Nivea, Pielęgnujący żel pod prysznic z perełkami olejku

Produkty Nivea są znane od wielu, wielu lat i podejrzewam, że nikomu marki przedstawiać nie trzeba. Zasłynęła oczywiście klasycznym kremem, który mimo bogactwa parafiny w składzie nawet ja mam i z powodzeniem czasem używam (najlepiej zabezpiecza skórę podczas malowania brwi henną ;)) Dzisiejszego bohatera przywiozła mi koleżanka z Holandii, ale w Polsce także jest dostępny.

Nivea
Lemongrass & oil
Pielęgnujący żel pod prysznic
z perełkami olejku i ekstraktem z trawy cytrynowej


Butelka jest lekko zielona, przez co mamy wrażenie, że płyn wewnątrz jest ciemniejszy niż w rzeczywistości. Korek na klik jest dosyć wygodny nawet pod prysznicem, choć zdarzało mi się, że się zassał na amen i otwarcie go mokrymi rękoma było problematyczne.


Na moim "holenderskim" opakowaniu napisy są bodajże po rosyjsku, nie sugerujcie się tym. Wersje dostępne u nas, w drogeriach na terenie Polski, napisy mają już po angielsku i po polsku (zdjęcie poniżej). Jak widzicie opakowania różnią się grafiką, która jest podobna, ale nie identyczna. Od razu możecie zobaczyć cenę tego kosmetyku, która jest dosyć przyjemna, choć w Holandii jest niższa!


Skład przeciętny, głównie na SLES. Specjalnie zrobiłam zdjęcie w drogerii, aby zobaczyć czy wersja sprzedawana u nas czymś się różni. Jak na moje oko wyglądają identycznie, choć wiem, że wiele kosmetyków faktycznie się różni. Tak czy owak tego produktu to nie dotyczy.

 Skład "holenderskiego" żelu:

Skład "polskiego" żelu:

Żel wygląda ciekawie, ma delikatnie zieloną barwę i zawiera nieliczne drobinki. W drobinkach zawarty jest podobno olejek, sugerując się składem zapewne chodzi o olej słonecznikowy. Niestety u mnie nie roztapiają się one pod wpływem wody, więc jeśli zawierają jakieś cenne substancje... zabierają je ze sobą prosto do odpływu. Może to ma być jakiś delikatny peeling? Jeśli tak, wcale tego nie czuję podczas masowania skóry. Ich głównym zadaniem jest chyba ładny wygląd i tyle.


Ładnie pachnie, może lekko cytrusowo, limonkowo, ale bardziej słodko. Zapach jest niesamowicie intensywny i długo utrzymuje się na skórze. Właściwie nawet dwie godziny po prysznicu nadal go czuję, co jest niezłym rezultatem biorąc pod uwagę konkurencję. Możecie sobie także śmiało wyobrazić, że po prysznicu cała łazienka pachnie jak tropikalna plaża albo raczej drink na plaży ;) Żel spełnia swoje zadanie czyli oczyszcza skórę z zanieczyszczeń, potu, resztek kosmetyków. Dobrze się pieni, nie wysusza mojej normalnej skóry na ciele, ale i nie nawilża. Ot, przyjemne myjadlo. Jest dość gęsty jak na żel pod prysznic i bardzo wydajny.


Przyjemnie było się z nim myć, ale nie wiem czy go jeszcze kupię. Powoli będę się przerzucać na łagodniejsze dla skóry detergenty, bo zauważyłam, że im jestem starsza tym moja skóra szybciej się wysusza i łuszczy, nawet na ciele, tam gdzie nie miałam z tym problemów.

Miałyście żele Nivea?

35 komentarzy:

  1. Chyba nie miałam jeszcze żelów Nivea.. Ale lubię szampony z ich firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. miałam jakiś żel Nivea z tej serii i lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam sporo tych żeli, bardzo je lubię głównie przez ich zapachy i to że są takie gęste :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię żele nivea, a ten pachnie bardzo ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie zawsze kuszą żele Nivea, właśnie ze względu na te ciekawe opakowania i kuszące zapachy, ale póki co jeszcze jakoś ich nie używałam ;) Zresztą żeli pod prysznic uzbierało mi się tyle, że mi starczy na rok spokojnie...

    OdpowiedzUsuń
  6. Z chęcią wypróbuję :) Zapach mnie skusił! :p

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie miałam żadnego żelu z Nivea :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam wszystkie żele od Nivei, a najbardziej ten w różowym opakowaniu z kwiatkiem. :D

    OdpowiedzUsuń
  9. A myślałam, że zapach bardziej będzie przypominał trawe cytrynową...

    OdpowiedzUsuń
  10. Przyznam, że dawno nie używałam żeli Nivea, ostatnio miałam olejek do ciała - u biegłym roku:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam jeszcze nigdy żelu Nivea :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam jakiś żel od nich, ładnie pachniał i tyle pamiętam ;) Teraz używam tylko mydeł o b. łagodnych składach, skóra przestała być wysuszona i kiedy raz próbowałam na chwilę wrócić do drogeryjnych żeli, których wcześniej używałam i nie podrażniały, nagle zaczęły podrażniać :o

    OdpowiedzUsuń
  13. hehehe ciekawe doznanie i porównanie :D bracia bliźniacy ale dwujajowi :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam kiedyś ten żel, pamiętam, że podobał mi się zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeszcze go nie miałam, ale na pewno przy najbliższej okazji zakupię :) Tropikalny zapach plaży w łazience mnie przekonał :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Akurat z Nviea nie miałam żadnego żelu i na razie się nie zanosi, bo mam takie zapasy, że nic nie kupuję :P

    OdpowiedzUsuń
  17. Wygląda ciekawie, ale nie kupię go, bo ma w składzie zbyt silny detergent, który wysusza moją wrażliwą skórę :C Szkoda, że te drobinki się nie rozpuszczają, wtedy lepiej pielęgnowałby skórę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię takie świeże zapachy. :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Miałam ostatnio 1 żel z Nivea. Zapach również nie był zły, ale miałam wrażenie, że posiada silne detergenty w składzie, dlatego nie wiem czy kupię je ponownie, choć Twoja wersja zapachowa mnie kusi :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Miałam ten żel i bardzo go lubię, zapach ekstra. Polska szata graficzna bardziej mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Swego czasu lubiłam żele z Nivea :) + obserwuje :))

    OdpowiedzUsuń
  22. Już nie pamiętam kiedy ostatnio gościł u mnie żel Nivea.

    OdpowiedzUsuń
  23. Kiedyś miałam, całkiem dobry był;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja też im starsza, tym bardziej sucha się robię, hehe! ;) a Nivea jakoś nie bardzo mnie kusi...choć może kiedyś kupię taki żel,kto wie...? Na razie mam micel i szału ni ma...

    OdpowiedzUsuń
  25. och, uwielbiam te żele z olejkiem! są rewelacyjne! :)

    http://lamodalena.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. z Nivea lubię mleczko do suchej skóry :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Miałam Creme Coconut i się zakochałam:) Ten bym z chęcią przetestowała tylko i wyłącznie dla zapachu:)

    OdpowiedzUsuń
  28. mógłby mi się spodobać,lubie cytrusy pod prysznicem

    OdpowiedzUsuń
  29. Miałam! Kupiłam go jakiś czas temu i jest to mój zapach lata :-P gdyż juz mi się skończył...została odrobinka, i jak wczoraj dostałam się do tej resztki to poczułam się jak w pełni lata :-) ,ale podobnie jak Ty raczej bym juz sie nie skusiła,buziaki

    http://nataliazarzycka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  30. muszę go kiedyś sprawdzić na własnej skórze ;)

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam czytać Wasze komentarze, ponieważ każdy z nas jest inny i posiada własne zdanie, więc śmiało piszcie! Skomentować może każdy, apeluję jednak o kulturę.

Do blogerów w wolnej chwili na pewno zajrzę :)
Jeśli zaobserwujesz, a też prowadzisz blog - daj znać, chętnie zobaczę o czym piszesz :)