Farmona, Zimowy krem ochronny do rąk

Zima to szczególnie trudny okres dla dłoni. Niskie temperatury, wiatr, wilgoć nie sprzyjają idealnie wypielęgnowanej skórze. Niby obecna zima nie jest specjalnie mroźna, ale mimo wszystko warto zabezpieczyć dłonie przed częstymi zmianami temperatur. Dziś napiszę o kremie, który doskonale się sprawdził w Zakopanem podczas białego szaleństwa, ale i na co dzień sobie radzi.


Od producenta:
"Zimowy krem ochronny do rąk przeznaczony do pielęgnacji spierzchniętych i wysuszonych dłoni, narażonych na działanie silnego mrozu i wiatru. Specjalnie opracowana receptura, testowana w ekstremalnych warunkach klimatycznych, zawiera skoncentrowane składniki aktywne - AntiFrost System, shea butter, naturalny ekstrakt z nagietka i witaminę E - które wyjątkowo skutecznie chronią przed silnym mrozem i zimnym wiatrem oraz gwałtownymi zmianami temperatury. Krem tworzy na powierzchni skóry niewidoczny film hydrolipidowy, który działa jak ochronne rękawiczki, zapobiega odmrożeniom i wyparowywaniu wody z naskórka oraz chroni przed wysuszeniem. Delikatnie natłuszcza i regeneruje skórę, łagodzi podrażnienia, likwiduje szorstkość i zaczerwienienie. Dłonie stają się jedwabiście miękkie, gładkie i przyjemne w dotyku."


Zimowy krem do rąk Farmony kupimy w wygodnej tubce z korkiem na klik. Miękki plastik, z którego wykonane jest opakowanie ułatwia wydobycie, gdyż krem jest bardzo treściwy i gęsty. Gdyby tubka była twarda w życiu nic by z niej nie wyszło :) Szata graficzna wyjątkowo kojarzy mi się z zimą, napisy się nie ścierają. Krem kosztuje ok. 6zł/100ml.


Skład: Najdziwniejsze jest to, że skład podany oficjalnie na stronie producenta znacząco różni się od tego na mojej tubce!

Skład ze strony: Aqua, Paraffin Oil, Petrolatum, Isopropyl Myristate, Glycerin, Calendula Officinalis, Cetearyl Alcohol And Ceteareth-20, Vitis Vinifera, Urea, Stearic Acid, Cera Alba, Cetyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Butyrospermum Parkii, Allantoin, Tocopheryl Acetate, Parfum, Carbomer, Diazolidynyl Urea, Methylparaben, Propylparaben, Propylene Glycol, Edta, Sodium Hydroxide, Bha. 

Łatwo zauważyć, że zaraz po wodzie mamy trzy składniki filmotwórcze (m.in. parafinę, wazelinę), następnie glicerynę i ekstrakt z nagietka. Dalej znajdziemy m.in. nawilżający mocznik, odżywcze masło shea, łagodzącą alantoinę i witaminę E. Niestety mamy też kilka konserwantów, w tym jedną pochodną formaldehydu.


Skład z mojego kremu: woda, 20% masło shea, gliceryna, emolienty tłuste, parafina, zagęstnik, emolient suchy, emulgator, humektant (nawilżacz), ekstrakt z nagietka, wosk pszczeli, alantoina, wit. E, kolejne emolienty (silikony lotne), zagęstnik, konserwanty (w tym pochodna formaldehydu i EDTA), antyoksydant, kompozycja zapachowa.

"Mój" skład wygląda zdecydowanie lepiej niż ten ze strony. Szczerze mówiąc prawdopodobnie nie zdecydowałabym się na zakup z tamtym składem.


Jak wspomniałam krem jest bardzo gęsty, nie zmienia kształtu po opuszczeniu tubki. Jest barwy śnieżnobiałej, pachnie delikatnie choć sztucznie, właściwie niczym szczególnym. Takie aromaty zaliczam to do grona zapachów "nivea".



Po rozprowadzeniu na skórze bieli i zdecydowanie pozostawia tłustawą warstwę ochronną. Warstwa ta nie jest jednak oblepiająca, jest jedynie lekko tłusta, wyczuwalna, ale nie denerwująca. Trzeba go dokładnie wmasować i uważać, żeby nie pobrudzić rękawów kurtki. Po dłuższej chwili biel znika, a na dłoniach zostaje coś w stylu "niewidzialnych rękawiczek", tak to uczucie nazwał producent i coś w tym jest. Dłonie zostają oddzielone od środowiska zewnętrznego.


Muszę mu jedno przyznać: bardzo dobrze chroni skórę przed mrozem i wiatrem. Zdecydowanie więcej czasu zajmuje dłoniom zaczerwienienie się od zimna, są mniej spierzchnięte i wysuszone. Uważam, że to doskonały krem na mróz i białe szaleństwo np. w górach. To, co w innych kremach byłoby maksymalnym minusem, czyli tłustawa warstwa i parafina, w tym kosmetyku stało się zaletą, bo pełni funkcję ochronną i izolującą.


Nie próbowałam go używać nigdy na noc i raczej nie spróbuję. Trzymam się ściśle przeznaczenia tego kremu, smaruję więc dłonie zawsze przed wyjściem z domu, chwilę wmasowuję i zakładam rękawiczki. Nie boję się o tak zabezpieczone dłonie. Po przyjściu np. do pracy myję jednak ręce, aby pozbyć się resztek warstwy.


Znacie ten krem? Używacie specjalnych kremów na zimę czy nie zwracacie na to uwagi?

41 komentarzy:

  1. Nie zwracam na to uwagi i szczerze mówiąc przed wyjściem raczej nie pamiętam, żeby posmarować dłonie. Jesienią często kremuję je na powietrzu, ale zimą nie ma mowy, nie ściągam rękawiczek na mrozie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja szczerze powiem , że średnio zwracam uwagę na to jaki krem wybieram podczas mrozów, ale jeśli gdzieś zobaczę ten to może go jeszcze w tym okresie wypróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Twój skład jest 100 razy lepszy niż ten pochodzący ze strony producenta :D Ja zwykle sięgam, po bardziej treściwe kremy, ale nie zwracam uwagi na to, czy są przeznaczone na zimę :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Może wypróbuję go gdy skończy mi się mój ulubieniec z Evree <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie zwracam uwagi na to jaki kupuję krem do rąk. Wybieram taki który mi się podoba choć na zimę lepszy jest gęsty, lepiej nawilżający krem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie dla mnie krem - nie lubię tej wyczuwalnej tłustej warstwy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Oczywiście, ze nie zwracam uwagi i tym sposobem mam dłonie staruszki :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja używam po prostu tych o bogatej konsystencji :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jednym z moich ulubionych jest czerwony Garnier

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie jestem pewna czy efekt niewidzialnych rękawiczek byłby dla mnie okej. :)
    Dziwna sprawa z tym składem. :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Pierwszy raz go widzę! Fajnie, że nie oblepia wszystkiego dookoła :D chętnie zaopatrzę się w niego na jakieś mroźne wypady :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pierwszy raz go widzę! Fajnie, że nie oblepia wszystkiego dookoła :D chętnie zaopatrzę się w niego na jakieś mroźne wypady :)

    OdpowiedzUsuń
  13. z tej serii mam krem do twarzy, idealny na mrozy, natomiast kremu do rąk nie widziałam, rozejrzę się za nim, bo o tej porze roku mam spierzchnięte dłonie

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawy ten kremik. Skład na stronie faktycznie niezbyt zachęcający więc dobrze, że skład Twojej wersji był już dużo lepszy. Ja staram się zimą wybierać nieco inne kremy niż np. wiosną. Większa wagę przykładam do tego aby był to krem natłuszczający. Nawilżające nie do końca sprawdzają się w zimowe dni. Bardzo zaintrygowałaś mnie warstewką ochronną, która pozostaje na dłoniach, ale nie jest to typowa, nielubiana przez nas warstwa.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ostra zima czy nie, moje dłonie wciąż suche, choć nawilżam i nawilżam...

    OdpowiedzUsuń
  16. Mojemu ukochanemu zdecydowanie by się przydał :). JEgo dłonie bardzo szybko reagują nawet na najmniejszy mróz :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Pierwszy raz spotykam się z takim specjalnym kremem do rąk na mróz i wiatr. Zazwyczaj używałam zwykłego kremu tylko po to, żeby nawilżyć dłonie i jakoś je zabezpieczyć, ale podejrzewam, że nie umywałoby się to do kremu, o którym wspominasz. I choć mam nadzieję, że zima już nie wróci to warto o nim pamiętać, tak w razie coś ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. moje dłonie ostatnio cierpią, więc chyba by mi się przydał ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Fajny kremik, sama osobiście masła nakładam teraz na dłonie ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Fajny krem. ; ) może kiedyś wypróbuję. ; ) ale mój krem do rąk z Alterry jak na razie mi wystarcza. ; )

    OdpowiedzUsuń
  21. Ciekawy krem, pierwszy raz się z nim spotykam

    OdpowiedzUsuń
  22. Chciałam ten krem wypróbować w tamtą zimę, ale szybko mi przeszło :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. do tego roku to ja w ogóle nie zwracałam uwagi na kremy do rąk, teraz jest postęp i mam zawsze przy sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  24. NIE miałam tego kremu, a dłonie kremuję typowo w kratkę- raz kremuję, a raz nie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  25. Pierwszy raz widzę ten krem,u mnie niezmiennie Garnier SOS-świetnie sprawdza się u mnie zimą:-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja używam w tej chwili kremu Nivelazione i jestem zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie jestem fanką kremów do rąk :)

    OdpowiedzUsuń
  28. ja mam krem z wellness&beauty i póki co odpowiada moim potrzebom

    OdpowiedzUsuń
  29. Bardzo ładny skład - ten na kremie. Muszę wyprobować :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Używam ale u dzieci o sobie zapominam a potem często cierpię niestety, pozdrawiam i również obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie słyszałam o tym kremie, ale zimy już prawie nie ma i zwykłe mazidła od innych firm mi wystarczają :)

    http://bywikkis.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  32. Powinno się stosować lepszą ochronę w mroźne dni - kremiku nie znam ;) Tej firmy jest jeszcze krem dla sportowców ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  33. Dobrze wiedzieć, że tak dobrze sprawdza się na mrozie! Na co dzień wolę lżejsze kremy, nie lubię uczucia tłustych rąk ale czasem potrzebne jest coś mocniejszego ; )

    OdpowiedzUsuń
  34. Oglądałam go dziś, ale jeszcze nie mam. Smaruje dłonie , jednak więcej razy zapominam o tym :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Lubię takie zapachy "nivea" ;) na pewno fajny produkt na zimę lub narty w górach :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie przepadam za kremami które pozostawiają tłusta warstwę na skórze. Chyba, że na noc;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Miałam w tamtym roku, lubiłam go :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Chyba coś dla mnie, w zimie mam fatalną skórę na dłoniach. Ostatnio używam maseczki z parafiną bardzo pomaga
    Zapraszam Mój Blog - klik
    Nowy wpis - Konkurs

    OdpowiedzUsuń
  39. Produkt, bez ktorego ciezko sie jest obejsc zima.
    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie : http://snowarskakarolina.blogspot.com/
    PS: Obserwuję i liczę na rewanż

    OdpowiedzUsuń
  40. Byłam ostatnio w drogerii i przyglądałam się co nowego ma farmona i nie widziałam, może wyprzedany był akurat. Ja teraz mam z Avon z serii planet spa taki brązowy, genialny moim zdaniem na zimę. Zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam czytać Wasze komentarze, ponieważ każdy z nas jest inny i posiada własne zdanie, więc śmiało piszcie! Skomentować może każdy, apeluję jednak o kulturę.

Do blogerów w wolnej chwili na pewno zajrzę :)
Jeśli zaobserwujesz, a też prowadzisz blog - daj znać, chętnie zobaczę o czym piszesz :)