ale zawiera w sobie zbyt dużo pomarańczowych tonów. Reszta jest póki co zbyt ciemna. Tubka kosztuje 30zł.


Krem jest dość wodnisty i od razu widać, że zawiera dużo silikonów. Dobrze stapia się ze skórą, nie podkreśla suchych skórek. Trochę ukrywa rozszerzone pory, ale potrafi tworzyć smugi i lekko ściemnieć na twarzy. Trzyma się cały dzień, ale zupełnie nie matuje skóry, bardzo szybko się po nim błyszczę. Nie obejdzie się bez pudru i kilku poprawek w ciągu dnia. Daje takie trochę mokre wykończenie. Ukryje tylko drobne niedoskonałości, przy większych konieczny jest korektor. Podoba mi się, że zawiera filtr SPF 25. Na pewno nie nawilża skóry, nie ma się co łudzić. Nie planuję zakupu pełnego opakowania.


Mam nadzieję, że niedługo wyjdzie słoneczko i moja cera lekko się przyciemni. Póki co używam ciemniejszych odcieni do delikatnego konturowania twarzy.


Znacie któryś z moich BB? Oczywiście mam już kolejne europejskie i azjatyckie, na szczęście wykończyłam już Eveline, więc następny w kolejce jest BB Bandi.

25 komentarzy:

  1. Nie znam. Używam teraz skin79 fioletowego ale zanim go poznałam raz użyłam BB Garniera. To dopiero dziwo jest:) Miał mnie upiększyć i odmłodzić- e tam. Obiecanki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kłamię! Odmłodził mnie! Trądziku dostałam niczym rasowa szesnastka:)

      Usuń
  2. Znam eveline i swego czasu bardzo lubiłam jednak teraz odcień jest dla mnie za ciemny. Obecnie zostałam fanką bb bell.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj dawno nie miałam takiego BB z drogerii. Mam CC Bourjois i dla mnie to zwykły podkład kryjacy lepiej mi healthy Mix. Za to zakochałam się w BB skin79☺

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie używam kremów BB,ale ten z The Body Shop bardzo mi się spodobał ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię kremy bb latem, ale żadnego z tych nie miałam. ..
    pozdrawiam MARCELKA ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię BB świetnie się u mnie sprawdzają latem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba jeszcze nigdy nie miałam żadnego BB, wolę troszkę lepsze krycie, a ten z Eveline całkiem fajny;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Aktualnie piszę o pewnym maluszku ze Skin79 i dziś wyciągnęłam wszystkie swoje kremy BB, ale nie ma wśród nich żadnego, o którym piszesz.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dostałam kiedyś dwa kremy BB, ale nawet najjaśniejsze odcienie były dla mnie zbyt ciemne więc oddałam przyjaciółce.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja nie używam aktualnie kremów BB, jedyny jaki mam to z LL :)

    OdpowiedzUsuń
  11. nie znam się na kremach BB, nigdy ich nie używałam bo nie mogę trafić tak samo jak wciąż szukam swojego idealnego podkładu z którego byłabym w pełni zadowolona :))

    OdpowiedzUsuń
  12. JA mam obecnie skin 79 orange :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja zawsze mam problem z kremem BB bo nie podoba mi się odcień xd
    Mój blog ♥ Serdecznie zapraszam !

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie używam kremów BB bo te które miałam były za ciemne, wydałam tylko pieniądze i więcej już nie chciałam testować.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie używam takich kremów. Ale może się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie cierpię tych wszystkich europejskich BB, CC, DD itp., bo dają efekt na skórze jak fluidy sprzed 15 lat :P

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo mi się spodobam ten z TBS :) ma ladny odcien.Ja nie używam aktualnie kremow nb,ale planuje kupić na lato :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie znam żadnego, miałam bb z ziaji jednak żaden mnie nie zadowala. Uwielbiam azjatyckie ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Moje zdanie na temat europejskich BB znasz ;) Ale chciałabym spróbować ten z The Body shop :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mnie zupełnie do BB nie ciągnie, wolę swoje minerałki ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kremy BB nie spisują się u mnie najlepiej :-(

    OdpowiedzUsuń
  22. Chciałabym taki krem ale nie potrafię sobie dobrać dobrego żeby cera się nie świeciła długo...

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie używam kremów BB bo po ostatnim Sorai zraziłam się do tych produktów, ale może niesłusznie :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Najbardziej zaintrygowała mnie ta mieszanka Eveline z TBS :))))))))))))

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam czytać Wasze komentarze, ponieważ każdy z nas jest inny i posiada własne zdanie, więc śmiało piszcie! Skomentować może każdy, apeluję jednak o kulturę.

Do blogerów w wolnej chwili na pewno zajrzę :)
Jeśli zaobserwujesz, a też prowadzisz blog - daj znać, chętnie zobaczę o czym piszesz :)