Manhattan, Pro Mat, Top coat matujący lakier + Wyniki

Czasem mam tak, że coś kupię z ciekawości, po czym przeleży sobie to cichutko w szufladzie nawet rok. Chyba muszę dojrzeć do niektórych kosmetyków.
Tak było z Top coatem matującym.
Kupiłam go dawno temu i nie użyłam.. ani razu. Serio. Nawet razu.
Ostatnio robiąc porządki w lakierach wpadł w moje łapki i już mu nie odpuściłam.
  Nadszedł jego czas.

Manhattan
Pro Mat
Top coat matujący lakier



Lubię lakiery, najbardziej chyba te z połyskiem, bez drobinek. Kolory mam różne i nie zarzekam się, że jakiegoś nigdy nie kupię. Lakiery matowe nawet mi się podobały na zdjęciach, ale ani myślałam kupować kolejnych ton podobnych odcieni, tylko z innym efektem. Chyba dla takich jak ja firma Manhattan wymyśliła ten top coat. Dla mnie to genialne, że każdy lakier, jaki posiadam może się szybko i łatwo zamienić w coś zupełnie innego. 

Ale czy to w ogóle działa? Sprawdźmy razem!


Top coat kupimy w szklanym opakowaniu. Kolor ma mleczno-przezroczysty, mętny. Pędzelek łatwo pokrywa paznokcie, mimo że jest raczej średniej szerokości. Końcówka, za którą trzymamy malując łatwo leży w dłoni dzięki temu, że jest płaska i dość szeroka. 


Top coat po roku leżenia w szufladzie wcale nie zgęstniał, konsystencja nadal jest ok, nawet lekko zbyt lejąca. Producent obiecuje przydatność produktu przez 2 lata od otwarcia (słoiczek).
 

Paznokcie pomalowałam trzema różnymi kolorami. Dlaczego akurat tymi? Nie wiem, na takie miałam po prostu ochotę :)
Na podkład nałożyłam dwie warstwy kolorowego lakieru i dałam im porządnie wyschnąć.


Dopiero na wyschnięty lakier nałożyłam jedną warstwę Top coat'u Manhattanu.

 Przy malowaniu top coat'em uważałam, aby nie nakładać go zbyt dużo. Trochę się bałam, że zrobi nieestetyczne smugi. Na jednym paznokciu nałożyło mi się go więcej i niestety sechł dłużej niż godzinę, zahaczyłam o coś i lakier się nieestetycznie pomarszczył, po czym na końcówce odprysł.
Nałożony dość cienko szybko schnie. 
Paznokcie w dotyku nie są już takie gładkie i śliskie, a odrobinę chropowate.


Paznokcie przed malowaniem top coat'em są błyszczące


 W trakcie: dosłownie po kilku sekundach matowieją i tracą blask. 


Po wyschnięciu: paznokcie zdecydowanie mają inny efekt, nie są takie błyszczące, ale i nie są całkowicie matowe. 
W sumie nawet mi się podoba. Stały się bardziej jakby satynowe.


Nie robi żadnych smug, o które się bałam. Całą płytkę paznokcia matowi dokładnie tak samo.

Lepiej nałożyć go mniej i ewentualnie poprawić kolejną cienką warstwą.

Sprawdziłam: można bez szkody nakładać więcej warstw i odświeżać efekt.

Dzień po dniu mat na moich paznokciach równomiernie się ściera, powoli lakier znów zaczyna się błyszczeć. Z każdym dniem bardziej.
Trwałość zależy także od lakieru kolorowego, u mnie bez problemu kilka dni wytrzymuje.

  Kupiłam go za... 3 zł w ezebra.pl, w drogeriach kosztuje ok. 20zł.

Działa. W łatwy i szybki sposób możemy wyczarować manicure matowy czy też zbliżony do matowego i bawić się różnymi efektami.
Podoba mi się ten produkt.

Lubicie matowe lakiery? Podoba Wam się efekt, jaki daje ten top coat?

.
.
.
A teraz wyniki

Dziękuję wszystkim, którzy się zgłosili do konkursu :)
Jestem zaskoczona takim odzewem, ponieważ:

Udział wzięło równo 100 osób
Prawidłowych zgłoszeń było 92
Przyznałam w sumie 237 losów
Wygra jedna osoba, ale na pewno nie jest to ostatni konkurs ;)

Dziś szczęście uśmiechnęło się do losu nr:

 A pod losem nr 180 kryła się
.
.
.

swiaturody
.
.
.
Gratulacje!
Proszę osobę, która wygrała o wysłanie swoich danych do wysyłki na adres:
cosmeticosmos@gmail.com 
oraz o informację czy wybiera przesyłkę pocztą czy paczkomatem :)
(Uwaga. Dane proszę wysłać dokładnie z tego samego adresu, który został podany podczas zgłoszenia. Jest to sposób weryfikacji zwycięzcy).

26 komentarzy:

  1. Wow! Ale się ciesze! Dziękuje :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurde, ale szybko zareagowałaś :)

      Usuń
    2. Chyba czekałaś, haha. Poproszę o Twoje dane i decyzję co do sposobu przesyłki, nie ukrywam, że paczkomaty preferuję :)

      Usuń
    3. Odwiedzam na bieżąco blogi, które obserwuje, tak wyszło hih.. :D :)

      Usuń
  2. Gratuluję. A co do lakieru to jednak wolę błyszczące pazurki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też najbardziej lubię pięknie błyszczące, ale matowe dla odmiany też mi pasują ;)

      Usuń
  3. Gratulacje dla wygranej :) Jeśli chodzi o matowe lakiery, to podobają mi się, ale też nie widzę sensu, żeby kupować kolejną wersję tego samego odcienia. Też postawiłam na top coat matujący i wybrałam Wibo. Daje bardziej matowy efekt niż ten Manhattan, ale również się ściera po jakimś czasie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam, że Wibo też ma taki top coat. Super! Na pewno jest łatwiej dostępny :)

      Usuń
    2. Co prawda kupowałam go jakiś czas temu, ale pewnie jest jeszcze dostępny :) Uważam, że jest naprawdę w porządku :)

      Usuń
    3. Niedługo będę w Rossmannie to zerknę z ciekawości :)

      Usuń
  4. Gratulacje dla zwyciężczyni, a jeśli chodzi o efekt na paznokciach to podoba mi się taki pół mat

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie to ujęłaś, ten top coat dokładnie daje efekt pół matu :)

      Usuń
  5. gratuluję

    matowe wykończenie mi się podoba,ale u kogoś, sama lubię jednak połysk na paznokciach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo my dziewczyny zawsze chcemy błyszczeć ;)

      Usuń
  6. Podobają mi się te niebieskie pazurki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Też mi się podobają ;)

      Usuń
  7. uwielbiam czerwien z manhatanu nic tak długo nie wytrzymuje na moich paznokciach jak produkty tej firmy, mysle ze i top by się sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Legendarna czerwień, osobiście nie miałam jej, ale nasłuchałam i naczytałam się wiele ;)

      Usuń
  8. Ja jakoś nie mogę się przekonać do matowych paznokci..muszą błyszczeć, ale może kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem fajnie zrobić coś dla odmiany innego niż zazwyczaj :)

      Usuń
  9. A mi się bardzo podobają matowe paznokcie :) śliczne kolorki na pazurkach ;)
    http://xblueberrysfashionx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawy efekt, zawsze to jakaś odmiana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Raz na jakiś czas fajnie coś zmienić, przynajmniej ja tak lubię ;)

      Usuń

Uwielbiam czytać Wasze komentarze, ponieważ każdy z nas jest inny i posiada własne zdanie, więc śmiało piszcie! Skomentować może każdy, apeluję jednak o kulturę.

Do blogerów w wolnej chwili na pewno zajrzę :)
Jeśli zaobserwujesz, a też prowadzisz blog - daj znać, chętnie zobaczę o czym piszesz :)