Babuszka Agafia, Specjalny szampon do włosów "Aktywator wzrostu"

W ogólnym szale na kosmetyki rosyjskie chyba najczęściej przewijają się produkty Babuszki Agafii. Nazwa bardzo swojska, fajnie mi się kojarzy - z babciną apteczką czyli zbieraniem ziół w lecie i suszeniem ich na strychu.
Zaciekawiło mnie kto zacz ta Babuszka Agafia?


Słynna już Babuszka to syberyjska zielarka Agafia Ermakova, która od dzieciństwa zajmowała się ziołami. Swoje receptury otrzymała od matki i babki, były więc one przekazywane z pokolenia na pokolenie i zapewne wielokrotnie sprawdzane, a może nawet i ulepszane.

Ludzie od wieków wiedzieli, że zioła mają różne cenne właściwości. W produkcji kosmetyków Babuszki używane są cenne oleje i ekstrakty roślinne, natomiast brak w nich SLS, silikonów, parabenów, parafiny i innych syntetycznych substancji, które mogłyby być szkodliwe. Produkty posiadają certyfikaty ICEA i ECOCERT, a surowce pochodzą z czystych terenów Syberii i okolic Bajkału. Ponadto surowce w procesie produkcji nie tracą swoich cennych właściwości, ponieważ nie są wystawiane na działanie wysokiej temperatury.
Tyle w teorii. A jak to wygląda w praktyce?


Mając takie informacje nie mogłam się powstrzymać. Kupiłam początkowo tylko szampon i maskę do włosów, jednak od tamtej pory moja kolekcja Babuszki trochę się rozrosła :)

Dziś napiszę o moim pierwszym produkcie od Agafii.

Specjalny szampon do włosów "Aktywator wzrostu"


Szampon o pojemności 100ml, a więc nie za dużej, można kupić w sklepach zielarskich i internetowych od 3,50zł w górę.

  Zdecydowałam się ostatecznie na tą wersję szamponu, ponieważ chciałam wzmocnić i dodatkowo pobudzić do wzrostu nowe, nieśmiałe włoski. Mam sporo włosów, ale są cienkie, więc wcale tej ilości nie widać. W dodatku łatwo je obciążyć i szybko się przetłuszczają.


 Szampon kupujemy w wygodnej dla mnie saszetce z zakręcanym korkiem. Saszetka jest solidna, spokojnie można zabrać ją ze sobą w podróż i nic się nie wyleje. W dodatku jest lekka i niewielka. Początkowo jest stabilna, ale wraz z upływem zawartości trzeba ją opierać lub kłaść, ponieważ się przewraca. 
Kolorystycznie również do mnie przemawia. Rosyjskiego nie znam, ale "100% natural ingredients" oraz angielskie i łacińskie nazwy w składzie przeczytam i zrozumiem ;)


 Szampon jest dość lejący, ma lekko beżowy odcień. Zapach jest bardzo charakterystyczny, trochę ziołowy, trochę jakby suszonych kwiatów i trochę jakby aptekarski (kojarzycie ten aromat po wejściu do apteki?). W sumie nie zachwyca, ale i nie przeszkadza. Na pewno jest delikatny, a na włosach praktycznie już go nie czuć.


Skład: Zaraz po wodzie mamy Sodium Coco Sulfate (detergent, jedynie odrobinę delikatniejszy niż SLS i w zasadzie będący tym samym...), ekstrakt z syberyjskiej kosodrzewiny, łagodny detergent, emolient/emulgator, Sorbitane Caprylate (aprobowany przez ECOCERT, zagęstnik, stabilizator emulsji, wspomaga wydajność konserwantów, dzięki czemu w kosmetyku może być ich mniej, sam konserwantem nie jest), ekstrakt z pięciornika niskiego, ekstrakt z korzenia łopianu większego, organiczny ekstrakt mydlnicy lekarskiej, olej z owoców rokitnika, organiczny ekstrakt z dziurawca zwyczajnego, olej z dzikiego pieprzu, Parfum, trzy konserwanty, regulator pH, Caramel.

Moim zdaniem skład nie jest taki niewinny. Gdzie Babuszka Agafia znalazła SCS nie wiem, ale bardzo wątpię, aby była to receptura jej babki.


Najważniejsze jest jednak działanie, a tego nie można mu odmówić. Szampon przyjemnie myje włosy, choć trzeba uważać, aby nie uciekł z powodu lejącej konsystencji. Dostatecznie się pieni, tworząc stabilną pianę. Łatwo się spłukuje.

Na szczęście nic mnie nie uczula, nie szczypie w oczy i nie podrażnia. Szampon nie wywołuje u mnie łupieżu, czego najbardziej się boję przy nowych produktach tego typu. 

Włosy po umyciu są naprawdę miękkie w dotyku i lejące, dobrze oczyszczone i, co ciekawe, nie przetłuszczają się zbyt szybko. Spokojnie mogę umyć je po dwóch dniach, a nie tak jak zazwyczaj po jednym. Końcówki, które mają skłonność do puszenia się, są nawilżone i wygładzone. Włosy wyglądają ładnie i zdrowo oraz są odbite od nasady. Najlepsze rezultaty uzyskuję po zastosowaniu maski również od Babuszki.

Po nieregularnym stosowaniu stwierdziłam, że zdecydowanie mam więcej nowych bejbików, ale jednocześnie stosowałam także inne preparaty wzmacniające, więc trudno mi określić czyja dokładnie o zasługa. Pewnie stosowania wszystkich na raz :)


Nie dziwię się, że Babuszka zawojowała Polskę. Kosmetyk zawiera sporo roślinnych ekstraktów, co osobiście bardzo mi się podoba, ale nie jest wolny od wad. Wiadomo - do wszystkiego można się przyczepić ;)

Znacie? Co polecacie?

26 komentarzy:

  1. Świetnie się u mnie sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam i nie mam w planach poznać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Konkretna i zdecydowana wypowiedź :)

      Usuń
  3. Miałam go swego czasu i bardzo lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają coś w sobie, choć nie odkryłam do końca co :D

      Usuń
  4. Nie mam, ale dużo osób teraz kupuje takie właśnie saszetki od Babci Agafii i podobno dobrze się sprawdzają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podoba mi się, że bez problemu można je wziąć ze sobą na wyjazd :)

      Usuń
  5. Będę musiała się w nie zaopatrzyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śmiało, ostatnio wszędzie je widzę. Najłatwiej oczywiście kupić przez internet (skarby syberii, kalina sklep i wiele innych), ale są także w stacjonarnych sklepach zielarskich i ze zdrową żywnością :)

      Usuń
  6. Zastanawiałam się nad nim,kupię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy takiej cenie warto sprawdzić na sobie, a portfel na tym nie ucierpi :)

      Usuń
  7. lubie te szaszetkowce moe i ten zkupie brzmi kuszaco:) Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać czy kupiłaś i jak się spisuje. Ja po Twojej recenzji mam zamiar nabyć fioletowy peeling do ciała, ale dopiero po zużyciu zapasów ;)

      Usuń
  8. Kusił mnie ten szampon, a po Twojej recenzji już wiem, że na pewno muszę go kupić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie daj znać jak Ci się podoba i czy Tobie też pasuje :)

      Usuń
  9. Za te bejbiki bym go brała :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Tylko potem te odstające bejbiki trzeba ogarniać ;)

      Usuń
  10. Heh a nie wiedziałaś, że teraz i zioła są zanieczyszczone? Stąd ten detergent :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strach się bać ;) Teraz wszystko jest niezdrowe, nawet jak jest zdrowe ;)

      Usuń
  11. Mam od babuszki Maskę drożdzową - moj hit!!! Mydło cedrowe - a teraz planuje zakup miodowego - świetnie się sprawdza do mycia wlosów:) maseczki do twarzyw tych tubkach, które midzimy na zdjęciu u Ciebie z szamponem - bławatkowa i dziegciowa (polecam zwłaszcza do skóry tłustej, jest prześwietna). Szampon na pewno spróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam od babuszki Maskę drożdzową - moj hit!!! Mydło cedrowe - a teraz planuje zakup miodowego - świetnie się sprawdza do mycia wlosów:) maseczki do twarzyw tych tubkach, które midzimy na zdjęciu u Ciebie z szamponem - bławatkowa i dziegciowa (polecam zwłaszcza do skóry tłustej, jest prześwietna). Szampon na pewno spróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Maskę drożdżową też mam w zapasach :) Maseczki już od jakiegoś czasu chcę kupić - niebieską i dziegciową właśnie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kupiłam kiedyś w tej saszetce regenracyjny, dokładnie ten http://naturabazar.pl/Agafii-Szampon-odzywczy-do-wlosow-regeneracja-100ml-p18328
    ale byłam średnio zadowolona, jednak wole te 'butelkowe' z większą pojemnością i działają na moją czuprynę jakoś lepiej. :)

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam czytać Wasze komentarze, ponieważ każdy z nas jest inny i posiada własne zdanie, więc śmiało piszcie! Skomentować może każdy, apeluję jednak o kulturę.

Do blogerów w wolnej chwili na pewno zajrzę :)
Jeśli zaobserwujesz, a też prowadzisz blog - daj znać, chętnie zobaczę o czym piszesz :)